A czy ty satanizowałeś dziś już swoje dziecko?

Joanna Jaskółka
25 września 2013

Udostępnij wpis

Kiedy zobaczyłam post u Dzieciowo mi na temat sławnego kotka, aż się zakrztusiłam! To ja miałam dziś o tym pisać! Magia Dnia słusznie kiedyś określiła podobne teksty w tym samym czasie mianem zsynchronizowanego posta. Tak się czasem dzieje, cóż zrobić?

Podobnie, jak Dzieciowo mi, kiedy coś siedzi mi w głowie, nie potrafię tego trzymać w sobie i po prostu muszę o tym napisać, inaczej eksploduję, a przecież Kosmyk musi mieć mało wybuchową matkę. W końcu ma ją tylko jedną 😉

Reasumując - dziś post o kotku, bo jak wiecie bardzo lubię te zwierzątka i udało mi się wreszcie obejrzeć w spokoju kilka odcinków podbijającej masowe serca bajki. Jeśli jeszcze nie udało Wam się trafić na tę produkcję [mi na przykład do tej pory - nie] podaję kilka filmowych przykładów:

 

Oglądajcie i satanizujcie się, bo podobno, jak tłumaczą niektórzy księża [podkreślam: niektórzy!] nie tylko na portalach, ale również w telewizji, bajka ta to zło samo w sobie, propagująca seksualność, szatana i całą tę złą magię, która powinna zastąpiona jedyną i niepowtarzalną bajką o... panu co zmartwychwstał zaraz po tym, jak przybili go gwoździami do krzyża. 

Nie obraźcie się, wszyscy katolicy, ja naprawdę szanuję to, że wierzycie w swoją bajkę, jeśli jest wam z tym lepiej - wspomniany krzyżyk na drogę, ja się nie wtrącam. Zastanawia mnie tylko jedno - jakie bajki tak naprawdę są polecane dla dzieci przez polskich księży? Bo stosując wytyczne pewnego księdza [tutaj możecie sobie przeczytać, jakich książek nie należy czytać, jakiej muzyki słuchać i w jakie gry grać KLIK], mam wrażenie, że oprócz Biblii... żadnej.
Dobra, ale pomijam już to, jakie bzdury ksiądz wypisuje w swojej publikacji, pominę też to, jakie bzdury wyczytałam w Biblii, ale tego, że Hello Kitty to zła bajka nie pominę. 
Bo co jest złego w tym, że Kitty uczy się myć rączki, hoduje roślinkę lub wybiera się do magicznej doliny po czarodziejski worek? Ta ostatnia bajka [drugi filmik] jest istotna. Czarodziejski worek działa wyłącznie w krainie magii, do której kotki udają się balonem, śpiewając wielce irytującą, acz wpadającą w ucho piosenkę, co, jeśli już mam dokonywać jakieś analizy, może sugerować, że przepiękna wycieczka nad tęczą i wśród chmur jest wycieczką...  w krainę marzeń. No przepraszam, ale ja dziecku marzyć nie zabronię! Magiczny wór, zabrany do prawdziwego świata, staje się zwykłym workiem, czyli nasze marzenia nie są prawdziwe, są tylko marzeniami umilającymi nam nasz żywot na tym łez padole. Z chęcią puszczę tę bajeczkę Kosmykowi, jak dorośnie, bo jak wiecie, ma dość wybujałą wyobraźnię.
Naprawdę trzeba być bardzo zdeterminowanym, żeby doszukiwać się tu działań szatana lub jakiejś innej złej mocy. Ale, jak to się mówi [albo sama  to sobie wymyśliłam, nie pamiętam], jeśli dobrze szukasz, to szatana nawet w kapuście dostrzeżesz...
Zainteresowanych odsyłam do wyjątkowo mądrego artykułu autorstwa księdza jezuity [KLIK]. Potem sobie poczytajcie komentarze pod tekstem. Jeśli byłabym wierząca, to te komentarze pozbyłyby mnie wszelkiej wiary, nie tylko w boga, ale też i ludzi.

A czy ty satanizowałeś już dziś swoje dziecko?

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
1 czerwca 2020
Zobacz, jak ten kącik przemienił się w domowe biuro oraz jak wygląda moja praca z dziećmi w domu.

Osiem lat piszę tego bloga i piszę [a raczej pisałam] go zawsze na kolanie. Pamiętam, że kiedy otworzyłam firmę i postawiłam na internetową działalność, obiecywałam sobie, że za zarobione na blogu pieniądze zrobię sobie wreszcie prawdziwe biuro. Niestety, wszystkie zarobione na blogu pieniądze wydawałam zawsze na jakieś głupoty: jedzenie, rachunki albo drzwi do domu.  

24 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością i zrób z dziećmi kopytka

Kopytka to ulubione danie moich dzieci. I bywa tak, że zanim podam obiad, to chłopcy są już napełnieni po czubki uszu podjadaniem świeżo wyciąganych z wody kopytek. Tylko że... kopytka zawsze robi moja mama. Ja nigdy się nie odważyłam zrobić ich samodzielnie.  

17 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością - budyń jaglany ze smażonymi jabłkami i z cynamonem

    Kiedy Almette #zostańwdomu z przyjemnością dowiedziało się, że wspólne gotowanie z dziećmi to dla mnie codzienność i sposób na aktywne i pożywne zajęcie chłopaków, zaprosiło mnie do akcji #zostańwdomu z przyjemnością. David Gaboriaud łączy się ze mną online i proponuje łatwy i smaczny przepis, który mogę łatwo zrobić z dziećmi i który jest […]

10 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością - babka piaskowa prosta tak, że dzieci ci pomogą ją zrobić.

Mamoooo, daj coś słodkieeeego! - czy tylko ja słyszę to zawodzenie? A kiedy ciężko wyjść z domu do sklepu, trzeba ruszyć głową i wymyślić coś pysznego, co jednocześnie zajęłoby dzieci na tyle, żeby nie usłyszeć za chwilę kolejnego powszechnego zwrotu: - Mamoooo, nudzi mi się! Dzięki Davidowi Gaboriaud mam na to sposób!  

3 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością - tartaletki na cieście francuskim, które przygotowały moje dzieci

Gotowanie z jednym dzieckiem u boku praktykuję od lat, ale od kiedy starszak nie chodzi do szkoły i całymi dniami przesiaduje w domu, wyłączając w to przerwy na lekcje online, jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch małych mężczyzn w kuchni. Nie licząc Chłopa, ale to duży facet. I ustaliliśmy, że jak on gotuje, to ja mu się […]

26 marca 2020
Czas się pożegnać - chcemy czy nie, pewne rzeczy musimy zakończyć.

Czas się pożegnać i powiedzieć sobie stop. Czas pewne sprawy zakończyć i rozstać się z uśmiechem na ustach.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official