Czemu nikt mi nie powiedział, że tylko w ten sposób znajdę chwilę spokoju?

Joanna Jaskółka
21 grudnia 2016

Udostępnij wpis

Do ciebie mówię. Cały czas się z tobą przekomarzałam, pisałam, że tego nie cierpię, a ty tylko potakiwałaś i mówiłaś, że jeszcze zobaczę. Nie wierzyłam ci, bo nie widziałam w prasowaniu nic a nic ciekawego, pociągającego ani, szczerze mówiąc, praktycznego. Wszystko, co mogę zrobić w tej kwestii, mogę załatwić sama. Rękami. Aż do pewnego dnia...

 

 

 

Tego dnia kurier przywiózł mi paczkę. Paczkę, którą otworzyłam i oczom mym ukazało się to urządzenie. Dżizas! - pomyślałam. - Przecież ja nie znoszę tego robić. Nie cierpię! Cały czas poświęcony tej czynności do tej pory uważałam za stracony! Ale dobra, czemu nie spróbować? Przecież nie będę jedną z tych, co wszystko negują bez sprawdzenia? Tak oto zasiadłam do... prasowania.

 

 

Myliłam się - przyznaję! 

 

No i właśnie - z przykrością zwracam honor wszystkim tym, którzy zapewniali mnie, że prasowanie jest fajne, a ja kręciłam głową ze zwątpieniem i zapewniałam, że prasować nie będę. Wtedy, kiedy usiadłam z żelazkiem z generatorem pary za deską do prasowania i stosem ubrań po mojej lewej stronie, na chwilę odzyskałam spokój. A że Adasio jest niereformowalny w kwestii dotykania gorących przedmiotów, wszyscy w domu mieli za zadanie trzymać go ode mnie z daleka. I mimo że rzadko domownikom udaje się trzymać Dasia z daleka, kiedy piszę, to najwyraźniej groźba gorącego żelazka jakoś podziałała na ich wyobraźnię. Stałam za tą deską odgrodzona od domu i wreszcie mogłam sobie spokojnie przemyśleć pomysły na wpisy, zerknąć na ulubiony serial, popatrzeć w tv... Chwila spokoju dla mnie, chwila, której tak bardzo potrzebowałam!

Co mnie przekonało do wyprasowania sterty ubrań?

 

 

Nie ukrywałam tego nigdy - nie lubię prasować. Nie tyle nie lubię, co nigdy nie potrafiłam porządnie wyprasować czegokolwiek. Gubiłam się w tych oznaczeniach, pokrętłach, nie chciało mi się sprawdzać, czy dobrą mocą traktuję odpowiednią tkaninę. Koniec końców moje zrywy do prasowania kończyły się tym, że zawsze, ale to zawsze coś przypalałam, bo albo źle ustawiłam pokrętło, albo się zamyśliłam i zostawiłam żelazko na ulubionej bluzce. Wypracowałam nawet skomplikowany sposób, żeby już nigdy więcej nie prasować: odpowiednie rozwieszanie ubrań na suszarce, kupowanie wyłącznie tych z niegnących się zbytnio tkanin. A jak nie wyszło, to zawsze mogłam powiedzieć"Ojej, ale się w tym samochodzie strasznie wygniotłam!".

Philips poprosił mnie o przetestowanie ich żelazka z generatorem pary PerfectCare Elite i stwierdził po moich wynurzeniach, że ten sprzęt będzie tym, czego potrzebuję. Żadnych pokręteł, żadnego dopasowywania temperatury do ubrań. Jest tylko stacja pary i jedno żelazko, które pomyśli za ciebie. Nie wierzyłam, ale ok. Zgodziłam się przetestować.

Pierwsze spotkanie było trudne, bo stacja pary jest spora. Martwiłam się, że nie będę miała gdzie jej trzymać, ale na szczęście, jak jest potrzeba, to i miejsce się znajdzie. A po pierwszych wyprasowanych koszulkach, koszulach i spodniach byłam już zakochana...

 

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

 

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

 

Czym się wyróżnia żelazko z generatorem pary Philips?

 

  • Przede wszystkim jest leciutkie. Praktycznie nie czuję go pod ręką i nie muszę się szarpać, żeby trafić w wąskie szczeliny ubrań. Stacja pary stoi obok, więc samo żelazko zostało pozbawione wszelkich zbędnych funkcji i można go prowadzić jednym palcem.

 

  • Wyrzut pary jak z filmu! Pewnie biorą te żelazka, żeby zrobić tancerzom dym na parkiecie. Widać to na załączonym niżej filmiku - to na mocy pary polega żelazko i można łatwo i szybko wyprasować nawet najbardziej oporne zagniecenia (również na męskiej koszuli) za jednym pociągnięciem.
    .

 

  • lub wyprasować delikatne tkaniny w pionie! To moja ulubiona opcja, bo wychodzi na to, że nie muszę rozstawiać całej deski do prasowania, a po prostu rozwiesić sobie sukienkę czy bluzkę z haftami i wyprasować ciuch w pionie.

 

  • żelazko bez pokręteł idealne  do każdego rodzaju materiału. Nie zmieniając ustawienia temperatury wyprasujemy jedwab, dżins, bawełnę, kaszmir i wszystko inne, nie ryzykując przy tym przypaleniem. Wielokrotnie sprawdzałam: nie muszę myśleć, jaką moc ustawić, żelazko robi to za mnie.

 

  • automatyczne wyłączanie - moja ulubiona opcja, bo ja zawsze zostawiam leżące żelazko na desce. Wiem, głupie, głupie, ale zamyślenie to moje drugie imię, a skupiając się na myślach, nie działam logicznie. [W tym miejscu przepraszam ulubioną koszulkę Chłopa, ale z nią akurat to było specjalnie :D]. W każdym razie teraz mogę myśleć, ile chcę. Po pierwsze zostawiając stopę żelazka na desce lub ubraniu i tak niczego nie przypalę. Po drugie, żelazko wyłączy się automatycznie po 10 minutach, więc nie marnuję prądu.

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

 

Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ale odkryłam, że prasowanie to jedna z niewielu prac domowych, która daje mi... święty spokój. Włączam sobie ulubiony film albo serial, słucham muzyki, gadam przez telefon albo obmyślam nowe wpisy i nikt mi nie zakłóca tego czasu, bo przecież, halo! Gorące żelazko! Które swoją drogą wcale nie jest tak gorące i niebezpieczne, ale wiadomo - dzieciaki w tej sprawie lepiej trzymać z daleka. A ja jestem kryta, bo sterta prania znika szybko, pomimo że wcale nie muszę się przy tym wysilać.

I tak, jak chętnie pozwalam Chłopu wyręczać się w praniu, sprzątaniu i gotowaniu, tak prasowanie mu nie oddam. To moja chwila spokoju!

 

 

 

 

KONKURS!

 

I dla was mam jedno żelazko z generatorem pary do wygrania w konkursie zorganizowanym z Philips. Wystarczy, że zrobicie lepszą reklamę ode mnie i napiszecie mi w komentarzu, w jaki sposób polecilibyście żelazko PerfectCare Elite bliskiej osobie, która nie lubi prasować.

 

 

Konkurs trwa do 29 grudnia. Wyniki ogłoszę już w nowym roku - 3 stycznia w tym wpisie. Regulamin konkursu - tutaj. Więcej inspiracji znajdziecie tutaj. Powodzenia 🙂

 

Psss. Ogłaszam wyniki trochę wściekła, że mam tylko jedna żelazko, bo z chęcią rozdałabym przynajmniej sześć. Maja Gojtowska niech mi prześle swój adres na [email protected]

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
7 czerwca 2021
Kołderka obciążeniowa - wszystko, co musisz o niej wiedzieć, zanim sobie kupisz

Kiedy po raz pierwszy nakryłam syna kołderką obciążeniową, usłyszałam tylko westchnięcie ulgi. Ale takiej ulgi, jakbym zamiast przykrywać go ciężarem, zdjęła mu z barków przynajmniej sześć kilogramów trosk i nerwów. Od dwóch lat chłopcy używają swoich kołderek i zarówno jeden, jak i drugi sięga po niej w chwili kryzysu, potrzeby dociśnięcia, w smutku, złości czy […]

31 maja 2021
Jak używać olejków eterycznych, żeby zadziałały i nie zepsuć efektu?

Przyznaję - pierwszy raz, kiedy usłyszałam o olejkach eterycznych nie za bardzo wiedziałam, jak ich używać, żeby zadziałały i do czego właściwie służą. Byłam podekscytowana zapachem i sądziłam, że im mocniejszy aromat, tym lepszy olejek i lepiej działa. Nie zdawałam też sobie sprawy, że można olejków używać inaczej niż w kominku. Wydawało mi się, że […]

29 kwietnia 2021
Jestem inny, jestem ok, czyli książki o spektrum autyzmu i Zespole Aspergera cz. 1

O to, jakie książki o spektrum autyzmu polecam, pytań dostaję kilkanaście po każdym poście, w którym wspominam o naszym ZA. Przygotowałam więc zestawienie najlepszych moich lektur  - tych które mi pomogły, wyjaśniły, prowadziły i które ostatnio wpadły mi w ręce.  

19 kwietnia 2021
Serdecznie współczuję twoim dzieciom - czyli momshaming w Polsce wciąż ma się dobrze

Wstydź się, jeśli do tej pory nie słyszałaś, co to jest momshaming. Ja się wstydzę, że zawstydzam cię w ten sposób, pokazując jednocześnie, że właśnie tym momshaming jest. Zawstydzaniem. Czemu? Po co? Za co? A przeczytaj wpis, to się dowiesz.

14 kwietnia 2021
Polska marka Good Wood - jestem zachwycona tą zabawką!

Kiedy pierwszy raz bujak Good Wood wpadł mi w oczy na fejsie, nie mogłam przestać o nim myśleć - jakie to by było cudowne, gdyby chłopcy mieli takie coś, pozwalające im się poruszać w zimowe lub deszczowe dni i rozwijające ich kreatywność. Gapiłam się i gapiłam, w końcu nie kupiłam.  Stwierdziłam, że nasze dwa pokoje […]

11 kwietnia 2021
Wszystkie rzeczy, które możesz zrobić, zamiast uczyć dziecko czytać i pisać [plus opinie nauczucieli]

To jest wpis techniczny. Czyli zapewne zobaczysz go pod każdym komentarzem na mojej grupie, w którym ktoś zadaje pytanie, jak nauczyć swoje dziecko czytać. Ciężko mi raz po razie powtarzać, co o tym myślę, więc napisze teraz porządnie. Jest mnóstwo rzeczy, których możesz zrobić, zamiast uczyć dziecko czytać i pisać.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official