Dziecko [i każdy w rodzinie] ma prawo olewać twoje uprzejmie prośby

Joanna Jaskółka
17 kwietnia 2017

Udostępnij wpis

 

"Często się spotykam, kiedy odpisuję komuś, że skoro prosił dziecko, to czemu jest zdziwiony odmową, z histeryczną wręcz odpowiedzią, że "no tak, bezstresowe wychowanie, na wszystko dziecku pozwalać! Niech wyrośnie na gbura i chama!". Ale to nie tak, moja droga. Kompletnie nie tak.". Wszechobecny pęd, że wobec każdego trzeba być uprzejmym, trochę nam namieszał w głowach. Czas wrócić do normalności.

 

Przestań już ciągle o wszystko prosić!

 

Tylko będziesz jeszcze bardziej wściekła, że nie wszyscy będą chętnie twoje prośby spełniać. Ileż to ja naczytałam się listów od matek, które prosiły i prosiły, a dzieci miały je w nosie. I słusznie. Doskonale wiedziały, że prośba daje możliwość odmowy. I z tego korzystały. Natomiast matkom prośba pomyliła się z oczekiwaniem, żądaniem, wymogiem. Stwierdziły, że jak poproszą, to będą milsze, uprzejmiejsze. Ale nie były przygotowane na to, że bycie uprzejmym zostawia innym ludziom furtkę. Uprzejmej odmowy.

 

Moja droga, czas postawić sprawę jasno - jeśli zamierzasz o coś prosić przygotuj się na dwie możliwości:

Na to, że ktoś się zgodzi z twoją prośbą, albo że się nie zgodzi.

 

Bo widzisz. Kwintesencją prośby jest to, że jest uprzejma. A człowiek uprzejmy daje drugiemu człowiekowi prawo wyboru i jeśli prosi, to przygotowuje się na odmowę. W istocie prośby jest pytanie, czyli prosząc, nie możemy zakładać, że każdy odpowie na nasze pytanie twierdząco. I dziecko również. Kiedy proszę mojego syna o posprzątanie pokoju, jestem uprzejma i uprzejmie przyjmuję jego stwierdzenie, że on nie ma ochoty. Jeśli proszę Chłopa, żeby posprzątał toaletę, jestem uprzejma i biorę pod uwagę możliwość jego odmowy, bo ma inne ciekawsze lub ważniejsze rzeczy na głowie.

 

Istotą prośby jest to, że jesteś gotowa przyjąć odmowę. Że prosząc, bierzesz pod uwagę dwie możliwości - zgody i odmowy. To jak prośba o kredyt. Bank może ci go dać lub nie dać i nie ma się o co wściekać. Nie ma powodu wkurzać się, że ktoś nie posłuchał twojej prośby, bo prosząc, dajesz mu do tego prawo. Uprzejmie prosząc, dajesz komuś prawo uprzejmie olać twoją prośbę.

 

Nazywaj rzeczy po imieniu. Jeśli prosisz dziecko, żeby posprzątało pokój i nie przyjmujesz odmowy, to nie prosisz, tylko wymagasz. Nie nazywaj tego prośbą, tylko po imieniu - twoim wymaganiem. "Chcę, żeby w tym pokoju było czysto. Nie mogę tu wejść spokojna, jeśli widzę ten bałagan". Jeśli prosisz o posprzątanie łazienki, sprawę stawiaj jasno - nie prosisz. Ty tego chcesz. To jest twoje wymaganie. "Oczekuję, że mi pomożesz i posprzątasz łazienkę. Ja posprzątam kuchnię, ale nie dam rady tych dwóch rzeczy dziś zrobić, a chcę się umyć w czystej wannie". I to nie jest prośba, weź nie oszukuj, jeśli wiesz, że wkurzysz się, gdy łazienka będzie brudna. Jeśli prosisz teściową, żeby nie przyjeżdżała, to nie dajesz jej furtki odmowy. Ty nie chcesz, żeby akurat teraz przyjeżdżała, bo nie jest ci to na rękę. Proste. "Nie, mamusia nie może przyjechać w środę o 14, bo będziemy w pracy i nie weźmiemy oboje urlopu na jeden dzień, przykro nam".

 

W czym tkwi haczyk? 

 

W zdrowym rozsądku. Wyłącznie w zdrowym rozsądku. Jeśli wciąż będziesz o coś prosić, jasne jest, że wkrótce przerośnie cię liczba odmów. Staniesz się w końcu albo sfrustrowana, albo natrętna i z osoby uprzejmie proszącej, będziesz proszącą szantażystką, stojącą nad dzieckiem i wyrzucającą z ust prośby-groźby. Nie przestającą póki nie uzyska zadowalającej odpowiedzi. Takich uprzejmo-namolnych histerycznych matek widziałam kilkadziesiąt i za każdym razem było mi przykro, bo ciężko odbić taką prośbową serię niczym z karabinu:

 

- Proszę, zrób to. Zrobisz? Proszę. Zrobisz? No proszę. Ale ja proszę! Ale ja przecież prosiłam! No proszę, zrób!

 

 

Z drugiej strony matka, która wyłącznie wymaga jest kolejnym koszmarem dzieciństwa. Nigdy jej nie zadowolisz, ciągle ma jakieś kolejne punkty na liście, musisz zrobić wszystko tak jak ona chce, bez odmowy, bez dyskusji, bez jednego słowa na "nie". Często, my kobiety, lawirujemy między jednym typem a drugim i tylko robimy dzieciom mętlik w głowie. Nie martw się, sama się na tym łapię. Grunt, że staram się być świadoma i naprawiać błędy.

 

Jeśli czegoś chcesz - wymagaj. I wcale nie musisz być nie wiadomo jak uprzejma

 

Często się spotykam, kiedy odpisuję komuś, że skoro prosił dziecko, to czemu jest zdziwiony odmową, z histeryczną wręcz odpowiedzią, że "no tak, bezstresowe wychowanie, na wszystko dziecku pozwalać! Niech wyrośnie na gbura i chama!". Ale to nie tak, moja droga. Kompletnie nie tak. Po prostu musisz sobie ułożyć w głowie swoje priorytety, na których ci zależy. Ułóż je i ogłoś rodzinie, spiszcie umowę, co jest gwarantem twojego spokoju i które rzeczy rodzina może i chce robić. I wymagaj, żądaj, oczekuj, że rodzina się do tego dostosuje i wywiąże z obowiązków. Tak samo jak ty możesz dostosować się do punktów rodziny. Jeśli córka nie chce, posprzątać w szafie, bo lubi rozgardiasz, bo ciężko jej układać non stop rzeczy, to przemyśl sobie w głowie, czy faktycznie możesz na ten bałagan w szafie przymknąć oko. Czy możesz jakoś to wytrzymać. Tak samo, jak ona przemyśli, czy jest w stanie utrzymać porządek w reszcie pokoju. Postawcie sprawę jasno. Dyskutujcie. Możecie od siebie wszyscy w granicach rozsądku wzajemnie wymagać. Możecie siebie prosić, a pewnie że tak. Tylko na każdą prośbę można odmówić. Jeśli nie można - jest po prostu oczekiwaniem, żądaniem lub absolutnym rozkazem. [tu odsyłam do tekstu  → "Ile jest wart autorytet, który musisz wyszarpać z dziecka siłą?"].

 

 

Ja od mojej rodziny wymagam kilku ważnych dla mnie rzeczy. Sprzątania po sobie. Odkładania butów na miejsce. Pomocy w segregowaniu prania. I kilku jeszcze innych rzeczy. O wszystko, co nie burzy mojego spokoju - proszę. I wymagając czegoś, co pomaga mi spokojnie prowadzić dom, nie zawsze muszę być uprzejma. A prosząc, zawsze, ale to zawsze, jestem przygotowana na odmowę. Bo taka jest istota prośby. I wiedząc to, nie wściekam się, kiedy ktoś moją prośbę olewa. Ma do tego prawo i ja o tym pamiętam.

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    20 czerwca 2022
    Moja najbliższa koleżanka depresja. Jak z nią żyję i przeżyję?

    Hej. Jestem Asia. Od trzech lat mam depresję, stany lękowe i zaburzenia odżywiania. Zdiagnozowano u mnie zespół stresu pourazowego (PTSD) i zaburzenia ze spektrum autyzmu. Oprócz dzieci są to najbardziej stałe elementy mojego życia. Ponad pół roku temu zakończyłam kolejną terapię. Bywa, że wciąż ze zmęczenia śpię po 14 godzin na dobę i jedyne, co […]

    27 maja 2022
    Kiedy nauczyć dziecko jeździć na rowerze i jak go przekonać, żeby chciał?

    A kiedy kupisz im pierwsze rowery? A kiedy zaczniesz ich uczyć jeździć na rowerze? A czemu oni jeszcze nie potrafią na rowerze? Kto to widział sześciolatek, a jeszcze nie umie... Taki duży, a jeszcze na biegowym jeździ? Takie teksty towarzyszyły mi bardzo długo i były połączone z różnymi staraniami, żeby zmobilizować dzieci do szybszej nauki […]

    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    26 lutego 2022
    Szukasz dobrej pralki? Pralko-suszarka Haier i-Pro 7 to sprzęt, który wybrałam

    – Mamo, ja jej w ogóle nie słyszę... – powiedział mój młodszy syn, który w naszym domu najbardziej lubi prać.  – I wszystko widzę, co się dzieje w środku! – ucieszył się, gdy zobaczył, że nowa pralko-suszarka Haier i-Pro 7 ma podświetlenie wewnętrzne.  Poszłam za ciosem. Wymieniłam starą przeciekającą pralkę na nową i jeśli czegoś […]

    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official