Wreszcie go mamy - plac zabaw w ogrodzie

Joanna Jaskółka
13 kwietnia 2017

Udostępnij wpis

 

W dość słoneczny poniedziałek wczesnej wiosny na całkiem nieprzygotowaną trawę stanął nam plac zabaw w ogrodzie. Ogrodzie - szumnie powiedziane, bo zapewniłam wszystkich, że dopóki młodszy syn nie pójdzie do przedszkola, nie zamierzam nawet ruszyć szpadlem. Już za dużo łez wylałam za zdemolowanymi lobeliami. W każdym razie jest, stanął. Wymarzony plac zabaw w ogrodzie.

 

 

 

Starając się odpowiedzieć na wszystkie pytania, które zadaliście mi pod transmisjami na instastories, postanowiłam zrobić niżej małe kompendium tego, na co zwracałam uwagę podczas wyboru [jak nie chcecie czytać, tylko oglądać - zdjęcia niżej -  a potem sobie doczytajcie].

 

 

MIEJSCE

Wielu ludzi doradzało mi postawienie placu na równym trawniku najlepiej przy płocie, żeby nie zabierał miejsca "tak po miejsku, równiutko". Ale plan mojego ogrodu, jaki sobie jakiś czas temu wymyśliłam jest kompletnie sprzeczny z tym miejskim porządkiem. Mieszkamy w lesie, w puszczy. Puszczy, której nikt nie sadził pod linijkę. Puszczy, w której wszystko jest regularne nieregularnie. Porządek i równość na naszym podwórku nie mają miejsca tak samo jak w lesie. Chciałam, żeby domek wtapiał się trochę w nasz las, żeby nie był miejscem przeznaczonym na zabawę, a po prostu częścią naszego podwórka. Taką, do której może zbłądzić i dziecko, i dorosły, albo się na to popatrzeć, albo iść dalej.

 

 

PODŁOŻE

Przez chwilę zastanawiałam się, czy nie kupić tego specjalnego podłoża, żeby dzieci się nie poobijały. Ale, jeśli część z was pamięta tekst "Nie będę pilnować swojego dziecka" zrezygnowałam z tego z powodów czysto logicznych. Jeśli moje dzieci się nie nauczą, że ziemia jest twarda, to nie będą uważać, żeby na nią nie spaść. Proste. W ogóle pod placem zabaw jeszcze w zeszłym roku rósł piękny mech, ale żeby teren pod placem choć trochę wyrównać, musieliśmy trochę tę ziemię przekopać, stąd ta ledwo żywa pozimowa trawa i bure placki ziemi. Mam nadzieję, że uporamy się z tym do wakacji i będzie pięknie. Zamierzam zasadzić też obok placu zabaw kilka krzewów i zrobić miejsce ogrodnicze dla chłopców. Jeśli poniszczyli mi rośliny, niech teraz posadzą mi nowe. Przy zjeżdżalni marzę o takim miejscu piaskownicowym - czyli wysypanym mięciutkim piaskiem do zabawy, tak by było najfajniej i najpiękniej. Tak też miało być od początku, że cała prawa strona przy płocie będzie wielką piaskownicą, ale marcujące koty sąsiadów wybiły mi ten pomysł z głowy. Piaskownica = kuweta. Szkoda. Zostają kwiatki i mech.

 

 

PLAC ZABAW

Na instagramie w relacjach wspominałam, że żaden marketowy plac zabaw nas nie przekonał. Co jakiś widzieliśmy, to wyglądał jak chuchro, z cienkimi deskami, jakiś taki chybotliwy. Nie chciałam takie byle czego, ale też nie spadłam na głowę, żeby wydawać dziesięć tysięcy na taki naprawdę porządny. Zależało mi na domku z oknami i drzwiami, bo takie było marzenie starszaka. Nasz znalazłam na allegro, nie jest drogi, nie jest tani, moim zdaniem - w sam raz. Wpiszcie: plac zabaw Agata i znajdziecie mnóstwo propozycji. Wiem, że trzeba  dodatkowo dopłacić za dowóz i montaż i przez to koszty wzrastają, dodatkowa piaskownica też kosztuje, ale moim zdaniem, akurat tę dobierzcie sobie sami. My dostaliśmy trochę za małą niż myślałam i już planuję nową, bo za cenę, jaką musiałam zapłacić [200 zł łącznie] ta malutka jest śmiechu warta, chłopcy się w niej nie mieszczą. Zbijemy im nową, większą 🙂

 

 

 

 

 

ZABAWKI NA PLAC ZABAW

Oprócz samego placu zabaw, zrobiłam moim dzieciom mega niespodziankę zaopatrując zarówno plac, jak i domek w całkiem nowe zabawki. Masę pytań dostałam o każdą z nich pokazaną zarówno w relacji, jak i na instagramie i wiem, że kilka z was czeka z wypiekami na twarzy na linki i szczegółowe info. Na samym dole podlinkuję do tych na zdjęciach.

 

 

WAŻNA INFORMACJA!

 

Zazwyczaj takie informacje zostawiam na koniec, ale tu zrobię wyjątek. Patronem wpisu, który wsparł nas pięknymi zabawkami, jest firma Hape, która rok temu obchodziła swój trzydziestoletni jubileusz. W tym roku znów ogłosiła konkurs na Ambasadora Hape, który otrzyma bilet na podróż do krajów objętych akcją #wecareweshare. Akcja jest działaniem, które Hape podjęło, żeby pomóc dzieciom, które ucierpiały wskutek wojny, kryzysu ekonomicznego, klęski żywiołowej lub braku zasobów. Każdy sprzedany zestaw klocków to jedna zabawka, która zostanie przekazana potrzebującemu dziecku w Syrii, Chinach, Zimbabwe, Kolumbii i Indiach. Każdy zestaw klocków opatrzony jest unikalnym pięciocyfrowym numerem seryjnym – możesz wprowadzić swój numer na stronie internetowej Hape i zobaczyć gdzie trafił Twój podarunek.

 

Wszystkie informacje o akcji Ambasadora znajdziecie tutaj oraz na profilu Facebookowym, którego pupilem jest słodki drewniany piesek Puppy: tutaj.  

 

 

Hape to największy producent zabawek, które są wytwarzane z materiałów nienaruszających równowagi biologicznej. Część z was pewnie zna ją z przedszkoli, bo ja właśnie w przedszkolnej piaskownicy zobaczyłam pierwszy raz fantazyjne i inne niż wszystkie zestawy do babek z piasku oraz piękne drewniane zabawki. Przedszkola muszą mieć porządne zabawki, a produkty Hape są zgodne lub wręcz przewyższają najbardziej wymagające i restrykcyjne międzynarodowe standardy jakości i bezpieczeństwa. Mi bardzo zależało, żeby zabawki, którymi bawią się dzieci były bezpieczne, ekologiczne i... wytrzymałe. Te, które widzicie na zdjęciach przeszły próbę ognia: wyleciały z okien domku, sturlały się po kamieniach i jechały naszym rowerem na wycieczkę 🙂

 

Moje chłopaki rzadko dostają tak duże prezenty i szczerze mówiąc niewielu już rzeczy na dwór mogą się w tym roku spodziewać. Myślę, że się nawet nie spodziewają, bo przecież mają już... plac zabaw 🙂

 

 

Nie przeciągając więc - sami zobaczcie 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I teraz dla ciekawych zabawek:

 

- wszystkie zabawki do piasku są mega wytrzymałe i piękne, więc nie dziwię się, że było sporo o nie pytań. Znajdziecie je tutaj. Jeśli chcecie znaleźć sklep, w którym je kupicie, szukajcie po numerze handlowym wpisanym na stronie zabawki.

- parking duży czerwony tutaj. parking-kulodrom/tor wyścigowy [u nas hit] tutaj.

- łódka-bujaczek/ statek na biegunach: tutaj

- Biedronka na kółkach [nasza nazywa się Gaston :D]: tutaj.

- Gra pająka: tutaj. Mamy jeszcze takie na dwór: pallina i dzwonek

 

Buciki, jak co roku: Bobux. Przyszły nowe modele i tak jak wy jestem zachwycona wzorem na bucikach Adasia 🙂

 

 

 

 

PLAC ZABAW W OGRODZIE - PLASTIKOWY CZY DREWNIANY?

Od momentu, w którym zapowiedziałam nasz plac zabaw w ogrodzie dostałam masę pytań, czy zdecydowaliśmy się na drewniany czy plastikowy. Rozważając zalety domku plastikowego [lekkość i łatwość przenoszenia plus cena], rozważyłam też jego wady - są zazwyczaj niekoniecznie estetyczne, trzeba toto myć, bo się brudzi, nie da się go naprawić, jak się zepsuje, no i totalnie nie pasuje do naszego mazurskiego otoczenia. Drewno przekonuje mnie bardziej, bo jest trwalsze, łatwiej je naprawić, łatwiej coś do niego domontować, a surowe nie ma w sobie żadnych chemikaliów i ołowiów. Jest po prostu naturalne.

 

 

MALOWAĆ CZY NIE?

 

Na koniec ważne pytanie - malować? A jeśli malować to w jakich widzicie go kolorach? Od razu mówię, że różowy nam się przejadł 🙂

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
9 lutego 2020
Książki o ochronie środowiska dla dzieci - jedna fajna, jedna dziwna i jedna całkiem ok.

Kwestia ochrony środowiska jest w naszym domu poruszana rzadko. Zamiast mówić - robimy. I tym samym rzeczy, do których my z Chłopem musieliśmy się przyzwyczaić, są dla naszych dzieci naturalne. Oczywiste, że bierzemy swoje torby na zakupy albo wykorzystujemy kartony, które potem użyźniają ziemię. Oczywiste, że oszczędzamy wodę, ograniczamy plastik, kupując wielorazowe rzeczy, chociażby metalowe […]

6 lutego 2020
Jakim cudem zajarałam się zeszytem w kropki i pierwszy raz w życiu zostałam AMBASADORKĄ?

Pamiętam moją minę, kiedy przyszedł do mnie planer.  Nie kupowałam go z myślą, że on zmieni moje życie, ale jak zobaczyłam go tak ładnie zapakowanego, pomyślałam, że może on będzie rozwiązaniem.  Że go otworzę i wyleci z niego wszystko to, czego mi brakuje: motywacja, wiedza o zarządzaniu czasem, broń na prokrastynację i ogólnie rozumiana organizacja. […]

3 lutego 2020
7 niebezpiecznych rzeczy, na które pozwalałam, pozwalam i będę pozwalać moim dzieciom

Nasze dzieci nigdy w historii nie były tak chronione i bezpieczne jak obecnie. Nigdy w historii nie było aż tak szeroko rozwieszonego parasola ochronnego, który podtrzymywaliby nie tylko rodzice, ale i społeczeństwo: szkoła, policja, ochrona, kamery, aplikacje śledzące itp. A mimo wszystko i tak każdego dnia dochodzi do jakiegoś wypadku. Każdego dnia komuś coś się […]

27 stycznia 2020
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna - czego się bać, na co się przygotować i jak wygląda wizyta

Najeździłam się do tej poradni, kiedy starałam się o opinię dla moich dzieci. Najeździłam, kilka razy pokazałam na insta, że jeździłam, kilka razy zobaczyliście "Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna" na mojej liście zadań w planerze i padło pytanie - nie wstydzisz się, że musisz dzieci do Poradni zawozić? Ty, taka mądra i sobie nie radzisz? I tak sobie […]

23 stycznia 2020
Jak pracować z dzieckiem w domu - rzucić pracę, czy rzucić dziecko?

Od ponad siedmiu lat regularnie dodaję wpisy na blogu posiadając na stanie jedno albo dwójkę dzieci. Starszy, co prawda, chodzi już do szkoły, ale młodszy wciąż jest w domu i na przedszkole mówi zdecydowane "nie". Więc, chcąc nie chcąc, dostosowałam się do tego i wszystko, co robię, robię z uwagą, że nie jestem sama w […]

22 stycznia 2020
A twoje dziecko jest leniem, patałachem, niezdarą, nieśmiałkiem czy prymusem?

Ten post powstał pierwotnie jako emocjonalny wpis na mojej grupie Wiejskie Matki, na której na wpuszczenie znów czeka kolejka tysiąca osób. Mam ewidentny problem z podejmowaniem decyzji, kogo wybrać i kogo wpuścić, można nawet powiedzieć, że jestem leniwa w tym temacie. A im dłużej będziesz mi mówić, że jestem leniwa, tym bardziej będę w to […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official