Dziecko z dymkiem

Joanna Jaskółka
25 lipca 2013

Udostępnij wpis

Co jakiś czas śmiga mi na fejsie oburzony status, że ktoś gdzieś widział pannę  w zaawansowanej ciąży palącą papierosa. Nawet nie co jakiś czas. Średnio raz w tygodniu. Ostatnio mignęła mi Potwora wózkowa, która nawet opisała to u siebie na blogu. I bardzo dobrze. Matki lubią takie przypadki.
W skrócie chodzi o to, że Potwora szła sobie ulicą i nagle zauważyła palącą kobietę w zaawansowanej ciąży. Zszokowana, jedyne, co mogła zrobić, to spojrzeć się na palaczkę i pokiwać ze smutkiem głową. I tu dochodzimy do meritum - komentarze. 

Pewnie domyślacie się, co zaczęło dziać? Wiadro pomyj, zniesmaczenia i wyrzutów na głupotę i  nieodpowiedzialność palaczki.

No bo co zazwyczaj robicie, kiedy widzicie palącą ciężarną? Ja wam powiem - albo olewacie, albo biegniecie szybko do domu i piszecie status na fejsie. I tu można dać sobie upust! Tu można popisać, jakie to matki palące są głupie, jakie egoistki, jakie nieodpowiedzialne, jakie...
Chore? Nikomu nie przyszło do głowy, że one są chore?
Tak - nałóg to choroba.Uzależnienie to choroba. Choroba, z którą nie każdy jest w stanie walczyć w pojedynkę. Wy może tak. Niektóre nie. Chodzą jakieś mity o ludziach, którzy z dnia na dzień rzucili. Baśnie jakieś. Są to albo wyjątki, albo ci ludzie nie byli mocno uzależnieni.

Wiecie co to uzależnienie? Kiedy po odstawieniu czujecie autentyczny fizyczny ból. Boli i rozrywa was w środku. Pieką palce. Szczypią stawy. Macie wrażenie, że ktoś wam właśnie odrąbuje płuca. Uzależnienie jest wtedy, kiedy nie myślicie o niczym innym, tylko o tym, od czego jesteście uzależnieni. Jedzenie, spanie - to wszystko nie jest ważne. I kiedy uzależniona kobieta jest w ciąży i próbuje z tym walczyć, ale nie potrafi, dostaje spojrzeniem w twarz albo ostrą krytyką. A ona po prostu nie potrafi wybrać między jedzeniem a powietrzem. Bo dla niej to rzucenie palenia to jest właśnie taki wybór. Jednym udało się wybrać, inne nie potrafią. I zgadzam się, to jest straszne.

Straszne, ale jednocześnie bardzo podobne do bulwersującego spojrzenia w stronę śpiącego w tramwaju mężczyzny, który zdaje się być pijakiem, a wcale nachlany nie jest. Wpadł po prostu w śpiączkę cukrzycową i potrzebuje pomocy.

Ale [och!] jak cudownie powylewać żale, spuścić całą gorycz, poznęcać się w komentarzach, bosko przecież! Możemy udowodnić, jakie to my jesteśmy wspaniałe i zacne. Jakie silne i odpowiedzialne! Jesteśmy niemalże ideałami matek, ideą tych najbardziej idealnych!
Przecież tak prosto, łatwiutko jest zerknąć na palaczkę w ciąży i napisać o tym w komentarzu. Prosto jest nawet skrytykować wprost: fajnie się poczuję, kiedy wyrzucę palącej ciężarnej, jaka jest nieodpowiedzialna i głupia.

 Po co więcej? Własną frustrację żeśmy wylały. Jesteśmy w porządku!

Mnie zastanawia jedno: czy w tym całym hejcie na palące ciężarne znalazł się ktoś, kto oprócz gadania, narzekania, opowiadania, ile to palących widział i jak bardzo nasz świat na psy schodzi, autentycznie takiej palaczce pomógł?

Czy ktoś z Was podszedł kiedyś do palącej kobiety w ciąży i spytał się, dlaczego ona pali? Czy można jej jakoś pomóc, żeby przestała? Czy chce o tym porozmawiać? Czy pali non stop, a może po prostu teraz coś się stało i nie umie sobie z tym poradzić? Czy ktoś z was pomógł jej znaleźć jakąś instytucję, która wesprze w rzuceniu palenia chociaż na czas ciąży i karmienia?

Czy ktoś realnie takiej udzielił pomocy? Starał się nie wyprowadzać jej z równowagi, rozmawiał, wspierał, chwalił za konsekwencję, podtrzymywał na duchu, był z nią?

No tak. To wymaga zachodu. Po co się przejmować. Łatwiej na fejsie napisać i zanurzyć się komentarzach ludzi, którzy są takimi samymi hipokrytami jak my. Łatwo oceniać, trudniej zaoferować pomoc.

Naprawdę się zdenerwowałam. Najbardziej tym, że empatia i działanie jest u nas na tak kurewskim deficycie, że aż się boję, czego nauczymy nasze dzieci... Wszystkie babsztyle u Potwory zachłystywały w tych wyścigach, która ładniej i bardziej pomysłowo zjedzie chorą osobę, żadna nie napisała, co Potwora powinna zrobić. Co mogłoby zadziałać. Żadna nie starała się ZROZUMIEĆ, co ta kobieta mogła przechodzić, że prawdopodobnie ona i jej dziecko potrzebowały pomocy. Mało tego - kilka bab w komentarzach napisało, że one NIE CHCĄ zrozumieć.

A przecież żeby pomóc, TRZEBA zrozumieć. I to właśnie te komentarze mnie dobiły, a nie opisywana przez Potworę sytuacja.

Następnym razem, kiedy zobaczycie palącą kobietę w zaawansowanej ciąży - podejdźcie, porozmawiajcie, pomóżcie i dajcie jej ten numer: 801 108 108. 
To numer Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym. Działa. Sprawdzałam.
Dla osób mieszkających w Warszawie i okolicach dostępna jest Poradnia Pomocy Palącym przy Centrum Onkologii w Warszawie. Działa. I też sprawdzałam.

A jeśli nie chcecie nic robić, to przynajmniej stulcie pyszczki. To że o tym po prostu napiszecie i popitolicie w komentarzach, niczego nie zmieni. Wasze działanie - owszem.

Orientujecie się może, czy w Waszych miastach znajduje się instytucja pomagająca bezpłatnie palaczom? Nie bójcie się! O tym możecie pisać w komentarzach! Te informacje mogą komuś pomóc!

Dla ciekawych: kilka słów o palących kobietach z męskiego punktu widzenia. Męskich głosów w blogosferze rodzinnej zdecydowanie mniej, więc nie krępujcie się i... KLIK.

Mam dość gapienia się na zdjęcia palących 
w ciąży, więc główne zdjęcie jest z 
przekazem i pochodzi: STĄD

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
13 listopada 2019
Poszłam z dzieckiem do teatru i świat nam się zawalił [recenzja "Dzieci z Bullerbyn"].

Nie spodziewałam się tego. No, nie spodziewałam. Syn już był wcześniej w teatrze - zwykłym i lalkowym z przedszkolem. Podobało mu się średnio, głównie dlatego, że jest nadruchliwcem i ciężko mu było te dwa, trzy lata temu wysiedzieć. No, ale - myślałam sobie. Teraz jest już starszy. Wytrzyma.  

6 listopada 2019
Dlaczego nie musimy wychowywać geniuszy, ale wciąż możemy rozmawiać o fizyce kwantowej?

Jestem totalną nogą z fizyki i chemii. Wstyd powiedzieć, że często nawet ośmielam się powiedzieć, że jakieś kosmetyki mają w sobie chemiczne środki, mimo że wiem od lat, że wszystko jest chemią tak naprawdę, nawet to koszmarne H2O. Więc z przerażeniem oczekuję kolejnych lat edukacji mojego syna i tego momentu, w którym on zada mi […]

5 listopada 2019
Kiedy wszystko się wali i myślisz, że nad niczym nie panujesz

Na początku tego roku spadła na nas informacja, której się domyślaliśmy, która zawsze gdzieś tam z tyłu się plątała, ale która dopiero wtedy zyskała całkowite potwierdzenie. Byłam w trakcie otwierania sklepu na blogu, w trakcie planowania kampanii, w trakcie pisania książki, a kolejne potwierdzenia tego, że jest jak jest, sprawiały, że miałam ochotę położyć się […]

21 października 2019
Kubeczek menstruacyjny - byłam pierwsza w kolejce do wyśmiewania tego pomysłu

kubeczek menstruacyjny Wymysły eko wariatek - myślałam sobie, kiedy pierwszy raz na jakimś amerykańskim blogu przeczytałam o kubeczku menstruacyjnym. Serio? - dziwiłam się, kiedy widziałam, że kolejne osoby się nim zachwycają. Aż wreszcie pomyślałam - dobra, trzeba to sprawdzić, żeby wiedzieć na pewno, że to do kitu. I sprawdziłam. kubeczek menstruacy

17 października 2019
Ile czteroosobowa rodzina wydaje na jedzenie?

O ile planowanie posiłków lubię i daje mi to poczucie bezpieczeństwa, tak w wakacje przestałam to robić w ogóle i żyłam z dnia na dzień. Dzieci co i rusz gdzieś wyjeżdżały, my testowaliśmy mazurskie knajpy, które, żeby nie skłamać, najlepiej karmią właśnie w okresie wakacyjnym, bo w zimowym karmić nie ma kogo i  tak przebimbaliśmy […]

15 października 2019
Nasz permakulturowy ogród - jak powstał, jak go zaplanowałam, na czym polega?

Usłyszałam o tym na mojej grupie. Jak to, nie trzeba podlewać? Pielić? Samo rośnie? Nie wierzyłam. I nie uwierzyłabym, gdybym nie zaczęła drążyć w celu udowodnienia sobie samej, jakie to głupie. I wsiąkłam. I wcale nie przekonało mnie to, że wszyscy podkreślają, jak mało przy tym roboty - przekonała mnie ekologia.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official