Dziecko z dymkiem

Joanna Jaskółka
25 lipca 2013

Udostępnij wpis

Co jakiś czas śmiga mi na fejsie oburzony status, że ktoś gdzieś widział pannę  w zaawansowanej ciąży palącą papierosa. Nawet nie co jakiś czas. Średnio raz w tygodniu. Ostatnio mignęła mi Potwora wózkowa, która nawet opisała to u siebie na blogu. I bardzo dobrze. Matki lubią takie przypadki.
W skrócie chodzi o to, że Potwora szła sobie ulicą i nagle zauważyła palącą kobietę w zaawansowanej ciąży. Zszokowana, jedyne, co mogła zrobić, to spojrzeć się na palaczkę i pokiwać ze smutkiem głową. I tu dochodzimy do meritum - komentarze. 

Pewnie domyślacie się, co zaczęło dziać? Wiadro pomyj, zniesmaczenia i wyrzutów na głupotę i  nieodpowiedzialność palaczki.

No bo co zazwyczaj robicie, kiedy widzicie palącą ciężarną? Ja wam powiem - albo olewacie, albo biegniecie szybko do domu i piszecie status na fejsie. I tu można dać sobie upust! Tu można popisać, jakie to matki palące są głupie, jakie egoistki, jakie nieodpowiedzialne, jakie...
Chore? Nikomu nie przyszło do głowy, że one są chore?
Tak - nałóg to choroba.Uzależnienie to choroba. Choroba, z którą nie każdy jest w stanie walczyć w pojedynkę. Wy może tak. Niektóre nie. Chodzą jakieś mity o ludziach, którzy z dnia na dzień rzucili. Baśnie jakieś. Są to albo wyjątki, albo ci ludzie nie byli mocno uzależnieni.

Wiecie co to uzależnienie? Kiedy po odstawieniu czujecie autentyczny fizyczny ból. Boli i rozrywa was w środku. Pieką palce. Szczypią stawy. Macie wrażenie, że ktoś wam właśnie odrąbuje płuca. Uzależnienie jest wtedy, kiedy nie myślicie o niczym innym, tylko o tym, od czego jesteście uzależnieni. Jedzenie, spanie - to wszystko nie jest ważne. I kiedy uzależniona kobieta jest w ciąży i próbuje z tym walczyć, ale nie potrafi, dostaje spojrzeniem w twarz albo ostrą krytyką. A ona po prostu nie potrafi wybrać między jedzeniem a powietrzem. Bo dla niej to rzucenie palenia to jest właśnie taki wybór. Jednym udało się wybrać, inne nie potrafią. I zgadzam się, to jest straszne.

Straszne, ale jednocześnie bardzo podobne do bulwersującego spojrzenia w stronę śpiącego w tramwaju mężczyzny, który zdaje się być pijakiem, a wcale nachlany nie jest. Wpadł po prostu w śpiączkę cukrzycową i potrzebuje pomocy.

Ale [och!] jak cudownie powylewać żale, spuścić całą gorycz, poznęcać się w komentarzach, bosko przecież! Możemy udowodnić, jakie to my jesteśmy wspaniałe i zacne. Jakie silne i odpowiedzialne! Jesteśmy niemalże ideałami matek, ideą tych najbardziej idealnych!
Przecież tak prosto, łatwiutko jest zerknąć na palaczkę w ciąży i napisać o tym w komentarzu. Prosto jest nawet skrytykować wprost: fajnie się poczuję, kiedy wyrzucę palącej ciężarnej, jaka jest nieodpowiedzialna i głupia.

 Po co więcej? Własną frustrację żeśmy wylały. Jesteśmy w porządku!

Mnie zastanawia jedno: czy w tym całym hejcie na palące ciężarne znalazł się ktoś, kto oprócz gadania, narzekania, opowiadania, ile to palących widział i jak bardzo nasz świat na psy schodzi, autentycznie takiej palaczce pomógł?

Czy ktoś z Was podszedł kiedyś do palącej kobiety w ciąży i spytał się, dlaczego ona pali? Czy można jej jakoś pomóc, żeby przestała? Czy chce o tym porozmawiać? Czy pali non stop, a może po prostu teraz coś się stało i nie umie sobie z tym poradzić? Czy ktoś z was pomógł jej znaleźć jakąś instytucję, która wesprze w rzuceniu palenia chociaż na czas ciąży i karmienia?

Czy ktoś realnie takiej udzielił pomocy? Starał się nie wyprowadzać jej z równowagi, rozmawiał, wspierał, chwalił za konsekwencję, podtrzymywał na duchu, był z nią?

No tak. To wymaga zachodu. Po co się przejmować. Łatwiej na fejsie napisać i zanurzyć się komentarzach ludzi, którzy są takimi samymi hipokrytami jak my. Łatwo oceniać, trudniej zaoferować pomoc.

Naprawdę się zdenerwowałam. Najbardziej tym, że empatia i działanie jest u nas na tak kurewskim deficycie, że aż się boję, czego nauczymy nasze dzieci... Wszystkie babsztyle u Potwory zachłystywały w tych wyścigach, która ładniej i bardziej pomysłowo zjedzie chorą osobę, żadna nie napisała, co Potwora powinna zrobić. Co mogłoby zadziałać. Żadna nie starała się ZROZUMIEĆ, co ta kobieta mogła przechodzić, że prawdopodobnie ona i jej dziecko potrzebowały pomocy. Mało tego - kilka bab w komentarzach napisało, że one NIE CHCĄ zrozumieć.

A przecież żeby pomóc, TRZEBA zrozumieć. I to właśnie te komentarze mnie dobiły, a nie opisywana przez Potworę sytuacja.

Następnym razem, kiedy zobaczycie palącą kobietę w zaawansowanej ciąży - podejdźcie, porozmawiajcie, pomóżcie i dajcie jej ten numer: 801 108 108. 
To numer Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym. Działa. Sprawdzałam.
Dla osób mieszkających w Warszawie i okolicach dostępna jest Poradnia Pomocy Palącym przy Centrum Onkologii w Warszawie. Działa. I też sprawdzałam.

A jeśli nie chcecie nic robić, to przynajmniej stulcie pyszczki. To że o tym po prostu napiszecie i popitolicie w komentarzach, niczego nie zmieni. Wasze działanie - owszem.

Orientujecie się może, czy w Waszych miastach znajduje się instytucja pomagająca bezpłatnie palaczom? Nie bójcie się! O tym możecie pisać w komentarzach! Te informacje mogą komuś pomóc!

Dla ciekawych: kilka słów o palących kobietach z męskiego punktu widzenia. Męskich głosów w blogosferze rodzinnej zdecydowanie mniej, więc nie krępujcie się i... KLIK.

Mam dość gapienia się na zdjęcia palących 
w ciąży, więc główne zdjęcie jest z 
przekazem i pochodzi: STĄD

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    83 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Josephine
    9 lat temu

    Ja kiedyś zapytałam się jednej CZEMU? to powiedziała mi, ze nie moja sprawa, nie mało mnie zjadła za to pytanie.. Wiesz Joasiu ja napisałam u Potwory, że nie ona pierwsza i nie ostatnia, mając na myśli to, że nie każdej można pomóc, bo nie sposób ogarnąć wszystkie, ale próbować warto.

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Josephine
    9 lat temu

    No bo jak można odpowiedzieć na pytanie "czemu"? Czemu jesz? Czemu sikasz? Dla uzależnionej osoby palenie staje się czynnością fizjologiczną i trudno odpowiedzieć na takie pytanie... Pamiętam siebie, kiedy byłam w ciąży i chciało mi się palić - zabiłabym pierwszą lepszą osobę, która naskoczyłaby na mnie z wyrzutami. Pomogła mi ta, co mnie wysłuchała i rozmawiała ze mną tyle, ile mogła.

    Josephine
    Reply to  Josephine
    9 lat temu

    To nie było krótkie CZEMU, ale kilka zdań. Natomiast tak na mnie naskoczyła, że mnie zatkało i poszłam sobie

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Josephine
    9 lat temu

    Wiesz... w mojej krótkiej karierze matki spotkałam dwie palące ciężarne. Jedną udało mi się namówić na wizytę w poradni i z tego, co wiem, nie pali. Druga mnie olała, ale [i tu uwaga] nie oceniam tego i nie piszę w komentarzach jaka to ona głupia. Piszę teraz, że to ja byłam głupia, bo nie umiałam do niej odpowiednio podejść, przekonać. To na siebie zwalam winę, że ona paliła, bo to JA nie

    Josephine
    Reply to  Josephine
    9 lat temu

    Żeby nie było, że się wymądrzam - ja też mam to za sobą, uratowało mnie moje dziecko. Byłam z tych co to jak palą to palą (bo są też tacy, którzy dzisiaj palą paczkę dziennie, a jutro mogą nie palić).<br />Ale do tej pory myślę sobie &quot;zajarałabym&quot;, ale ta chęć jest teraz jak za mgłą. Druga sprawa to taka, że myślę sobie &quot;Po co ci to? śmierdziałaś, myślałaś po kilkanaście razy

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Josephine
    9 lat temu

    Hm... Tak się zastanawiam, nie będę oceniać kobiet które palą, bo zazwyczaj tego w ogóle tego nie robię, jeśli nie wiem jaka jest ich sytuacja, ale czuję niesmak. Myślę,że to trochę przesadzone pisać - JA jestem odpowiedzialna. Nie jesteś 🙂 Odpowiedzialna jest ona - ta, która zazwyczaj jest osobą dorosłą i odpowiada za swoje czyny. Odpowiedzialna mogłabyś się czuć jako jej rodzic lub koleżanka,

    Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Wybacz, ale nie mogę się zgodzić.<br />Takie kobiety rzadko chcą pomocy. One chcą jarać faje. Niezależnie od wszystkiego, niezależnie od tego, że razem z nimi jara te faje dzieciak w brzuchu.<br />

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    I takie uogólnianie jest okropne. Wstrętne.

    Mama Kangurzyca
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Być może. Ty jesteś bohaterką, bo chciałaś, udało Ci się. I chwała Ci za to. Moim zdaniem pomoc otoczenia jest drugorzędna, zwłaszcza pomoc nieznajomej kobiety na przystanku. Zwykle próba rozmów z palaczami o ich nałogu wywołuje ich agresję. I nic więcej.<br />Mam znajomą, której nie chciało się walczyć. Co z tego, że rozmawiałam, słuchałam, chciałam pomóc? Nic, kompletnie nic. A do tego -

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Ja wszystko rozumiem, ale nie można powiedzieć, że one wszystkie chcą jarać. Bo nie wszystkie chcą. I nie można uogólniać. Tak samo jak nie można powiedzieć, że wszystkie matki karmiące butelką są wyrodne i wszystkie matki noszące w chustach fiśnięte. Sprzeciwiłam się uogólnieniu. Wiem, że są palaczki, które pomocy nie chcą.

    Dag
    Dag
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Nałogowiec musi chceć zerwać z nałogiem, musi dostrzec szkody jakie nałóg wyrządza w jego życiu - inaczej trudno o zmianę.

    Dag
    Dag
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    A szkoda dziecka jest tu ewidentna. Jedyne co mogę zrobić aby pomóc obcej kobiecie palącej w ciąży to dać namiary, które podałaś.

    takatycia
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Zgadzam się z mamą kangurzycą i Dag. Nic nie da dobra rada czy chęć pomocy osoby z zewnątrz, ba! nawet znajomej jeśli sama zainteresowana tej pomocy nie będzie chciała. Wiem co pisze, bo kopciłam 10! lat. Rzuciłam, ale nikt mnie do tego nie namawiał, nikt nie pomagał. To była moja wewnętrzna potrzeba.

    Dzika Wózkowa
    9 lat temu

    Popieram, zbyt dużo jest potępiania palących ciężarnych a zbyt mało faktycznej pomocy!

    Kajka Roo
    9 lat temu

    W każdym mieście gdzie jest PZP powinno się móc otrzymać taką pomoc

    KlocekiKredka
    9 lat temu

    Chciałam skopiować 9 akapit [ale nie można 🙂 ] zaczynający się od &#39;Ale och...&#39; bo do niego głównie odnoszą się moje, poniższe słowa:<br />Doskonały tekst.<br /><br />a działanie jest na mega kurewskim deficycie.<br /><br />Empatia - tylko w stosunku do dzieci... piękna i na pokaz.<br /><br />[jakby co - nie palę ;)]

    Zojka Mama
    9 lat temu

    Tyle chodziłaś z brzuszkiem i jeszcze, się nie nauczyłaś, że kobieta w ciąży to już nie jest człowiek, tylko nieliczący się inkubator, który w dodatku zawsze chce zrobić krzywdę swojemu dziecku (jedzeniem, paleniem, imieniem, pracowaniem, leżeniem na złym boku...) i KAŻDY ma obowiązek ją besztać, potępiać i sprowadzać na jedynie słuszną drogę, którą zna przecież każdy oprócz tej biednej istoty z

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Zojka Mama
    9 lat temu

    ... [wielokropek będący wyrazem pozytywnej reakcji na komentarz]

    Iwo sia
    9 lat temu

    Nie palilam, nie pale i palic nie bede, wiec nie wiem co to nalog nikotynowy. Ale jestem kawoszem, byc moze to moj wlasnie, na szczescie jedyny nalog. Ale, mimo ze zdecydowanie mniej zagraza dziecku niz papierosy to i tak z chwila gdy dowiadywalam sie, ze jestem w ciazy, szla na bok, latwe to nie bylo, ale tu nie o mnie chodzilo tylko o dziecko i chyba to jest w tym wszystkim najwazniejsze. Duzo

    Mała Mi
    Reply to  Iwo sia
    9 lat temu

    Popieram! Przecież te kobiety mają dostęp do internetu, a wiadomo, że chcieć to móc.<br /><br />Ale jest i ciekawostka: w &quot;Ciężarówką przez 9 miesięcy&quot; czytałam, że NIE POWINNO SIĘ RZUCAĆ PALENIA czy innych używek Z DNIA NA DZIEŃ.

    Karolina Gerlich
    Reply to  Iwo sia
    8 lat temu

    Iwo sia, u mnie tak samo było z kawą i też jestem zdania, że jak się jest w miarę rozgarniętym to się także rozumie, że palenie w ciąży szkodzi i trzeba skończyć z tą przyjemnością. Swoją drogą nałogowy palacz to nie narkoman, który oderwał się od rzeczywistości i nic do niego nie dociera. Są uzależnienia silniejsze i słabsze, takie z którymi można sobie dać radę samemu i takie, które czasem

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Pierwszy raz się nie zgadzam. Ciężarna paląca bez skrępowania NIE CHCE POMOCY, a ta która zdaje sobie sprawę z problemu i jego konsekwencji będzie paliła po kątach, będzie się tego wstydziła i będzie to ukrywała, więc tych które chcą pomocy raczej nie spotkamy. A spora część tych pozostałych palących robi to ostentacyjnie w akcie podświadomej manifestacji swojej niezależności i &quot;ciąża to nie

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    Być może, że spora część tak. W komentarzach u Potwory było za to kilka komentarzy dziewczyn, które widziały palące ciężarne właśnie &quot;kitrające&quot; się gdzieś. Widziały i sobie poszły. Ale w komentarzu napisały. Taka dobroć.

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Pewnie zostanę zlinczowana za ten komentarz, ale będą w ciąży paliłam, nie były to jakieś duże ilości, ale jednak pół fajki na tydzień uspokajało moje pragnienie nikotynowe. Nie potrafiłam sobie tego odmówić, w szpitalu spędziłam trzy doby jedną przed porodem, i dwie po. Od tamtej pory nie zapaliłam ani jednej fajki, chociaż często mnie ciągnie, ale karmię piersią i wytrzymałam już tyle w

    Gosia M.
    9 lat temu

    Przyznam szczerze, po przeczytaniu posta Potwory w pierwszej chwili pomyślałam sobie o tej ciężarnej &quot;co za idiotka&quot;. Nie napisałabym tego, bo publiczne obrażanie kogoś kogo nie znam i kto nie może przedstawić mi swoich argumentów nie wydaje mi się fair. W każdym razie dopiero Twój komentarz pod wpisem uświadomił mi, że to rzeczywiście może zachowanie tej palącej matki nie jest wynikiem

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Zastanawia mnie czy osoby, które deklarują reakcję (czyt udzielenie pomocy) robią to również kiedy ciężarna stołuje się Mc Burgerze czy innych Kurczakach, popijając posiłek colą lub innymi bąbelkami? Przecież to również niezdrowe. Idę o zakład że nie.

    Madleine
    9 lat temu

    ja również się nie zgodzę.Spotkalam w zyciu kilka palacych ciezarnych,rozmawialam,tlumaczylam ( nie tylko ja ) one nie chcialy rzucić,poprostu bo im sprawialo to przyjemnosc,nie chcialy pomocy,gadek szmatek.jedna nawet zrezygnowala z karmienia piersią by moc bezkarnie palić - bez zadnej nawet najmniejsze walki.<br />W tym kontekscie dla mnie chcieć to móc bo znam rownie wiele przypadkow,ze

    limonka
    9 lat temu

    Ludzie wstydzą się zareagować. Tak jak ja ostatnio, gdy zauważyłam kobietę przechodzącą z dzieckiem na czerwonym świetle. Nieśmiałość mnie ogarnia w takich sytuacjach i choć chciałabym wybuchnąć, zrównać babsko z ziemią, podnieść i ponownie podeptać, brakowało mi odwagi.

    Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Tylko dziewczyny... nałóg to nałóg, tak? Głód, ręce się trzęsą, ból w klacie itp, tak? Współczujmy, tak?<br />Spoko, dopóki nałogowiec szkodzi tylko sobie.<br />Czy mamy wspołczuć osobie wsiadającej po alkoholu do auta, bo taki biedny, nałóg go dręczy i musiał sobie kielicha strzelić przed podróżą, bo inaczej by nie dał rady? Nie! Ja nie będę współczuć, bo on zagraża innym osobom i ma to gdzieś!<

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Rozumiem takie argumenty i przyjmuję 🙂

    Dag
    Dag
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Zgadzam się w 100% z Kangurzycą 🙂

    Ivett
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Zgadzam sie z Kangurzyca, bo choc nie pale, mialam w otoczeniu palaczy i wiem, ze jesli ktos ma odpowiednia motywacje, to potrafi rzucic. Np moj pierwszy, SP maz, ktory, gdy dowiedzial sie, ze ma raka, tego samego dnia rzucil palenie. Stal sie tez od tej pory wrogiem fajek nr 1. Nie raz i nie dwa widzialam w instytucie onkologii palaczy, ktorzy z wypalona krtania od raka i naswietlania kurzyc

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    &quot;Ps. W UK standardowa procedura przy ciazy sa pytania o palenie. Jesli kobieta potwierdza, zostaje zaproponowana jej pomoc. Jesli sklamie np, to i tak zostanie przebadana przy pomocy specjalnego urzadzenia (ja nie pale, a i tak musialam sie temu poddac), wiec klamstwo wyjdzie i takiej osobie tez &quot;dostanie sie&quot; kazanko i uolotki z numerami infolinii i adresami poradni...Da sie? Da.

    Ivett
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Bo to nie obcy ludzie powinni brac odpowiedzialnosc za taka mame, ale najblizsze otoczenie, rodzina, lekarz, polozna, sluzba zdrowia, rzad nawet! Ja zawsze i wszedzie staram sie &quot;nawracac&quot; palaczy, ale wlasnie z tych z najblizszego otoczenia. Wiec nie bede nawracac (ani tez publicznie potepiac) palacej, obcej mi, kobiety w ciazy, bo to rzeczywiscie sprawa jej, ale tez ludzi jej

    Mama Kangurzyca
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    A wg mnie za swój nałóg przede wszystkim powinien wziąć odpowiedzialność nałogowiec.<br />Kiedy on naprawdę postanowi zmierzyć się z problemem, to otoczenie pomoże. Jeśli on sam nie widzi problemu, to żadne nawracanie nic nie da.<br /><br />Tak, jak z alkoholikiem - rodzina musi zrozumieć, że nie może brać na siebie odpowiedzialności za jego nałóg. To najpierw on musi przyznać się przed samym

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Zucilam palenie 5 lat nim zaszlam w ciaze bo planowalam dziecko. Palilam od 15roku zucilam w wieku 28. Palilam 20-30 papietosow dziennie. Zucilam palenie z dnia na dzien nie bralam zadnych specyfikow anty nikotynowych. DROGA JOASIU ILE LAT TRZEBA PALIC I ILE PAPIEROSOW ZEBY NIE MUC ZUCIC DLA SWOJEGO DZIECKA. Jezeli sie kogos naprawde kocha nie robi sie swiadomie krzywdy trujac duszac i nie

    Ivett
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Rozumiem i zgadzam sie, ale tak czy inaczej, staramy sie pomoc na swoj sposob najblizszym. To, ze oni nie chca pomocy i sami sobie nie pomagaja to juz inna kwestia... Mysle, ze autorce posta pewnie chodzilo o sama propozycje pomocy, zamiast potepiania. I tez sie zgadzam, ale wedlug mnie to od najblizszych powinien nalogowiec otrzymac wsparcie, w ten, czy inny sposob. Bo umowmy sie, nie sa to

    Dag
    Dag
    Reply to  Mama Kangurzyca
    9 lat temu

    Kangurzyca - mądrze prawisz 🙂

    Renia Mielczarek
    9 lat temu

    Jestem palaczem, tak nałogowym, nie wypalam mnustwa i paczki dziennie, nie idzie tyle tytoniu by rzygać kiepami, ale kiedy zaszłam w ciążę odrzuciłam na rzecz dziecka, tej maleńkiej osóbki, poświęcenie może godne orderu z kartofla ale nie wyobrażałam sobie truć dziecko, to bezbronne dziecię swoim nałogiem, dało sie wytrwać dziewięć miesięcy, dało sie wytrwać czas rocznego karmienia i kiedy

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Renia Mielczarek
    9 lat temu

    Renia, ze mną było tak samo. Z tą jednak różnicą,że do dzisiaj nie palę i nie zamierzam wrócić . W zupełności zgadzam się z Kangurzycą.

    Domcia
    9 lat temu

    mój dziadek rzucił palenie z dnia na dzień.<br />po 60 latach palenia rzucił tak po prostu, po usłyszeniu wyroku od lekarza, że to rak płuc.<br />także znam, znałam taką osobę i to nie mit....:(<br /><br />a temat palących w ciąży ważny i warto poruszyć!<br />i warto pomagać.<br />zgadzam się z Tobą!

    martas
    9 lat temu

    Też nie miałam odwagi się odezwać jak kobiety z oddziału patologii ciąży, zimą, w samych szlafrokach leciały 2 piętra niżej, na podwórko- żeby zapalić. <br />Wiedzieli o tym wszyscy- pielęgniarki, położne i lekarze. Nie reaguje nikt. W szpitalu pracowała też psycholog. <br />Cisza, znieczulica. <br />Może próbowali a nie wyszło. A może uznali, że to nie ich sprawa.

    Monika Pujanek
    Reply to  martas
    9 lat temu

    To wyobraź sobie sytuację, że pielęgniry idą na faje razem z mamusiami. <br />Nie raz i nie dziesięć razy widziałam takie maratony ..., gdy byłam w ciąży z Roksaną, mój ginekolog, po każdej kolejnej pacjentce wychodził do swojego &quot;pokoju&quot; tuż obok poczekalni. Zgadnijcie, jaki zapach się z tamtąd wydobywał? i czemu większość mam wolała stać przy oknie niż usiąść na ławce przy drzwiach?

    Joanna Jedlińska
    Reply to  martas
    9 lat temu

    sorry, ale ja nie dałabym się takiemu walącemu fajami ginowi dotknąć...nie ważne, że ręce mógłby zdezynfekować i być w rękawiczkach.

    Elenka
    9 lat temu

    A dla mnie cóż... Są chore na własne życzenie. Nikt tego pierwszego papierosa do ust nie wkładał na siłę. I nie potrafię wykazać się zrozumieniem dla palących w ciąży, czy też w pobliżu dzieciaków. <br />Jeśli ktoś chciałby pomocy to bym pomogła w zakresie możliwości. Ale zazwyczaj wolę przemilczec sprawę, żeby nie powiedzieć za wiele.

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Elenka
    9 lat temu

    Często krytykujemy coś, czego nie rozumiemy lub nie chcemy rozumieć. Jestem przeciwna wszelkiej krytyce takiej kobiety, jeśli nie niesie ona ze sobą żadnej pomocy ani chęci pomocy, a nawet zrozumienia. <br /><br />Co innego jest powiedzieć &quot;rozumiem, że chcesz zapalić&quot;, a co innego &quot;nie pal&quot;.

    Polisz mam
    9 lat temu

    tak bywa, że mocni jesteśmy zazwyczaj przed ekranem komputera. Jednak tu Cię zaskoczę...znana jestem z tego, że gonie przyszłe mamy palące i nie raz już mi się zdarzyło dyskutować i uświadamiać te z dymkiem:))

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Polisz mam
    9 lat temu

    Od momentu kiedy Cię poznałam, wiedziałam, że potrafiłabyś to zrobić 🙂

    Magda Motrenko
    9 lat temu

    Nie kojarzę takiej sytuacji, bym spotkała ciężarną palącą. Natomiast ja jestem z tych, którzy przewidują przyszłość. Nie znoszę papierosów ogólnie. Ten dym, ten smród... to okropne. Palacze, wybaczcie, ale po prostu papierosy są beznadziejne. Dlatego nie czekam, aż moje palące koleżanki będą w ciąży. Zachęcam do rzucenia nałogu już teraz. Szczególnie, że zbyt często kobiety orientują się, że są w

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Magda Motrenko
    9 lat temu

    Jeeezu, pamiętam, a dwa tygodnie później okazało się, że jestem w ciąży - i to ciąży, w którą nie miałam prawa zajść. Pamiętam też, że pierwsze dni bez papierosa były łatwe - jechałam na euforii i wsparciu. Ale później euforia wygasła, przyszedł strach, a i wsparcie zmalało. Były dni, że myślałam tylko o tym, żeby zapalić. Nie mogłam wstać z łóżka. Jeszcze brzucha nie było widać, a ja już nie

    Magda Motrenko
    Reply to  Magda Motrenko
    9 lat temu

    Wiesz, sama mogłam powiedzieć, że jestem w ciąży. Ale to były dość trudne początki i moja siła przebicia gdzieś uleciała... :P<br /><br />To niesamowite, że papierosy mogą tak uzależnić. Nie mówi się o tym. Słyszy się tylko te historie, jak ktoś odstawił z dnia na dzień i zupełnie się tym nie przejął. Mnóstwo osób mówi, że jak będą chcieli, to rzucą. Ale skąd to mogą wiedzieć, jak jeszcze nie

    Magda Motrenko
    Reply to  Magda Motrenko
    9 lat temu

    PS. Od tamtego spotkania zawsze, gdy chcę użyć &quot;iż&quot;, przypominam sobie Ciebie, Twoje emocje, i tego jakiegoś profesora z UKSW, o którym opowiadałaś, i pięć razy się zastanawiam, zanim użyję tego magicznego słowa 😀 <br />Niby reguła była prosta (o ile czegoś nie przekręciłam) - &#39;iż&#39; dopiero, gdy już &#39;że&#39; było użyte. Ale i tak... lepiej być czujnym ;)<br /><br />A jak

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Magda Motrenko
    9 lat temu

    :D<br />Jak sobie radzę? I dystans, i przymknięte oko 🙂 Mi samej trudno przy dziecku napisać tekst, zrobić edycję i jeszcze korektę. Najczęściej korektę sobie robię następnego dnia, żeby mi trochę oko odpoczęło, a i tak nie zawsze mi się chce, bo po jednym dniu to tekst już &quot;stary&quot; jest :D<br /><br />Ale i tak rzadko odwiedzam blogi z wyśrodkowanym, niewyjustowanym tekstem, a w

    Magda Motrenko
    Reply to  Magda Motrenko
    9 lat temu

    Słusznie! Słusznie, że przymykasz oko, i słusznie, że blogosfera stara się pisać poprawnie. Wiadomo, że nie każdy jest polonistą (na przykład ja nie), ale gdy &#39;salon prezentuję się pięknie&#39;, a zdjęć jest &#39;aż natto&#39;, to nawet zwykłym szarym obywatelom włosy się jeżą. :D<br /><br />Trochę papierosowy temat uleciał... No nic :)<br />Trzymajcie się ciepło! 🙂

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Zgadzam się, że rzucanie fajek to nie to samo co zmiana fryzury i że wielu osobom może być potrzebna fachowa pomoc i pomoc bliskich. Ale komuś można pomóc tylko wtedy, kiedy ten ktoś sam chce sobie pomóc. To musi być ich decyzja, nie ich otoczenia, lekarzy czy nieznajomych.<br /><br />Również dlatego generalnie dałabym sobie spokój z pogadankami na przystankach. Zdarzają się sytuacje, kiedy można

    mati
    9 lat temu

    Paliłam - na długo przed zajściem w ciąże - nie była z tego dumna, ale paliłam dalej. Pewnego dnia powiedziałam DOŚĆ - rzuciłam, łatwo nie było, w chwilach stresujących, nerwowych miałam ochotę na papierosa - są chwile, że nadal mam. Ale nie pale - mój mąż gdy dowiedział się, że jestem w ciąży - rzucił, z dnia na dzień - nie było mu łatwo, ale nie chciał, żebym ja i jego nienarodzone dziecko było

    projektlondyn2014
    9 lat temu

    Moja Mama nałogowo paliła. W ciąży - rzuciła, jednakże - po - wróciła do nałogu. Zresztą kiedyś tak bardzo na to nie zwracano uwagi. Ja wychowywałam się bardzo długo wśród papierosowego dymy i do dziś mnie odrzuca. Ale nie o tym miałam...<br /><br />Widziałam moją Mamę walczącą z tym nałogiem. Po zawale serca (!) trzy miesiące nie paliła. Potem zaczęło nią tak rzucać, że poddała się i wróciła.

    Nessie
    9 lat temu

    Nie mogę się niestety z tym zgodzić. Wiem, że to jest uzależnienie i choroba, moja mama jest uzależniona. Mogę współczuć osobie uzależnionej, ale w tym przypadku nie ona mnie obchodzi tylko dziecko i to jemu współczuję, bo to ono będzie ponosiło konsekwencje zdrowotne. Dla jego zdrowia nie ma różnicy czy pali głupia nieodpowiedzialna dziewucha czy kobieta, która nie jest w stanie palenia rzucić.

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Nessie
    9 lat temu

    Współczujesz dziecku i tyle - na co mu twoje współczucie, skoro nic z tym nie robisz? Patrzysz się z założonymi rękami, jak ona je dusi. Równie dobrze mogłabyś się patrzeć, jak ktoś kogoś zabija na ulicy i też osobie zabijanej na kij byłoby Twoje współczucie. <br /><br />Temu jestem przeciwna - krytyce bez działania. Masz to w nosie - nie krytykuj, nie komentuj, nie upubliczniaj, nie masz w nosie

    Nessie
    Reply to  Nessie
    9 lat temu

    A dlaczego zakładasz z góry, że nic nie robię? 🙂 Akurat mam dość duo danych na temat walki z tym nałogiem i owszem, wiele razy proponowałam pomoc, kierowałam w odpowiednie miejsca ale nie ma we mnie współczucia. Byłoby, gdyby ten nałóg nie dotyczył bezpośrednio drugiej osoby w to wciągniętej bez jej woli.<br />Wpadki się zdarzają, ale to nie są częste przypadki gdy ludzie się zabezpieczają.

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Nessie
    9 lat temu

    Nie twierdzę, że Ty nic nie robisz. Mam wrażenie, że ludzie, którzy najczęściej wypowiadają takie opinie, nic nie robią. Nawet nie wrażenie - pewność. Dlatego komentarz ten potraktowałam jako &quot;prawdę ogólną&quot;, nie chcąc osobiście nic Tobie wyrzucać. Jeśli takie odniosłaś wrażenie - przepraszam.<br /><br />

    Nessie
    Reply to  Nessie
    9 lat temu

    Dodam, że być może moje dość ortodoksyjne podejście wynika z tego, że wiem co znaczy starać się dłuższy czas o dziecko, brać leki, wiem co znaczy zagrożona ciąża i wiem, że byłam gotowa nawet 9 miesięcy leżeć z nogami do góry gdyby była potrzeba, zrezygnować z całej normalnej aktywności.

    Kararelka
    Reply to  Nessie
    9 lat temu

    Mieszkam naprzeciwko szpitala ginekologicznego, palące ciężarne to dla mnie żadna nowość. Codziennie widzę czające sie za bramą panie z brzuchem i fają. <br />Co robie aby im pomóc? Nic. Przestało mnie to ruszać, kazdy ma swój rozum. Komentowac nie komentuję, uwazam, że to glupie krowy i tyle, walczyłam z uzależnieniem i sama zaliczyłam &quot;wpadkę&quot; i wiem, że jesli ktoś jest odpowiedzialny

    Nessie
    9 lat temu

    ależ ja się wcale nie obrażam 😉

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu
    Joanna Jaskółka
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    Za napisanie na czyich blogach pełno byłabym wdzięczna 🙂

    Piotr Motrenko
    9 lat temu

    A jak Twój chłop reagował na Twoje palenie? <br /><br />Postanowiłem dopisać kilka słów na temat męskiego punktu widzenia na tę sprawę. Mam nadzieję, że kogoś to zainteresuje: http://www.piotrpisze.pl/2013/07/mezczyzna-palacy-w-ciazy.html.

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Piotr Motrenko
    9 lat temu

    Już podlinkowałam u siebie - fajnie, że napisałeś!<br /><br />A chłop mój palił, całą ciążę palił. Zdecydowanie mniej niż zwykle, ale jednak. Na plus muszę mu przyznać, że palił tak, żebym tego nie czuła. I nie widziała 🙂

    Piotr Motrenko
    Reply to  Piotr Motrenko
    9 lat temu

    Dzięki za udostępnienie! Od razu pobiłem rekord odsłon ;)<br /><br />A chłop dobrze, że się chociaż chował. Są i tacy, co z lubością palą i mówią: &quot;A widzisz, Ty nie możesz&quot;.

    Bartosz Brzozowski
    9 lat temu

    Każdy ma swój rozum i swoje sumienie. Sam palę, nie odczuwam żadnych dolegliwości z tego tytułu. Odrobina nikotyny nikogo nie zabiła, a być może wzmaga odporność na przyszłe, większe dawki. Myślę że równie szkodliwe jak palenie jest obecnie jedzenie. Każda żywność to teraz tablica mendelejewa. Spaliny- równie szkodliwe, ale o tym się nie mówi, bo po co? Antybiotyki- cudowny lek, ale podawany na

    Magda Motrenko
    Reply to  Bartosz Brzozowski
    9 lat temu

    To, że przesadne podawanie antybiotyków jest bardzo szkodliwe w żaden sposób nie umniejsza szkodliwości papierosów. To raz.<br /><br />Dwa - nabieranie naturalnej odporności nie ma żadnego związku z papierosami. Odnośnie sterylizacji otoczenia, zgadzam się. Natomiast idea o wzmaganiu odporności na większe dawki nikotyny w przyszłości u rozwijających się w brzuchu dzieci to jakiś absurd!

    Mama Kangurzyca
    Reply to  Bartosz Brzozowski
    9 lat temu

    Bartosz, twoje argumenty mają się nijak do tematu palenia w ciąży.<br />Szkodliwość substancji zawartych w papierosach jest udowodniona, mogą one nawet powodować mutacje genów u rozwijającego się płodu! <br />To, że jedzenie, antybiotyki, spaliny itp sa szkodliwe wie chyba każdy, po co więc dodatkowo truć dziecko i to w momencie, kiedy dopiero tworzą się jego narządy, w czasie ogromnie

    Bartosz Brzozowski
    9 lat temu

    Każdy ma swój rozum i swoje sumienie. Sam palę, nie odczuwam żadnych dolegliwości z tego tytułu. Odrobina nikotyny nikogo nie zabiła, a być może wzmaga odporność na przyszłe, większe dawki. Myślę że równie szkodliwe jak palenie jest obecnie jedzenie. Każda żywność to teraz tablica mendelejewa. Spaliny- równie szkodliwe, ale o tym się nie mówi, bo po co? Antybiotyki- cudowny lek, ale podawany na

    marzena
    marzena
    9 lat temu

    Czytam Twojego bloga o dawna, uwielbiam Twoje posty te śmieszne, przy których padam ze śmiechu, i te refleksyjne przy którym się zatrzymam i coś przemyślę, spojrzę na sprawę inaczej. Ale z tym potem się zgodzić nie mogę! Niestety większość kobiet palących nie chce rzucić, nawet nie próbuje!!! właśnie tłumacząc się tym, że nie potrafi!! że to silniejsze!Ja rozumiem, że to nałóg, ale to TYLKO nałóg

    Joanna Jaskółka
    Reply to  marzena
    9 lat temu

    Trollem nie jest osoba, która ma inne zdanie, ale ta, co wszystkich obraża :)<br /><br />Rozumiem, że dla wielu może to być niepojęte. Kiedy pytałam się psychologa, w jaki sposób niektóre osoby rzucają z dnia na dzień, odpowiedziała, że rzucają, bo dojrzały do tego. Często kobiety palące, które zaszły w ciążę [nieważne, czy gwałt, czy nie, wpadki się zdarzają, tak samo jak zdarza się, że osoby

    soko
    9 lat temu

    Kobiety powinny rzucać palenie w momencie planowania ciąży; kiedy już jest się w ciąży - nie ma to większego sensu, lepiej byłoby ograniczać. Odstawianie i wiążące się z tym wahania nastrojów, sam głód nikotynowy etc. źle wpływają na dziecko, a nasz organizm nie &quot;oczyści&quot; się ze szkodliwych substancji w dwa dni.

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Daleko mi do tego aby brac na siebie odpowiedzialność za los kobiety która pali w ciąży. Moja bratowa była zagorzałą palaczką w ciąży, teraz stoi w kolejkach do pulmonologa i alergologa z dzieckiem i psioczy że wizyty prywatne do owych lekarzy są za drogie na jej kieszeń. Pytałam czemu pali, twierdziła, że to ze spali 3-4 papierosy dziennie nie skrzywdzi dziecka. Widać się pomyliła. Moja mama

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Dodam jeszcze, że powinno się palące ciężarne wysyłać na przymusową terapię uzależnień. To BYĆ MOŻE dało by jakiś efekt. Puste gadanie i dawanie telefonu do poradni to jakby &quot;rzucanie grochem o ścianę&quot;. Tolerancja i wygładzanie niedoskonałości charakteru palących przyszłych mamuś tylko je usprawiedliwia i utrzymuje w przekonaniu że są uzależnione i to je tłumaczy. Myślę że to gorsze niż

    lavinka
    9 lat temu

    A wiesz, ostatnio o tym myślałam, bo znajoma wrzuciła swoje zdjęcie z papierosem i synkiem i oczywiście od razu pod zdjęciem kąśliwe komentarze znajomych. Nie spodobała mi się ta fotka. Będąc dzieckiem matki palącej nie znoszę palenia organicznie, dopiero ostatnio zaczęłam chodzić do knajp (odkąd jest zakaz palenia w środku). Ale wiem że takie komentarze to wołanie na puszczy. Albo delikwentka

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    A ja mam w rodzinie taką dziewczynę, która nie dość, że urodziła wcześniaka, bo paliła w ciąży oraz nie dbała za bardzo o siebie, o dietę itp Ona mówi, że to geny doprowadziły do zatrucia ciążowego w wyniku czego urodziła w 29 tyg ciąży. Teraz jednak jest &quot;troskliwą&quot; matką karmiącą i pali papierosy. nie dopuszcza tłumaczenia żadnego. Czy jest jakiś sposób by tego nie robiła? Czy

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Moja mama całą swoją młodość wręcz kopciła, była na zwykłej wizycie kontrolnej, gdy dowiedziała się, że jest ze mną w ciąży i lekarz ( a to było w latach 80-tych) powiedział jej,żeby w żadnym razie nie rzucała palenia od razu, bo więcej przyniosłoby to szkody organizmowi i dziecku niż pożytku. I rzeczywiście, całkowicie nie rzuciła, ale na tyle ile mogła ograniczyła do minimum.

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Paliłam przed obiema ciążami - rzuciłam w ciągu kilku dni od pozytywnego testu ciążowego.Nie zapaliłam całą ciążę i calutki okres karmienia ani jednego papierosa.Oczywiście że mnie ciągnęło,nawet bardzo ale wyrzuty sumienia by mnie zjadły i ta świadomość że w ciąży nie tylko ja palę ale i moje dziecko razem ze mną.To była moja najsilniejsza motywacja i nie,nie rozumiem palących ciężarnych bo sama

    Marcyska
    8 lat temu

    Niestety niektóre Panie nie mogą rzucić palenia. Mam nadzieje, że starają się przynajmniej ograniczac. Nie dla siebie, ale właśnie dla swojego dziecka. Bo to ono może ponieść negatywne konsekwencje palenia w ciąży. Wiele z moich znajomych na czas ciąży korzystało z e-papierosa. Czy to coś zmieniło?? Nie wiem, nie jestem lekarzem. Ale dzieciaki wyglądają na zdrowe.

    6 grudnia 2022
    Jak rozmawiać z dziećmi o prezentach świątecznych, gdy nie stać nas na wszystko?

    Kiedy sytuacja w kraju pogarsza się, a z każdej strony jesteśmy zalewani informacjami o rosnącej inflacji, wielu rodziców czuje ciarki na myśl o zbliżających się świętach. Co się stanie, gdy Wigilia nie będzie „na bogato”? A przede wszystkim, jak rozmawiać z dziećmi o prezentach świątecznych, gdy nie stać nas na wszystko, a marzenia są ogromne? […]

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official