Gdzie byłam, jak mnie nie było? Na urlopie!

Joanna Jaskółka
20 lipca 2014

Udostępnij wpis

Musisz opublikować tekst! Musisz! A najpierw musisz go napisać! I zdjęcia mieć! I poprawić! I odpowiedzieć na komentarze! I zajawić na fejsie! I tam poodpowiadać na komentarze! I na maile! Musisz!

- Serio? Muszę? - pomyślałam w pewnym momencie - Nic nie muszę!

 

I w ten właśnie sposób na blogu zawitała cisza, bo matka, strudzona półtorarocznym ciągłym blogowaniem, zastrajkowała i pofolgowała sobie dawno hodowanemu pragnieniu, by popołudniową porą udać się z synkiem nad rzekę na lody i wrócić z tych lodów, wtedy, kiedy jej się będzie chciało, a nie wtedy, kiedy zaczną napływać pierwsze wiadomości pod tytułem "Kiedy dodasz tekst?".

Informacja dla tych, co nie zauważyli: dzisiaj jest nowy tekst! Już wróciłam 🙂

Nie wiem - czy to powiew znad jeziora, czy ostatnie smutne przejścia, czy może zmęczenie albo niewyobrażalna chęć posiedzenia i nie robienia zupełnie niczego? Któraś z tych rzeczy [najpewniej ostatnia] zaważyła i tym sposobem spędziłam kilka dni całkowicie odprężona, a do tego są świadkowie, jak ciężko mi było po przerwie wrócić do pisania... Prawie tak samo ciężko, jak ciężko jest w miarę szybko przeprawić się z niesfornym dwulatkiem przez las, a potem jeszcze wrócić przed zmrokiem. Na szczęście nie po to ojciec ma samochód, żeby nie mógł po swoje marudy przyjechać!

Całe nasze aktywności urlopowe możecie oczywiście zobaczyć na Instagramie. Były kajaki, była motorówka, były lody kupowane w ilościach hurtowych i skrzętnie trzymane na deser w zamrażalce, było czytanie, była wycieczka do Mikołajek, były koty, było bieganie za piłką, zabawy w wodzie i mnóstwo, mnóstwo wolnego czasu, którego, jak nigdy, nie regulowała moja blogowa pasja. A ze wszystkich tych rzeczy Kosmyk zapamiętał najlepiej piesze wycieczki do lodowego sklepu oraz jedno pochmurne popołudnie, kiedy zaczytana matka dogorywała w pościeli, a tatuś włączył tablet i pozwolił dziecku calutką godzinę pograć w ulubioną grę.

[O, przy okazji, pytaliście się mnie, dlaczego w tekście "Jak podróżować z dzieckiem", w którym relacjonowałam naszą podróż z Warszawy, nie pojawił się punkt z grami - otóż nie pojawił się, bo otumanieni szybkim wyjazdem zostawiliśmy tablet w domu i opcja "zajmij dziecko grą" automatycznie, ku naszej rozpaczy, odpadła. Powinnam teraz tam dopisać punkt szósty: nigdy nie zapominaj o tablecie! Ale Zuch Pisze zrobił już to za mnie: TUTAJ.]

Resztę wakacji spędzimy, zapewne, równie intensywnie - zamierzam na maksa penetrować kajakiem Krutynię, w sierpniu jeszcze bardziej zaprzyjaźnić Kosmyka z żaglówką ["O żeglowaniu z dzieckiem"], odwiedzić jeszcze kilka pobliskich, ale urokliwych mazurskich zakątków oraz pływać, pływać i jeszcze raz pływać w jeziorze. Istnieje szansa, że w tym roku Kosmyk pomacha samodzielnie w wodzie rękami i cały czas nad tym intensywnie pracujemy. Będzie dobrze! Tym bardziej, że codzienny upał popołudniami trochę słabnie i wieczorem... wieczorem można odpocząć po pełnym emocji i przygód dniu - uf!

Wpis powstał pod patronatem Klubu Toyota Kids, do którego od jakiegoś czasu należymy z Kosmykiem [jesteśmy w rankingu na baaaaardzo wysokim miejscu!] i dzięki któremu wieczory są tak spokojne. Ostatnio dodana do serwisu nowa geo-gra umila nam wieczory i uczy rozróżniania flag [w czym akurat dokształcam się z dzieckiem] a... [przepraszam, ale muszę w tym miejscu wyrazić swoją wdzięczność] zabawa na Planecie Prius skutecznie nauczyła moje dziecko przechodzenia przez ulicę i uważania na drodze. Znajoma ostatnio mnie pytała o ciekawą grę, która nauczyłaby dziecko ostrożności na drodze i z ręką na sercu zaproponowałam właśnie Klub Toyoty. I tutaj proponuję raz kolejny, bo u nas, w miejscu, gdzie samochodów nie jest za wiele, zdało to egzamin. Moja mina, kiedy Kosmyk powiedział w Warszawie, że "czerwone światło, nie wolno przechodzić" - bezcenna. 

Jakie wakacyjne emocje czekają was w tym roku? Macie jakieś urlopowe plany? Napiszcie mi!

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    21 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Chciwa Mucha
    8 lat temu

    Nie mogę się powstrzymać i muszę zapytać, bo potem spać nie mogę! O co chodzi z "zamrażalką"? Jest zamrażarka albo zamrażalnik, ale "zamrażalka"? 😀 Może to taki twór jak "tarkować", którego ja namiętnie używam, a za który dostaję regularny opieprz od mojego faceta, że to "tylko Mazury tak gadają..." To tyle z mojej upierdliwości, teraz chciałam jeszcze

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Chciwa Mucha
    8 lat temu

    Zamrażarka! Zamrażarka, bo zamrażać! Ale u nas się wersja z "l" przyjęła, a ja otumaniona wolnym zapomniałam siebie samą poprawić 🙂 trudno, niech będzie - nikt nie jest nieomylny, a zamrażalkę możemy uznać za jaskółczą naleciałość gwarową 😀

    Joanna G
    Reply to  Chciwa Mucha
    8 lat temu

    Ale i ja używam tego słowa ( nie poprawnego zresztą) od dziecka 🙂 Może się wzięło z tego, że dzieci zamiast "r" to "l" mówią. Mi tak zostało z tą zamrażalką.

    Beata Wiktoria
    Reply to  Chciwa Mucha
    8 lat temu

    Urodziłam się i mieszkam na Pomorzu. Rodzinę mam na Kaszubach i w Świętokrzyskim. I wszędzie się używa "tarkowania". To tak żebyś się samotna nie czuła.

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Chciwa Mucha
    8 lat temu

    A co to tarkowanie?

    Chciwa Mucha
    Reply to  Chciwa Mucha
    8 lat temu

    "Tarkowanie" to dla mnie na dużych oczkach, bo "trze" to się prawie na miazgę 😉 Beato, strasznie się cieszę, że nie jestem w tym odosobniona!

    illumineuse
    8 lat temu

    Ha, my w tym roku wyruszamy na dwa tygodnie do Polski. Sprawdzić gdzie miał swoje przygody Pan Samochodzik, odwiedzić Galindię i ... zobaczyć KROWĘ (marzenie Syna Młodszego). Ojciec Dzieci nigdy nie miał ogniska, to też nasz plan na wakacje. <br />Ze wszystkich miejsc na bazę wypadową wybraliśmy kilka dni w Przystani Jaskółka! 🙂 Ahoj przygodo! 😉

    Joanna Jaskółka
    Reply to  illumineuse
    8 lat temu

    Aaaa! Ale się cieszę 🙂

    illumineuse
    Reply to  illumineuse
    8 lat temu

    A ja jestem ciekawa jak moje chłopaki przeżyją spotkanie z OBCYM dzieckiem, które mówi po polsku lepiej niż niejeden Polak. A oni tylko &quot;Bolek i Lolek&quot; oraz &quot;nie ma za co&quot; potrafią. A no i &quot; NIE RÓB TAK&quot;, bardzo dobrze im wychodzi, nie wiem gdzie to usłyszeli... 😀

    Matka Ratownik
    8 lat temu

    My w Twoje strony jedziemy! Co prawda nie do Jaskółczego gniazda ale mamy nadzieję, że będzie to miło spędzony czas...

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Matka Ratownik
    8 lat temu

    Na pewno 🙂

    Mama Ka
    8 lat temu

    U mnie w tym roku brak urlopu... Będę się kisić w domu 🙁

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Mama Ka
    8 lat temu

    🙁 Następnym razem sobie odbijecie!

    Gosia
    8 lat temu

    A my już praktycznie po wakacjach.

    Beata Wiktoria
    8 lat temu

    No cóż, każdemu należy się chwila na złapanie oddechu ale bardzo się cieszę, ze już wróciłaś z tego urlopu. Muszę przyznać, że się hm.... no, przywiązałam...

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Mam urlopwy plan, nie zgadniesz gdzie jadę? Bożena

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Pomyślmy... 😀

    Gizanka
    8 lat temu

    My jedziemy na spotkanie z przygodą, dać nura w ciepłych wodach u wybrzeży Chorwacji. Samochodem jedziemy to będzie dla nas niezła przygoda i coś czuję, że Ala da nam popalić 🙂

    patita
    8 lat temu

    właśnie piszę do was z lęborka. Zaraz wybywamy do łeby. My ze ślaska ciągniemy nad morze. Dzieci uszczęśliwiamy.<br />

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Ja mieszkam w Gdyni i wakacje spędzamy tutaj:-) nie ma sensu jechać dalej,gdy morze pod nosem i pogoda bajka. A i w swoim łóżku sie czlowiek wyspi.

    Beata Wiktoria
    8 lat temu

    Cieszę się, ze odpoczęłaś. Smutno mi tylko, że tak krótko. Ale wszystko przebija satysfakcja z twojego powrotu. No, zatęskniło mi się. Kurczę, no chyba przywiązałam się czy jakoś tak....

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official