Jak podróżować z dzieckiem? Pięć konkretnych wskazówek

Joanna Jaskółka
15 lipca 2014

Udostępnij wpis

Blogosfera pełna jest tekstów o tym, jak podróżować z dzieckiem. Są wskazówki, przewodniki, poradniki. Gdy wsiadałam do samochodu, byłam przekonana, że o podróżach z maluchem wiem wszystko. Jak zwykle rzeczywistość mnie zaskoczyła. Powinnam częściej wyjeżdżać z Kosmykiem, podobno praktyka czyni mistrza... Zobaczmy więc, jak sobie poradziłam za pierwszym razem - ten tekst to będzie prawda, a nie anielskie życzenia, a przy okazji pięć konkretnych wskazówek.

Mamy więc punkt pierwszy: Wszystko jest dobrze, dopóki śpi. Podobno istnieją dzieci, które całą drogę potrafią bez przerwy drzemać [ja taka byłam!], ale Kosmyk w samochodzie drzemie maksymalnie dwie godziny, co i tak w efekcie skutkuje tym, że później walczy do późna i zasypia grubo po północy. A że tym razem podróż powrotna do domu miała trwać ponad pięć godzin, pozwoliłam dziecku drzemać tyle, ile ma ochotę. Czyli spał niecałą godzinę. Standard.

Po drugie: Zawsze miej ze sobą multum zabawek. Nie chodzi o to, żeby dziecku się nie nudziło! Ono i tak z tego całego bajzlu zabawek wybierze raptem dwie czy trzy. Reszta potrzebna będzie do tego, żeby   s p r a w i a ć   w r a ż e n i e. Wrażenie chaosu i tego, że nad czymkolwiek w aucie możemy zapanować. Poza tym, co się będziesz, matko, nudzić, skoro możesz wydłubywać potrzebne zagadki spod tabunu książeczek, samochodzików, kredeczek, soczków, pieniążków i innych gadżetów [nie]zbędnych w podróży? A podłub se, szybciej droga zleci! Rozrzucasz, układasz, rozrzucasz, układasz. W czasie podróży bardzo łatwo można pielęgnować wszystkie swoje nerwice natręctw.

Po trzecie: Kiedy dziecko chce jeść, daj mu jeść. Natychmiast! Nie licz na to, że poczeka, aż znajdziesz odpowiednio ekologiczną, zdrową, ładną, spokojną, przyjazną dla dzieci restaurację po drodze. Zanim jakimś cudem na nią trafisz, czeka się spazmatyczny płacz, histeria, rzucanie się w foteliku, ucieczka na przednie siedzenie, walka o powrót na tylne, próba odciągnięcia dziecka od pomysłu otworzenia drzwi w czasie jazdy, aż wreszcie cały spocony i zasikany staniesz przy pierwszym lepszym fast foodzie i zapchasz malucha szejkiem z frytami.

Po czwarte: Rób zdjęcia. Będziesz miała dowody szkód, którymi za kilka lat zaszantażujesz swojego  nastolatka, a poza tym - zajęcie. Wszystko jest dobre, gdy z otumanienia i nudy zaczynasz walić głową w szybę po czwartej godzinie jazdy, a sygnały SOS wysyłane lampą błyskową aparatu okolicznym mijającym cię autom dopracowałaś do perfekcji.

Po piąte: Nigdy, pod żadnym pozorem, never ever [i wszystkie inne zaklęcia], jeśli temperatura powietrza jest wyższa niż 10 stopni w cieniu, nie wybieraj się z dwulatkiem w podróż dłuższą niż do sklepu za rogiem,. PAMIĘTAJ!

Zagadki: Czu Czu
Króliczek: Ręko Czyny
Strawa: McDonald
Woda "agriments": Żywiec Zdrój
Filmik z wyjazdu: TUTAJ.

Co byście do tych wskazówek dodali od siebie? 🙂

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
17 października 2019
Ile czteroosobowa rodzina wydaje na jedzenie?

O ile planowanie posiłków lubię i daje mi to poczucie bezpieczeństwa, tak w wakacje przestałam to robić w ogóle i żyłam z dnia na dzień. Dzieci co i rusz gdzieś wyjeżdżały, my testowaliśmy mazurskie knajpy, które, żeby nie skłamać, najlepiej karmią właśnie w okresie wakacyjnym, bo w zimowym karmić nie ma kogo i  tak przebimbaliśmy […]

15 października 2019
Nasz permakulturowy ogród - jak powstał, jak go zaplanowałam, na czym polega?

Usłyszałam o tym na mojej grupie. Jak to, nie trzeba podlewać? Pielić? Samo rośnie? Nie wierzyłam. I nie uwierzyłabym, gdybym nie zaczęła drążyć w celu udowodnienia sobie samej, jakie to głupie. I wsiąkłam. I wcale nie przekonało mnie to, że wszyscy podkreślają, jak mało przy tym roboty - przekonała mnie ekologia.  

10 października 2019
Jak w przyszłym roku założyć ogród, żeby nie spartaczyć wszystkiego i cieszyć się plonami?

Relacjonuję czasami moje ogrodnicze wpadki i wypadki, radość z obornika, przygody z korzeniem i euforię z samodzielnie zrobionych donic i z racji tego też dostaję pytania - jak zacząć, od czego, czy jest sens teraz, czy może później? A co jeśli mi nie wyjdzie, a co jeśli jest za późno, za wcześnie lub wręcz czas […]

20 września 2019
Osiem strasznych rzeczy, które spotkają twoje dziecko w lesie

Zazwyczaj na spacery wychodzę bez telefonu. Ale tym razem wzięłam i bezmyślnie nagrywałam instastory. Nagrywałam, pokazując, jak chłopaki biegają po lesie. Starszy wspinał się na drzewo, młodszy buszował pod drzewem, badając norę po jakimś zwierzu. Nagle zapikał mi telefon z wiadomością. Mechanicznie zerknęłam, co kto pisze i wtedy stało się to. To, co się dzieje […]

15 września 2019
Czy rodzicielstwo bliskości to bezstresowe wychowanie? 9 mitów o RB, w które wciąż wierzą ludzie

Oj, mam się ja z tym bezstresowym wychowaniem, mam się bardzo... źle. I źle reaguję na te słowa, działają na mnie jak płachta. Sam fakt, czy bezstresowe wychowanie istnieje, poruszałam już kiedyś, ale oprócz bezstresowego wychowania istnieje mnóstwo tez, które wprowadzają w błąd i nie mają żadnego uzasadnienia w rzeczywistości.       Spis treści […]

12 września 2019
Drogie restauracje, miejcie jaja i zdecydujcie, czy chcecie przyjmować dzieci, czy nie

Ostatnio modne jest wśród restauracji, wrzucanie zdjęć z widokiem stolików po rodzinnym posiłku. Nie tylko stolików - ale też kącików zabaw, gdzieś tam mignęła mi również toaleta. Wrzucenie takiego zdjęcia ma prosty cel - głównie zasięg, bo wkurwianie się na rodziców z dziećmi również jest modne. Madka i Tateł to już przecież niemalże archetyp wszystkiego, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official