Ja tak robiłam i nic się nie działo!

Joanna Jaskółka
28 stycznia 2015

Udostępnij wpis

 

 

Jednym z najgorszych komentarzy, jakie mogą znaleźć się pod tekstem, nie są wcale oszczerstwa, przekleństwa czy konstruktywna krytyka [taka nie istnieje]. Jednym z najgorszych komentarzy, jakie może dostać bloger, jest zdanie, które, jestem pewna, każdy z was chociaż raz wypowiedział: "Ja tak przecież robiłam. I nic się nie działo!".

 

Pod każdym tekstem, w którym staram się pokazać, w jaki sposób zachowywać się w pewnych sytuacjach, co zrobić, żeby pomóc [lub nie zaszkodzić] dziecku trafia się takie zdanie. Pod tekstem o warsztatach z Lovelą, gdzie pisałam o tym, czego dowiedziałam się o pielęgnacji skóry dziecka i dlaczego trzeba prać do trzeciego roku życia ubranka w dziecięcym proszku. Pod tekstem o tym, co robić w czasie zakrztuszenia. Pod tekstem o tym, jak się zachować w wypadku krwotoku. Ale najgorsze było to, pod tekstem o piciu w ciąży.

 

 

Muszę wam powiedzieć, że zawsze, gdy widzę poniższe komentarze:

 

 

"Nigdy nie odchylałam dziecku głowy do przodu podczas krwotoku i jakoś jeszcze się nie zachłysnął"

 

"Zawsze każę podnosić rączki i mojemu dziecku nic się nie dzieje"

 

"Od urodzenia prałam mojemu dziecku ubrania w dorosłym proszku i nic mu nie jest"

 

"Piłam w ciąży i moje dziecko jest zdrowe"

 

 

Jestem ciekawa, czy ich autorzy ze swoja filozofią idą też w inne rejony życia:

 

 

"Zawsze zostawiałam dziecko w samochodzie w wakacje i jakoś nie umarło.""Nigdy nie zwracałam dziecku uwagi, żeby się zatrzymało przed wbiegnięciem na ulicę i jeszcze żaden samochód go nie przejechał!""Nie szczepiłam dziecka i nie zachorował jeszcze na żadną poważną chorobę""Moje dziecko bawiło się bombą i nie wybuchło! Śmiało! Kup swojemu!"

 

"Dałam dziecku muchomora i przeżyło! Częstuj się".

 

"Biję moje dzieci i są zdrowe i grzeczne"

 

 

 

Podejrzewam, że tak. Bo przecież skoro jednej czy dwóm osobom raz się udało, to i mi się uda, prawda? No cóż, powodzenia, ale mi nie jest w smak, pod tekstem, który pięć razy sprawdzałam, konsultowałam i poświęciłam mu sporo czasu, czytać komentarz osoby mającej w głębokim poważaniu ogólne zasady bezpieczeństwa, wypowiedzi specjalistów, liczne źródła i chcącej jedynie promować życie na krawędzi - bez wiedzy, bez chęci, bez rozumu.

 

 

 

 

Każdy taki tekst, który do tej pory napisałam, możecie przyjąć do wiadomości i sobie iść, możecie przyznać mi rację, możecie ze mną polemizować, możecie dalej robić, jak robicie, to przecież wasze dziecko i wasza odpowiedzialność, ale [aż mi się przekleństwo ciśnie na usta] nie psujcie całej wymowy tekstu, "Ja tak robiłam i nic się nie stało!", nie szafujcie swoją nieodpowiedzialnością, nie piszcie,  że wy robicie źle i wszystko jest ok! Bo ktoś zrobi tak jak wy i zrobi sobie albo dziecku krzywdę - chcecie ponosić za to odpowiedzialność?

 

 

 

Bo ze wszystkiego, z czym spotkałam się w internecie, ta postawa jest chyba nawet gorsza od hejterów [którzy mnie bawią]. Najgorsza. Bo oprócz tego, że autor takiego komentarza nie wstydzi się, wręcz się obnosi ze swoją ignorancją, to jeszcze robi to publicznie, promując takie myślenie i zachęcając do niej innych. Chcesz pomóc? Nie przeszkadzaj. I jeśli ktoś, opierając się na dowodach, badaniach, opinii ekspertów pisze, że coś jest szkodliwe, to znaczy, że to jest szkodliwe, a ty, robiąc to, zwyczajnie miałeś szczęście. Wiesz, ilu ludzi przeżyło skok z bardzo wysokiej skały? Myślę, że niewielu, sądząc po relacjach, ale nawet jeśli ktoś przeżył, czy chodzi i zachęca ludzi do skoków, bo "jemu się udało"? No właśnie.
 
Mam jeszcze nadzieję, ale wygasa powoli, że może autorzy tekstów typu "ja tak robiłam i nic nam nie było" zwyczajnie nie są lotni umysłowo. Coś im tam zgrzyta w przewodach i nie zastanawiają, że z ich tekstów wyniknie więcej szkody niż pożytku. Bo co innego napisać, że nie mam racji, co innego pokazać inną metodę lub polemizować, co innego jest udowodnić, że to, co piszę to kompletna bzdura, zupełnie co innego jest wreszcie przyznać, że nigdy się nad tym nie myślało i postanowić temat przemyśleć.
 
Ten tekst został opublikowany 21 września 2014 roku, ale postanowiłam go odświeżyć pod wpływem dyskusji na Facebooku pod linkiem do TEJ  publikacji. "Czytelniczka" [jeśli można tak nazwać kogoś, kto przyszedł na jeden tekst... można?] starała się mnie przekonać, że rzeczy z Chin są wspaniałe, ponieważ ona zamówiła ponad 600 i wszystko było ok. Moje uwagi o tym, że nie ufałabym tak chińskiej jakości [czytelniczki donosiły mi, że wspomniane w tekście lampki cotton balls o mało co nie spaliły mieszkania, inne również dostały uczulenia na niektóre chińskie materiały], strasznie się obraziła i stwierdziła, że jej ubliżam, bo w żaden sposób nie mogę jej przyklasnąć.  Dyskusja zrodziła się szumna, już dawno nie miałam takiego flejmu, a żeby ugotować obiad, musiałam w końcu zablokować kilka osób, bo ktoś musiał dać koniec szaleństwu, które się rozpętało. Ale potem usiadłam i zaczęłam przeglądać strony. Znalazłam kilka faktów o chińskiej jakości:
 
 
  • "W Zgierzu Państwowy Instytut Barwników i Produktów Organicznych zbadał chińskie łyżki z tzw. czarnego nylonu okazało się, że kuchenne przybory pod wpływem ciepła wytwarzają rakotwórczą substancje MDA (metylenodioksyamfetaminą), której dawka przekraczała nawet 10 tysięcy razy normy dopuszczalne przez UE. Doktor Stefan Gaweł, specjalista z Katedry Żywności i Żywienia Śląskiej Akademii Medycznej ostrzega, że MDA wchłaniane z pożywieniem powoduje nowotwory przewodu pokarmowego. dr inż. Lucjan Szuster, szef IBiPO podkreśla, że trująca substancja potrafi się uwalniać z łyżek nawet przez rok. Przez tyle czasu jesteśmy narażeni na działanie groźnych dla zdrowia toksyn."   [źródło].

 

  •  "W Polsce Państwowa Inspekcja Handlowa, zbadała 1,3 tyś. zabawek i stwierdziła, że 1/3 z nich w ogóle nie powinna trafić na rynek. Wykryto min. lalki z rakotwórcza melaniną, dziecięce kosmetyki z trującym chromem i plastikowe kaczuszki z ftalanem, który powoduje bezpłodność u chłopców. Alarmujący przykład odnotowano w Stanach Zjednoczonych gdzie, w jednej z najpopularniejszych zabawek sieci Wal-Mart, „Beendez Beats”(tzw. chińskie koraliki), wykryto składniki „pigułki gwałtu”, które jak podał CNN w przypadku połknięcia przez dziecko wywołują depresję, halucynację lub nawet śpiączkę. Chociaż sieć Wal-Mart wycofała zabawkę ze sprzedaży, to jednak koraliki te są nadal dostępne." [źródło].

 

  •  "Szkodliwy sześciowartościowy chrom wykryto w butach we Włoszech, stwierdzono też przekroczone normy melaniny w mlecznych cukierkach produkcji chińskiej, sprzedawanych w Holandii. W wielu krajach został wprowadzony obowiązek badania produktów pochodzących z Chin. W Polsce takich przepisów nie ma, ale Państwowa Inspekcja Handlowa znalazła lalki z melaniną, dziecięce kosmetyki z trującym chromem i plastikowe kaczuszki z ftalanem, który powoduje bezpłodność u chłopców." [źródło]

 

To niewiele, ale takich info można znaleźć więcej. Dlatego bardzo długo przygotowywałam tekst o ali - nie chciałam napisać go w entuzjastycznym tonie, a jednak znaleźć jakieś "ale", które moglibyście wziąć pod uwagę, decydując się na zakupy w Chinach. Wiecie, że do eko sreko mi daleko, daleka jestem również od chronienia moich dzieci przed wszelką chemią tego świata [mało tego - świadoma, ile tej chemii dziś jest, staram się dzieci do niej powolutku przyzwyczaić], ale wiecie - co innego raz na jakiś zaszaleć w chińskim świecie, a co innego mieć stamtąd wszystko i tylko kamuflować specyficzny, ostry zapach plastiku...  I co innego głosić światu rewelacyjność tego plastiku, bo "ja go miałam i nic, kompletnie nic, się nie stało".

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    52 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Anna Pacek
    8 lat temu

    Zgadzam się w 100%. Kosma wymiata,jak zawsze!

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Super tekst 🙂 Mam nadzieję, że ci wszyscy ,,ja tak robiłam i nic mu nie było...&#39;&#39; oprzytomnieją chociaż minimalnie. <br />Pozdrawiam Was 🙂 <br />Monika

    Weronika KordzińskaŚniegota
    8 lat temu

    Tak bardzo mi wstyd - prawdopodobne, że napisałam gdzieś/kiedyś/coś na temat odstawienia proszków dla dzieci - bo ja tak robiłam ;)Fajny tekst, w s umie nigdy o tym nie myślałam, ale zgadzam się w 100% i następnym razem pomyślę ;)Pozdrawiam!

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Weronika KordzińskaŚniegota
    8 lat temu

    Wiedziałam! Wiedziałam, że mam super mądrych czytelników, którzy zrozumieją &lt;3 Dziękuję!

    Kamil
    8 lat temu

    U mnie zawsze takie komentarze pojawiały się pod tekstami o biciu. Do czasu, gdy jeden z komentatorów zrobił z nimi porządek. Pozwolę sobie zacytować:<br />&quot;Często słyszę &quot;biegaliśmy na podwórku za sobą z kijkami i w kałużach, a ojciec dał nam solidnie po dupie i wyrośliśmy na porządnych ludzi&quot;. Zawsze sobie myślę wtedy: dobra twoja, masz szczęście, że wyrosłeś na porządnego

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Kamil
    8 lat temu

    Amen. Lepszej puenty być nie mogło 🙂

    Filipia Mama
    Reply to  Kamil
    8 lat temu

    Dokładnie wczoraj usłyszałam od teścia podobny tekst, o tym jak on wychowywał mojego męża. Mój mąż też jest statystycznym błędem, a na jego ojca od tej pory będę patrzyła inaczej.

    blog by dozza
    8 lat temu

    Ignorancja, głupota, czy po prostu debilizm innych rozwalają mnie na łopatki! Popieram Cię w 100% i jeśli kiedykolwiek mówiłam/pisałam coś takiego (choć nie przypominam sobie) to biję się w pierś, aż dudni!!

    Dominika Ł.
    8 lat temu

    A ja wykażę się ignorancją i zapytam - co to jest marożetka?

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Dominika Ł.
    8 lat temu

    Marożetka to taka dziewczyna, co idzie na paradzie i wymachuje taką specjalną pałeczką [batonem]. Ta pałeczka jest często ozdabiana, a czasami jej końce się palą. Chciałam się bawić z Kosmykiem w mażoreta, ale nie wiedziałam, czy istnieje męski odpowiednik 🙂

    Dominika Ł.
    Reply to  Dominika Ł.
    8 lat temu

    Aaaa! To już wiem 😀 dzięki za wyjaśnienie :)<br />

    olacom
    Reply to  Dominika Ł.
    8 lat temu

    Jejku zgłupiałam - mażoretka czy marożetka? Chyba to pierwsze jednak? Tak często używam tego słowa, że nie wiem...

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Dominika Ł.
    8 lat temu

    Mażoretka, mażoretka, tak jak w tekście, w komentarz mi się literówka wkradła, a nie mam możliwości edycji komentarzy, więc dupa 😀

    Dominika Ł.
    Reply to  Dominika Ł.
    8 lat temu

    A to chyba moja wina 🙁 ja źle przeczytałam - przepraszam za zamieszanie 🙁

    Monika Chrzanowska
    8 lat temu

    Ja odstawiłam proszek dla dzieci i wygląda na to że zła matka ze mnie. Czas najwyższy to naprawić... 🙁 <br />Na swoją obronę piorę zawsze używając programu dla dzieci, co to niby super wypłukuje detergenty etc. ale chyba i tak zła matka ze mnie.<br />Nie piszę już nic bo się pogrążam...

    Mini i Maxi
    8 lat temu

    Ze szczepieniami to różnie, bo teraz taka moda na nie szczepienie, gdzie się człowiek nie obejrzy piszą, że po co szczepić przesz to zabija 🙂 🙂 🙂 🙂

    a.pi
    8 lat temu

    Uwielbiam Ciebie i Twoje teksty! :))))***

    Matka Agrafka
    8 lat temu

    Koleżanka rzadko myła córci zęby i mówiła, że nic jej się nie dzieje od tego, zęby pierwsza klasa. Do czterech lat, kiedy to już niewiele z tych zębów zostało. Cóż mogę powiedzieć, wszystko &quot;do czasu&quot;. Trochę więcej pokory w zdobywaniu rodzicielskiej wiedzy.

    Matylda i Bestia
    8 lat temu

    Komentarze, które przytoczyłaś wynikają zwykle z niewiedzy. Brak wiedzy nie jest niczym złym, jednak odporność na wiedzę to już problem. Problem wielu, jak widać. Odporność na wiedzę połączona z ignorancją to już mieszanka wybuchowa. Najlepiej unikać i z tego powodu popieram bez zastrzeżeń dodatkowy punkt w regulaminie.

    Aniamaluje
    8 lat temu

    Piłam w ciąży i moje dziecko jest zdrowe? wkurza mnie coś takiego maks.<br />Pracuję z dziećmi - nazwijmy to wyjątkowymi - widziałam płaczącą w poradni matkę, której rodzina kazała wypić jedną lampkę wina. Na krążenie.<br />Jedną lampkę. Dzieciak ma FAS. Krew mnie zalewa jak ktoś usprawiedliwa picie.

    Wypaplani pl
    8 lat temu

    Ubolewam, że do kierowania samochodem potrzebne jest prawo jazdy, a żeby mieć dzieci żadna wiedza i umiejętności... nawet nikt nie sprawdza czy mózg jest na swoim miejscu :/

    Kaśka
    8 lat temu

    Myślenie, że jak ktoś napisał, że pije w ciąży czy pierze ubrania w takim czy innym proszku to ja na zasadzie owczego pędu będę robić to samo trochę mi ubliża. Makówami powiało.

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Kaśka
    8 lat temu

    To dla mnie zaszczyt 🙂

    pollyredhead
    8 lat temu

    KAŻDY mądry człowiek wie, że czy u dziecka czy u dorosłego przy krwotoku z nosa nie odchyla się głowy do tyłu!!! Lekko pochyla się do przodu. Polecam każdej takiem &quot;inteligentnej&quot; mamusi poczytać o pierwszej pomocy, bo kiedyś zaszkodzicie swojemu dziecku. Pomyślcie też o tym, że krew wtedy spływa do żołądka który krwi nie trawi a ją ścina przez co wystąpią wymioty. Inteligentki. Ughh

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Napoleona trucizna od razu nie zabiła, tylko po jakimś czasie...Myślenie tu i teraz i zero myślenia perspektywicznego jest zwykłą ludzką głupotą...to odnośnie haseł &quot;dawałam dziecku w wieku 4 miesięcy taką zupę jak my jemy i żyje&quot;...nosz<br />MagdaG

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    ja nie rozumiem o co chodzi z tymi proszkami jak byś miała pięcioro dzieci i dla każdego miałabyś kupować lovelato koszt pruszków licząc razy 5 a każde dziecko jest w przedszkolu bądź też ma około dwóch lat wyniósłby 1000 złotch miesięcznie.no to się nazywa matka jednego dziecka ja jak miałam jedno dziecko to też myślałam że musi mieć ekologiczną bawełnę zamiast normalnej jak masz troje to

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Mam kilka znajomych, co mają więcej niż trójkę dzieci i każda nich pierze ubranka dziecka w dziecięcym proszku. I to nie tylko do trzeciego roku życia - cały czas. I wcale to nie musi być Lovela, nie zmuszałam nigdy nikogo do używania konkretnego proszku i nie kumam, skąd wytrzasnęłaś kwotę 1000 zł, skoro u nas w domu [4 osoby plus dwie plus dziecko plus babcia plus goście] ten koszt nie wynosi

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    W ogóle zaczynam się zastanawiać, czy nie usuwać też komentarzy, z których przebija się wyższość &quot;wiem lepiej, bo mam wiecej dzieci niz ty&quot;

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Jakoś ciężko się połapać, ile masz dzieci. Troje? Pięcioro? A może w ogóle nie masz? A pomyślałaś, zanim zrobiłaś kolejne, że może nie będzie Cię stać na ten pruszek i mnóstwo innych rzeczy, które dziecku są potrzebne? Może trzeba było poprzestać na jednym i zapewnić mu wszystko, czego potrzebuje, zamiast teraz kombinować w czym wyprać i co zrobić, żeby się mniej brudziło? Samą miłością dziecka

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Ja przepraszam bardzo, ale tez mam troje dzieci i dwójka mocno wyrośnięta a mimo iż najmłodsze ma 25 miesięcy wciąż piorę wszystko w proszku dla dzieci 🙂 No może z wyjątkiem firan i zasłon 🙂 ale z nimi moje dziecko nie ma aż takiego bliskiego kontaktu 🙂 i nigdy nie wydałam 1000zł miesięcznie na proszek, u mnie to koszt ok 100zł i nawet jak doliczę cenę zużytej wody to dla mnie to jakaś suma z

    Różyczka
    8 lat temu

    Daje do myslenia! <br />Mnie ostatnio wkurzyl tekst <br />-Dawalam swojemu 3l grzyby i nic mu nie jest a Wy przy 11l panikujecie <br />Hmm no tak...

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Różyczka
    8 lat temu

    Mnie też tekst Jaskółki skojarzył się z grzybami. Pamiętacie historię niemowlaka, któremu rodzinka podała zupę grzybową w butelce ze smoczkiem? O ile dobrze pamiętam, dziecko zmarło...<br /><br />Faszyrka

    Różyczka
    Reply to  Różyczka
    8 lat temu

    O kurde! O tym nie słyszałam - brak słów :/

    Wiktoria Miazga
    8 lat temu

    Piorę swojej dzidziuli wszystko w płynie dla maluchów i dodatkowo prasuję, choć prawie wszystkie mamy dookoła uśmiechają się z wyższością &quot;mam dziecko rok dłużej niż ty i zobaczysz, że nie będzie Ci się chciało tak długo&quot;. Nie piłam w ciąży, nie piję i teraz, choć większość mam (i nie- mam niestety też) puka się w czoło mówiąc&quot;bez przesady, jedno piwo Ci nie zaszkodzi, lampka wina

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    A ja powiem tak: mam dwoje dzieci, gdy urodził sie pierwszy syn prałam wszystko w Loveli (akurat), prasowałam, kupowałam kocyki z biologiccotton&#39;u, miałam nawilżacz powietrza, kokosowy materac, elektroniczną nianię, bez uciskowe skarpetki, buty elephant do nauki chodzenia i milion innych, drogich, niekoniecznie potrzebnych rzeczy, no i nie mówiąc już o karmieniu piersią bezwględnie do 6

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Fantastycznie ( moje pierwsze słowa pisane na jakimkolwiek blogu ) mam 40 lat i 5 letniego syna ( wyczekiwanego ) jak sie urodził przez pierwsze 2 lata byłam krejzi matka , wszystko było na cacy , po nocach prasowalam , gotowalam , słuchałam czy oddycha , jeszcze dobrze kvpki nie zrobił a ja już przewijalam ( bo sie odparzy ) , ledwo poruszył sie w łóżeczku biegłam z mlekiem ( umrze z głodu )

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Iza, fajny post!<br /><br />Również nie mam jobla na punkcie proszku dla dziecka. Młodemu piorę ubrania w jego proszku ... ale nie zawsze.<br /><br />Przy krwotoku nie wiedziałam, bo przez kilkanaście lat bycia matką nie miałam nigdy akcji krwotok z nosa przy żadnym dziecku. I mi również nigdy nie leciala.<br /><br />Każdego w życiu irytuje coś innego.<br />Taki lajf.<br /><br />mama Synów

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    No proszę jak komentarz jest nie pomyśli od razu jest kasowany:) Łatwo oceniać i krytykować jakby było się wszechwiędzącym, ech mamy blogerki trochę dystansu do siebie. I troche więcej wiedzy radzę zasięgnąć a nie opierać się na jednym &quot;centrum prasowym&quot; i klepać w kółko te same tematy jakby sie było specjalista w każdej dziedzinie- a za sobą mieć rzeszę wyznawców, którzy ślepo wierza w

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Zapraszam do regulaminu. Nie po to tworzyłam to miejsce i otworzyłam jego drzwi dla chętnych, żeby pozwalać na obrażanie mnie. Moje zdanie jasno wyraziłam i dość konkretnie uzasadniłam - jeden raz. Poza tym - jeśli jesteś lekarzem, tekst o proszku, do którego się odwołałaś, powstał po konsultacji z dr Lidią Roszkowską, ordynator Oddziału Dermatologii Dziecięcej MSS w Warszawie. Więc przepraszam,

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Co do dystansu, którego życzy każda osoba, której komentarz nie został opublikowany [to już nudne, serio], niewiele go masz, skoro się nieopublikowaniem tak bardzo przejęłaś, że znów napisałaś 😀 Więcej dystansu! To tylko blog! Dzieci ci nie pobiłam 🙂

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    pisałam wcześniej o artykułach pisanych na zlecenie -masz w ogóle o tym pojęciae???

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Nie wiem, o jakie &quot;pojeciae&quot; ci chodzi, w ogóle nie wiem, co masz na myśli, szczerze 😀 Komu zarzucasz czytanie mądral i tekstów na zlecenie? Bo ja, jak już pisałam w tekście, za każdym razem staram się dotrzeć do kompetentnej osoby właśnie, a ordynator oddziału dermatologii, moim skromnym zdaniem, jest kompetentny, jeśli mówi o skórze. I skończmy temat, bo wszystko jest w poście,

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Podoba mi się Twoje podejście do moich komentarzy:)szacun!

    adeceha
    8 lat temu

    A czemu moje dwa komentarze się nie pojawiły? Było w nich tylko to jak jest w innym kraju europejskim odnośnie proszków do prania oraz moje zdanie na temat różnicy między medycznymi artykułami np na temat krwawienia, zakrztuszenia a tekstami sponsorowanymi przez dane grupy producentów.

    Joanna Jaskółka
    Reply to  adeceha
    8 lat temu

    Na temat proszku pisałaś już pod postem o warsztatach, do którego linkuję. Nie ma sensu się powtarzać, a moje zdanie, co do negatywnego pisania lub podważania jakichkolwiek tekstów o tematyce ratowniczej poznałaś w tym poście, pod którym piszesz. Więcej w regulaminie. Dziękuję.

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  adeceha
    8 lat temu

    Wiesz dlaczego!? Bo idziesz pod prąd a to nie jest tu mile widziane.

    Joanna Jaskółka
    Reply to  adeceha
    8 lat temu

    Na mojej prywatnej drodze - owszem. Ja tu ustalam reguły. Chcecie swoje reguły? Piszcie o nich na własnych blogach 🙂

    Matka Ratownik
    8 lat temu

    O rany! Ależ się u Ciebie Jaskółko gorąco zrobiło! <br /><br />Co do prania ubranek w proszkach dedykowanych dla dzieci mam swoje własne zdanie, tym bardziej że mam córkę, która przez długi czas miała problemy skórne (nic poważnego ot co rusz jakaś plamka, jakaś szorstkość). Metodą prób i błędów znalazłyśmy to, co nam najbardziej odpowiada i nie jest to proszek dla dzieci. Natomiast nie neguję

    Mm Le
    8 lat temu

    To już cała seria o bezpieczeństwie twojego autorstwa 🙂 Proszę, żebyś poruszyła jeszcze jedną sprawę - odblaski i poruszanie się pieszych po drodze. Coraz szybciej zapada zmrok a po drogach wiejskich czy uliczkach miejskich chodzą dzieci często też rodzice z małymi dziećmi bez odpowiedniego oznakowania mało tego idą tak jak im się podoba.

    Kasia
    6 lat temu

    Uwierz, że znam wielu na prawdę mądrych ludzi, którzy byli przekonani że przy krwotoku z nosa głowę odchyla się do tyłu. Dlaczego? Bo tak ich ktoś kiedyś nauczył.

    Madika
    6 lat temu

    Moja teściowa właśnie nam powiedziała, że dostała wysypki ona nogach od chińskich kozaczków, tam gdzie futerko dotykało łydki. Okazało się, że wysypka ma postać otwartych ran... Ale nie powstrzymuje jej to od kupowania hurtem chińskich zabawek dla moich dzieci (plastikowe samochodziki, które łamią się już od krzywego spojrzenia? poproszę cztery!)...

    A co do: "Nie szczepiłam dziecka i nie zachorował jeszcze na żadną poważną chorobę" oraz „Biję moje dzieci i są zdrowe i grzeczne” to zapraszam na forum matek mojego miasta. Tekst o szczepieniu żywcem wyjęty z dyskusji... O biciu nie wspominają, ale pojawił się filmik ze stawiania do kąta półtoraroczniaka, który w tym kącie płakał aż zasnął, jako przykład fenomenalnej metody wychowawczej. Głosów rozsądku pod filmikiem było jakieś 10%, reszta była o durnych matkach, które jakieś bzdury książkowe w życie wdrażają, zamiast się własnym rozsądkiem kierować, a przecież "moi rodzice mnie tak wychowywali i żyję"...

    AgaInAmerica.com
    6 lat temu

    Co do tego "I jeśli ktoś, opierając się na dowodach, badaniach, opinii ekspertów pisze, że coś jest szkodliwe, to znaczy, że to jest szkodliwe, a ty, robiąc to, zwyczajnie miałeś szczęście." z jednej strony się zgadzam, ale z drugiej nie do końca, tzn. chodzi mi o badania i opinie ekspertów. Przykładem niech będzie to, że ja i mój mąż jesteśmy weganami i uważam, że jedzenie mięsa oraz nabiału jest niesamowicie szkodliwe dla organizmu człowieka (i nie tylko dla ludzi zresztą) i nie ma konieczności spożywania go przez nikogo. Mogę to podeprzeć wieloma badaniami, doświadczeniami, itp. Ty za to, skoro jesz mięso, możesz mi podesłać badania mówiące, że jest ono potrzebne do prawidłowego rozwoju oraz że jest zdrowe. Tak samo ze szczepieniami, o kórych wspomniałaś. My nie szczepimy naszej córki i mogę pokazać wiele badań, które wyjaśniają dlaczego szczepienia wcale nie są dobre, natomiast Ty możesz mi podesłać takie badania, które mówią, że szczepić trzeba. Swoją drogą, mój mąż oraz dwójka jego rodzeństwa (w sumie ma piątkę, masakra) mieli bardzo silne reakcje na kilka szczepionek i jedno z nich leżało w szpitalu dłuuuugi czas. Tak samo z proszkami dla dzieci... Ja używam płynu do prania, który jest dobry tak dla dzieci, jak i dla dorosłych, bo nie użyłabym na sobie czegoś, co mogłoby źle wpłynąć na skórę dziecka, po co :D. Także jeśli chodzi o dowody, badania i takie tam to zawsze jest więcej niż jedna strona.
    Ale ogólnie ja sama po prostu nie cierpię tego argumentu, że "ja tak robiłam i nic się nie stało". To nie jest żaden dowód, że coś jest dobre/złe, to jest po prostu dowód na to, że osoba pisząca to jest zwyczajnym ignorantem, sorry. Jak kompletowałam wyprawkę dla małej to obejrzałam sporo filmików na YouTube i nie raz natknęłam się na teksty typu "nie mam pojęcia co ten szampon ma w składzie i jak będzie działać, ale bardzo spodobało mi się opakowanie, więc spróbuję" albo "wszyscy to kupują to i ja kupiłam". Zero zainteresowania, zero zastanowienia się nic. Przeraża mnie to.

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official