Jak przeczytać książkę przy dziecku

Joanna Jaskółka
15 lipca 2013

Udostępnij wpis

Dla człowieka uzależnionego od książek, moment, kiedy pojawia się na świecie dziecko, staje się pierwszym dniem odwyku. I może jeszcze nie zdajemy sobie z tego sprawy - na początku przecież maluszek tylko śpi i woła jeść - ale im dalej dziecko posuwa się w rozwoju, tym bardziej my, rodzice, stajemy się zaniedbani.

Jak uratować resztki inteligencji, jak nadążać z książkowymi nowościami, co zrobić, żeby być na bieżąco? Mogę tylko powiedzieć, że jeśli jesteś bardzo idealnym rodzicem, nie czytaj dalej.
Bo idealni rodzice nie mają tego problemu. Ich dzieci nie psują, nie brudzą się, nie płaczą, nie rozrzucają ciastek, nie rozlewają soczku, nie maltretują kota, nie wyrywają kwiatków, nie smarują kremem do rąk nowego dywanu i nie rzucają za siebie miseczki pełnej pysznej kaszki z jagodami.
Rodzice idealni są zawsze czyści, wyprasowani, oczytani, kulturalni i mają czas parzyć sobie kawę w kawiarce przez 10 minut. Dobrze być rodzicem idealnym, ale jeśli w jakiś sposób nie potrafisz, a tytuł najnowszej powieści Karpowicza kojarzy ci się wyłącznie z resztkami posiłku, musisz zacząć działać.
Co więc zrobić, żeby przeczytać chociaż kilka stron ulubionej książki, nie mając pod ręką ani ojca dziecka, ani babci, ani kogokolwiek, kto zwróciłby minimalną uwagę na to, czy wasze dziecko nie ma ochoty znów się przypadkiem zabić?
Na początek postaraj się usunąć wszystkie krzesła z zasięgu wzroku i małych nóżek. Weź pod uwagę, że krzesło na stole to zły pomysł. Wdrapanie się na stół, a potem na krzesło i wreszcie zawiśnięcie na żyrandolu to nie problem dla przeciętnego Kosmyka.
Jak już  nie ma krzeseł, stół wystawiłaś za drzwi i pozwijałaś wszystkie te zwisające z okien szmatki do wspinania, kolejną rzeczą jest wpuszczenie do pokoju kotów. Koty to niesamowite stworzenia, a odpowiednio wyszkolone potrafią drapnąć w łapsko dopiero po czwartej próbie usunięcia oczu. Grunt, że dziecko będzie zajęte.
Nie ufaj, że dziecko zajmie się tymi wszystkimi zabawkami, na które wydaliście z mężem całą pensję i pół emerytury dziadków. To wszystko jest, owszem, fajne, ale tylko wtedy, kiedy tymi zabawkami interesuje się inne dziecko. Jeśli więc nie masz pod ręką drugiego dziecka, nie licz że brzdąc zajmie się zabawkami i da ci chwilę spokoju na lekturę.
Musisz więc znaleźć coś bardziej interesującego, coś, czego dziecko twoje nie może zazwyczaj robić... Już wiesz? No właśnie - przytargaj do pokoju kilka rolek papieru toaletowego, folię aluminiową, ściereczki do podłogi, garnki, patelnie, mopa i wszystko to, co nie spowoduje wielkiego uszczerbku na zdrowiu malucha, ale z reguły nie pozwalasz mu tego używać. U nas dochodzi kosz z orzechami włoskimi. Cudo!
Pamiętając, by odpowiednio zabezpieczyć swoją osobę, owiń się kocem i zabunkruj za kanapą tak, żeby ewentualnie móc zająć dziecko niespodziewanym "a kuku!". Miej pod ręką zapas pićku, herbatników, lizaczków i innych smakołyków, którymi można w razie potrzeby przekupić dziecko i zabierz się za czytanie.
Po kilku stronach skontroluj sytuację. Papier podarty w drobny mak? Koty jakimś cudem wlazły w popłochu na szafę? Folia aluminiowa zmemłana w kulki? Masz w takim razie kilka minut w zapasie, zanim twoje dziecko znudzi się waleniem patelnią w nowe garnki. Czytaj spokojnie!
W momencie, kiedy zaczynasz czuć przez koc moc uderzeń orzechów włoskich, możesz ratować się "a kuku", ale kiedy do orzechów dołącza cios patelnią w głowę, musisz wyciągnąć ciężkie uzbrojenie. Pićku i am am herbatnik pozwolą ci przeży... przeczytać jeszcze kilka stron w miarę spokojnie.
Niestety, kiedy słyszysz głośne "Huuu Raaaaaa!", a zaraz po nim następuje krwiożerczy atak na twoje plecy połączony z zaślinionymi buziaczkami, które z kolei związane są z niekontrolowanym gryzieniem w wyrazie dozgonnej [dosłownie] miłości, musisz się pożegnać z książką. I nic tu nie pomoże odganianie się jak od muchy "a kysz dziecko, a kysz, mama czyta". Dziecko musi wyrazić swe uczucia teraz, natychmiast i nie próbuj nawet go mamić, że poczytasz na głos. Stracisz najnowsze wydanie Karpowicza.

Dziecko bardzo lubi jeść "Ości".

[tekst ten, mimo że przybrał formę poradnika, poradnikiem nie jest. Autorka po prostu bała się powiedzieć wprost, że jest matką nieudacznikiem i że od kiedy urodził jej się syn, większość książek przeczytała, siedząc na tronie w łazience, bezczelnie podrzucając na ten czas dziecko dziadkom albo chłopu i udając, że ma przeraźliwe zaparcie, które wymaga dwugodzinnego posiedzenia w łazience].

Jakie książki ostatnio przeczytaliście?

Zdjęcie: STĄD

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    20 czerwca 2022
    Moja najbliższa koleżanka depresja. Jak z nią żyję i przeżyję?

    Hej. Jestem Asia. Od trzech lat mam depresję, stany lękowe i zaburzenia odżywiania. Zdiagnozowano u mnie zespół stresu pourazowego (PTSD) i zaburzenia ze spektrum autyzmu. Oprócz dzieci są to najbardziej stałe elementy mojego życia. Ponad pół roku temu zakończyłam kolejną terapię. Bywa, że wciąż ze zmęczenia śpię po 14 godzin na dobę i jedyne, co […]

    27 maja 2022
    Kiedy nauczyć dziecko jeździć na rowerze i jak go przekonać, żeby chciał?

    A kiedy kupisz im pierwsze rowery? A kiedy zaczniesz ich uczyć jeździć na rowerze? A czemu oni jeszcze nie potrafią na rowerze? Kto to widział sześciolatek, a jeszcze nie umie... Taki duży, a jeszcze na biegowym jeździ? Takie teksty towarzyszyły mi bardzo długo i były połączone z różnymi staraniami, żeby zmobilizować dzieci do szybszej nauki […]

    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    26 lutego 2022
    Szukasz dobrej pralki? Pralko-suszarka Haier i-Pro 7 to sprzęt, który wybrałam

    – Mamo, ja jej w ogóle nie słyszę... – powiedział mój młodszy syn, który w naszym domu najbardziej lubi prać.  – I wszystko widzę, co się dzieje w środku! – ucieszył się, gdy zobaczył, że nowa pralko-suszarka Haier i-Pro 7 ma podświetlenie wewnętrzne.  Poszłam za ciosem. Wymieniłam starą przeciekającą pralkę na nową i jeśli czegoś […]

    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official