Jak skłonić dziecko do pożarcia obiadku?

Joanna Jaskółka
18 lutego 2014

Udostępnij wpis

mazury

Poniżej przedstawię sposób na niejadków i wszystkich jadków, ale kapryśnych. Moje dziecko należy do tej drugiej kategorii: zje wszystko i w każdych ilościach, ale tylko to, na co ma aktualnie ochotę. A często w porze obiadu, gdy zupa już stygnie w miseczce, Kosmyk stwierdza, że nie, nie zupka. Jednak kotlety. Albo ypka. Ostatecznie jakieś żelki lub batona. I weź człowieku nie oszalej.


Jednak istnieje sposób, który być może skłoni wasze dzieci do pożarcia całego obiadu. I nie mówię tu o porządnej zabawie na dworze, jakiej przedsmak dam wam na samym dole tekstu [dalsza część jutro!]. Chodzi mi raczej o wykorzystanie faktu, że dzieci są czasami nieświadomie złośliwe, a zamiast przez tę ich złośliwość losu cierpieć, lepiej tę przypadłość wykorzystać. Poniższy sposób jest autentyczny. No, może dwóch dni nie głodowałam, ale faktycznie miałam  nadzieję dojeść zupkę po Kosmyku i liczyłam, że chociaż trochę mi skapnie na jęzor z jego miseczki. Zazwyczaj, im bardziej zachęcam moje dziecko do konsumpcji, ono tym bardziej niechętnie je. Wykorzystałam więc opcję odwrotną. I poskutkowało. Oto opcja:

1. Potrzebne będzie trochę zupki. Troszeczkę. Ale zupka musi być tak pyszna, że nawet jakbyś wszamał tysiąc wuzetek, to jeszcze byś miał ochotę na tę właśnie zupkę.

2. Nic nie jedz. Najlepiej przez dwa dni. Rodzice przecież czasem tak mają, no nie?

3. Powiedz dziecku, że wyjątkowo dużo nalałeś zupki, ale, żeby się nie martwił, bo mama/tata pomoże.

4. Przełykaj ślinkę i patrz, jak dziecko z wyjątkowym apetytem pochłania posiłek.

5. Zadaj bezsensowne w obliczu pochłaniania pytanie, czy może pomóc dziecku z tą zupką.

6. Kiedy usłyszysz odmowę, możesz co jakiś czas zadawać pytanie "Już nie chcesz więcej jeść, prawda?" i patrz się na znikający w ustach dziecka posiłek pożądliwym wzrokiem. Możesz przy tym ciężko dyszeć.

7. Kiedy na twoje nieszczęście okaże się, dziecko jednak chce zjeść więcej, staraj mu się obrzydzić tę zupkę. Stwierdzaj "Hmm... ta zupka wygląda nieciekawie, pozwól, że dokończę...".

8. Na protesty dziecka reaguj smutnym kiwaniem głową i powtarzaniem "Na pewno chcesz jeść tę okropną zupkę jeszcze?" oraz kolejny raz zaoferuj swoją pomoc w pochłanianiu "Może mamusia/tatuś ci trochę pomoże?".

9. Obserwuj, jak dziecko wylizuje miskę do ostatniej kropli i radośnie krzyczy "było pyszne!".

10. Na obiad zeżryj kanapkę z przedwczorajszej bułki, starego sera i keczupu.

Na koniec muszę przyznać, że obiad konsumowany był po długim spacerze, którego efekty będziecie mogli podziwiać poniżej i jutro w osobnym poście. Muszę też się przyznać, że opcja testowana była raz, jej wynik nie mieści się więc w granicach błędu statystycznego 😉

A teraz, proszę, oto prawdziwy powód pochłonięcia obiadu [plus dodatkowo koty, bo ktoś mi zarzucił, że w dzień kota powstrzymałam się i nic o kotach nie wrzuciłam :D]:

mazury

 

mazury

mazury

U nas już całkiem ciepło, zrezygnowałam więc z puchowej kurtki, której Kosmyk i tak nie chciał założyć, bo "za gonca jest!" i ubrałam go po prostu trochę cieplej. Spodenki i buty - 5,10,15. Sweter - C&A. Koty ubrane w sierść najwyższej próby.

A wy schowaliście już zimowe ciuchy do szafy? Czy spodziewacie się jeszcze nagłego ataku zimy?

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    20 czerwca 2022
    Moja najbliższa koleżanka depresja. Jak z nią żyję i przeżyję?

    Hej. Jestem Asia. Od trzech lat mam depresję, stany lękowe i zaburzenia odżywiania. Zdiagnozowano u mnie zespół stresu pourazowego (PTSD) i zaburzenia ze spektrum autyzmu. Oprócz dzieci są to najbardziej stałe elementy mojego życia. Ponad pół roku temu zakończyłam kolejną terapię. Bywa, że wciąż ze zmęczenia śpię po 14 godzin na dobę i jedyne, co […]

    27 maja 2022
    Kiedy nauczyć dziecko jeździć na rowerze i jak go przekonać, żeby chciał?

    A kiedy kupisz im pierwsze rowery? A kiedy zaczniesz ich uczyć jeździć na rowerze? A czemu oni jeszcze nie potrafią na rowerze? Kto to widział sześciolatek, a jeszcze nie umie... Taki duży, a jeszcze na biegowym jeździ? Takie teksty towarzyszyły mi bardzo długo i były połączone z różnymi staraniami, żeby zmobilizować dzieci do szybszej nauki […]

    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    26 lutego 2022
    Szukasz dobrej pralki? Pralko-suszarka Haier i-Pro 7 to sprzęt, który wybrałam

    – Mamo, ja jej w ogóle nie słyszę... – powiedział mój młodszy syn, który w naszym domu najbardziej lubi prać.  – I wszystko widzę, co się dzieje w środku! – ucieszył się, gdy zobaczył, że nowa pralko-suszarka Haier i-Pro 7 ma podświetlenie wewnętrzne.  Poszłam za ciosem. Wymieniłam starą przeciekającą pralkę na nową i jeśli czegoś […]

    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official