Jak szybko przelecieć matkę?

Joanna Jaskółka
2 czerwca 2014

Udostępnij wpis

Heh. Nie mówcie, że nie! Wiadomo, że część rzeczy większości umyka, sporo z was wchodzi raz na kilka dni, żeby sprawdzić, co nowego, część doszła niedawno, a część zwyczajnie nie widziała zapowiadajki na fejsie. Wobec tego postanowiłam raz na jakiś czas [zakładam, że raz na miesiąc] zrobić maleńkie przypomnienie, żebyście mogli szybko przelecieć matkę i zobaczyć, co tam na niej było w ostatnim czasie. Gotowi?

Zacznijmy od tekstu zwiastującego przeprowadzkę - "Nasz domek". Roboty ruszyły, my też ruszyliśmy z załatwianiem kredytu, który pewnie spłacimy, gdy Kosma na studia już się będzie wybierał, ale wiecie, jak się powiedziało "hop", to przecież trzeba podskoczyć.

A że seks dobry na wszystkie smutki - w kwietniu pojawiła się kolejna część "Seksi chwil rodziców", zwiastowana wcześniej tekstem, o którym ktoś napisał, że jest zbereźny [qe?] "Płaczę, gdy to robię z dzieckiem".

W kwietniu Kosmyka dopadło wredne choróbsko, ale, jak mi doradził pewien stary dziad w przychodni, "Trzeba sobie radzić", no nie? A to wszystko skłoniło mnie do napisania "Kilku słów o moim macierzyństwie" - swoją drogą, ten tekst chyba widzieli wszyscy, bo pięknie się klikał i byłam z niego dumna, prawie jak z Kosmyka, kiedy już położy się spać i nie wrzeszczy/nie płacze/nie wymusza/nie wykrada cukierków i nie rozlewa mojego żelu pod prysznic na całą podłogę.

W maju wystartowałam z pierwszą częścią kalendarza przetworów na każdy miesiąc - druga część już niedługo ukaże się na blogu. Postaram się ją zrobić w miarę szybko, żebyście zdążyli cokolwiek zrobić 🙂 A jeśli nie chcecie nic robić w kuchni, to zróbcie sobie chociaż "Test. Czy będziesz idealnym rodzicem" - on też cieszył się popularnością i miło mi było czytać, że nie tylko ja jestem idealna 😉

"Jak pomóc dziecku przy zakrztuszeniu" - miło wiedzieć, że nie tylko mi nie podoba się, gdy ktoś każe dziecku podnosić rączki w górę przy zakrztuszeniu, nawet niewielkim, ale, jak się później okazało: nie ze wszystkim się ze mną zgadzacie w stu procentach. Nigdy bym nie pomyślała, że nasza cywilizacja doszła tak daleko, że kwestia hodowania królików na mięso, jeszcze dziesięć lat temu tak bardzo oczywista [przynajmniej na mojej wsi], wywoła tak wielki protest obrońców królików [tekst TUTAJ]. Wiecie, ja bym bardzo chciała, żeby króliczki, krówki i świnki żyły sobie do naturalnej śmierci, ale sytuacja jest taka, że albo one, albo ja. Mięso lubię, zamierzam jeść je jeszcze długo, a jeśli mam je kupować i pośrednio zabijać jakieś inne zwierzę [czy humanitarnie? czy to zwierzę było szczęśliwe? czy miało odpowiednie klatki? pożywienie?], to wolę zjeść swoje, którego żywot nie miał dla mnie tajemnic, bo przecież sama je hodowałam.

W maju ukazały się też na blogu dwie reklamy - efekt warsztatów z Lovelą  oraz post pod patronatem Klubu Toyota Kids. Jest mi niezmiernie miło, że przyjęliście je całkiem pozytywnie i szczerze mówiąc sama jestem z siebie zadowolona, że udało mi się je w miarę płynnie bez zaskoczeń wpleść w rytm bloga 🙂

A kiedy już wszystko sobie wyjaśniliśmy i przypomnieliśmy, dopowiem, że na samym dole jest spis treści, gdzie możecie znaleźć każdy tekst z każdego miesiąca, a po prawej stronie są miejsca, w których siedzę w sieci [oprócz profilu prywatnego, o którego obserwacji czasami wam przypominam i Aska, gdzie odpowiadam na pytania]. Do Bloggera nie musicie się aż tak bardzo przywiązywać, bo niedługo przeskakuję na własną domenę  - a co!

podsumowanie

Na koniec, jak już przelecieliście matkę porządnie, mogę wam tylko solennie obiecać, że czerwiec i lipiec  gorsze nie będą i zapytać skromnie, który z tekstów podobał wam się najbardziej [pytanie istotne dla mojego ego, które z różnych powodów, a najpewniej braku odpowiedniej ilości słodyczy, coś ostatnio szwankuje].

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    7 grudnia 2021
    Fidget toys - o co chodzi w tych małych pierdółkach, że dzieci tak ich chcą i potrzebują?

    Teoretycznie zabawki typu fidget toys towarzyszą nam od dawna. Są to między innymi długopisy, zakrętki, folia bąbelkowa, patyczki czy nawet nasze własne palce, którymi pstrykamy lub kręcimy nimi, gdy się stresujemy. Praktycznie nazwa fidget toys wypłynęła niedawno, choć pierwszą zabawkę tego typu i zaprojektowaną konkretnie w tym celu wymyślono dawno temu.  

    2 grudnia 2021
    Co będzie z naszymi dziećmi, które wolą grać w Minecraft niż bawić się klockami?

    Co będzie z naszymi dziećmi, które całe dnie siedzą na komórkach i komputerach? - zastanawiają się rodzice, a ja odpowiadam: nic nie będzie.  Ja, w wieku moich dzieci, oglądałam durne kreskówki na telewizorze [częstokroć odrabiając przy nich lekcje na kolanie]. Pamiętam dni w całości przesiedziane na graniu w gry komputerowe. Bardzo kiepskie i średnio edukacyjne. […]

    25 listopada 2021
    Nic tak nie poprawia świąt jak dobre morderstwo [najlepsze polskie książki kryminalne na święta]

    Okej. Nigdy nie lubiłam kryminałów. Bardziej mi wchodziła literatura piękna. Moim pierwszym spotkaniem z książką o zbrodni było zalecenie naszego wykładowcy z poetyki, żebyśmy przeczytali  Zabójstwo Rogera Ackroyda Agathy Christie. Przeczytałam. Zdziwiłam się, że fajne. I w wakacje pochłonęłam całą Christie. Na polskie książki kryminalne dość długo patrzyłam jednak podejrzliwie.     Nie wierzyłam, że […]

    15 listopada 2021
    Dlaczego kiedyś nie było spektrum autyzmu i czemu nagle wszyscy je mają?

    Nie rozumiem, kiedyś tego nie było, a teraz każdy mówi, że jest w spektrum autyzmu. Za moich czasów nie trzeba było robić z dziecka wariata. Kiedyś ludzie normalnie żyli, a teraz każdy zaburzony. Po co ci diagnoza? Babcia całe życie była dziwna i dała sobie radę. Teraz to każdy jakieś Aspargary czy inne autyzmy, jakby […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official