Jak wyprowadzić dziecko z histerii?

Joanna Jaskółka
14 lipca 2015

Udostępnij wpis

Zdradzę wam sekret, którego część z was się domyślała. W marcu Kosmyk miał ciężki okres. Każde, nawet najdrobniejsze niepowodzenie, traktował jako zawalenie się świata, które trzeba było uhonorować histerycznym kilkugodzinnym [naprawdę kilkugodzinnym] wrzaskiem. Każde moje "nie" również. Doszło do tego, że histeria czasami zaczynała się rano, a kończyła późnym wieczorem. Racjonalne argumenty typu "Kochanie, nie możesz obciąć sobie ręki nożem, bo będzie trudno ci żyć z jedną ręką" albo "Proszę, nie bij chłopczyka" kończyły się histerią, waleniem głową w podłogę do krwi i wrzaskiem. Jego mała główka nie przyjmowała odmowy i w pewnym momencie myślałam, że się poddam, a co tam, rób, co chcesz, bij dzieci, bij siebie, bij mnie, nieważne, byleby był spokój, bo przecież jestem w ciąży, nie mam siły na nerwy.

 

Ale...

 

Właśnie myśl o ciąży dodała mi sił. Byłam sama, chłop na poligonie, a ja wiedziałam, że jeśli teraz odpuszczę, to już nigdy nie będę miała szans/czasu/siły na naprawienie błędów.

 

Spokój, spokój, z myślą o dziecku. Wsparcie, chronienie przed zadawaniem sobie bólu, konsekwencja, kilkugodzinne tłumaczenie, nocne rozmowy, znów spokój, ćwiczenia SI, tłumaczenie, spokój, konsekwencja, miłość, tulanie, tłumaczenie, znów ćwiczenia, książeczki, wsparcie, spokój, nawet gdy przede mną rozgrywa się szaleńczy taniec wściekłego, wbijającego sobie długopis w rękę z szału, dziecka.

 

Nie wiem, jak dałam radę, doprawdy nie wiem, w jaki sposób zebrałam w sobie siły, żeby przekazać je dziecku. Blog podumarł, wszystkie moje plany na marzec i kwiecień szlag trafił, kwiatki uschły, koty wychudły, ja sama w siódmym miesiącu ciąży schudłam kilogram, całkowicie poświęcając się wyprowadzeniu dziecka z trudnego okresu. Nie miałam pewności, czy moje konsekwentne działanie przyniesie jakieś rozwiązanie. Miałam przynajmniej kilkanaście zwątpień, czy to wszystko da jakieś efekty. Kilkadziesiąt myśli, że może to tylko rozwrzeszczany bachor, któremu najlepiej dać w dupę i zostawić, żeby się uspokoił. Ale patrzyłam na tę jego loczkowaną głowę, na te jego mądre, chociaż zapłakane oczy, i wiedziałam, że on jest wart mojego poświęcenia. Że warto się przemęczyć, dla tego mądrego chłopca, żeby później mógł czerpać ze swojej mądrości i umiał sobie radzić z najgorszymi emocjami. A wczoraj [wczoraj!] spiłam śmietankę sukcesu. Podczas zabawy z kolegą zauważyłam, że Kosmyk zabiera mu zabawkę [wbrew woli chłopca, który był słabszy i nie umiał się oprzeć Kosmykowi]. Poprosiłam synka na stronę [jeszcze miesiąc temu takie poproszenie skończyłoby się wrzaskiem] i powiedziałam:

 

- Synku, co robiłeś koledze?

- Ja chcę jego zabawkę!

- A kolega chce ci dać zabawkę?

- Nie! Nie chce!

- To po co mu na siłę zabierasz? Nie znajdziesz sobie innej zabawki?

- Hm.. no dobra znajdę!

 

- A co powiesz koledze?

I w tym momencie mój syn robi coś, czego się nie spodziewałam... podchodzi do kolegi i mówi:

 

- Przepraszam, że zabierałem zabawkę. Nie gniewaj się! Znajdę sobie inną!

...

Warto było. Warto było. Spokój, cierpliwość, miłość, konsekwencja i wsparcie. Warto było.

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
15 sierpnia 2019
Przegląd książek o tym, skąd się biorą dzieci, czyli edukacja seksualna w pigułce

Ok, dobra. Ja wiem, temat grząski, bo niektóre moje koleżanki równolatki nigdy nie poruszyły tematu seksu z własną matką, a w nocy wsadzają se skarpetę w usta, żeby dzieci czegoś tam nie usłyszały. W szkołach wciąż opowiada się, że prezerwatywa to zło, a dzieci zrodzone w małżeństwie są bardziej wartościowe niż te z konkubinatu. Kiedy […]

11 sierpnia 2019
Jak zrezygnować z Facebooka na miesiąc i zastanawiać się, czy kiedykolwiek na niego wracać.

Ludzie robią to różnie. Jedni przygotowują się tygodniami. Zabezpieczają się na przyszłość, kupują książki, krzyżówki. Oznajmiają, że #challenge #wyzwanie. Odliczają dni do tego momentu. Boją się go. Z radością oznajmiają powrót, kiedy to wszystko się skończy.

11 lipca 2019
Pierwsze półkolonie mojego dziecka - czy warto było szaleć tak?

-  Co ja zrobiłam? - myślałam pierwszego dnia, kiedy przyjechaliśmy nad Zegrze na półkolonie dla dzieci. Stałam w holu budynku, obserwując moje dzieci, które stały w rządku na placu przydzielane do wacht obozu żeglarskiego. - Co ja zrobiłam? - myślałam, kiedy moja koleżanka, znudzona, ponaglała mnie, żebyśmy wracały do pokoju i nie szpiegowały dzieci. - […]

19 czerwca 2019
Pierwsze świadectwo szkolne, czyli jakie wyróżnienie dostał syn na koniec pierwszej klasy

Cały czerwiec na grupach i profilach fejsbukowych trwała walka o to, czyje dziecko zdobędzie lepsze lub gorsze świadectwo.  Któremu dziecku czerwony pasek lub jego brak ułatwi start przyszłość, a któremu zniszczy życie i dostanie się na wymarzone studia. Kompletnie nieprzygotowana weszłam w ten szkolny świat. Z totalną ignorancją, jakie świadectwo przyniesie syn na koniec pierwszej […]

17 czerwca 2019
Jeśli ogarnięcie budżetu domowego i wydatków jest dla ciebie taką czarną magią, jak kiedyś dla mnie, to patrz na to...

Czemu? Czemu? Pamiętam na studiach zajęcia z ekonomii, marketingu, nudne jak schabowe z ziemniakami i mizeria na słodko. Praktycznie niczego z tych zajęć nie pamiętam, mimo że zawsze miałam kolorowe, piękne notatki i piątki w indeksie. W rzeczywistości nie umiałam tej wiedzy ani przełożyć na pracę, ani na życie. Realnie nic nie było tak proste, […]

19 maja 2019
Szymbark - wycieczka, w którą zostałam wrobiona i w którą ja nikogo nie wrobię

Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku to jedno z miejsc, które mi wpadło w oko podczas wyjazdu na Kaszuby. Wybraliśmy się tam w majowe popołudnie, nie do końca wiedząc, czego się spodziewać, ale chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o Kaszubach i ich historii. Wstępnie powiem tak - wzięliśmy za mało pieniędzy.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official