Jak zmienił się pokój chłopców rok po remoncie? [i jak się sprawuje po roku intensywnego użytkowania?]

Joanna Jaskółka
5 czerwca 2018

Udostępnij wpis

Na urodziny młodszego syna postanowiłam zrobić obu chłopcom prezent i troszeczkę odświeżyć ich malutki pokoik w rogu domu. Rok temu pokój chłopców przeszedł radykalną zmianę i z pokoju pięciolatka został zmieniony w pokój dla pięciolatka i dwulatka. Niestety, po zmianach nie wszystko potoczyło się tak, jakbym chciała i koniecznie musiałam to naprawić.

 

Moim celem było zaprzyjaźnienie młodszego z faktem spania we własnym łóżku. Jasne, wiesz doskonale, że nie wyganiam dzieci z mojego z łóżka i nawet lubię z nimi spać, więc dalej nie będę ich wyganiać, ale są takie sytuacje, gdy są goście i jest głośniej albo ja po prostu mam ochotę spać sama, że chłopcom przydałoby się równie miłe i przyjemne jak łóżko mamy własne miejsce w domu. Łóżko piętrowe niby mieliśmy, ale starszak nie lubił spać na górze, bo było mu tam za ciemno i nie mógł sobie czytać książek. Spał na dolnym i korzystał  z biurkowej lampki. Młodszy czasami zasypiał z bratem na dolnym łóżku, ale z poczuciem, że jest gościem w łóżku brata. I tak górne łóżko stało się zbiorowiskiem ubrań, starszak zaanektował dolne, a młodszy mówił, że duży pokój to tak naprawdę jego, a mniejszy Kosmyka. Coś trzeba było z tym zrobić.

 

 

 

 

Zaczęłam od zamówienia dywanów. Może już widziałaś na Instastory, jak je wybieraliśmy? Chłopcy nie mogli się zdecydować i ostatecznie zamówiłam dwa [stąd], żeby sprawdzić, który będzie pasował lepiej. Mieszkam na tej mojej wsi i wyjazd do sklepu, żeby zobaczyć osobiście to wyprawa na cały dzień. W ogóle zajrzyjcie na stronę sklepu Komfort, bo jeśli szukacie dywanu, to wpisując kod MATKAJEDNA do zakupów dostaniecie rabat 20% i specjalny upominek, piękny, jak dywan niżej. A właśnie ten mi najbardziej wymiarowo i kolorystycznie pasował [tu jest].

 

 

 

Dywan w tym malutkim pokoiku to element głównego wystroju - od razu rzuca się w oczy i nadaje ton atmosferze pokoiku. Chłopcom bardzo się podobał, bo jest mięciutki i ślicznie niebieski. Doskonale też się dopasował do zasłon, pościeli i dodatków w pokoju. Dodatków, które miały pomóc chłopcom zaakceptować nowe miejsce do spania.

 

Starszakowi dokupiłam lampkę ścienną, żeby wreszcie miał trochę więcej światła u siebie na górze i malutką półeczkę na książki i szklankę wody, którą zawsze pije przed snem. Dokupiłam mu też kilka poduszek, żeby mógł się w nich układać, choć zazwyczaj nawali ich sobie kupę na łóżko, a potem i tak śpi z głową na materacu, z poduszkami rozkopanymi wokół. Dwoma problemami, jakie zauważyliśmy po roku użytkowania naszego łóżka, to dość mało miejsca na górze na grubszy i lepszy materac [koniecznie musimy samodzielnie podwyższyć górną ramę] i kiepskiej jakości ramy podtrzymujące ów materac. Jedna już się zdążyła złamać i kiedy Chłop przyjedzie, będzie musiał dorabiać nową.

 

Młodszy też ma swoje miejsce z lampeczką na dole i na zdjęciach wyżej i niżej zobaczycie, że też ma swoją półeczkę i swoje poduszeczki. Stawałam na głowie, żebym miał przyjemny kącik i chętnie kładł się przynajmniej do snu do swojego łóżeczka. Jak to ostatecznie wyszło - zaraz napiszę, ale najpierw zerknijcie niżej, bo starszak dostał też swoje własne osobiste obrotowe krzesło, o którym marzył od dawna, bo według niego jest już bardzo "dorosłe".

 

Co nie zmienia faktu, że i tak zamienia się z bratem na krzesła i miejsca przy biurku. Adasio dopiero zaczyna ogarniać, że ma swoje miejsce przy biurku, którego powinien pilnować. Do tej pory malował tam, gdzie siedziałam ja, bo bardzo lubi towarzystwo i nie chciał sam siedzieć w pokoju, więc jeśli ja gotowałam, to Adasio malował w kuchni, jeśli ja coś robiłam przy komputerze, to Adaś siedział obok i malował, a jeśli był w domu brat, to siadał obok niego i w nosie miał, czy po jakiejś konkretnej stronie. Ale powoli to się zmienia. W lewej półeczce biurka już są pierwsze skorupki ślimaków i powoli Adasio zakreśla swoje granice, co starszy brat będzie musiał nauczyć się szanować.

 

O właśnie, na górnym zdjęciu widzicie nasz drugi wybór. O wiele większy dywan, który zajmuje praktycznie cały pokój [znajdziecie go tutaj]. Martwiłam się, jak przyszedł, czy na pewno zmieści się w tym malutkim kącika dzieci.

 

Na szczęście, pasuje idealnie. Na szczęście -  bo niebieski dywan, choć śliczny, dla mnie wydawał się ciut za mały. Na szczęście - bo chłopcy, kiedy zobaczyli, że mają na nim wyznaczone miejsce do skakania po kółkach i krzyżykach jednogłośnie wybrali ten większy i on z nami zostanie, niebieski odeślemy. Pokoik, oprócz dywanu, wzbogacił się też o dodatkowe krzesełko, które ułatwi zdejmowanie książek z górnych półek, a które, czego mogłam się spodziewać, a czego nie przewidziałam, będzie idealnym punktem, z którego skacze się  na krzyżyki 😀

 

Więc ostatecznie odsyłamy niebieski cudny dywanik Monster i zostajemy przy szarym dywaniku Mario Hopscotch, który może mniej barwny, ale jednak bardziej pasuje chłopcom, a droga z kółek i krzyżyków idealnie prowadzi Adasia do łóżeczka. Choć z tym łóżkiem, to się przeliczyłam. Chłopcy, co prawda, zasypiają już u siebie, ale rano budzę się standardowo z plątaniną rąk i nóg na sobie. No życie, chyba długo to się nie zmieni 🙂

 

W każdym razie odświeżony pokoik, bardziej dostosowany do tegorocznego pierwszoklasisty i przedszkolaka stał się wspólnym prezentem chłopców na dzień dziecka. Dywan jest już po pierwszym praniu, nie zagina się i trzyma podłogi, poduszki dają radę i są główną zachętą do zasypiania u siebie, a lampeczki nocne i półeczki nocne [niby na książki, ale również na wodę, którą moi chłopcy wieczorem piją, jakby kto im w ciągu dnia żałował] są najbardziej lubiane.

 

A jeśli ty masz ochotę odświeżyć lub umeblować pokoik dziecka, masz szansę, bo Komfort wystartował właśnie z konkursem, który mnie absolutnie zachwycił [jeśli pamiętasz to zdjęcie, to wiesz, że uwielbiam takie klimaty]. Mój syn wówczas zaprojektował swój własny tort, a teraz twoje dziecko może zaprojektować swój własny dywan. Nagrody są cudne, bo pierwszą nagrodą jest odwzorowanie pracy na dywanie, a dwie kolejne osoby będą mogły wybrać sobie swój dywan z kolekcji. Zerknijcie sami:

 

 

No i pamiętaj o kodzie - robiąc zakupy na stronie Komfort, wpisz MATKAJEDNA i dodatkowo dostaniesz dary losu i rabat 20% 🙂

 

I na koniec mam postulat - jakie to by było fajne, jakby w normalnej ofercie, za dopłatą, można by było pozwolić dziecku zaprojektować to, co będzie na jego podłodze, prawda? Mój syn chętnie podjąłby się wyzwania, ale dopóki nie ma takiej opcji, ten nasz szary i codzienna gra w klasy nam wystarczy. Przynajmniej na najbliższe lata, póki nie zrobimy dzieciom poddasza 🙂 Ale na razie, chyba ten pokoik jest ok - jak myślisz?

 

 

Partnerem wpisu jest sieć sklepów Komfort. 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
9 grudnia 2019
Kredki dla dzieci, które dopiero zaczynają rysować albo zwyczajnie tego nie lubią

Po starszym synu, który rysować uwielbia i każdego dnia poświęca temu godzinę, a nawet więcej, niechęć młodszego do rysowania trochę mnie zaskoczyła. Wszak on bardzo dużo rzeczy robi tak, jak starszy brat i akurat stawiałam wszystko na to, że kredki dla dzieci będą obszarem największym kłótni. I się przeliczyłam.  

5 grudnia 2019
KSIĄŻKI GEOGRAFICZNE: Z czego korzystał mój syn, gdy uczył się wszystkich flag, państw, stolic i wysp świata?

Któregoś razu powiedziałam przy znajomych, że syn interesuje się flagami. Znajomych to zaciekawiło. Zapytali starszaka, czy zna wszystkie państwa w Afryce. Syn zwrócił ku nim swoją wówczas jeszcze ciemno blond główkę i zapytał poważnie: - Od najmniejszego do największego czy odwrotnie? W wieku pięciu lat znał wszystkie państwa świata i potrafił dopasować do nich flagi. […]

2 grudnia 2019
Nie styrana matka-polka - jak ogarnąć chałupę, żeby nie zdychać ze zmęczenia w święta?

Nie obchodzę świąt. Ale lubię, kurde, bardzo lubię, kiedy wreszcie nadchodzi wolne i ja mogę się się rozkoszować czystym i ogarniętym mieszkaniem. To nawet nie chodzi o święta, bo podobny tryb sprzątania mam na wiosnę. I w wakacje też jeszcze porządkuję - zdarza mi się. Niemniej zimowe porządki to zazwyczaj świąteczne porządki, tak też je […]

28 listopada 2019
Czy naprawdę widzę w ciemności i nie oślepia mnie światło aut? [miesiąc w soczewkach Zeiss]

Kiedy zaczęłam prowadzić auto, nie stresowało mnie samo prowadzenie czy przepisy lub dostosowanie się do prędkości, ale w zasadzie... wyłącznie inni kierowcy. Nawet jeśli nie chcieli mnie denerwować, to denerwowali. I to ostro. Tak ostro, że Chłop załamywał ręce, kiedy na widok nadjeżdżającego na światłach z naprzeciwka samochodu zwalniałam dramatycznie do trzydziestu - zdecydowanie gorzej […]

21 listopada 2019
Dialogi z drogi, czyli czy warto robić prawo jazdy po 30, będąc ślepym kretem

  Nigdy nie chciałam mieć prawa jazdy. To nie było moje marzenie. I nigdy brak prawka mi zbytnio nie przeszkadzał. Ani w mieście, ani na moim zadupiu. Żyłam sobie spokojnie i pewnie - bez prawa jazdy, poruszając się tylko na nogach i będąc pewna, że na nogach nie zrobię nikomu krzywdy, ewentualnie ktoś mi może […]

20 listopada 2019
Dwie książki o uczuciach, które koniecznie musisz mieć w domu

"Nauczenie malucha rozpoznawania, wyrażania i kontrolowania emocji należy niewątpliwie do najpiękniejszych prezentów, jakie możemy mu ofiarować." - napisała Marine Duvouldy, pedagog. I pięknie to brzmi, ale w praktyce ciężko rodziców szafujących tym prezentem, bo większość z nas nie była tego nigdy uczona. Uczeni byliśmy "być cicho i się słuchać". Mało kogo interesowało, czemu zachowujemy się, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official