Mali bohaterowie do zadań specjalnych

Joanna Jaskółka
30 czerwca 2015

Udostępnij wpis

Kosmyk był wtedy tak malutki, że nawet nie umiemy sobie tego wyobrazić. Do tego jeszcze nie mówił, co też trudno nam sobie wyobrazić. Przez cały dzień leżał, spał, jadł, wydawał z siebie przeróżne śmieszne odgłosy i namiętnie machał rączkami. Któregoś razu Chłop pochylił się nad nim z zabawką. Takim fioletowym słonikiem, z kolorowym brzuszkiem. Przyglądałam się, jak Kosmyk wodzi za słoniem oczami i w pewnym momencie syn wyciągnął do słonika rączkę i mocno go złapał za fioletową trąbę. Oboje z Chłopem na moment przestaliśmy oddychać. Na naszych oczach syn po raz pierwszy świadomie coś chwycił. Pomyślałam, że ozłocę tę zabawkę, która wreszcie zachęciła synka do działania.

 

Często jest tak, że nabieramy sentymentu do rzeczy, które kojarzą nam się z jakimś szczególnym wydarzeniem w życiu naszego dziecka. Nabieramy my - rodzice, bo dzieci nie zawsze czują to samo, mimo naszych pragnień, by czuły. Słonika, co prawda, nie ozłociłam, ale pilnie strzegłam, żeby nie uległ zniszczeniu. No dobra, nie tak pilnie, bo słonik okazał się jedną z tych rzeczy, którą sentymentem obdarzają i rodzice, i dziecko. Towarzyszył Kosmykowi od tamtego znaczącego wydarzenia i nawet gdy myślałam, że już się znudził i można go schować w bezpieczne miejsce, synek wyciągał z pudeł i zakamarków ulubioną zabawkę, a fascynacja zaczynała się od nowa.

 

W ciągu tych trzech lat słonik przeszedł sporo. Od pierwszych łyżek kaszki z malinami, przez intensywne karmienie w piaskownicy świeżo upieczoną babką, po samochodowe wyprawy i wycieczki. Patrzę się na niego i w sumie nie wiem, czemu chciałam go chronić przed zniszczeniem. Nawet zęby Kosmyka go nie ruszyły. Zabawki Lamaze są nie do ruszenia.

 

To niesamowite, jaką niezwykłą rolę spełnia w życiu dziecka pluszowa zabawka. Na początku jest symbolem bezpieczeństwa, gwarantem, że w co i rusz zmieniającym się świecie [dla rocznego dziecka ten świat zmienia się co kilka sekund, w zależności od perspektywy] istnieje jakaś stała rzecz - pluszak. Potem pluszak staje się najlepszym po buziaku mamy pocieszycielem, a wreszcie przyjacielem, powiernikiem pierwszych tajemnic i... towarzyszem zabaw.

 

Kosmyk tak polubił zabawki Lamaze, że gdy dostaliśmy Smoka Flip Flapa i motylka Frieddiego od razu podzielił dary, oddając  motylka Adasiowi, a sobie zabierając smoka. Wiadomo, że słoń jest super, ale ze smokiem stworzy zespół do zadań specjalnych. I wespół w zespól podbiją jeziora.

 

DSC_0403

 

DSC_0411

 

DSC_0450

 

DSC_0515

 

 

 

DSC_0401

 

DSC_0416

 

DSC_0438

 

DSC_0462

 

DSC_0484

 

DSC_0488

 

DSC_0508

 

DSC_0526

 

DSC_0534

 

DSC_0589

 

DSC_0442

 

nnn

 

Bohaterowie do zadań specjalnych pokonują jeziora, zabawiają niemowlaki, przywołują kaczki, wtulają się, gdy potrzeba - jednym słowem są niezastąpione nie tylko podczas wypraw nad jezioro, ale na co dzień, gdy potrzebny doping przy malowaniu, jedzeniu, a nawet... kąpaniu. Nie ukrywam, że dziecinna skłonność do nadawania cech ludzkich pluszakom i mnie dopadła i kilka razy sięgnęłam po magiczną moc małych bohaterów, którzy nigdy nie protestują, gdy mama zaprasza na kąpiel i bajeczkę przed snem 🙂

 

 

Pierwszą zabawkę Lamaze - słonika - Kosmyk dostał jeszcze w okresie noworodkowym od naszej wieloletniej koleżanki, która dokonała najlepszego wyboru prezentu dla dzidziusia, jaki mogła. Zabawki Lamaze są doskonałej jakości, niezwykle poręczne [można je nosić lub przyczepiać w różne miejsca], praktycznie niezniszczalne [słonik na zdjęciu ma ponad trzy lata, a wiele przeżył], a do tego dzieci uwielbiają te kolory i to, że wciąż i wciąż odkrywają w nich coś nowego. Jeśli chcecie załapać się na pluszakowy prezent od Lamaze, obserwujcie ich ich profil na Facebooku i koniecznie Instagram, gdzie @malibohaterowie szaleją na wakacjach 🙂

 

 

Wpis powstał przy współpracy z marką Lamaze

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
23 stycznia 2020
Jak pracować z dzieckiem w domu - rzucić pracę, czy rzucić dziecko?

Od ponad siedmiu lat regularnie dodaję wpisy na blogu posiadając na stanie jedno albo dwójkę dzieci. Starszy, co prawda, chodzi już do szkoły, ale młodszy wciąż jest w domu i na przedszkole mówi zdecydowane "nie". Więc, chcąc nie chcąc, dostosowałam się do tego i wszystko, co robię, robię z uwagą, że nie jestem sama w […]

22 stycznia 2020
A twoje dziecko jest leniem, patałachem, niezdarą, nieśmiałkiem czy prymusem?

Ten post powstał pierwotnie jako emocjonalny wpis na mojej grupie Wiejskie Matki, na której na wpuszczenie znów czeka kolejka tysiąca osób. Mam ewidentny problem z podejmowaniem decyzji, kogo wybrać i kogo wpuścić, można nawet powiedzieć, że jestem leniwa w tym temacie. A im dłużej będziesz mi mówić, że jestem leniwa, tym bardziej będę w to […]

16 stycznia 2020
Ile jest wart szczery, biały i radosny uśmiech bąbelka?

Uśmiech bąbelka wart jest podobno wszystkie pieniądze. Podobno można nim również płacić, choć waluta to niepewna, VATu się z niej się nie odliczy, a i nie wszędzie przyjmują takie rozliczenie. Postanowiłam więc sprawdzić, ile taki uśmiech jest wart. Bo, co jak co, ale piękne oczy nie wystarczą. Uśmiech musi mieć swoją cenę.  

13 stycznia 2020
Do czego służą słuchawki wygłuszające i jak dziwnie wyglądają w nich dzieci na ulicy?

Swego czasu wdałam się w dyskusję na pewnej grupie, w której matka pytała, co może zrobić, kiedy jej córkę denerwuje strasznie hałas w szkole. Że dzieci krzyczą na przerwach i to strasznie córkę męczy. Doradziłam, bo nie wiem, czemu nie trzymałam języka za zębami, żeby kupiła córce słuchawki wygłuszające. Wyszła z tego dyskusja na trzy […]

9 stycznia 2020
Marzenie, które jak cień za mną krąży, na które codziennie się patrzę i które kiedyś wreszcie się spełni

To był maj, pachniała... ulica Anielewicza w Warszawie, a ja podjęłam decyzję, że spadam z tego miasta i więcej tu nie wrócę. Po siedmiu, prawie ośmiu latach mieszkania w stolicy, bogatsza o dwa kierunki studiów i dziecko, pakowałam manatki, bo... w sumie nie miałam nic do stracenia. Po latach ludzie będą mówić, że ej, ale […]

5 stycznia 2020
15 pomysłów, co zrobić z choinką po świętach - spalić, wyrzucić czy oddać?

Co roku o tej porze, niektórzy nawet wcześniej, a niektórzy później, większość zastanawia się, co zrobić z choinką po świętach. Z tym aktualnie rozsypujących się już wrakiem drzewka, które jeszcze tydzień temu cieszyło barwami i blaskiem, teraz jest nieco gorzej, bo ileż można stać, jeśli się zostało uciętym lub totalnie w nie swoim klimacie i […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official