Matka zawsze wie lepiej od dziecka

Joanna Jaskółka
12 marca 2015

Udostępnij wpis

 

Pod wpisem o rozbieraniu dziecka pojawiło się sporo komentarzy pochwalających moje zdanie, ale przez nie przebiło się kilka krzyków rozpaczy "ale ja przecież nie wiem, kiedy jest za ciepło, a kiedy za zimno, nigdy nie mogę trafić z ubraniem", "po czym to poznać" oraz "Ja sama nie wiem czasami, jak się ubrać, to skąd mam wiedzieć, w co ubrać dziecko". Czytając te wypowiedzi od razu przypomniało mi się zadane kiedyś przez znajomą pytanie "Czemu ty się tak tego dziecko o wszystko pytasz? Sama zdecyduj!".

No właśnie. Sama. Wszystko sama. Zdecyduj. Zarządź. Zaplanuj dziecku życie. Niech się gówniarz nie wychyla tylko słucha matki. I czasem odzywa się, co prawda, delikatne poczucie zawodu, że wszystko musisz robić sama, ale szybko o nim zapominasz, bo musisz zdecydować o kolejnej sprawie.

MUSISZ!

Oczywiście, że wyolbrzymiam, ale od jakiegoś czasu mam wrażenie, że kolejną rzeczą, jaka nam została z dawnych czasów, jest przekonanie, że dzieci i ryby głosu nie mają. O wszystkim zdecydują rodzice i nie waż się, dziecko, protestować. Rodzice, czyli najczęściej matka. Tak, tak, głośno jest o prawach dziecka, o poszanowaniu jego godności, ble ble ble. Wszystko to kulą w płot, bo co z tego, że dach naprawiony, jeśli z piwnicy cieknie. Do osiemnastego roku życia dziecka decydujemy za niego w każdej najdrobniejszej sprawie, począwszy od włożenia czapeczki, po porę kąpieli, na zabawkach skończywszy, a potem się dziwimy, że nasze niemowlę wchodzi w życie w wieku dwudziestu lat totalnie zagubione i nie wiedzące, co z sobą w ogóle zrobić. Skupiamy się na ogóle, zapominając o tym, że to z drobnostek składa się nasze życie. Bronimy wizerunku dzieci, ich praw, ale przy ubieraniu warczymy "wkładaj, co ci mama przygotowała, nie dyskutuj".

MAMO, JAK MYŚLISZ?

Czasem, kiedy słyszę "nie wiem, co będzie dobre dla mojego dziecka" albo "nie jestem pewna, czy on to polubi" mam ochotę spytać "a czemu się go nie zapytasz? Nie sprawdzisz? Skąd masz w sobie to przekonanie, że ty będziesz wiedzieć lepiej od niego?

Mam ochotę o to spytać, ale z góry znam odpowiedź: bo dziecko nie wybierze tak dobrze jak ja.  To takie typowe.

Wpajamy dziecku [często zupełnie nieświadomie] przekonanie, że ono nigdy nie wybierze tak dobrze, jak mamusia. Że mamusia wie lepiej. To się tylko zaczyna od czapeczki ["włóż czapeczkę, mówię ci, wiem lepiej!"], potem to się przerzuca na wybór wyznania, wybór zajęć w szkole, wybór studiów, wybór samochodu, wybór żony...

- Mamo, jak myślisz, mogę się z nią spotykać? - myślałam, że zażartował mój dawny chłopak.
Nie żartował. Nie mógł.

SKĄD MAM TO WIEDZIEĆ

W poprzednim wpisie poruszyłam problem tego, że nałogowo wręcz przegrzewamy dzieci. To fakt, wystarczy spojrzeć na temperatury w mieszkaniach i przedszkolach. I mimo że tekst został ciepło przyjęty, mnie uderzyły właśnie te głosy wątpiące. I  to nie wątpiące z powodu braku moich racji, ale wątpiące, "bo skąd mam wiedzieć, kiedy mu ciepło czy zimno?". I tu właśnie odzywa się do dawne "dzieci głosu nie mają".

Bo wiesz, skąd masz wiedzieć? Od dziecka! Dzieci mają karki, na których od razu można wyczuć przepocenie. Dzieci mają mózgi, w które łatwo wpoić, co jest zimne, a co ciepłe. Dzieci mają też buzie, którymi mogą cokolwiek powiedzieć i jeśli nauczysz je głośno mówić o swoich potrzebach, gwarantuję, że ono ci powie, czy jest mu dobrze. A jeśli skłamie? To się przeziębi, gorączka do 38 stopni wcale nie jest wyniszczająca, a wręcz cenna.

POSŁUCHAJ DZIECKA

Tu nie chodzi o to, żebyś nagle zaczął zrzucać wszystkie ważne decyzje na dziecko! Kazał mu wybierać przedszkole czy dom do kupienia!Podejmowanie decyzji przez dziecko a nauczenie umiejętności podejmowania decyzji to dwie różne rzeczy - pamiętajcie o tym!

 

Podejmowanie decyzji przez dziecko a nauczenie umiejętności podejmowania decyzji to dwie różne rzeczy - pamiętajcie o tym!

 

Trzylatek może zdecydować, czy chce jeść zupę czy mięsko, trzylatek może zdecydować, czy chce bawić się samochodem czy klockami. Trzylatek może zdecydować, czy chce bluzkę szarą czy zieloną. Trzylatek wreszcie może wybrać, czy na spacerze idziemy w lewo czy w prawo. Najlepsze - trzylatek może usiąść i zwyczajnie wybrać z mamą to, jakie zabawki czy akcesoria mu się podobają. To nie są decyzje niszczące cały plan dnia, a robią masę dobrego, bo dają naszemu dziecku przekonanie, że może mieć na cokolwiek wpływ. Że nie jest jakimś trybikiem w machinie sterowanej przez matkę polkę "wszystko wiem lepiej".

 

- Kosmyku, spożyłeś obiad?
- Spozyłem.
- A smakował ci?
- Nie wiem, dałem Łajzie!

 

 

Posłuchaj dziecka. Usiądź i zwyczajnie posłuchaj, co ono mówi. Jeśli uważasz, że nie wiesz, jaką decyzję podjąć, po prostu z nim porozmawiaj, co by wolał, co jest dla niego istotne. Nie wiesz, czy ciepło mu w szaliku? Wyjdź z nim na dwór, załóż mu szalik, potem zdejmij i spytaj, kiedy jest mu lepiej. Ostrzeż, że bez szalika może mieć chore gardło bo wieje. Powiedz, że z  szalikiem może zachorować, bo świeci słońce i jest dość ciepło. Powiedz, że jak słońce zajdzie za chmury może znów założyć szaliczek. To wcale nie jest takie trudne, wystarczy kilkanaście razy więcej chlapnąć jęzorem.

 

WSZYSTKO OPIERA SIĘ NA KOMUNIKACJI

Czasem ktoś z rodziny patrzy się na mnie jak na głupią, kiedy mówię, że nie wiem, co ma kupić mojemu dziecku, bo jeszcze z nim o tym nie rozmawiałam. Tak rzecz się miała na przykład z parkingiem czy koszami na zabawki widocznymi na zdjęciach. Daję mu wybór. Ograniczony na razie, to fakt, przecież nie każę mu samemu szperać po internecie, może wybrać ze znalezionych przeze mnie kilku produktów lub tych dostępnych w jednym sklepie, ale już teraz chcę, żeby wiedział, że zawsze może powiedzieć "nie, to mi się nie podoba" albo "mamo, coś innego" lub "chcę to zrobić inaczej".  Chcę, żeby to "mogę już sam o sobie decydować" nie spadło na niego w dniu osiemnastych urodzin, jak spadło na moją koleżankę, która po urodzinach [jej bramą z wiecznego życia pod dyktando rodziców do życia "teraz mogę wszystko"] straciła nie tylko portfel, buty, dziewictwo i dwadzieścia złotych na taksówkę, ale też i godność, bo ktoś jej zrobił zdjęcia, jak wymiotowała do kosza na przystanku.

Razem z Kosmykiem mieliśmy ciężką ostatnią noc. Bardzo ciężką. W efekcie wstaliśmy dość późno, czego konsekwencją jest prosta sprawa - kosmykowa pora snu trochę się przesunęła i syn zasnął przed chwilą. Zazwyczaj zasypia z którymś z nas. Dziś Chłop musiał jeszcze wyjść z Korą, więc przyszłam go "zmienić". Kładę się obok dziecka i zaczynam jak zwykle nucić mu kołysankę. Zawsze to robiłam, Kosmyk wręcz żądał, żebym śpiewała razem z płytą. Dziś mój syn wstał z łóżka, popatrzył się na mnie poważnie i powiedział:

- Mamo, bądź cicho, przeszkadzasz mi zasypiać, wiesz?

I powiem wam w sekrecie, że to kształtowanie w dziecku umiejętności podejmowania decyzji było jednym z moich pierwszych macierzyńskich postanowień. I go sumiennie przestrzegam. Daję Kosmykowi wybór. Na początku były to wybory bardzo określone, teraz może już sam zdecydować, jakie chce mieć kosze na zabawki, może pomóc nakleić ptaki na ścianie według swojego uznania, zdecydować o tym, czy chce pomagać przy obiedzie, czy nie, może też podjąć decyzję, czy chce, żebym robiła mu zdjęcia [kilka razy nie chciał, nawet nie zauważyliście pewnie, choć trwało to miesiąc :D], może też pomóc mi w wyborze zdjęć,  wreszcie - może sam zdecydować, czy chce mojej pomocy czy nie. Tak! To zdziwiło kiedyś moją znajomą! Że spytałam się synka o to, czy mu pomóc. Ona by zwyczajnie pomogła, ja spytałam się, czy on chce, żebym mu pomogła. Dla znajomej to był szok, bo przecież "widać, że potrzebuje pomocy, po co pytasz?".

I chociaż nigdy nie powiem, że kształtowanie w dziecku umiejętności podejmowania decyzji jest procesem łatwym i prostym, to i tak wiem, że warto. Prawdopodobnie jego przyszłe nauczycielki przeklną mnie po trzykroć, a ja sama mam czasem wrażenie, że moje jajko staje się mądrzejsze od kury, ale przynajmniej będę wiedziała, że przyszłą decyzję o posłaniu mnie do domu starców podejmie z pełną świadomością i poprze to odpowiednimi argumentami 🙂

 

 

Żądanie lodów [ciąg dalszy].

Wyszedł z pokoju.

- Mamo! To co, mogę już lody?
- Nie, bo nie zjadłeś śniadania.
- No nie! Nie będę się tak z tobą kłócił!
- To masz problem.
- Nie! Ty masz problem! Ja się głodzę!
- To zjedz kanapkę.
- Nie, nie życzę sobie kanapki! Życzę sobie lody!
- Nie dam ci lodów, bo powiedziałam, że lody dostaniesz po śniadaniu.
- Powiedz mamo "Dam ci lody, żebyś był szczęśliwy, Kosmyku"!
- Chcę, żebyś był szczęśliwy, ale ze śniadaniem w brzuchu.
- Mamo! Ty masz agrumenty, ale ja mam lepsze!
- Jakie?
- Nie ma już śniadania. Flejtuch zjadła.

 

 

download (64)

download (63)

download (62)

download (67)

mmmm

download (69)

download (73)

download (75)

download (80)

download (81)

hhhhhh

jjjjjjjjjjj

jjjjj

Kosze: 3 Sprouts

Naklejki na ścianę: Dekornik

Parking: Plan Toys

Szafka: recykling ze Śnieżką

Spodenki i bluzka: You n' me

Ubranka na podłodze: pierwsze elementy wyprawki nowego dziecka do prasowania, możecie zgadywać płeć po kolorach 🙂

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    20 czerwca 2022
    Moja najbliższa koleżanka depresja. Jak z nią żyję i przeżyję?

    Hej. Jestem Asia. Od trzech lat mam depresję, stany lękowe i zaburzenia odżywiania. Zdiagnozowano u mnie zespół stresu pourazowego (PTSD) i zaburzenia ze spektrum autyzmu. Oprócz dzieci są to najbardziej stałe elementy mojego życia. Ponad pół roku temu zakończyłam kolejną terapię. Bywa, że wciąż ze zmęczenia śpię po 14 godzin na dobę i jedyne, co […]

    27 maja 2022
    Kiedy nauczyć dziecko jeździć na rowerze i jak go przekonać, żeby chciał?

    A kiedy kupisz im pierwsze rowery? A kiedy zaczniesz ich uczyć jeździć na rowerze? A czemu oni jeszcze nie potrafią na rowerze? Kto to widział sześciolatek, a jeszcze nie umie... Taki duży, a jeszcze na biegowym jeździ? Takie teksty towarzyszyły mi bardzo długo i były połączone z różnymi staraniami, żeby zmobilizować dzieci do szybszej nauki […]

    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    26 lutego 2022
    Szukasz dobrej pralki? Pralko-suszarka Haier i-Pro 7 to sprzęt, który wybrałam

    – Mamo, ja jej w ogóle nie słyszę... – powiedział mój młodszy syn, który w naszym domu najbardziej lubi prać.  – I wszystko widzę, co się dzieje w środku! – ucieszył się, gdy zobaczył, że nowa pralko-suszarka Haier i-Pro 7 ma podświetlenie wewnętrzne.  Poszłam za ciosem. Wymieniłam starą przeciekającą pralkę na nową i jeśli czegoś […]

    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official