Jak pomóc psu potrąconemu przez samochód?

Joanna Jaskółka
17 marca 2015

Udostępnij wpis

Wyszłam z nią, bo ostatnio spacery z psem przejął na siebie Chłop. On sobie lubi wieczorem pobiegać, a ja, z moim brzuchem, ślamazarzę się jak ofiara. Nie jestem idealnym kompanem dla dorastającego psa. Ale wyszłam, bo Chłop niedługo wyjeżdża na poligon. Kora powinna się do mojego tempa przyzwyczaić. Powinna, ale jej zdaniem wcale nie musi. Ona się wyrywała, bo chciała biec, ja szłam i ostatkiem sił trzymałam smycz, która i tak wyśliznęła mi się z rąk. To był moment. A samochód do tego jechał dużo więcej niż przepisowe 40 km/h. Usłyszałam tylko potężny stuk i pisk psa. Zaczęłam krzyczeć.

Pisałam wam kiedyś, że nie podzielam waszego strachu o kosmykowe harce na pomostach? O wiele bardziej boję się ulic i wszystkich tych miejsc, gdzie są pojazdy mechaniczne? No właśnie. Nad jeziorem jestem tylko ja i Kosmyk. A przynajmniej staram się, żeby w pobliżu nie było szalonych tłumów, a każdą szalejącą blisko brzegu motorówkę zgłaszam na policję, przestałam się już dawno z tym certolić. Nikt mi nie wejdzie w paradę, jeśli okaże się, że muszę wyciągnąć dziecko z wody do kolan. Na ulicy jest gorzej, bo do naszych starań wchodzi ktoś trzeci. Ktoś, kto prawdopodobnie ma w nosie bezpieczną jazdę.

Dobrze, że to nie Kosmyk

Pomyślałam później, ale się zawstydziłam. Kosmyk doskonale wie, że przed drogą trzeba się zatrzymać i rozejrzeć. Moje obawy przed wypadkiem dziecka na drodze wpoiłam mu dość mocno, i mimo że nie mogę mieć pewności, czy będzie o moich naukach pamiętał, tak co do psa przed szkoleniem pewności mieć nie mogę wcale. I nigdy.

Ale jeśli już mowa o dziecku - każdy z nas mniej więcej wie, jak się zachować podczas wypadku drogowego [na pewno?]. Czy wszyscy wiemy, co zrobić, kiedy pod koła wleci nam zwierzę?

Pierwsza pomoc dla psa, który jest nieprzytomny: 

Pierwszą rzeczą jest sprawdzenie, czy pies oddycha i czy bije mu serce.

a] Jeśli oddycha, należy położyć go na prawym boku i odchylić mu trochę głowę do tyłu, żeby łatwiej mu było oddychać [więcej na filmie poniżej].

b] Jeśli pies nie oddycha, ale bije mu serce - należy rozpocząć sztuczne oddychanie [jeśli nie zadziała po pół godzinie, a źrenice nie reagują, należy przyjąć, że pies nie żyje, filmik o sztucznym oddychaniu niżej]

c] Jeśli pies nie oddycha i nie bije mu serce należy wykonać resuscytację krążeniowo-oddechową. Tak jak na filmiku.

 W KAŻDYM WYPADKU NALEŻY NIEZWŁOCZNIE SKONTAKTOWAĆ SIĘ Z NAJBLIŻSZĄ LECZNICĄ WETERYNARYJNĄ!

Filmik o reanimacji psa: tutaj.

 

Pierwsza pomoc dla psa, który jest przytomny

 

 

 

1. Pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy zrobić, to przede wszystkim zachowanie ostrożności. Zwierzę, które jest w szoku, może na nas warczeć lub nawet ugryźć, co jest zupełnie normalne, każdy byłby wściekły, gdyby bez przyczyny dostał lanie. [Dlatego Chłop nie ma żalu!].

2. Możemy zbadać, spokojnie do psa przemawiając, czy pozwoli się dotknąć i sobie pomóc, czy raczej konieczna będzie pomoc innych.

I. Jeśli pies jest agresywny, należy niezwłocznie zadzwonić do weterynarza - pomoże on znaleźć kontakt do ludzi, którzy z odpowiednim sprzętem przetransportują naszego psa na badanie albo po prostu sam przyjedzie na miejsce zdarzenia.

II.  Jeśli pies pozwala się dotknąć, możemy go uspokoić delikatnym głaskaniem [nie poklepywaniem! Sami się klepnijcie w pękniętą kość lub posiniaczone udo! Kora bardzo lubi poklepywania, ale akurat wtedy w ogóle jej nimi nie obdarzaliśmy]. Sprawdźmy, czy nasz zwierzak nie ma żadnej krwawiącej rany.

a] Jeśli pies krwawi i do tego jasnoczerwoną, pulsującą krwią, sprawa jest poważna i koniecznie trzeba wezwać pomoc [możemy sami nie zdążyć dojechać do lekarza]. Należy niezwłocznie opatrzyć ranę ścisło bandażem. Jeśli przesiąknie, bandaża nie należy zdejmować, tylko owinąć kolejną warstwą. Idealną sytuacją jest ta, kiedy wypadek zdarza się w obecności kilku osób - możemy wtedy poprosić o podwiezienie i ratować psa już podczas jazdy.

b] Jeśli pies krwawi spod ogona - może to być po prostu wydzielina z poturbowanej cewki moczowej albo przejaw poważniejszych obrażeń. My kompletnie nie wiedzieliśmy, co to oznacza, ale weterynarz poinstruował nas przez telefon i mogliśmy spokojnie stwierdzić, że nie jest źle.

c] Jeśli pies nie krwawi, ale nie może się podnieść -  z pewnością jest bardzo poobijany, ale nie możemy wykluczyć złamania.

d] Jeśli pies nie krwawi i zaczyna sam biegać - sytuacja nie jest tragiczna, ale nie cieszcie się za wcześnie, tak czy siak należy szybko spotkać się z lekarzem, żeby wykluczyć obrażenia wewnętrzne.

 

Pamiętajcie! Każda pomoc psu po wypadku powinna się zacząć od oglądu psa i szybkiego telefonu do weterynarza! Być może weterynarz nie będzie mógł przyjechać na miejsce [nasz nie mógł], ale przynajmniej powie, co robić, doradzi i wspomoże dobrym słowem. I powie, kiedy najszybciej będzie mógł was przyjąć w przychodni. 

 

 

U nas Kora, jakkolwiek obrażenia były duże, wyszła z wypadku całkiem bez skazy. Jej ojciec wyszedł cało z poszarpania przez dzika, jak więc jego córka miałaby zginąć ot tak, pod samochodem, z winy głupiej baby w ciąży, co siłę w rękach straciła?

 

 

Ale strachu się najedliśmy - krwawienie, agresja, całkowita nieumiejętność ustania na własnych łapach.  Chłop, poinstruowany przez weta, zawinął ją w koc i przeniósł do samochodu, którym pojechaliśmy spotkać się w lecznicy z lekarzem [lecznica akurat była pośrodku nas a weterynarza]. Na szczęście po środkach przeciwwstrząsowych i naszej całkowitej trosce, Kora jeszcze tego samego dnia wyżarła kotom jedzenie z misek i władowała się Kosmykowi do łóżka.

 

Ona jest niezniszczalna!

 

Ale wiecie co... kiedyś pisałam wam też, że nie marzę o wielu rzeczach. O tym, żeby rozwiązać sprawę moich z nią spacerów podczas nieobecności Chłopa, marzyłam od tygodnia. I dlatego cieszę się, że powstrzymuję swoje wyobrażanie przyszłości - szczerze mówiąc, wolałabym biegać z nią w tej ciąży, niż patrzeć jak grzecznie kuśtyka przy Kosmyku na spacerze. Za grzecznie.

 

download (84)

 

download (77)

 

download (76)

 

download (78)

 

download (86)

 

Kosmyk: kurteczka i czapka -  Piu di ME, spodenki: You N' Me, buty: Zara

 

Więcej zdjęć ze spaceru już wkrótce. Oczywiście, jak już się pogodzę z linczem, bo nie dość, że puszczam dziecko na pomost, pozwalam mu wchodzić na drabinę, to jeszcze szczeniaka w ciąży nie potrafię na smyczy utrzymać. I tak się cieszę, że z tych wrażeń nie urodziłam. Mało tego, dziecko ma się tak dobrze, że za zaistniały incydent dostałam solidne manto od środka. Jeśli Kora była poturbowana, to ja czuję się molestowana od środka. Jeszcze dwa miesiące, jeszcze dwa miesiące i będę mogła pobiegać razem z nimi po dawnym polu z topinamburem...

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
20 lutego 2020
Dlaczego nie przyjmuję krytyki i jestem przewrażliwioną wariatką, czyli o #kursoksiążce Oli Budzyńskiej i moim poczuciu własnej wartości

Osiem lat temu pojawił się na moim blogu pierwszy wpis, a siedem i pół roku kolejny wpis obiegł pół ówczesnego internetu i spotkałam się z tym, w co dzisiaj internet bogaty. Z opiniami. I to było cięższe od porodu. Przez jeden, krótki tekst dowiedziałam się o sobie takich rzeczy, do których bym nie doszła przez […]

9 lutego 2020
Książki o ochronie środowiska dla dzieci - jedna fajna, jedna dziwna i jedna całkiem ok.

Kwestia ochrony środowiska jest w naszym domu poruszana rzadko. Zamiast mówić - robimy. I tym samym rzeczy, do których my z Chłopem musieliśmy się przyzwyczaić, są dla naszych dzieci naturalne. Oczywiste, że bierzemy swoje torby na zakupy albo wykorzystujemy kartony, które potem użyźniają ziemię. Oczywiste, że oszczędzamy wodę, ograniczamy plastik, kupując wielorazowe rzeczy, chociażby metalowe […]

6 lutego 2020
Jakim cudem zajarałam się zeszytem w kropki i pierwszy raz w życiu zostałam AMBASADORKĄ?

Pamiętam moją minę, kiedy przyszedł do mnie planer.  Nie kupowałam go z myślą, że on zmieni moje życie, ale jak zobaczyłam go tak ładnie zapakowanego, pomyślałam, że może on będzie rozwiązaniem.  Że go otworzę i wyleci z niego wszystko to, czego mi brakuje: motywacja, wiedza o zarządzaniu czasem, broń na prokrastynację i ogólnie rozumiana organizacja. […]

3 lutego 2020
7 niebezpiecznych rzeczy, na które pozwalałam, pozwalam i będę pozwalać moim dzieciom

Nasze dzieci nigdy w historii nie były tak chronione i bezpieczne jak obecnie. Nigdy w historii nie było aż tak szeroko rozwieszonego parasola ochronnego, który podtrzymywaliby nie tylko rodzice, ale i społeczeństwo: szkoła, policja, ochrona, kamery, aplikacje śledzące itp. A mimo wszystko i tak każdego dnia dochodzi do jakiegoś wypadku. Każdego dnia komuś coś się […]

27 stycznia 2020
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna - czego się bać, na co się przygotować i jak wygląda wizyta

Najeździłam się do tej poradni, kiedy starałam się o opinię dla moich dzieci. Najeździłam, kilka razy pokazałam na insta, że jeździłam, kilka razy zobaczyliście "Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna" na mojej liście zadań w planerze i padło pytanie - nie wstydzisz się, że musisz dzieci do Poradni zawozić? Ty, taka mądra i sobie nie radzisz? I tak sobie […]

23 stycznia 2020
Jak pracować z dzieckiem w domu - rzucić pracę, czy rzucić dziecko?

Od ponad siedmiu lat regularnie dodaję wpisy na blogu posiadając na stanie jedno albo dwójkę dzieci. Starszy, co prawda, chodzi już do szkoły, ale młodszy wciąż jest w domu i na przedszkole mówi zdecydowane "nie". Więc, chcąc nie chcąc, dostosowałam się do tego i wszystko, co robię, robię z uwagą, że nie jestem sama w […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official