Metoda dedukcji

Joanna Jaskółka
13 listopada 2013

Udostępnij wpis

W zeszłym roku, kiedy byłam w Warszawie, kupiłam sobie, w mojej ulubionej księgarni "Tania książka" na Koszykowej [polecam księgarnię, książkę, którą za chwilę wspomnę, nie za bardzo - fatalna praca edytorska!] ogromną knigę pod tytułem "Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa". Jak zapewne pamiętacie, bohater specjalizuje się w metodzie dedukcji, czyli w rozumowaniu logicznym, dzięki któremu dochodzimy do jakiegoś wniosku na podstawie znanych nam przesłanek. Pewnego ranka przekonałam się, jak bardzo ta metoda może się przydać zwyczajnej, skromnej matce...

Jeszcze przed otwarciem oczu poczułam znany moim nozdrzom zapach. Zapach strachu. To taka specyficzna woń, jaką wydzielają moje koty, kiedy ktoś usiłuje powyrywać im wąsy. Od razu wiedziałam, gdzie szukać Łajzy i Flejtucha, ale postanowiłam zdjąć je z szafy później i pogrążyłam się w obserwacji pokoju. Mogłam to zrobić z łatwością, ponieważ ktoś wyrwał roletę z zawiasów i cały pokój oświetlały pierwsze promyki jesiennego słońca. Ale gdzie się podziała wyrwana roleta? Na razie sobie darowałam poszukiwania i skupiłam się na obserwacji pustej butelki po wodzie, do której wnętrza powtykano patyczki do uszu. Wczoraj w butelce jeszcze była woda, co więc mogło się stać? Trudno mi było rozstrzygnąć, ponieważ butelka leżała na wnętrznościach wybebeszonej przez kogoś szafy, a między jej bebechami walały się także rozrzucone przez kogoś zabawki.
Usiadłam i przyjrzałam się jeszcze raz pożodze. Wszystko stało się nagle bardzo jasne. Widziałam, jak Kosmyk wstaje i idzie do mojego łóżka przytulić się i powiedzieć "moja mama!". Pewnie tego nie usłyszałam i przekręciłam się na drugi bok. Znudzony budzeniem mnie Kosmyk postanowił przedsięwziąć poważniejsze kroki i wspiął się po biurku na parapet, żeby podnieść roletę. Niechcący ją wyrwał, a wyrwaną rzucił na podłogę, ponieważ jego uwagę przyciągnęło opakowanie patyczków do uszu schowane sprytnie za leżącą na parapecie książką. O, książkę też rzucił, bo leży pod oknem, a obok niej wala się plastikowa cześć od rolety. Kosmyk wrócił z patyczkami do mojego łóżka i pewnie próbował włożyć mi je do ucha i nosa. O właśnie, przy poduszce jeszcze kilka leży. Czynność ta została przerwana, ponieważ oczom mojego dziecka ukazała się butelka z resztkami wczorajszej wody. Nietrudno mu było ją odkręcić, bo rzadko kiedy zakręcam wodę bardzo mocno. Pewnie się napił kilka łyków, a resztę wylał do szafy ze skarpetkami... o właśnie tutaj! Pomysł na wsadzenie patyczków do butelki doprawdy przedni, przedni! Pewnie się wściekł, że patyczki się skończyły i ze złości podszedł do szafy i wyrzucił jej zawartość na podłogę. A że w szafie często śpi Flejtuch, to i ona pewnie z hukiem wyleciała, skupiając na sobie uwagę dziecka... O, nawet bardzo się z nim nie szarpała, ale pewnie straciła cierpliwość, gdy Kosmyk wyciągnął spod ubrań butelkę z patyczkami i zaczął ją okładać plastikiem... Zaraz sprawdzimy... No właśnie, ja macham butelką, Flejtuch jeszcze bardziej chowa się na szafie! Co zrobił Łajzie, że i ona nie chce się spod sufitu ruszyć? Łajza! No złaź, chodź, masz jedzonko! Nie chce? Czemu? Zaraz, zaraz, a gdzie podziała się ta roleta? Ona miała takie sznurki, które z łatwością można było...
Czekaj chwilę, Łajzo, zaraz cię wyplączę z tej rolety i zaczniemy szukać sprawcy twego nieszczęścia... Po takich porannych aktywnościach, pewnie jest tam, gdzie zwykle... Podchodzę do łóżka, i brutalnie zrywam skitraną w kłębek kołdrę, spod której dobywa się gardłowy chichot.
- Kuku! - woła złoczyńca.
- Mam cię, mały dziadu! - odpowiadam - Chcesz iść do paki za swoje przestępstwa?
- Nie! Mleko! Mama! - odpowiada szczerze degenerat. I z uśmiechem wyciąga rączki w moją stronę.
Metoda dedukcji nie sprawdza się w przypadku małoletnich i pełnych uroku przestępców... A wasze dzieci? Jakich zbrodni się ostatnio dopuściły?

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
1 czerwca 2020
Nowe biuro, nowa ja i mój nowy sposób na pracę z dziećmi w domu, który już działa!

Osiem lat piszę tego bloga i piszę [a raczej pisałam] go zawsze na kolanie. Pamiętam, że kiedy otworzyłam firmę i postawiłam na internetową działalność, obiecywałam sobie, że za zarobione na blogu pieniądze zrobię sobie wreszcie prawdziwe biuro. Niestety, wszystkie zarobione na blogu pieniądze wydawałam zawsze na jakieś głupoty: jedzenie, rachunki albo drzwi do domu.  

24 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością i zrób z dziećmi kopytka

Kopytka to ulubione danie moich dzieci. I bywa tak, że zanim podam obiad, to chłopcy są już napełnieni po czubki uszu podjadaniem świeżo wyciąganych z wody kopytek. Tylko że... kopytka zawsze robi moja mama. Ja nigdy się nie odważyłam zrobić ich samodzielnie.  

17 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością - budyń jaglany ze smażonymi jabłkami i z cynamonem

    Kiedy Almette #zostańwdomu z przyjemnością dowiedziało się, że wspólne gotowanie z dziećmi to dla mnie codzienność i sposób na aktywne i pożywne zajęcie chłopaków, zaprosiło mnie do akcji #zostańwdomu z przyjemnością. David Gaboriaud łączy się ze mną online i proponuje łatwy i smaczny przepis, który mogę łatwo zrobić z dziećmi i który jest […]

10 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością - babka piaskowa prosta tak, że dzieci ci pomogą ją zrobić.

Mamoooo, daj coś słodkieeeego! - czy tylko ja słyszę to zawodzenie? A kiedy ciężko wyjść z domu do sklepu, trzeba ruszyć głową i wymyślić coś pysznego, co jednocześnie zajęłoby dzieci na tyle, żeby nie usłyszeć za chwilę kolejnego powszechnego zwrotu: - Mamoooo, nudzi mi się! Dzięki Davidowi Gaboriaud mam na to sposób!  

3 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością - tartaletki na cieście francuskim, które przygotowały moje dzieci

Gotowanie z jednym dzieckiem u boku praktykuję od lat, ale od kiedy starszak nie chodzi do szkoły i całymi dniami przesiaduje w domu, wyłączając w to przerwy na lekcje online, jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch małych mężczyzn w kuchni. Nie licząc Chłopa, ale to duży facet. I ustaliliśmy, że jak on gotuje, to ja mu się […]

26 marca 2020
Czas się pożegnać - chcemy czy nie, pewne rzeczy musimy zakończyć.

Czas się pożegnać i powiedzieć sobie stop. Czas pewne sprawy zakończyć i rozstać się z uśmiechem na ustach.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official