Po co matce bezdzietna koleżanka?

Joanna Jaskółka
10 listopada 2013

Udostępnij wpis

Zazwyczaj matki narzekają na swoje bezdzietne koleżanki, które ośmielają się nie rozumieć tego, jak bardzo życie komplikuje się i zmienia, kiedy na świat przychodzi malutki brzdąc. Sama zresztą znęcałam się na znajomą, które ewidentnie nie czaiła pewnych rzeczy, a jej wyobrażenie o moim życiu bardzo odbiegało od rzeczywistości [KLIK]...

Pamiętam też, jak znajoma narzekała, że kiedy odmówiła koleżance wspólnego wyjścia na shopping, usprawiedliwiając się koniecznością ugotowania obiadu dla dzieci, koleżanka zaproponowała jej, żeby zapchała dwu- i pięcioletnią córkę jakimiś kanapkami czy kebabem.
Faktem jest, że przeciętna matka, żeby przeżyć, czasem rzeczywiście "zapcha" czymś dzieciaka. Ale nie robi tego non stop i nie po to, żeby polatać po sklepach z przyjaciółką! A może robi? Nie wiem, nie mam sklepów w okolicy 😀
Tak. Nasze bezdzietne koleżanki czasami nie trafiają ze swoją pomocą. Sugerują nam, żebyśmy włączyły dziecku bajkę i poplotkowały przez telefon. Pytają, czy mogłybyśmy natychmiast uciszyć rozhisteryzowanego malucha. Są zdziwione, że krople potu wyskakują mi na czoło na samą myśl o wycieczce samochodowej poza województwo - "tylko ja, Ty i Kosmyk! Będzie super!". Nie rozumieją, kiedy z wrzaskiem zabraniam im poczęstowania roczniaka colą z puszki...
Pomijam już to, że są ostatnim łącznikiem z "dawnym" beztroskim życiem. Ich nieszablonowe, nieskalane matczyną troską myślenie może nasunąć kilka świetnych pomysłów, a czasem nawet poprawić humor. Ostatnio na przykład rozmawiałam z koleżanką przez telefon i w czasie rozmowy podbiegł do mnie Kosmyk, szarpiąc mnie za rękaw i pokrzykując głośno. Musiałam przerwać rozmowę i odstawić synka do taty, a kiedy wróciłam przeprosiłam kumpelę za zamieszanie.

- Jak jeszcze raz będzie ci przeszkadzał, to weź go wrzuć do jeziora na czas naszej rozmowy, będzie spokój! Najwyżej się utopi!

W pierwszym momencie zdębiałam. Jak to, Kosmyka do jeziora? Utopić? Dopiero po chwili zaczęłam się śmiać i odrzekłam:
- Szkoda, że wcześniej na to nie wpadłam!

No bo co za problem sobie czasem makabrycznie pożartować i rozładować dzięki temu stres? Dziewczyna w jednym momencie pozbawiła mnie tych wszystkich nerwów towarzyszących niemożności odbycia spokojnej rozmowy. Kiedy skończyłam plotkować, podbiegłam do synka i wycałowałam go serdecznie, wdzięczna, że obyło się bez drastycznych rozwiązań 😉

Inna z kolei koleżanka zadzwoniła do mnie któregoś wieczora i zdziwiła się bardzo, że nie mogę rozmawiać, bo usypiam Kosmę.

- Jak to? On jeszcze nie śpi? Dochodzi północ! Myślałam, że jak dziecko ma półtora roku, to już grzecznie przesypia noce!
- No tak, zazwyczaj przesypia, uspokoił się ostatnio, ale pewnie coś mu się przyśniło i się obudził z płaczem...
- A nie możesz mu zwyczajnie kazać iść spać?


"Kazać" niespełna dwulatkowi iść spać? Roześmiałam się serdecznie i umówiłam się z koleżanką na rozmowę następnego dnia. Położyłam się z Kosmykiem do swojego łóżka i zasnęłam przy nim ze śpiewem na ustach. Konkretnie z ogórkiem. Kosmyk bardzo ładnie zasypia przy piosence "Ogórek zielony".

Niestety - nocne pobudki Kosmyka zaczęły się zdarzać coraz częściej. Którejś nocy z rzędu, kiedy ze snu wyrwało mnie znajome popłakiwanie, przypomniały mi się słowa koleżanki... Słyszałam, że Kosmyk już gramoli się ze swojego łóżeczka i idzie do mnie, a wizja wspólnego ściskania się w trzy osoby i dwa koty w łóżku stawała się coraz bardziej realna. Podniosłam głowę i chwytając się ostatniej deski ratunku, a konkretnie sugestii koleżanki, spytałam:
- Kosmyku chcesz lulu?

- Tak - odpowiedziało moje dziecko.

- W twoim łóżeczku będzie ci wygodniej kochanie, wróć pod swoją kołderkę, przytul się do podusi i zaśnij słoneczko, okej?

- Okej. - powiedział Kosmyk, zawrócił do swojego łóżeczka i grzecznie zasnął.

Jeśli o mnie chodzi, to uwielbiam moje bezdzietne koleżanki! A wy? Dużo macie bezdzietnych znajomych? Jakie "pomocne rady" wam sprzedają?

Zdjęcie: STĄD

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    18 lipca 2022
    Jak wspierać dziecko w nauce języka, żeby utrzymać motywację?

    Obecne wakacje miały być dla nas resetem. Bez stresu wyjazdów i kolonii. Siedzimy w domu, zwiedzamy okolicę, zajmujemy się naszymi zwierzętami domowymi i ogrodem – teoretycznie nie mamy żadnych obowiązków. Dlatego pojawił się pomysł na zapisanie młodszego syna na kurs językowy w szkole ProfiLingua – by mógł w wakacje uczyć się przez zabawę. Bo jeśli […]

    20 czerwca 2022
    Moja najbliższa koleżanka depresja. Jak z nią żyję i przeżyję?

    Hej. Jestem Asia. Od trzech lat mam depresję, stany lękowe i zaburzenia odżywiania. Zdiagnozowano u mnie zespół stresu pourazowego (PTSD) i zaburzenia ze spektrum autyzmu. Oprócz dzieci są to najbardziej stałe elementy mojego życia. Ponad pół roku temu zakończyłam kolejną terapię. Bywa, że wciąż ze zmęczenia śpię po 14 godzin na dobę i jedyne, co […]

    27 maja 2022
    Kiedy nauczyć dziecko jeździć na rowerze i jak go przekonać, żeby chciał?

    A kiedy kupisz im pierwsze rowery? A kiedy zaczniesz ich uczyć jeździć na rowerze? A czemu oni jeszcze nie potrafią na rowerze? Kto to widział sześciolatek, a jeszcze nie umie... Taki duży, a jeszcze na biegowym jeździ? Takie teksty towarzyszyły mi bardzo długo i były połączone z różnymi staraniami, żeby zmobilizować dzieci do szybszej nauki […]

    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official