Między prysznic a klop po raz pierwszy wcisnęłam mop

Joanna Jaskółka
9 września 2013

Udostępnij wpis

mycie podlogi
Nie lubię myć podłogi. Tak samo jak nie lubię odkurzania. Mierżą mnie te czynności i to faktycznie ironia losu, że całe wakacje spędziłam szorując pokoje. Ale nawet i bez pokoi do wynajęcia, kiedyś musiałabym umyć własną podłogę i dlatego staram się te wszystkie niemiłe czynności jak najbardziej uprościć i maksymalnie skrócić czas ich wykonywania. Moim mottem jest szybko, prosto i dokładnie i "dokładnie" dlatego cały sezon myłam podłogi na kolanach. Kupowane kolejno mopy okazywały się niewypałami.

Najbardziej rozczarował mnie mop od Jana Niezbędnego. Bo się zepsuł. I mimo że był okrągły i nie sięgał do wszystkich miejsc, wywalałam go ze łzami w oczach.

Największym zawodem okazał się mop z Biedronki. O ile jestem wielką fanką tego sklepu, to mopy od nich serdecznie odradzam. Pierwszy zepsuł się po dwóch pokojach. Drugi jeszcze przed użyciem okazał się zepsuty, a od trzeciego ciągle odpadała końcówka. Na czwarty się nie zdecydowałam. Poprosiłam mamę, żeby za równowartość tych trzech mopów i koszty potencjalnego czwartego kupiła porządny sprzęt. Taki, który po umyciu dziesięciu pokoi, dwóch sporych korytarzy i kuchni nie rozpadnie się z zadyszki. 
Mama wybuliła 160 złotych i kupiła mop z Viledy.
Moje pierwsze próby umycia podłogi z Viledą były ciężkie - nie umiałam trafić mopem do wyciskarki, nie dokręciłam kija, więc mi latał, jak chciał, nie do końca umiałam się przestawić z mopa okrągłego na mop prostokątny. Tak naprawdę myślałam, że to jakaś ściema. Dopiero przy drugiej rundzie sprzątania pokoi nauczyłam się współpracować i efektywnie oraz szybko sprzątać.
I bardzo szybko zauważyłam, że ten mop wejdzie w takie miejsca, w których wcześniej gościła tylko moja ręka...

mycie podlogi
Odwołując się do komentarzy, które mogliście przeczytać na podlinkowanej wcześniej stronie:

- mop będzie zostawiał smugi, jeśli nalejecie do wiadra za dużą ilość płynu. Ja zawsze wlewam mniej niż zalecane i nigdy smug nie widziałam.

- wiaderko faktycznie się trzęsie, jeśli napierdziela się nogą w pedał od odwirowywania z całej siły.

- rzeczywiście trudno trafić złożonym mopem do "wirówki", ale wyłącznie przez pierwsze pięć razy. Potem to już rutyna.
- jakoś "ścierki" do mycia zadowalająca moje skromne gusta. Nawet do pralki nie wrzucałam, wyprałam w Białym Jeleniu i już była biała. Ale może po prostu mieliśmy bardzo czystych gości...
- dobrze przed zakupem mopa, wypróbować go w sklepie "na sucho" - bardzo dużo rzeczy można taką próbą zweryfikować...

Podsumowując - pod koniec sezonu, kiedy to już praca się skończyła, a sprzątać to teraz mogę wyłącznie hobbystycznie, dostałam od mamy mop idealny. W dalszym ciągu nie lubię myć podłogi, ale przynajmniej umila mi to nowy i dobry sprzęt, który dodatkowo zauroczył mnie takimi plastikowymi guziczkami, co mocują szmatkę do podstawy - są urocze 🙂

Ten post rozpoczyna cykl tekstów o sprzątaniu. Nie ukrywajmy - robię to praktycznie cały czas, jak nie po gościach, to po Kosmyku, mogę więc lecieć z radą na wszelkie wasze pytania [macie takie? Piszcie!].

Na początek kwestia sporna. Ktoś mi ostatnio zwrócił uwagę, że nie zmiotłam podłogi przed odkurzaniem. Jak myślicie - słusznie?

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    20 czerwca 2022
    Moja najbliższa koleżanka depresja. Jak z nią żyję i przeżyję?

    Hej. Jestem Asia. Od trzech lat mam depresję, stany lękowe i zaburzenia odżywiania. Zdiagnozowano u mnie zespół stresu pourazowego (PTSD) i zaburzenia ze spektrum autyzmu. Oprócz dzieci są to najbardziej stałe elementy mojego życia. Ponad pół roku temu zakończyłam kolejną terapię. Bywa, że wciąż ze zmęczenia śpię po 14 godzin na dobę i jedyne, co […]

    27 maja 2022
    Kiedy nauczyć dziecko jeździć na rowerze i jak go przekonać, żeby chciał?

    A kiedy kupisz im pierwsze rowery? A kiedy zaczniesz ich uczyć jeździć na rowerze? A czemu oni jeszcze nie potrafią na rowerze? Kto to widział sześciolatek, a jeszcze nie umie... Taki duży, a jeszcze na biegowym jeździ? Takie teksty towarzyszyły mi bardzo długo i były połączone z różnymi staraniami, żeby zmobilizować dzieci do szybszej nauki […]

    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    26 lutego 2022
    Szukasz dobrej pralki? Pralko-suszarka Haier i-Pro 7 to sprzęt, który wybrałam

    – Mamo, ja jej w ogóle nie słyszę... – powiedział mój młodszy syn, który w naszym domu najbardziej lubi prać.  – I wszystko widzę, co się dzieje w środku! – ucieszył się, gdy zobaczył, że nowa pralko-suszarka Haier i-Pro 7 ma podświetlenie wewnętrzne.  Poszłam za ciosem. Wymieniłam starą przeciekającą pralkę na nową i jeśli czegoś […]

    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official