Mimo że jest rano, dodałam tekst

Joanna Jaskółka
29 sierpnia 2014

Udostępnij wpis

Pod którymś z ostatnich postów jakaś nadgorliwa internetowa korektorka napisała mi, że chyba nie do końca skończyłam polonistykę, skoro zrobiłam taki okropny błąd. Tragiczny. Dyskwalifikujący. Napisała zresztą "dyskfalifikujący"właśnie w taki sposób, ale nieważne. Ważne, że ja zrobiłam błąd. Nie postawiłam przecinka przed "że" w wyrażeniu "mimo że". Tylko że ja wiem, dlaczego to zrobiłam. I zrobiłam to z premedytacją.

 

Ja wiem, że informacja, którą zaraz się z wami podzielę, będzie szokująca. Szczególnie dla kilku blogerek. Ale prawda jest taka, nie inna.

W wyrażeniu "mimo że", "chyba że", a nawet "tylko że", "szczególnie że", "zwłaszcza że" przecinka nie ma. Nie ma!

Przesuwamy go wtedy przed "mimo" i tak właśnie wygląda oficjalna wersja.

Czyli: nie zrobiłam błędu, mimo że nie wstawiłam przecinka przed "że". Mało tego. Mimo że nie wstawiłam przecinka przed "że", nie zrobiłam błędu.

Czujecie?

Taki nasz język polski zwariowany.

A teraz idźcie i żyjcie weekendem wszyscy. Mimo że dopiero piątek rano.

Mimo że jest dopiero piątek rano, to żyjcie weekendem.

Amen.

A jeśli spodobał ci się tekst i uważasz, że warto się nim podzielić - nie krępuj się! Mimo że mam dobre statystyki, będzie dobrze, jeśli więcej ludzi się dowie o tym ewenemencie w polonistyce!



Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    26 lutego 2022
    Szukasz dobrej pralki? Pralko-suszarka Haier i-Pro 7 to sprzęt, który wybrałam

    – Mamo, ja jej w ogóle nie słyszę... – powiedział mój młodszy syn, który w naszym domu najbardziej lubi prać.  – I wszystko widzę, co się dzieje w środku! – ucieszył się, gdy zobaczył, że nowa pralko-suszarka Haier i-Pro 7 ma podświetlenie wewnętrzne.  Poszłam za ciosem. Wymieniłam starą przeciekającą pralkę na nową i jeśli czegoś […]

    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    7 grudnia 2021
    Fidget toys - o co chodzi w tych małych pierdółkach, że dzieci tak ich chcą i potrzebują?

    Teoretycznie zabawki typu fidget toys towarzyszą nam od dawna. Są to między innymi długopisy, zakrętki, folia bąbelkowa, patyczki czy nawet nasze własne palce, którymi pstrykamy lub kręcimy nimi, gdy się stresujemy. Praktycznie nazwa fidget toys wypłynęła niedawno, choć pierwszą zabawkę tego typu i zaprojektowaną konkretnie w tym celu wymyślono dawno temu.  

    2 grudnia 2021
    Co będzie z naszymi dziećmi, które wolą grać w Minecraft niż bawić się klockami?

    Co będzie z naszymi dziećmi, które całe dnie siedzą na komórkach i komputerach? - zastanawiają się rodzice, a ja odpowiadam: nic nie będzie.  Ja, w wieku moich dzieci, oglądałam durne kreskówki na telewizorze [częstokroć odrabiając przy nich lekcje na kolanie]. Pamiętam dni w całości przesiedziane na graniu w gry komputerowe. Bardzo kiepskie i średnio edukacyjne. […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official