Miód z mniszka lekarskiego

Joanna Jaskółka
14 maja 2013

Udostępnij wpis

Przypisuje mu się nadzwyczajne zdolności. Leczy przeziębienia, poprawia odporność, obniża poziom cholesterolu, pobudza apetyt, ułatwia trawienie, wspomaga leczenie miażdżycy i poprawia sprawność seksualną. Ale najbardziej znany jest z właściwości dekoracyjnych - pleciemy z niego wianki na głowę. Mniszek lekarslki - potocznie zwany mleczem. Jak można go wykorzystać? Przede wszystkim - miód z mniszka lekarskiego. Przepyszny i zdrowy. 

Kiedy zobaczyłam zatrzęsienie żółtych kwiatków przed domem, wiedziałam, że muszę coś z nimi zrobić. 
 

Zebraliśmy łącznie kilogram mniszka lekarskiego. Bardzo uważaliśmy, żeby były to dorodne, rozwinięte pąki i staraliśmy się [skutecznie] zebrać wyłącznie żółte czubki bez łodyżek. Mamy to szczęście, że mieszkamy daleko od często uczęszczanej drogi - nie musiałam martwić się o ewentualne zanieczyszczenia kwiatów spalinami.

 

Zebrane kwiaty mniszka lekarskiego rozłożyłam na stole, żeby uciekły z nich wszystkie mrówki i robaczki. Ale i tak, kiedy po jakimś czasie wpakowałam kwiaty do garnka, w dalszym ciągu wyłaziły z naczynia pojedyncze osobniki, więc musiałam odstawić garnek na kolejną godzinę, żeby wszystkie zwierzątka miały szansę opuścić kwiaty.
 
Szukając przepisów na miodek, zauważyłam, że wszystkie diametralnie się od siebie różnią - szczególnie proporcje cały czas się zmieniały. Ostatecznie oparłam się na przepisie znalezionym TUTAJ i zakładając, że jeden kwiat waży około 1 grama, podwoiłam proporcje.


Potrzebne składniki na miód z mniszka lekarskiego:

- 1000 główek kwiatu mniszka [około 1 kilograma kwiatów z zieloną koroną, bez łodygi]
- 2 litry wody
- 4-5 cytryn
- 2 kilogramy cukru

 
Oczyszczone kwiaty w sporym garnku zalewamy dwoma litrami wody, czekamy aż się zagotują i trzymamy bulgoczące 20 minut. Potem wywar odstawiamy na 24 godziny [mi zabrakło cierpliwości i trzymałam 20 godzin], żeby kwiaty oddały wszystko dobre, co w nich siedzi.

 

 
Wywar po zagotowaniu
 
Gotujący się wywar nie pachnie przyjemnie, a po kilku godzinach "nasączania" intensywny zapach mokrego mlecza jest wręcz odpychający. Na tym etapie straciłam zapał i czekałam na cytryny, które chłop miał mi przywieźć, wracając z pracy.
 
Wreszcie się spięłam [zmobilizował mnie doping i mobilizacja na Facebooku] i zaczęłam odsączać sok z kwiatów. Pomogła mi w tym flanelowa pieluszka Kosmyka - bardzo dobrze się przez nią odsącza, ale trzeba pamiętać, żeby porcja "kupy" [po zagotowaniu rozmoknięte kwiaty wyglądają bardzo adekwatnie na pieluszce] była mniej więcej wielkości mojej garści. Jeśli włożymy w pieluszkę większą ilość, możemy mieć problem z odsączaniem. No i pamiętajcie, nie bądźcie zbyt zachłanni na sok - ja wyciskałam tak mocno, że w końcu jedną pieluszkę podarłam.
 
 
Ta pieluszka uległa podarciu - za dużo włożyłam kwiatów i za mocno odsączałam


Odsączony sok z cytryn dobrze jeszcze dla pewności przelać przez sitko - zrobiłam to bez przekonania, ale się okazało, że jeszcze jakieś męty osiadły na sitku.

Potem do czystego soku [u mnie miał barwę ciemnobrązową, ale może być jaśniejszy - to zależy od ilości pyłku w kwiatach] wlewamy wyciśnięty sok z cytryny [również przelany przez sitko, żeby nie było mętów], dosypujemy cukier i gotujemy około dwóch, trzech godzin - z zależności od tego, jak szybko zgęstnieje. Najlepiej użyć do tego sporego, szerokiego garnka, żeby woda swobodnie odparowywała - gotujemy bez przykrywki! Kiedy sok się zapieni, możemy powiedzieć, że miód jest gotowy, ale im dłużej pogotujemy, tym bardziej miód zgęstnieje po ostygnięciu. Ja gotowałam swój równo trzy godziny, bo ciągle nie pasowała mi konsystencja miodku, a marzyłam o takim gęstym, prawdziwy. Muszę dodać, że po zapienieniu miód zaczyna pachnieć - i to jak! Pod koniec gotowania sama pochłonęłam co najmniej trzy duże łyżki 🙂

Gotowy miodek przelewamy w wyparzone słoiki i... już!
 
 
miód z mniszka lekarskiego
miód z mniszka lekarskiego

 

miód z mniszka lekarskiego
miód z mniszka lekarskiego
Podsumowując, z kilograma mleczy i dwóch litrów wody wyszło mi 13 takich słoiczków i jedna malutka karafka. Kiedy my to zjemy?
 


A jeszcze chwila, chwilunia i zacznę robić sok z kwiatów czarnego bzu. Znacie jeszcze jakieś ciekawe przepisy?

Wszystkich pasjonatów mniszka, zachęcam do zapoznania się z innymi przepisami:

"Syrop z młodych pędów sosny" oraz "Sok z płatków dzikiej róży".

 


Jeśli tak jak ja jesteś z Zadupia, koniecznie odwiedź mój sklepik. 




Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
16 stycznia 2020
Ile jest wart szczery, biały i radosny uśmiech bąbelka?

Uśmiech bąbelka wart jest podobno wszystkie pieniądze. Podobno można nim również płacić, choć waluta to niepewna, VATu się z niej się nie odliczy, a i nie wszędzie przyjmują takie rozliczenie. Postanowiłam więc sprawdzić, ile taki uśmiech jest wart. Bo, co jak co, ale piękne oczy nie wystarczą. Uśmiech musi mieć swoją cenę.  

13 stycznia 2020
Do czego służą słuchawki wygłuszające i jak dziwnie wyglądają w nich dzieci na ulicy?

Swego czasu wdałam się w dyskusję na pewnej grupie, w której matka pytała, co może zrobić, kiedy jej córkę denerwuje strasznie hałas w szkole. Że dzieci krzyczą na przerwach i to strasznie córkę męczy. Doradziłam, bo nie wiem, czemu nie trzymałam języka za zębami, żeby kupiła córce słuchawki wygłuszające. Wyszła z tego dyskusja na trzy […]

9 stycznia 2020
Marzenie, które jak cień za mną krąży, na które codziennie się patrzę i które kiedyś wreszcie się spełni

To był maj, pachniała... ulica Anielewicza w Warszawie, a ja podjęłam decyzję, że spadam z tego miasta i więcej tu nie wrócę. Po siedmiu, prawie ośmiu latach mieszkania w stolicy, bogatsza o dwa kierunki studiów i dziecko, pakowałam manatki, bo... w sumie nie miałam nic do stracenia. Po latach ludzie będą mówić, że ej, ale […]

5 stycznia 2020
15 pomysłów, co zrobić z choinką po świętach - spalić, wyrzucić czy oddać?

Co roku o tej porze, niektórzy nawet wcześniej, a niektórzy później, większość zastanawia się, co zrobić z choinką po świętach. Z tym aktualnie rozsypujących się już wrakiem drzewka, które jeszcze tydzień temu cieszyło barwami i blaskiem, teraz jest nieco gorzej, bo ileż można stać, jeśli się zostało uciętym lub totalnie w nie swoim klimacie i […]

19 grudnia 2019
Czy można przeżyć miesiąc za mniej niż 1000 zł na posiłki?

Kolejny miesiąc minął, ja zrobiłam kolejne podsumowanie. Ostatnie w tym roku, bo w grudniu standardowo robię sobie przerwę od planowania i wyciągam wnioski z mojej spontaniczności. Dostałam kilka pytań od czytelniczek, postaram się więc na nie odpowiedzieć w tekście i na końcu wpisu. Na końcu na to najbardziej "gorące". Zobaczysz zresztą sama, że tobie przemknęło […]

9 grudnia 2019
Kredki dla dzieci, które dopiero zaczynają rysować albo zwyczajnie tego nie lubią

Po starszym synu, który rysować uwielbia i każdego dnia poświęca temu godzinę, a nawet więcej, niechęć młodszego do rysowania trochę mnie zaskoczyła. Wszak on bardzo dużo rzeczy robi tak, jak starszy brat i akurat stawiałam wszystko na to, że kredki dla dzieci będą obszarem największym kłótni. I się przeliczyłam.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official