Mr Magic ratuje mi tyłek

Joanna Jaskółka
14 sierpnia 2013

Udostępnij wpis

biedronka
Listonosz zawsze wchodzi bez pukania. Prawie zawsze, bo dziś coś go tknęło i zadzwonił, dzięki czemu wybudził Kosmyka z popołudniowej drzemki i cały mój plan posprzątania przynajmniej trzech pokoi w trakcie kosmykowego snu został w niwecz obrócony i jeszcze skopany na dokładkę. Spojrzałam tylko ze smutkiem na sprzęt do ścierania kurzu i zaczęłam się zastanawiać, jak ogarnąć z dzieckiem trzy pokoje tak, żeby zdążyć przed przyjazdem gości.

Na szczęście przypomniało mi się, że matka kupiła ostatnio jakieś ściereczki do kurzu w Biedronce. Pamiętałam, że pomyślałam wtedy: znowu jakieś gówno kupiła [bo matka moja lubi wydziwiać].

Jak dobrze wiecie, lubuję się w rzeczach naturalnych. W wolnej chwili robię sobie miód z mleczy albo sok z róży, ot tak dla rozrywki, a łazienkę przeważnie sprzątam roztworem wody i octu. Nie lubię zbędnych gadżetów, ale w  sytuacji, kiedy muszę opracować szybko plan ogarnięcia pokoi z dzieckiem przy dupie [Kosmyk wstał, owszem, ale przylepił się do mnie i za nic nie chciał się bawić w pokoju sam - mama i koniec], to te gadżety jawiły mi się nagle jak wybawienie z niebios. Niemalże rozbłyskało słońce nad nimi, a anioły na harfach wygrywały pieśni weselne. Tak się czułam.

Porwałam chusteczki Mr. Magic i z Kosmykiem na biodrze, stękając tylko trochę, przeleciałam szybko trzy pokoiki. Miałam szczęście, że łazienki ogarnęłam wcześniej i zostały mi tylko te  kurze i odkurzanie. A że Kosmyk lubi jeździć na odkurzaczu, to jakoś poszło. Na błysk!
Stwierdziłam, że nawet niezłe te ściereczki. Chodzi mi o te brązowe, do mebli. Nie są mocno nasączone i nie zostawiają piany, a przez to śladów. Są miłe w dotyku, łatwo się wyciąga z opakowania [Kosmyk po jakimś czasie chętnie sam je wyjmował i mi podawał], a do tego całkiem wydajne. Na kurze z trzech pokoi zużyłam może 10 sztuk.
Z rozbiegu przetestowałam te niebieskie, do łazienki i od razu mówię - tych nie polecam. Za wilgotne, a ja smug na umywalce nie lubię. Jak na razie w mojej łazience w dalszym ciągu będzie królował ocet. Ale do chusteczek na kurz się przekonałam. Wygodne!
Ostatnio całkiem sporo u mnie biedronkowych produktów, najpierw kredki, teraz ściereczki. Jakie produkty z Biedronki jeszcze polecacie?

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    33 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    matka_de
    9 lat temu

    Żarcie jest niczego sobie. Pieluchy i chusteczki to chyba klasyka. I polecam ceny obiadków dziecięcych. Nie polecam kostek do kibla, za szybko się wypłukują i schodzi tego na pęczki przy dwóch osobach dorosłych.

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Oj jest tego trochę ... kakao biedronkowe, aktimele biedronkowe, kakaowe herbatniki biedronkowe ... A dla mamusi biedronkowy jogurt grecki i biedronkowe musli 🙂

    limonka
    9 lat temu

    Łojaaaaaaaaa w Biedronce mnóstwo. Serki wiejskie (robi Mlekovita), mleko, twaróg, jogurt grecki, sok pomarańczowy (2 l) i jabłkowy (1 l) bo bez cukru i dodatków, pieczywo chrupkie, makarony przyzwoite, kasze, olej... Ja tam kupuję Buddzie Nan 1, bo tańszy niż w innych sklepach, no i Pampersy. Fajny mają papier toaletowy taki w kwiatki, płyn do WC, nie wspominam już o takich pierdołach jak gąbki

    martas
    Reply to  limonka
    9 lat temu

    Płyn do naczyń- suppper jest! Zgadzam się z Limonką! I Nan też kupuję. Tak samo kaszki, herbatki, pampersy. Biedrona wymiata- nie ma się co oszukiwać!

    martas
    9 lat temu

    Jezzzuuu, tyle mam rzeczy z Biedronki, że zamiast komentarza musiałabym konkurencyjny post napisać! Ale polecam ręczniki papierowe- bardzo wydajne! Ser żółty Liliput z Biedronki mogłabym jeść jak jabłko. Orzeszki w skorupce paprykowej- pycha! No i nie ma się co oszukiwać, kupuję tam większość produktów spożywczych.

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  martas
    9 lat temu

    Oh yes! Orzeszki wymiatają! Są potwornie uzależniające - ledwo otworzysz paczkę a kończysz na jej dnie 😉 Bardzo lubię też herbatę Remsey earl grey cytrynową.

    maya
    9 lat temu

    Tych chusteczek do mebli sama używam 🙂 Dzięki nim ścieram kurze raz na trzy dni, bo są nasączone środkiem antystatycznym. Do tego mają ładny i delikatny zapach.Z Biedronki używam jeszcze kostek do spłuczki.Dzięki nim, w toalecie jest zawsze ładny zapach,a woda zabarwiona jest na zielono lub niebiesko 🙂 Zamiast zwykłych kostek do muszli, Biedronka ma w ofercie takie żelowe kwiatki w aplikatorze.

    olkafasolka
    9 lat temu

    Ja jestem maniaczką gadżetów z koszyków ;)<br />A z jedzenia lody Sonata - bakaliowe to niebo w gębie 🙂

    olkafasolka
    9 lat temu

    Ja jestem maniaczką gadzetow z koszy w biedronie ;)<br />A poza tym lody bakaliowe Sonata- to niebo w gębie!

    Edyta Farjan
    9 lat temu

    a ja nie kupuję nic w Biedronce....z prozaicznej przyczyny -NIE MOŻNA PŁACIĆ KARTĄ....a ja tylko bezgotówkowa 🙁 i jak mam szukać bankomatu po drugiej stronie miasta to wolę jednak Lidla.

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Edyta Farjan
    9 lat temu

    Teraz prawie w każdej Biedronie stoi bankomat:)

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Edyta Farjan
    9 lat temu

    Nie we wszystkich, w Biedronce w Nidzie nie ma! Skandal!

    Edyta Farjan
    Reply to  Edyta Farjan
    9 lat temu

    W żadnej z 3 w moim mieście nie stoi. Niestety.

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Edyta Farjan
    9 lat temu

    W moim mieście te bankomaty w Biedronce to o kant tyłka można potłuc :/ Żaden nie należy do banku, w którym mam konto 🙁 Płacenie prowizji za wyciąganie swojej forsy z bankomatu to rabunek w biały dzień

    mati
    9 lat temu

    Ściereczek też używam. <br />A poza tym to biedronkowe actimelki moja Julka ubustwia innego nie wypije, desery czekoladowe są pycha, makarony, ale nie wszystkie rewelacyjne są w matowych opakowaniach, ryż smaczny, sypki.<br /><br />Do tego wszystko co można spotkać w koszach od rzeczy plastycznych po akcesoria kuchenne, jestem szczęśliwą posiadaczką czajnika, tostera, opiekacza, zestawu noży i

    Madley.
    9 lat temu

    Stałe zakupy to pieluchy Dada, chusteczki Dada lub Fitti i Bebiko 3 w dużyyym opakowaniu 🙂 A tak lubimy ich makarony, pomidory w puszxce, kukurydzę ! Płatki śniadaniowe i gadżety cotygodniowe :)<br />Ostatnio właśnie kredki i farbki do malowania paluszkami.<br />Tu leżaczek, tam grający kitty tu torebka, tu bodziaki... namiot...<br />Generalnie bardzo lubię tam zakupy robić.

    Ninnette
    9 lat temu

    całkiem, calkiem te chusteczki, te do łazienki też, nawet lekki kamień zmyją z armatury :)<br />poza tym w Biedronce mnóstwo jest produktów godnych uwagi - pampersy, chusteczki dzieciowe, kupuję tam mojej Bebilon, bo najtańszy (różnica z innymi supermarketami dochodzi nawet do 10 zł :o), nabiał, mięso, kosmetyki (żele do twarzy i płyn micelarny produkowany przez Tołpę, długo by jeszcze wymieniać

    Emma
    9 lat temu

    Tak! Te brązowe chusteczki do mebli, to jest hit! 🙂 Uwielbiam! <br />Poza tym połowę domu mam z bierdy, bo tak się składa, że mam zaraz za blokiem 😉 więc codziennie chadzam sobie i coś kupuję - a to żarcie, a to kosmetyki, a to jakieś pierdoły z akcji tematycznych. Nawet dwa tostery mam! Jeden taki co tosty wyskakują, a drugi taki opiekacz 🙂

    lucy
    9 lat temu

    no powiedz jeszcze, że te chustaki zmyją odciski łapek z mebli kuchennych to podczas sobotniego sprzątania będę śpiewać Twoje imię ;)<br /><br />ja kupuję w Biedronie wodę Żywiec, bo jest większa niż standardowa, podróbę Domestosa, bo jakoś mniej kosztuje i mniej mnie dusi, pieluchy i ręczniki papierowe w biedroneczki - bo Zołzina łatwiej daje sobie mokre ręce wytrzeć przy nutce &quot;tylko

    Joanna Jaskółka
    Reply to  lucy
    9 lat temu

    Kurde nie wiem,czy palce zejdą, ale mogę dać zdjęcie, jak zeszło zaschnięte mleko Kosmyka z szafki [jakoś dopiero dzisiaj zauważyłam, że TAM TEŻ rozlewał mleko] 🙂

    Matka Agrafka
    9 lat temu

    sucha karma dla psów (tudzież dzieci, bo też lubują się w niej), pieluchy, soki pomidorowe, no i dżin Lubuski, w niższej cenie niż w innych sklepach 🙂

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Pieluch nie kupuję-Lidka ma na nie uczulenie:-/ za to mleko,chusteczki i jedzenie dla dzieci jak najbardziej. Mąż lubi biedronkową musztardę;-) a poza tym korzystamy z ich promocji tak często jak to możliwe.<br />Anna Pacek

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Z Biedrony pieluchy używamy. A różne myjące cuda (płyny, chusteczki) wolę z Lidla<br /><br />Mari

    Josephine
    9 lat temu

    A z octem co dokładnie robisz? I jak z zapachem?<br />

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Josephine
    9 lat temu

    Zapach octu bardzo szybko się ulatnia, to tylko pierwsze przetarcia pachną, potem nic nie czuć. A ja sobie napełniam spryskiwacz pół na pół octem i wodą i spryskuję - lustro, kafelki, szafki i kibel i ścieram to ręcznikiem papierowym. Papierem, którym ścierałam lustro, przecieram umywalkę. Papierem, którym ścierałam kafelki, przecieram kibel. Nawet kuwetę kota przecieram ściereczką nasączoną w

    Mama NieIdealna
    Reply to  Josephine
    9 lat temu

    Polecam dodać do tego płyn do higieny intymnej. Zabija zapach octu. Ja taką miksturą swojego czasu czyściłam wykładziny jak miałam szczeniaka i sie bidulek posikał. Działa pierwszorzędnie.<br /><br />P.S. Jak wole wiele produktów z Lidla niż z Biedrony.

    Niezła Żona
    9 lat temu

    Do biedronki wpadam wtedy gdy coś &quot;rzucą&quot; wolę lidla 🙂

    marzena
    marzena
    9 lat temu

    ja kupuje w sumie tylko w biedronie, kocham ten sklep 🙂 gdyby jeszcze ktoś w budynku biedronki ustawił stoisko mięsne to już w ogóle byłabym w raju 🙂 ponieważ w &quot; mojej&quot; biedronie jest obok stoisko kiosku i cukierni to mięsny i byłabym w raju:)

    Marta Ch
    9 lat temu

    O! Kiedyś próbowałam tych chusteczk do łazienki i tak bardzo się rozczarowałam, że tych do mebli już nie próbowałam - skoro tyle poleceń to muszę wypróbować 😉 <br />I lubię chodzić do biedronki - po deserki dla dziewczyn i jogurty, jogurt grecki mają szałowy, chipsy też lubię. Kiedyś kupowałam pieluchy ale Młodsza dostała na nie uczulenie i chwilowo tylko chusteczki kupuję. A najbardziej lubię

    malvina-pe.pl
    9 lat temu

    My się z T. regularnie zaopatrujemy w Biedzie 🙂 Ser biały chudy, serek wiejski light, Activia naturalna i owocowa, jakieś serki waniliowe, ser żółty Gouda - generalnie nabiał bardzo spoko 😉 Warzywa i owoce też dają radę... Kawa, herbata i ulubione ciastka T. - Kruszynki, jak najbardziej w porządku. Różne pomidory, kukurydze i tuńczyki w puszce - też dobre. Gorzej z mięsem - to kupujemy w

    Magda Motrenko
    9 lat temu

    Starałam się przejrzeć komentarze, aby się nie powtarzać, ale ponieważ robię to na szybko, by napisać i móc lecieć wyrwać Marcina z objęć Reksia (bo ile można to oglądać?!), to wybacz, jeśli się powtórzę.<br /><br />LASAGNE! Taka wielka biedronkowa! Mm... Uwielbiam 🙂 Te mniejsze to już nie to samo. <br />To jest to: http://www.youtube.com/watch?v=dzNBgw5POcQ<br />Gurgo jest trochę dziwny, ale

    KREJZOLCIA90 .
    KREJZOLCIA90 .
    7 lat temu

    dziś o nich pisałam na swoim blogu ( http://blogowszystkimevi.bloog.pl/ ) - zapraszam w wolnej chwili 😉
    Dla mnie są idealne między 80 a 90 % 🙂 Ułatwiają życie 😉

    Pozdrawiam

    ktoś
    ktoś
    6 lat temu

    Już nie ratuje tyłek.
    Nowa wersja ściereczek "eco" to badziew jedna wielka pylica.
    Przestrzegam przed kupnem.

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official