Nie przesadzaj mamo!

Joanna Jaskółka
5 czerwca 2014

Udostępnij wpis

- Cześć Kosmyku, byłeś grzeczny, jak mnie nie było? - spytał się chłop, gdy wrócił już z poligonu.
- A gdzie tam! - odpowiadam - zdemolował pół sklepu, wyrzucił buty, nie słuchał się i wrzeszczał przynajmniej raz na godzinę!
- Nie przesadzaj, mamo, nie przesadzaj - zaoponował znad książeczki o żabce Kosmyk.

Ale ja wcale nie przesadzałam.

 

I nie wiem, czy to taki wiek, czy po prostu on wbrew temu, co mówią psychologowie, jest zwyczajnie złośliwy. Nie mam pojęcia. Ale ręce mi opadają coraz niżej i kompletnie nie wiem, jak wytrzymać z tym małym dziadem... - powiedziałam wczoraj chłopu.

Wiesz, poranki to git. Nie ma problemu. On sobie wstaje, przemyka obok sypialni i wychodzi sam na dwór. Budzi mnie wrzask pojmanego na dworze kota albo zwyczajnie jego śmiech na podwórku. Musicie zamykać drzwi na klucz, chociaż ostatnio nauczył się też oknem wychodzić. Nie wiem. Może niech w piwnicy śpi?

Ty się nie nie oburzaj. Ty spędź z nim dzień! Wytłumacz mu, że innych dzieci się nie bije, nie rzuca w nie piaskiem i nie oblewa wodą, no dalej!

- Kosmyku, wiesz, że innym dzieciom jest przykro, jak je bijesz, i że je to boli?
- Wiem.
- To dlaczego to robisz?
- Bo lubię!

Wiesz, ja sobie radzę, odwracam jego uwagę, tłumaczę, a jak mi siadają nerwy, to zamykam się w łazience i liczę, że mnie nie znajdzie...

- Znajduje?

Po dwóch minutach. O, właśnie. Trzeba mu nowe trampki kupić.

- Znowu wrzucił do jeziora?

No. Ale tym razem się wycwanił. Nie zdjął ich przy mnie, tylko pobiegł zobaczyć kaczuszki, schował się za krzakiem, zdjął buty i wrzucił. Że odpływają, zobaczyłam dopiero, jak już przy trzcinach były. O, i jak nie chcesz, żeby coś robił, to nie mów mu, że nie chcesz, żeby to robił, tylko powiedz, że chcesz.

- No i co, nie zrobi?

Zrobi, ale przynajmniej bez złości. Jak mu zakażesz, to jeszcze się wydrze i czymś rzuci. Ostatnio stłukł dwa talerze i pogiął garnek. Kiedy tłumaczyłam mu, że kiepskim pomysłem jest wylewanie mojej kawy, słuchał, kiwał głową, potakiwał, po czym chwycił mój kubek i wylał mi go centralnie na kolana. O właśnie. Uważaj też przy myciu.

- Na co?

No, jak go myjesz, to uważaj, żeby nie złapał prysznica. Ja się ostatnio tak nacięłam. Myłam mu plecy i nogi, a on po kryjomu skierował prysznic na podłogę. Siedziałam na stołeczku, więc zorientowałam się dopiero, jak wstałam po ręcznik i runęłam na ziemię. Ale przynajmniej podłoga się umyła w pokoju.

- Ale przecież myłaś podłogę w pokoju w dzień mojego wyjazdu!

No myłam, ale jak wstał ostatnio rano i drzwi były zamknięte na dwór, to ze złości wymalował całą podłogę moim balsamem do ciała.

- !

Cicho, nic się stało, gorzej przeżyłam wymazane okno kremem do twarzy za pięć dych. Musimy na zakupy jechać, bo nic mi z kosmetyków nie zostało. Ale wiesz, ktoś mi dał radę: musisz mu stawiać granice. Na przykład, żebym nie pytała się, czy zje obiad, tylko o to, który obiad chce. To jest dobre, wiesz, mam cielęcinkę i króliczka i on ma dwa do wyboru, Któryś musi wybrać! Sprytne!

- Zadziałało?

A dupa. Powiedział, że chce czekoladę na obiad i tak się rozwrzeszczał, że dałam sobie spokój z obiadem. Ale wczoraj cały dzień uczyłam go komendy "stop", wiesz, żeby zatrzymywał się, jak tego chcę. Na razie na stop tak przyspiesza, że wpada w ubraniu do jeziora, ale może tobie się uda. O, bo babci ostatnio uciekł w mieście, wiesz? Normalnie na sekundę się odwróciła, żeby schować telefon do samochodu, miał ją za rączkę trzymać. Wyrwał się i pognał przed siebie. Do sklepu. Pół kiosku zdążył zdemolować, zanim go znalazła.

- To co, pewnie jesteś zmęczona po takim tygodniu z nim? Asiu? Aśka?

Chrrr...

Chrrr...

Chrr...

-------------------------------------------

Niedługo opiszę na blogu, jak sobie radzę z klasycznym buntem dwulatka, jakie sposoby działają i trochę się powymądrzam. Może Babcia Kosmyka coś skrobnie [tak, to prośba!]? Na razie na ledwo ciepłej i krótkiej drzemce Kosmyka zmajstrowałam powyższy tekst i oficjalnie padam na jaskółczy dziób. Jeśli i wy macie sposoby na bunt - piszcie! Chętnie zamieszczę wasze propozycje w tekście!

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
20 września 2019
Osiem strasznych rzeczy, które spotkają twoje dziecko w lesie

Zazwyczaj na spacery wychodzę bez telefonu. Ale tym razem wzięłam i bezmyślnie nagrywałam instastory. Nagrywałam, pokazując, jak chłopaki biegają po lesie. Starszy wspinał się na drzewo, młodszy buszował pod drzewem, badając norę po jakimś zwierzu. Nagle zapikał mi telefon z wiadomością. Mechanicznie zerknęłam, co kto pisze i wtedy stało się to. To, co się dzieje […]

15 września 2019
Czy rodzicielstwo bliskości to bezstresowe wychowanie? 9 mitów o RB, w które wciąż wierzą ludzie

Oj, mam się ja z tym bezstresowym wychowaniem, mam się bardzo... źle. I źle reaguję na te słowa, działają na mnie jak płachta. Sam fakt, czy bezstresowe wychowanie istnieje, poruszałam już kiedyś, ale oprócz bezstresowego wychowania istnieje mnóstwo tez, które wprowadzają w błąd i nie mają żadnego uzasadnienia w rzeczywistości.       Spis treści […]

12 września 2019
Drogie restauracje, miejcie jaja i zdecydujcie, czy chcecie przyjmować dzieci, czy nie

Ostatnio modne jest wśród restauracji, wrzucanie zdjęć z widokiem stolików po rodzinnym posiłku. Nie tylko stolików - ale też kącików zabaw, gdzieś tam mignęła mi również toaleta. Wrzucenie takiego zdjęcia ma prosty cel - głównie zasięg, bo wkurwianie się na rodziców z dziećmi również jest modne. Madka i Tateł to już przecież niemalże archetyp wszystkiego, […]

9 września 2019
Podatek od grzeczności - coś, co każdy rodzic kiedyś będzie musiał zapłacić

Kosztuje cię więcej niż ten dochodowy, wymaga więcej skupienia niż zeznanie podatkowe, trwa dłużej niż załatwienie sprawy w Zusie i każdy rodzic prędzej czy później, będzie musiał zapłacić - podatek od grzeczności.  

26 sierpnia 2019
Nasz spływ Krutynią [Zgon- Krutyń] i czadowe przezroczyste kajaki

Wybrać się z chłopcami na spływ Krutynią planowałam od dawna. Mieliśmy już na koncie mniejsze wycieczki po jeziorze i w górę rzeki [mieszkamy przy ujściu tej rzeki do jeziora Bełdany], ze starszym synem zaliczyliśmy najkrótszą trasę od Nowego Mostu [tu filmik], ale chcieliśmy pokazać chłopcom inny kawałek rzeki. I przypadkiem trafiłam na fejsie polecane przez […]

22 sierpnia 2019
W jaki sposób odpowiadać na trudne pytania dziecka, kiedy nie mamy pojęcia, co odpowiedzieć?

Jakiś czas temu czytelniczka z mojej grupy zadała nam trudne pytanie: po co żyjemy. To nie była jej osobista refleksja, to było pytanie zadane przez jej czteroletnią córkę, które wprawiło czytelniczkę z zakłopotanie. Bo co powiedzieć? Jak szybko znaleźć satysfakcjonujące wyjaśnienie? A jeśli na to konkretne pytanie znajdziemy replikę, co odpowiadać na inne, przychodzące zaraz […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official