Odpowiednia ochrona na nieodpowiednią pogodę

Joanna Jaskółka
23 stycznia 2015

Udostępnij wpis

 

 

Kiedy robiłam syrop z kwiatów czarnego bzu, obiecałam wam w jakimś komentarzu, że na jesieni podzielę się przepisem na syrop z owoców czarnego bzu. Niestety - ciąża, remont, zrobiły swoje i zwyczajnie nie udało mi się przyrządzić ani wpisu, ani drogocennego syropu. Znalazłam za to zamiennik, który z pewnością przyda się szczególnie teraz - przy zmiennej  dość kapryśnej pogodzie.

 

Jestem fanką naturalnych rozwiązań. Fanką tak wielką, że dwa lata temu siedziałam jak kołek przez osiem godzin i przebierałam kilka kilogramów nazbieranych wcześniej owoców czarnego bzu [żeby zrobić syrop, owoce muszą być pozbawione wszystkich szypułek, które mogą być trujące]. Napisałam "jak kołek", choć nie powiem, że nie czerpałam z tego siedzenia satysfakcji - motywowała mnie wizja przyrządzenia własnoręcznie zdrowego syropu dla nas i dla Kosmyka. Potem ten sok podtrzymywał nasze zdrowie przez całą zimę, ani razu nie chorowaliśmy, każde lekkie przeziębienia od razu uciekało i ufam, że działo się to dzięki naszej witaminowej bombie.

 

 

W tym roku jak już mówiłam, przyrządzanie syropu nie wyszło. Do tej pory [oprócz kilku chorób Chłopa] jakoś się jeszcze trzymamy, ale z niepokojem myślę o zbliżającym się przedwiośniu, roztopach, zmianach pogody - wbrew pozorom to właśnie ten okres jest najbardziej ryzykowny i to właśnie wtedy chorujemy najczęściej. Wystarczy zimniejszy wiatr do lżej zapiętej kurtki i przeziębienie gotowe. Byłabym spokojniejsza, gdybym miała jakiegoś małego naturalnego pomocnika, który wsparłby nasz i Kosmyka organizm w nierównej walce z niepogodą.

 

 

Dlatego, kiedy Herbapol zwrócił się do mnie z prośbą o przetestowanie syropu Bronchopect Junior, a kiedy ja wyczytałam w ulotce, że nie dość, że jest przygotowywany na bazie owoców z czarnego bzu, to jeszcze jest bez konserwantów [po otwarciu powinien być przechowywany w lodówce - dokładnie tak, jak mój prawdziwy sok z bzu!], nie wahałam się ani chwili. Podejrzewałam, że to jest właśnie to, czego szukałam i ucieszyłam się, że na wiele pytań od czytelników, gdzie można taki syrop z czarnego bzu dostać, będę miała gotową odpowiedź - w aptece.

 

download (8)

page

 

Oprócz wyciągu z owoców czarnego bzu, który sam w sobie jest witaminową bombą wzmacniającą odporność, Bronchopect Junior zawiera w sobie przede wszystkim sporą dawkę witaminy C z aceroli oraz korzeń prawoślazu, który zmniejsza podrażnienie gardła i działa nawilżająco na krtań, gardło i struny głosowe. Jeśli oglądaliście ostatnie moje filmiki [tutaj], słyszeliście, że Kosmyk trochę chrypiał - na szczęście zaczyna mu się to poprawiać, a dzięki wspomaganiu Bronchopectem, na pewno mu się już nie pogorszy.

 

 

I tak - w tym roku nie udało mi się zrobić swojego syropu, ale znalazłam taki, któremu mogę zaufać i do tego jest dostępny w każdej odwiedzanej przeze mnie ostatnio aptece.  Z takim arsenałem mogę spokojnie wyruszyć na śnieg, roztopy, lód czy nawet pierwszą wiosenną trawę - nie wiem w sumie na co, bo jak na razie mieliśmy na Mazurach jeden [serio - jeden!] prawdziwy zimowy dzień - z prawdziwym śniegiem. Pomijając już to, że nie mogliśmy nawet ulepić bałwana, wolałabym tonąć w jednostajnych, stałych zaspach niż być narażona na tak zmienną i kapryśną aurę. Na szczęście - mamy suplementy, które wspomagają nasz organizm, żeby się przed naturą dzielnie bronił. I codziennie możemy bez obaw wyjść na spacer:

 

download (3)

download (5)

download (7)

download (8)

 

 

 

Uwaga! Konkurs!

 

 

Herbapol obdarował syropami nie tylko mnie, ale zamierza podzielić się nimi także z wami! Wystarczy, że najciekawiej jak umiecie opiszecie mi najnudniejszy temat na świecie - pogodę, jaka u was panuje. Możecie narysować obrazek [tak, dzięki mojemu nowemu systemowi komentarzy, możecie dodawać obrazki!], opisać słowami, wszystko, co chcecie, żeby zobrazować, jak bardzo przydałby wam się taki syropek do ochrony.

 

Do wygrania jest pięć zestawów [w każdym trzy syropki]

Regulamin: tutaj

Czas trwania konkursu: od 23 stycznia do 30 stycznia

Ogłoszenie wyników: 2 lutego [w tej właśnie notce].

 

Wpis powstał przy współpracy z Herbapol Poznań

 

 

 

Wyniki!

W konkursie najgorsze jest to, że nie mogą wygrać wszyscy. Ale mus to mus i z pomocą Kosmyka wybrałam pięć komentarzy, które mnie zachwyciły językową elokwencją, rozbawiły albo Kosmyk radośnie zapiszczał, kiedy je zobaczył. Wyróżnieni to:  Marthoolka , Marta Skrzypiec, Monika St, Kamila Łabudka i Ula Giżycka. Gratuluję!

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    49 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Anita Kaczmarek
    7 lat temu

    U mnie pogoda Angielska. Jak to w Anglii 😉

    Lidia Retromoderna
    7 lat temu

    U nas szaro wszędzie, deszcz co chwilę pada. Próżno zimy szukać, no cóż trudna rada. 😉

    Marta Skrzypiec
    7 lat temu

    Mój mąż Ci powie jaka u nas pogoda- ZGNILIZNA pospolita! Możesz się zaciągnąć świeżym zgnitym powietrzem, w którym czyhają wirusy prężnie się rozmnażające! Mrozu nie ma więc hulaj duszo- zgnilizna wam służy. Dowodem na to jest czwarte zapalenie oskrzeli moich dzieci w ciągu trzech miesięcy. Czy muszę dodawać, że takie syropy są dla nas przeznaczone!? Baaa! Ja nawet sądzę, że lepszej rodziny do reklamowania preparatów wzmacniających odporność znaleźć nie można! 🙂

    Ania Ada
    Ania Ada
    7 lat temu

    Pogoda jest OK. Slonce swieci, lekki przymrozek;) bardziej martwi mnie zmiana klimatu, powietrza... za tydzien przeprowadzamy sie z wielkiego, zanieczyszczonego miasta, Londynu, do malutiej miesciny na poludniu Polski. jak zniesie zmiane nasz organizm? nie wiadomo. na pewno nie zaszkodzilo by dodatkowe wzmocnienie odpornosci;)

    Magda Sadowska
    Magda Sadowska
    7 lat temu

    No my sie do przetestowania nadajemy równie dobrze co familia Marty ponizej u nas zaraza trwa od mikolajek , starszy przynosi zaraze z przedszkola i chlipie, jak juz przestaje to zaczyna mlodszy jak mlodszy juz ma sie coraz lepiej to znowu wraca starszemu

    Anna Malec Pacek
    Anna Malec Pacek
    7 lat temu

    Pogoda na Podkarpaciu jest niestety tragiczna... Jak nie leje to wieje! Śnieg był u nas w czasie świąt dokładnie przez 3dni. Lidka codziennie pyta czy jeszcze jest zima i dlaczego nie ma śniegu. I właśnie że względu na ten pogodowy misz -masz córa moja łapie co chwilę infekcje. Do tego dochodzą choróbska z przedszkola,wiec Lidia ma za sobą ciężki okres...

    Alicja Zeidler
    Alicja Zeidler
    7 lat temu

    u nas mroźno, ale bez śniegu, nieprzyjemnie, szaro, buro i ponuro, starsza córka nie chce się przeziębiać, zwłaszcza, że ma maleńką siostrzyczkę...

    Lidia
    7 lat temu

    Piatek. Odbiorę Tomka ze szkoły i skoczymy nad morze. Nie ma śniegu, trochę wieje, może w końcu uda nam się puścić ten latawiec? Wchodzę do szkoły. Młody nad pierogami w szkolnej stołówce płacze. Biały jak kreda. Znowu, znowu gorączka, cały weekend do do..znaczy, w łóżku. Ten rok to jakiś bakteryjny koszmar-szkarlatyna, angina, angina, ospa, angina, szkarlatyna. Aaaa..! Oszaleć można. Czy ten syrop by pomógł? Jakoś nie wierzę. "Dzięki" minionemu rokowi jakoś nie wierzę w medycynę naturalną....

    Marta
    Marta
    7 lat temu

    U Nas piździ jak w kieleckim 🙂

    myszonkow a
    myszonkow a
    7 lat temu

    U nas Pogoda wreszcie taka jak zimą być powinna. Bałwanowo-sankowa. W oczach Myszona wymarzona.

    Marzena
    Marzena
    7 lat temu

    Niestety ta pogoda jest taka nijaka:( Już chyba lepiej jakby była zima z prawdziwego zdarzenia i zaspy po kolana, a jeszcze lepiej jakby zaczęła się wiosna! 🙂

    patita
    7 lat temu

    Zdjęcie robione dzisiaj na spacerze. Jest pięknie, biało i sympatycznie. Spacerki zaliczamy, korzystamy z pogody i ze śniegu. Sankami po mieście jeździmy, kulkami się rzucamy i chłoniemy krajobraz zimowy, którego może już nie być "za chwilę".
    pe.es. śnieg puszysty i mokry. W domu suszymy buty, rękawiczki i czapki.

    Edyta
    Edyta
    7 lat temu

    A u nas po tylu burych i depresyjnych dniach zaświeciło dziś w końcu słoneczko. Od razu człowiekowi lepiej na duszy i mógłby góry przenosić. Co prawda zrobiła się chlapa, bo resztki śniegu topią się w oczach, ale to nic, bo jak jest słoneczko to chce się żyć :).

    Ula Gizycka
    Ula Gizycka
    7 lat temu

    Szykowaliśmy się do srogiej zimy już w październiku, czapki, szaliki, rękawiczki, kurtki - wszystkie niezbędne akcesoria powyjmowane z szafy, najmłodszemu kupiona cała zimowa wyprawka, ze sklepu wróciliśmy obładowani torbami jak wielbłądy, z apteki wykupiliśmy cały zapas witamin i preparatów wzmacniających odporność....No to czekamy...listopad - za oknem przekornie -wrześniowe słońce, czyste niebo, leniwe błękitne chmurki....grudzień - no będzie zima, czujemy to w kościach - niebo stało się złowrogie, zaciągnięte szarymi chmurami i zamiast śniegu ulewy! Nie spadł ani jeden płatek śniegu, skandal. Czekamy więc dalej...przyszedł wielkimi krokami styczeń, wejście nieudane, w Nowy Rok kilka stopni powyżej zera. I czekamy do dzisiaj...słońca brak, śniegu brak, tylko wiatr hula ku uciesze wirusów i bakterii, które w swoim żywiole atakują nas kolejno i zwalają z nóg pod kołdrę....

    Gosia
    Gosia
    7 lat temu

    Jaka to w Polsce pora roku,

    Że każdy chce być w Maroku?
    Albo w Hiszpanii – zimnej acz słonecznej,
    Leżeć na plaży bajecznej..
    To zima – co roku daje niektórym w kość,
    Przychodzi czasem jak nieproszony gość.
    Ale ona jest przecież piękna - biała i srebrzysta,
    Z jej pozytywnej energii każdy skorzysta.
    Namawia do wyjścia z domu własnego,
    I rzucania się śniegiem, lepienia bałwana dużego.
    Jeżdżenia w kuligu, zjeżdżania z każdej górki,
    Z górki dużej, małej, każdej – na pazurki.
    I choć czasem wyjść z domu się nie chce bo brzydko,
    To na spacery chodzimy mimo wszystko.
    Pogoda w zimie jest taka, jak my o niej myślimy,
    I właśnie taką ją za oknem widzimy.
    Więc u mnie pogoda jest boska,
    Słoneczna, radosna, wręcz latynoska!
    I żebyśmy korzystać z niej mogli bez obaw,
    Syropu nam trzeba, tego co witaminy i czarny bez sobie upodobał.
    On każdego dnia będzie nas chronił przed każdą chorobą,
    Bym ja, mąż i córka – by każde z nas był bardzo pogodną osobą!

    Paula
    Paula
    7 lat temu

    Jaka aura? Każdy widzi

    Marznie nosek małej dzidzi.

    Zimno, mroźno, czasem wieje.

    Człowiek z zimna wręcz kostnieje.

    Wczoraj spadł też śnieżek z nieba

    Grubej kurtki nam potrzeba.

    Kurtkę jednak ciepłą mamy

    Na dwór co dzień zakładamy.

    Na spacerki wychodzimy

    Bo się zimy nie boimy!

    Mamy też małe marzenie

    To syropek na wzmocnienie

    Może wygrać go się uda

    Wszak też wiara czyni cuda 🙂

    Paulina Terlecka
    Paulina Terlecka
    7 lat temu

    Pogoda u Nas iście zimowa- dużo śniegu napadło, wszędzie jest po prostu biało!
    Czasem zza chmurek wychodzi słoneczko, czasem i delikatnie śnieżek zaczyna prószyć.
    Jest delikatny mrozik, pogoda wręcz wymarzony do spacerowania. No i bałwanka da się ulepić. Jest bajecznie, jest magicznie, jest tak jak zimą być powinno! 😉
    My z synusiem zimie się nie dajemy, cieplutko się ubieramy i na saneczki szybko śmigamy!

    Nadia i Krystian
    Nadia i Krystian
    7 lat temu

    Nadia i Krystian

    lucyna leszcz
    lucyna leszcz
    7 lat temu

    Moje dzieci mówią ,że mokry śnieg pada,czyli śnieg z deszczem,będzie błotko,chlapa,i nieprzyjemnie,śnieg który jeszcze wczoraj był dzisiaj zamienił się w śniegową ciapę 🙂

    Agnieszka Król
    Agnieszka Król
    7 lat temu

    Jaka pogoda za oknem.....
    Pięknie -w końcu biało,trochę mroźnie,właśnie tak jak powinno być w zimie.
    Świeci słońce,jest pogodnie-nic tylko iść na spacer.
    Aż żal siedzieć w domu.
    Nie mogę się napatrzeć na sopelki wiszące na dachu-tak pięknie się mienią w tym słońcu .
    Nareszcie pierwszy raz w tą zimę stoi pod oknem pokaźny bałwanek.Na sam widok buzie moich dzieci się śmieją.
    Nie mam czasu się rozpisywać,bo ubieramy się i idziemy korzystać z pięknej zimowej aury.Sanki idą w ruch,aż sama chyba zrobię orła na śniegu z tej radości 🙂
    Zazdrościcie nam no nie 😉

    Monika St
    7 lat temu

    U nas za oknem biała pierzynka a kot leniwie wygrzewa się w porannych
    promykach słońca....idealna pogoda na spacer. Promienie słonka pięknie
    odbijają się o biały puszek, który rozkosznie chrupie pod stopami:) Zima
    to piękna pora roku, chodź jesteśmy zmarźlaki;) Ale dla takich
    momentów, kojących duszę i cieszących oko warto zmarznąć w nos;)

    Ewelina Rybicka
    Ewelina Rybicka
    7 lat temu

    U nas zima w pełni , mnóstwo białego puchu przykryło świat , jest lekki mróz . Idealna pogoda na saneczki . Śnieżek lekko prószy , więc ubieramy z synusiem czapki na uszy , opatulamy się szalikami i idziemy na dwór z sankami , ulepimy dziś bałwana , pogoda na to kochana . Będziemy się świetnie bawić , chorobie się nie damy "naprawić"

    AliCja
    AliCja
    7 lat temu

    U nas za oknem śnieg 😉 Dlatego też dzieci chętnie chcą jechać do dziadków gdzie czeka na nich piesek z którym mogę wybrać się na spacer. Ale podobno ma zacząć mżawić deszczyk więc pięknego śniegu nie będzie i zrobi się brzydko na dworze. ;-( W takich chwilach syrop jest odpowiedni, bo o chorobę nie trudno. ;-]

    martyna
    martyna
    7 lat temu

    Pytasz tu - pogoda jaka?
    Czasem mówię,że padaka.
    Czasem mówię, że kocowa, herbaciano-skarpetowa.
    Że sankowa i kijkowa.
    Zakupowo-galeriowa.
    Czasem i barowa bywa...
    Lecz to w innym życiu chyba!

    Anna
    Anna
    7 lat temu

    Pogoda w mieście Pabianice oczywiście jest okropna. Deszczyk pada, ale słonko nie świeci. Jest ponuro i szaroburo. Z góry lecą krople wody na nasze głowy. Tylko dzieci się ratują i po kałuzach figlują. Nasza Ola jest zachwycona , gdy na nogach ma kalosze i po kałuzach sobie skacze. Tylko są tego marne skutki, bo jest potem katar, gorączka i kaszel. Grypa rozkłada na całego i potrzeba wielu leków mój przyjacielu !

    Kamila Łabutka
    Kamila Łabutka
    7 lat temu

    u nas za oknem dzisiaj śnieżek dlatego mój 3 letni synus Szymonek postaral sie i stworzył własnoręcznie prace obrazującą aktualna pogode za naszym oknem. Mój synus bardzo lubi snieżek i zabawy na śniegu, uwielbia lepić bałwana i zjeżdżać na saneczkach, a żeby mieć zdrówko i siły na zabawy na sniegu przydałby nam sie syropek na wzmosnienie odporności!!!!

    Kasia Maszkowska
    Kasia Maszkowska
    7 lat temu

    Przyszła zima ale śniegu u nas nima 🙁 lecz my sie nie martwimy i na dworze świetnie się bawimy. Choć wiaterek mroźny wieje cieszymy się, że deszcz nie leje. i z radosnymi buziami biegamy i mimo wszystko jesteśmy szczęsliwe że taką pogodę mamy 🙂

    Marthoolka
    Marthoolka
    7 lat temu

    U nas niestety zimy ani widu, ani słychu 🙁 To już drugi rok pod rząd. Ciepławo i deszczowo- idealna pogoda dla wszelkich "robali", jak mawia synek, czyli wirusów i bakterii.

    Ale ani wiatr ani plucha nie są w stanie zatrzymać nas w domu. Obowiazkowy spacer, a zwykle dwa, muszą być codziennie: dla zdrowia, urody i... żeby nudno nie było! 🙂

    Guest
    Guest
    7 lat temu

    Rano obudził mnie radosny okrzyk mojego synka. -Jupiii! - zawołał. -Mamy
    pierwszy śnieg! Widząc lekkie promyki słońca, które wpadły do pokoju wstałam
    zaciekawiona i razem podeszliśmy do okna, a tam jak w czarodziejskiej krainie, wszędzie biało,
    wszystko zasypane. Z nieba jeszcze prószył śnieg niczym tysiące piórek spadających,
    tak jakby tam na górze ktoś mocno
    trzepał puszyste poduszeczki. W oddali samochód pokryty śniegową czapą a nieopodal
    wróbelki i sikorki zajadały okruszki z przydomowego karmnika. Ten widok za
    oknem był przepiękny. -Pora na białe szaleństwo. - powiedziałam z entuzjazmem
    do synka i czym prędzej zjedliśmy śniadanko, ubraliśmy się ciepło i
    wyruszyliśmy na sanki. Wszystko zasypane śniegiem, droga pokryta puchem, drzewa
    i krzewy pokryte szadzią pięknie prezentowały się na tle niebieskiego nieba.
    Gdy szliśmy słychać było cichutko jak
    śnieg skrzypi pod naszymi butami, a na
    ich noskach poprzylepiał się biały puszek. Miękki śnieg posłużył nam do
    ulepienia bałwanka, zrobienia śnieżek i zabawy na sankach. Delikatnie mróz
    poszczypał nas w noski i policzki. Po zimowym spacerze przy pięknej, słonecznej i bezwietrznej pogodzie wróciliśmy do domku a gorąca czekolada skutecznie nas rozgrzała.

    monikan
    monikan
    7 lat temu

    Rano obudził mnie radosny okrzyk mojego synka. -Jupiii! - zawołał. -Mamy pierwszy śnieg! Widząc lekkie promyki słońca, które wpadły do pokoju wstałam zaciekawiona i razem podeszliśmy do okna, a tam jak w czarodziejskiej krainie, wszędzie biało, wszystko zasypane. Z nieba jeszcze prószył śnieg niczym tysiące piórek spadających, tak jakby tam na górze ktoś mocno trzepał puszyste poduszeczki. W oddali samochód pokryty śniegową czapą a nieopodal wróbelki i sikorki zajadały okruszki z przydomowego karmnika. Ten widok za oknem był przepiękny. -Pora na białe szaleństwo. - powiedziałam z entuzjazmem do synka i czym prędzej zjedliśmy śniadanko, ubraliśmy się ciepło i wyruszyliśmy na sanki. Wszystko zasypane śniegiem, droga pokryta puchem, drzewa i krzewy pokryte szadzią pięknie prezentowały się na tle niebieskiego nieba. Gdy szliśmy słychać było cichutko jak śnieg skrzypi pod naszymi butami, a na ich noskach poprzylepiał się biały puszek. Miękki śnieg posłużył nam do ulepienia bałwanka, zrobienia śnieżek i zabawy na sankach. Delikatnie mróz poszczypał nas w noski i policzki. Po zimowym spacerze przy pięknej, słonecznej i bezwietrznej pogodzie wróciliśmy do domku a gorąca czekolada skutecznie nas rozgrzała.

    Beata Anna Rybińska
    Beata Anna Rybińska
    7 lat temu

    Styczeń
    Nowy Rok zawitał wreszcie
    stary sobie poszedł.
    Co tam rośnie w mrozach stycznia?
    Dzień rośnie po trosze!

    Wróbelkowi serce rośnie,
    że wiosny doczeka,
    chociaż jeszcze droga do niej
    mroźna i daleka.

    Rosną w styczniu zaspy śniegu,
    że wóz w nich ugrzęźnie
    a na szybach rosną srebrne
    liście i gałęzie.

    Więc na inne pory roku,
    nie patrzy zazdrośnie
    mroźny styczeń: bo w nim także
    mnóstwo rzeczy rośnie!

    Monika Kutera
    Monika Kutera
    7 lat temu

    HU HU HA NASZA ZIMA ZŁA, MY SIĘ ZIMY NIE BOIMY, NA SPACERKI SE CHODZIMY , A GDY PLUCHA, MOKRO, ZIĄB UCIEKAMY SZYBKO STĄD DO DOMKU CIEPŁEGO POBAWIĆ SIĘ W CHOWANEGO.

    Marek Ron
    Marek Ron
    7 lat temu

    Mój starszy synek wczoraj najlepiej posumował panującą u nas pogodę. Chciał koniecznie wyjść na spacer. Niestety aura nie ciekawa, po śniegu ani śladu, zimny wiatr i wielka szlapa. Wiedział, że u mnie nic nie ugra, podbiegł do dziadka i pokazując na okno powiedział : "Dziadzia choć... tam, tam ! ! ! NIE MA KAPKI ! ! !" 🙂

    Joanna Pryszcz Świerkot
    Joanna Pryszcz Świerkot
    7 lat temu

    Dziś takiego oto bałwanka stworzyliśmy 🙂 Pawełek (4 latka) i Kacperek (roczek) dzielnie pracowali i resztką sił ukończyli swoje dzieło 🙂 Pogoda dziś u nas piękna. Wprawdzie bez słonka, ale ciepło (2st.) i w sam raz na zabawy saneczkowe jak i lepienie bałwanka. Wiatru brak, więc nic nam nie przeszkadzało w zabawie! Dzieci radosne, uśmiechnięte i pełne wigoru! oby nas tylko żadne choróbsko nie złapało, bo będziemy musieli siedzieć w domku i ominie nas cała masa przyjemności.
    Pozdrawiamy serdecznie 🙂

    Marzena BZ
    Marzena BZ
    7 lat temu

    U nas śniegu prawie nie
    ma,

    taka jest w tym roku zima.

    Trochę smutno bez bałwanka,

    Nie pojeździ się na sankach,

    A, że jeszcze katar mamy,

    to przez okno wyglądamy.

    Jeśli syrop zdobędziemy,

    Na spacerek się przejdziemy.

    Będzie chronić nas syropek,

    Może śniegu spadnie trochę

    Póki co to nasza zima -

    - no niestety "szału ni ma":)

    Maxa mama
    Maxa mama
    7 lat temu

    Zima do Nas zawitała i taki rysunek Nam zmalowała. U Nas biało i puszysto, chociaż czasem całkiem dżdżysto! My się zimy nie boimy i bałwana ulepimy, na sanki pójdziemy i świeżym, choć zimnym powietrzem odetchniemy!

    Aleksandra Świątczak Nowak
    Aleksandra Świątczak Nowak
    7 lat temu

    Najlepiej pogodę

    za oknem opisał mój 2 letni synek " Mamo za oknem jest śnieg widzisz on jest tak piękny jak czekolada"

    karolina woźniak
    karolina woźniak
    7 lat temu

    A u nas,czyli na Lubelszczyźnie,jest pogoda na gluta(jak to dosadnie ujmuje mój mąż). Ani to zima,ani lato ani wiosna. Śniegu nie ma,mrozu też nie,tylko błoto na którym dzis zaliczyłam orzełka. Dlatego biegamy całą rodzica z chusteczkami z Biedronki i co chwilę:smark,smark ,smark. W taka pogode najłatwiej o bakcyla,a jak już ktos złapie to niesie drogą kropelkową od nosa do nosa. Zazdrościmy zimy....

    Dorota B.
    Dorota B.
    7 lat temu

    U nas za oknem od paru dni zima. Nie żebym miała coś przeciwko, ale jak ze wszystkim - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 😉 Przez okno mogłabym patrzeć godzinami, bo wszystko pięknie wygląda pokryte białym puchem, a jeszcze jak prószy śnieg, to w ogóle bajka. Mieszkamy na wsi, więc widoki są naprawdę cudne. Można z dzieciakami pojeździć na sankach (super sprawa) i szaleć na śniegu. Gorzej jak trzeba codziennie wstawać i odprowadzić synka do przedszkola, wtedy pogoda nie jest już taka super. Co rano trzeba odśnieżyć auto, skrobać szyby i wsiadać do tej lodówy - brrrrrr. Szkoda, tylko że w dzień temperatura na plusie, bo śnieg topnieje, robi się mokro i nieciekawie. W taką pogodę bardzo łatwo się przeziębić, a synek z przedszkola przynosi różne zarazki. Wtedy przydają się wspomagacze, dzięki którym wzmacniamy naszą odporność. Dla nas to konieczność, bo przy trójce dzieciaków wszystko idzie lawinowo, choroba też, także walczymy czym się da, żeby żadne się nie pochorowało.

    Marta Lewandowska
    Marta Lewandowska
    7 lat temu

    Zdjęcia nie będzie, ponieważ nie chciałabym nikogo dołować ani smucić. Próbowałam zrobić zdjęcie, ale wszystkie wychodziły szaro, ponuro i smutno. Gdy spojrzę przez okno odnoszę wrażenie, że pogoda jest znośna. Słoneczko swoimi promykami zachęca do spacerów i zabaw na dworze. Nic bardziej mylnego! Naszą pogodę nazwałabym "Wredną Złośnicą". Wodzi za nos pokazując się z jak najlepszej strony, a gdy osiągnie swój cel (wyciągnie nas z domu) pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Ta "Wredna Złośnica" tylko czeka, żeby pacnąć nam w twarz zimnym wiatrem i strącić czapkę z głowy. W zanadrzu ma przygotowany deszcz ze śniegiem, z którym wstrzymuje się do momentu, aż będziemy już daleko od domu. Nawet nie myślcie, żeby zabrać ze sobą parasol, bo ta psotnica wyrwie wam go z ręki tylko po to, aby troszkę się nim zabawić, popsuć i porzucić. Nie łudźcie się, że wrócicie do domu w suchych skarpetach. Jej hobby to tworzenie szaroburej papki i inteligentne podsuwanie jej pod wasze nogi. Oj, jak mi się marzy pożegnanie z tą niemiłą damą i powitanie prawdziwej Królowej Śniegu (opcjonalnie trzydziestostopniowego upału, choć na jeden dzień).

    Justyna Potomska
    Justyna Potomska
    7 lat temu

    Spoglądam dzisiaj rano w okno i znowu, zamiast wytęsknionej, białej i mroźnej zimy, widzę brzydką, późną jesień.
    Jest mokro, wietrznie i zimno.
    Ale mimo, że porywisty wiatr szarpie nagimi gałęziami drzew i z cichym szumem gna suche liście po ziemi, mimo że chodniki i ulice są mokre, a gdzieniegdzie stoją wielkie kałuże wody i mimo, że
    temperatura wskazuje na termometrze tylko jeden stopień, to jednak zauważam, że szarość dnia próbuje rozświetlić przebijające się przez chmury słoneczko. Na razie jest ono jeszcze blade i nieśmiało spogląda z ponurego nieba, ale wiem, że niedługo wyjdzie zza chmur i ogrzeje swoimi złocistymi promieniami zmarzniętą, mokrą ziemię.
    I wtedy ja i moja dwuletnia córeczka Izunia, opatulone w ciepłe kurtki, czapki i szaliki, wybierzemy się na codzienny spacer, który stał się już naszym rytuałem.
    Wiem, że taka pogoda sprzyja przeziębieniu i grypie, ale my odpowiednio o siebie dbamy, zażywając witaminki, także nie straszne nam takie chłodne, jesienno-zimowe dni.

    Katarzyna Dagil
    Katarzyna Dagil
    7 lat temu

    U nas za oknem pierwszy raz od nie wiem jak długiego czasu śnieg,ostatnimi czasu widzieliśmy tylko chlapę,a w końcu ujrzeliśmy za oknem piękną zimę.Na dworze zimno,ale w domu prawdziwie ciepły i pogodny klimat;)

    Krystyna Helt
    Krystyna Helt
    7 lat temu

    W naszym regionie Dolnego Śląska pogoda różna, raz deszczowo, raz słońce, co sprzyja rozwojowi różnych chorób i częstych przeziębień, bo nie wiadomo jak się ubrać. Niby zima ale tylko kalendarzowa, bo tej prawdziwej brakuje i dzieci ubrane ciepło trochę pobiegają na powietrzu i zaraz spocone. Już wolę zdecydowaną pogodę, taka jaka powinna być o tej porze roku. Piotruś jest zapalonym kibicem piłki nożnej i sam też próbuje trenować na boisku, dlatego o przeziębienie nietrudno. Oj przydałyby nam się takie syropki, które wspomogą zdrowie młodych organizmów. Bardzo z góry za nie dziękujemy i pozdrawiamy z Wrocławia.

    Ewelina Faściszewska
    Ewelina Faściszewska
    7 lat temu

    U mnie pogoda okropna. Raz śnieg po kolana i -9 stopni, a za kilka dni słoneczko świeci i +5 stopni ciepła. Najgorsze jest jednak to, gdy pada śnieg i świeci słońce, bo powstaje niezĺa ciapa, a do tego niejednokrotnie deszcz.... wczoraj to dopiero było wyzwanie jak się ubrać. Termometr pokazywał w ciągu dnia od 3 do 5 stopni, słoneczko mile świeci, wydaje się być przyjemnie więc po co się aż tak ciepło ubierać? Wychodzimy na dwór a tu tak mroźno... wszędzie szaro, smutnie i monotonnie, często silne wiatry co budzi nieprzyjemne wrażenia. Cała rodzina ma już dość tej zimy. Tym bardziej, że nasz najmłodszy członek rodziny ma zapalenie płuc 🙁 wszystko przez tą pogodę! Niech ta zima już się kończy!

    Matka o stu twarzach
    Matka o stu twarzach
    7 lat temu

    Zaskakuje nas pogoda:

    mroźny wtorek,

    słotna środa,

    w czwartek pięknie słonko świeci,

    w piątek śnieżek z nieba leci.

    Czas najwyższy na bałwana,

    sanna też przygotowana,

    zimę przecież teraz mamy,

    grube czapy nakładamy

    lecz nie marzną oba ucha

    bo w sobotę znowu plucha,

    a w niedzielę bardzo ślisko,

    drogą będzie lodowisko.

    Nic to jednak daję słowo,

    w poniedziałek znów na nowo

    będzie śnieżnie lub deszczowo.

    Pamiętajcie więc wszyscy

    wy też uparciuchy,

    nie ma złej pogody

    są tylko złe ciuchy!

    mgrakowska
    mgrakowska
    7 lat temu

    U nas śniegu jak na lekarstwo, wielkość ulepionego prze nas bałwanka tj. bałwanki 🙂 jest wprost proporcjonalna do ilości śniegu, z uwzględnieniem faktu, że do wykonanie tego bałwanka zebraliśmy większość śniegu z przed naszego domu. Od początku zimy u nas śniegu tyle o ile, a tak za nim tęsknimy. Niestety temperatura wchodzi na plus, śnieg zaczyna topnieć, a bakterie i grzyby mnożą się w najlepsze. Na taką pogodę taki syrop (naturalny) byłby idealny. Uwielbiam robić domowe syropy i stosować inne domowe sposoby na przeziębienia, na pewno spróbuje w tym roku swoich sił w przygotowanie syropu z kwiatu czarnego bzu 🙂

    Magda Motrenko
    Magda Motrenko
    7 lat temu

    A ja nie wiem, jaka jest pogoda, bo jest ciemno. Pomyślałam, że nagram Ci film, żeby zaprezentować mój cudny głos (którego właściwie prawie nie ma), ale niestety nie mam jak tu wrzucić nagranie. Tak czy siak, dla mnie chyba na syropy odpornościowe już za późno ;(

    Marthoolka
    Marthoolka
    7 lat temu

    Super! Bardzo dziękuję za wyróżnienie.
    Wiele pracy było naprawdę bardzo ciekawych, Dziewczyny, macie super pomysły!
    Serdecznie pozdrawiam 🙂

    Monika St
    7 lat temu

    Dziękujemy za wyróżnienie 😉 Na pewno będzie pomocny przy spacerkach i szaleństwach na śniegu:) Wydaje mi się że nie dużo dzieci lubi czarny bez, ale mój mały chyba należy do tej mniejszej części, gdyż ostatni specyfik z czarnego bzu pił z wielkim "bananem" na twarzy;)

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official