Pierwsze świadectwo szkolne, czyli jakie wyróżnienie dostał syn na koniec pierwszej klasy

Joanna Jaskółka
19 czerwca 2019

Udostępnij wpis

Cały czerwiec na grupach i profilach fejsbukowych trwała walka o to, czyje dziecko zdobędzie lepsze lub gorsze świadectwo.  Któremu dziecku czerwony pasek lub jego brak ułatwi start przyszłość, a któremu zniszczy życie i dostanie się na wymarzone studia. Kompletnie nieprzygotowana weszłam w ten szkolny świat. Z totalną ignorancją, jakie świadectwo przyniesie syn na koniec pierwszej klasy, czytałam zaskoczona, jak wielkie pokłady wiary wkładane są w oceny na koniec roku.

 

 

Jakby te oceny miały świadczyć o jakiejś wiedzy, o jakichś doskonałych umiejętnościach, o czymkolwiek, co naprawdę ułatwi start w życiu. Z ciekawości zajrzałam w librusa syna i przejrzałam oceny. Nie znalazłam tam tego, czego szukałam i co faktycznie świadczyłoby, że syn się czegoś nauczył. Zrobiłam więc własne podsumowanie. Osobiste. Czyli prawdziwe osiągnięcia mojego dziecka, których w tym roku dokonał, mimo że nie brał udziału ani w żadnym maratonie, ani w nawet jednym konkursie, a na szkolnych przedstawieniach recytował z musu, bez tej pasji, z jaką recytuje w domu, nie odrabiał lekcji i nie przeczytał ani jednej [!] lektury szkolnej.  Mimo że nie ma wzorowego zachowania, samych szóstek, a stroju do wuefu zapominał tak często, że naprawdę spodziewałam się, że razem z tym strojem  zostawiał głowę.

 

A mimo to, syn w tym roku przeszedł samego siebie. Pokonał swoje lęki i rozwinął się tak, że żadna skala na świadectwie tego nie uchwyci. Żadne szóstki, żadne adnotacje o wysokiej inteligencji nie oddadzą tego, czego syn dokonał w tym roku. A było kilka rzeczy.

 

 

  • Znalazł przyjaciela. Na dobre i na złe. Najlepszego, z którym można się skryć w krzakach i rozmawiać na wszystkie tematy, chichocząc i żartując albo milcząc po prostu.
  • Zaufał sobie. Tak do końca. Zaufał w swoje umiejętności zapamiętywania i nie stresował się nie nauczonym wierszem, bo wiedział, że zapamięta go w trzy minuty po przeczytaniu na przerwie.
  • Odkrył w sobie zew rywalizacji i nie poddał się na wyścigu.

  • Przeczytał osiemnaście książek. Nie z obowiązku. Dla przyjemności.
  • Odkrył w sobie umiejętności przywódcze i rozsądnie je wykorzystywał, kiedy była potrzeba, zajmując się młodszymi dziećmi i dbając o emocje każdego z nich.
  • Nie przygotował na konkurs ani jednego rysunku, ale w domu stworzył ponad 40 prac, które wkładem pracy są bardziej warte niż jakakolwiek wygrana.
  • Samodzielnie złożył trzy zestawy lego 8+ i nie potrzebował naszej pomocy.
  • Napisał dwa swoje własne, całkiem sensowne, opowiadania.
  • Stworzył własną grę, w którą naprawdę można grać i grałam z nim w nią ponad dwie godziny.
  • Nie trzeba mu było przypominać, żeby odłożył talerz do zlewu.
  • Nauczył się robić zakupy.
  • Przeżył ze swoim młodszym bratem [który w tym roku ma ewidentny kryzys i ciężko z nim funkcjonować] i wciąż kocha go najbardziej na świecie.
  • Nauczył się czytać książki przy jedzeniu bez brudzenia kartek.
  • Przeczytał w całości wszystkie dialogi, jakie dodałam od czasu jego urodzenia na fejsie, zaakceptował je do druku i powiedział, że czyta się moją pisaninę lepiej niż "Mikołajka".
  • Nie pamięta ani jednej swojej oceny, jaką dostał i swojej wiedzy nie uzależnia od ocen, tylko od własnej potrzeby doświadczania i nauki.
  • Odkrył, że nawet nudne czynności mogą być przyjemne, jeśli robi się je, słuchając audiobooka [tym sposobem kilka prac domowych zostało odrobionych na szczęście].
  • Wreszcie uznał, że o flagach i państwach świata wie wszystko i w ciągu miesiąca nauczył się wszystkich województw w Polsce razem ze stolicami i aktualnie rozszerza wiedzę  o kolejne informacje o swoim kraju.
  • Zdecydował, że czas najwyższy podjąć wyzwanie i zgodził się pojechać na obóz żeglarski, żeby nauczyć się pływać jachtem. 30 czerwca ruszamy nad Zegrze na półkolonie żeglarskie, żeby pod okiem profesjonalistów ogarnąć wreszcie, jakim cudem mama pływa jachtem bez silnika i robi przechyły. Jeśli chcecie się z nami tam spotkać - zapraszam!

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

- Mamo! Od piątku jestem prawie cały czas w stanie euforii! - powiedział mi syn, gdy wróciliśmy z nad jeziora do domu. I ja też czuje to podniecenie, że już jest lato. Już trzeba z domu wychodzić w kostiumie, bo nie wiadomo kiedy wpadnie się nad wodę i zechce się ochłodzić, już buty poszły w odstawkę, a popołudniami nie myślimy intensywnie, co robić, tylko wybieramy miedzy każdym możliwym sportem wodnym od kajaków po motorówkę. O matko, jak ja kocham lato. Kocham to uczucie, kiedy wracamy z nad jeziora i żeby było nam ciepłej, wkładamy koszulkę na krótki rękaw 😂 Uwielbiam, kiedy widzę ich biegających i świetnie sobie radzących z każdym sprzętem wodnym, wolnych, szczęśliwych i radosnych, bo kiedy na nich patrzę, widzę... siebie 🙂 i swoje własne dzieciństwo. #boat #yacht #masurianlakesdistrict #beldany #przystanjaskolka #sasaanka660 #madurianlake #freedom #summerchild #sweetsummertime

Post udostępniony przez Asia Jaskółka (@matkatylkojedna)

Zapraszam też do zamknięcia oczu, kiedy patrzycie na świadectwo swoich dzieci. O zamknięcie oczu i refleksję, jak wiele rzeczy w tym roku się zdarzyło, które miały większe znaczenie niż oceny. I czego efektem są te oceny - nie tylko pracy, ale też tych chwil, kiedy dziecko jest dzieckiem i bawiąc się, napełnia swoje wewnętrzne kubeczki, dzięki czemu potem na lekcji łatwiej mu zapamiętać to, co ważne. Zamknijcie oczy. Pomyślcie o tych porankach, kiedy nieprzytomne zwlekałyście je z łóżek, żeby dojechać do szkoły, te wszystkie zimowe, ciemne poranki, kiedy brak słońca tylko dołował i nie zachęcał do opuszczania domu. Zamknijcie oczy i pomyślcie o tych wszystkich rzeczach, których oceny szkolne nie uwzględnią: o przyjaźni, radości, szczęściu, pasji, zainteresowaniu, wiedzy, doświadczeniach i kontaktach z rówieśnikami. Małych i większych tragediach, z których każda zostawia po sobie ślad w sercu i wnioski na przyszłość. To wszystko  jest tak samo ważne i każde dziecko w tym roku tego doświadczyło.

Nie będzie tego na świadectwie.

Ale pamiętaj, że się zdarzyło.

I wyróżnij swoje dziecko za to, do czego dążyło, a nie za to, jakie oceny dostało.

 

 

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments
    6 grudnia 2022
    Jak rozmawiać z dziećmi o prezentach świątecznych, gdy nie stać nas na wszystko?

    Kiedy sytuacja w kraju pogarsza się, a z każdej strony jesteśmy zalewani informacjami o rosnącej inflacji, wielu rodziców czuje ciarki na myśl o zbliżających się świętach. Co się stanie, gdy Wigilia nie będzie „na bogato”? A przede wszystkim, jak rozmawiać z dziećmi o prezentach świątecznych, gdy nie stać nas na wszystko, a marzenia są ogromne? […]

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official