Popatrzeć na szczęście

Joanna Jaskółka
25 czerwca 2014

Udostępnij wpis

 

Za nami las. Przed nami jezioro i słońce.

- Co robisz, Kosmyku?
- Szukam szczęścia, mamo.

Wyciągam aparat. Do brzegu leniwie podpływają kaczki. Za nami las. Przed nami jezioro i słońce.

 

 

- Co robisz, mamo?
- Zdjęcia robię. Mam ochotę zrobić ci kilka zdjęć.
- A ja mam ochotę popłynąć w dal!
- Zawsze możesz spróbować.
- Spróbuję! Znajdę szczęście! Zobaczysz!

 

 

Słońce świeci nam w oczy, gdzieś dalej przepływa motorówka. Zaraz do brzegu dojdzie jej fala, zaleje nam stopy, wystraszy kaczuchy.

 

 

- Mamo, gdzie jest moje szczęście?
- Nie wiem, Kosmyku.
- A kiedyś je znajdę?
- Mam nadzieję, że tak.

 

 

Jest cicho. Wszyscy zaszyli się w swoich domkach, hamakach i kojach. Kwakaniu kaczek towarzyszy jedynie sporadyczny plusk wody o brzeg. Kosmyk bada swoją łódź i usiłuje zepchnąć ją na jezioro. Promienie słońca bawią się jego włosami, na buzi odbija się ślad po śniadaniu, spodenki dzielnie trzymają plamę po dżemie jagodowym.

 

 

Zaraz pójdziemy do domu, położymy się na drzemkę. W taki dzień nie wypada zajmować się niczym ważnym. W taki dzień patrzymy się na siebie badawczo. I szukamy.

Wyciągam nogi, odkładam aparat. Za mną jest las. Przede mną jezioro i słońce. Przyglądam się mojemu dziecku.

- Mamo, czemu nie robisz już zdjęć?
- Patrzę się synku. Na szczęście.

Jeśli podobał ci się wpis, będzie mi miło, gdy polubisz tekst lub podzielisz się nim ze znajomymi. Być może z wami też mieszka takie szczęście?

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
13 listopada 2019
Poszłam z dzieckiem do teatru i świat nam się zawalił [recenzja "Dzieci z Bullerbyn"].

Nie spodziewałam się tego. No, nie spodziewałam. Syn już był wcześniej w teatrze - zwykłym i lalkowym z przedszkolem. Podobało mu się średnio, głównie dlatego, że jest nadruchliwcem i ciężko mu było te dwa, trzy lata temu wysiedzieć. No, ale - myślałam sobie. Teraz jest już starszy. Wytrzyma.  

6 listopada 2019
Dlaczego nie musimy wychowywać geniuszy, ale wciąż możemy rozmawiać o fizyce kwantowej?

Jestem totalną nogą z fizyki i chemii. Wstyd powiedzieć, że często nawet ośmielam się powiedzieć, że jakieś kosmetyki mają w sobie chemiczne środki, mimo że wiem od lat, że wszystko jest chemią tak naprawdę, nawet to koszmarne H2O. Więc z przerażeniem oczekuję kolejnych lat edukacji mojego syna i tego momentu, w którym on zada mi […]

5 listopada 2019
Kiedy wszystko się wali i myślisz, że nad niczym nie panujesz

Na początku tego roku spadła na nas informacja, której się domyślaliśmy, która zawsze gdzieś tam z tyłu się plątała, ale która dopiero wtedy zyskała całkowite potwierdzenie. Byłam w trakcie otwierania sklepu na blogu, w trakcie planowania kampanii, w trakcie pisania książki, a kolejne potwierdzenia tego, że jest jak jest, sprawiały, że miałam ochotę położyć się […]

21 października 2019
Kubeczek menstruacyjny - byłam pierwsza w kolejce do wyśmiewania tego pomysłu

kubeczek menstruacyjny Wymysły eko wariatek - myślałam sobie, kiedy pierwszy raz na jakimś amerykańskim blogu przeczytałam o kubeczku menstruacyjnym. Serio? - dziwiłam się, kiedy widziałam, że kolejne osoby się nim zachwycają. Aż wreszcie pomyślałam - dobra, trzeba to sprawdzić, żeby wiedzieć na pewno, że to do kitu. I sprawdziłam. kubeczek menstruacy

17 października 2019
Ile czteroosobowa rodzina wydaje na jedzenie?

O ile planowanie posiłków lubię i daje mi to poczucie bezpieczeństwa, tak w wakacje przestałam to robić w ogóle i żyłam z dnia na dzień. Dzieci co i rusz gdzieś wyjeżdżały, my testowaliśmy mazurskie knajpy, które, żeby nie skłamać, najlepiej karmią właśnie w okresie wakacyjnym, bo w zimowym karmić nie ma kogo i  tak przebimbaliśmy […]

15 października 2019
Nasz permakulturowy ogród - jak powstał, jak go zaplanowałam, na czym polega?

Usłyszałam o tym na mojej grupie. Jak to, nie trzeba podlewać? Pielić? Samo rośnie? Nie wierzyłam. I nie uwierzyłabym, gdybym nie zaczęła drążyć w celu udowodnienia sobie samej, jakie to głupie. I wsiąkłam. I wcale nie przekonało mnie to, że wszyscy podkreślają, jak mało przy tym roboty - przekonała mnie ekologia.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official