Postępy w remoncie nowego starego domku

Joanna Jaskółka
7 listopada 2014

Udostępnij wpis

Raz lub dwa razy dziennie. Tak często tam jeżdżę. Może dlatego ostatnio nie informowałam o postępach, bo dla mnie w zasadzie nie były widoczne. To jest trochę jak z dzieckiem [i też jak z psem]. Dostajemy go małego, a po jakimś czasie stwierdzamy, że ktoś nam go podmienił na całkiem dużego i dość samodzielnego. I ta samodzielność jest już tak zaawansowana, że spokojnie można pozwolić mu biec za rowerem w czasie codziennej przejażdżki. Psu też można pozwolić. Przecież nie możemy być potworami [;)].

kora, posokowiec,

A na serio, zaczynamy powoli tresować Korę. Wystartowałam ambitnie z projektem nauczenia jej biegania na smyczy przy rowerze, ale jechałam tak bardzo skupiona, żeby jednocześnie: nie pedałować zbyt szybko, zbyt wolno, nie wywrócić się z dzieckiem na foteliku z tyłu i nie zgubić trasy, że ostatecznie puściłam psa luzem i jechałam w stronę nowego starego domku, modląc się, by nie spotkać żadnego leśnika czy innego przedstawiciela władzy. No cóż. Na wiosnę będę miała brzuch wielkości rowerowego koła, istnieje więc ryzyko, że nasz posok nigdy nie nauczy się biec przy rowerze na smyczy... Za to próba nauczenia jej dawania łapy i siadania poskutkowała edukacją Flejtucha, która znużona tępotą psa, podeszła do mnie i ową łapę dała. A potem siadła mi na brzuchu [tutaj]. Mądry kotek.

pies, kora, posokowiec, nowy stary domek, postepy z remontem, remont starego domu,

Kosmyk przez moment miał okres, kiedy kategorycznie odmawiał robienia sobie zdjęć. Szanowałam to i do niczego nie zmuszałam - jego decyzja. Wiedziałam, że ze zdjęciami czy bez, tematów mi nie brakuje, więc nie panikowałam i nawet podobało mi się to, że nie muszę wieczorem przesiadywać przed kompem i segregować kolejnych zdjęć. Na moje nieszczęście nie wzięłam pod uwagi jednego - zazdrości. Kiedy Kosmyk zauważył, że wyciągam aparat, nie omieszkał mi przypomnieć, że on zdjęć nie chce, więc zapewniłam go, że zdjęcia chcę robić pieskowi, nie jemu. I się zaczęło.

- Jak robisz Korze, to ja też chcę pozować!

Ze wszystkich "pozowanych" zdjęć do akceptacji przez Kosmyka wczoraj wieczorem załapały się te widoczne na blogu.

pies, kora, posokowiec

A... miałam pisać o nowym starym domku... cóż - praca wre:

remont, nowy stary dom,

Jeśli jesteście ciekawi wnętrz, możecie zerknąć na piękny komin, który pozbawił mnie nadziei na nową kanapę 🙂 [na strych nie patrzcie, zwyczajne, zdemolowane remontem pomieszczenie, ale niedługo będą nowe okna!].

remont, nowy stary dom, postepy,

A sam domek, przekornie zostawiłam na sam koniec:

mazury, remont, gajowka

Mamy już werando ganek, zapowiadany jakiś czas temu podcień, w sobotę przyjadą okna, niedługo chłopaki skończą układać wymytą i odświeżoną dachówkę.

A potem? A potem płacz i zgrzytanie zębów, bo o ile na zakończenie remontu starczy, to na wyposażenie... nie do końca. Rozglądam się już za takim małym turystycznym palnikiem gazowym i może wykopię sobie w ziemi lodówkę 😀 Ale się nie poddam i przed końcem roku się tam wprowadzę, bo z rodzicami, sami wiecie - fajnie, fajnie. No fajnie. Ale u siebie lepiej 🙂

* W tekście pojawia się sarkazm, ironia, humor i trochę paniki 🙂 Wszystkie teksty o nowym starym domku w etykiecie "nowy stary dom".

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    7 grudnia 2021
    Fidget toys - o co chodzi w tych małych pierdółkach, że dzieci tak ich chcą i potrzebują?

    Teoretycznie zabawki typu fidget toys towarzyszą nam od dawna. Są to między innymi długopisy, zakrętki, folia bąbelkowa, patyczki czy nawet nasze własne palce, którymi pstrykamy lub kręcimy nimi, gdy się stresujemy. Praktycznie nazwa fidget toys wypłynęła niedawno, choć pierwszą zabawkę tego typu i zaprojektowaną konkretnie w tym celu wymyślono dawno temu.  

    2 grudnia 2021
    Co będzie z naszymi dziećmi, które wolą grać w Minecraft niż bawić się klockami?

    Co będzie z naszymi dziećmi, które całe dnie siedzą na komórkach i komputerach? - zastanawiają się rodzice, a ja odpowiadam: nic nie będzie.  Ja, w wieku moich dzieci, oglądałam durne kreskówki na telewizorze [częstokroć odrabiając przy nich lekcje na kolanie]. Pamiętam dni w całości przesiedziane na graniu w gry komputerowe. Bardzo kiepskie i średnio edukacyjne. […]

    25 listopada 2021
    Nic tak nie poprawia świąt jak dobre morderstwo [najlepsze polskie książki kryminalne na święta]

    Okej. Nigdy nie lubiłam kryminałów. Bardziej mi wchodziła literatura piękna. Moim pierwszym spotkaniem z książką o zbrodni było zalecenie naszego wykładowcy z poetyki, żebyśmy przeczytali  Zabójstwo Rogera Ackroyda Agathy Christie. Przeczytałam. Zdziwiłam się, że fajne. I w wakacje pochłonęłam całą Christie. Na polskie książki kryminalne dość długo patrzyłam jednak podejrzliwie.     Nie wierzyłam, że […]

    15 listopada 2021
    Dlaczego kiedyś nie było spektrum autyzmu i czemu nagle wszyscy je mają?

    Nie rozumiem, kiedyś tego nie było, a teraz każdy mówi, że jest w spektrum autyzmu. Za moich czasów nie trzeba było robić z dziecka wariata. Kiedyś ludzie normalnie żyli, a teraz każdy zaburzony. Po co ci diagnoza? Babcia całe życie była dziwna i dała sobie radę. Teraz to każdy jakieś Aspargary czy inne autyzmy, jakby […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official