W jaki sposób poinformować czytelników o ciąży?

Joanna Jaskółka
5 listopada 2014

Udostępnij wpis

Ciąża dla blogerki to chyba najgorsza rzecz, jaka może się przytrafić. Ciągłe mdłości, wymioty, zatrucia, katary, kolejne wizyty u lekarza, bezsenność, senność i te wszystkie te rzeczy, które są najczęściej spotykanymi objawami ciąży skutecznie utrudniają dodawanie kolejnych tekstów i potrzeba naprawdę silnej woli, żeby pisać je na zakładanym wysokim poziomie...

Ale zawsze można ratować się uczciwością, czyli zwyczajnym poinformowaniem czytelników, czemu forma spadła. Można to zrobić na kilka sposobów:

1. Napisać "hej, jestem w ciąży, dajcie mi spokój" - ale to by było chyba zbyt oczywiste.

2. Można też dodać wpis o pierwszych objawach ciąży i zorientować się, że nikt się nie zorientował.

3. Można też spróbować nagrać filmik z udziałem swojego dziecka, które w filmie mówi o tym, jak bardzo się cieszy, że będzie miał rodzeństwo...

No dobra, miały być realne sposoby... Spróbujcie zmusić Kosmyka do powiedzenia czegoś, czego sam nie wymyślił... Swoją drogą, kiedy spytałam się Kosmyka, jak myśli, kto będzie miał dzidziusia, to z głębi pokoju usłyszałam głos chłopa: "Twoja stara". Także... no.

4. Można też zagrać jak Segritta i napisać post o tym, skąd wiadomo, że kobieta jest w ciąży. Można? Można. Tylko że to już było.

5. Można wreszcie udać, że w sumie nic się nie stało i płynnie przejść z pokazywania dziecka i psa na pokazywanie kolejnych, właściwych dla ciąży czynności. Wiem, że wielu z was chętnie zobaczyłoby mnie z głową w kiblu, ale chłop nie chce się poświęcić i zrobić mi wtedy zdjęcia. Zawsze był dla was wredny,

Ostatecznie - wybierzcie sobie, bo ja, rozumiecie, za nic nie mogę się zdecydować 🙂 A z racji tego, że kolejny raz zrobiłam coś, co mam ręce i nogi [przedwczoraj je dokładnie obejrzałam], przypomnę mój pierwszy wywiad, jaki udzieliłam Miesięcznikowi Znak [tutaj i tutaj - przyda się tym, co przyszli tu nowi :)] i zaproszę was na konkurs Lego Duplo, który również przedwczoraj zaktualizowałam [tutaj]. Do wygrania fajne klocki.

I spadam, rozumiecie, ekhm... dalej być w ciąży 😀

PS. Czy znacie to uczucie, gdy pod koniec trzeciego miesiąca spodnie sprzed ciąży okazują się za duże? Efekt zwracania wszystkiego, co tylko się zbliża do przełyku... Ale dziecku to wcale nie przeszkadza, rośnie jak na drożdżach i w dalszym ciągu wkurza mnie niezwykłą wrażliwością na zapachy. Oby macica mu pulchną była.

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
20 lutego 2020
Dlaczego nie przyjmuję krytyki i jestem przewrażliwioną wariatką, czyli o #kursoksiążce Oli Budzyńskiej i moim poczuciu własnej wartości

Osiem lat temu pojawił się na moim blogu pierwszy wpis, a siedem i pół roku kolejny wpis obiegł pół ówczesnego internetu i spotkałam się z tym, w co dzisiaj internet bogaty. Z opiniami. I to było cięższe od porodu. Przez jeden, krótki tekst dowiedziałam się o sobie takich rzeczy, do których bym nie doszła przez […]

9 lutego 2020
Książki o ochronie środowiska dla dzieci - jedna fajna, jedna dziwna i jedna całkiem ok.

Kwestia ochrony środowiska jest w naszym domu poruszana rzadko. Zamiast mówić - robimy. I tym samym rzeczy, do których my z Chłopem musieliśmy się przyzwyczaić, są dla naszych dzieci naturalne. Oczywiste, że bierzemy swoje torby na zakupy albo wykorzystujemy kartony, które potem użyźniają ziemię. Oczywiste, że oszczędzamy wodę, ograniczamy plastik, kupując wielorazowe rzeczy, chociażby metalowe […]

6 lutego 2020
Jakim cudem zajarałam się zeszytem w kropki i pierwszy raz w życiu zostałam AMBASADORKĄ?

Pamiętam moją minę, kiedy przyszedł do mnie planer.  Nie kupowałam go z myślą, że on zmieni moje życie, ale jak zobaczyłam go tak ładnie zapakowanego, pomyślałam, że może on będzie rozwiązaniem.  Że go otworzę i wyleci z niego wszystko to, czego mi brakuje: motywacja, wiedza o zarządzaniu czasem, broń na prokrastynację i ogólnie rozumiana organizacja. […]

3 lutego 2020
7 niebezpiecznych rzeczy, na które pozwalałam, pozwalam i będę pozwalać moim dzieciom

Nasze dzieci nigdy w historii nie były tak chronione i bezpieczne jak obecnie. Nigdy w historii nie było aż tak szeroko rozwieszonego parasola ochronnego, który podtrzymywaliby nie tylko rodzice, ale i społeczeństwo: szkoła, policja, ochrona, kamery, aplikacje śledzące itp. A mimo wszystko i tak każdego dnia dochodzi do jakiegoś wypadku. Każdego dnia komuś coś się […]

27 stycznia 2020
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna - czego się bać, na co się przygotować i jak wygląda wizyta

Najeździłam się do tej poradni, kiedy starałam się o opinię dla moich dzieci. Najeździłam, kilka razy pokazałam na insta, że jeździłam, kilka razy zobaczyliście "Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna" na mojej liście zadań w planerze i padło pytanie - nie wstydzisz się, że musisz dzieci do Poradni zawozić? Ty, taka mądra i sobie nie radzisz? I tak sobie […]

23 stycznia 2020
Jak pracować z dzieckiem w domu - rzucić pracę, czy rzucić dziecko?

Od ponad siedmiu lat regularnie dodaję wpisy na blogu posiadając na stanie jedno albo dwójkę dzieci. Starszy, co prawda, chodzi już do szkoły, ale młodszy wciąż jest w domu i na przedszkole mówi zdecydowane "nie". Więc, chcąc nie chcąc, dostosowałam się do tego i wszystko, co robię, robię z uwagą, że nie jestem sama w […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official