Rok temu na fejsie

Joanna Jaskółka
17 grudnia 2013

Udostępnij wpis

na sniegu
Rok temu jeszcze nie miałam bloga. Rok temu Kosmyk jeszcze nie miał roku. Rok temu przeżywałam pierwszą zimę na Mazurach od dawna. Rok temu bardzo dużo się działo. Aż szkoda nie ocalić tego od zapomnienia...

16 listopada 2012 roku - Kosmyk ma 10 miesięcy
Inwektywy, jakimi obrzuca mnie moje dziecko podczas ubierania, stają się coraz bardziej wyrafinowane: dzia!, dudu!, nie, nie, nono!, baa, a, a, a!. Często przybierają też formę gróźb: kuku! albo nawet przekleństw: du a! Niektóre słowa brzmią złowieszczo: tata! lub wręcz groźnie: baba! Mama jest w dalszym ciągu stosowane bardzo rzadko i niestety tylko w formie prośby lub w momentach niewyobrażalnej nudy. Sięgam po pismo dla mam, żeby się pocieszyć. O, w dalszym ciągu to najpiękniejszy okres mojego życia. Dobrze wiedzieć.
17 listopada 2012 roku - dokuczliwy brak porządnej księgarni
Od sierpnia nie kupiłam ani jednej nowej książki, a i wtedy do koszyka trafiła stara, dobra Woolf. Głód nowości staje się dokuczliwy, tym bardziej że ratuję się jedynie powieściami Henry'ego Jamesa z tutejszej biblioteki - wiadomo jaki wpływ na umysł mają wiktoriańskie powieści. Na prośbę Damiana o kawę, wrzasnęłam, że nie będzie mnie więził w okowach swych pragnień. Jeśli jest tu ktoś, kto czyta, błagam, podajcie mi soczystą, świeżą, cudownie nową książkę, którą koniecznie muszę pożreć, psując przy tym wzrok i starając się nie obudzić dziecka w nocy...

 
21 listopada 2012 roku - wietrzenie garderoby
Przez ponad dziewięć miesięcy czaiłam się na moje spodnie sprzed ciąży. Czaiłam się, skradałam, patrzyłam nieufnie i wątpiąco, a kiedy wreszcie je przymierzyłam, okazały się za duże.

26 listopada 2013 roku - szukanie prezentów na święta

Księgarnia w Giżycku. Blond dziewczynisko w błyszczących legginsach, dziwnie krótkiej bluzko-sukience i jeszcze krótszej błyszczącej kurteczce.
- Bo ja proszę pana szukam książki dla koleżanki na Mikołaja... Co czyta? A nie wiem, ona mało, jakieś takie grube nosi ciągle ze sobą, ja to, wie pan, ja to dużo czytam, harlekiny, ale to dużo, już mam ponad pięćdziesiąt książek, może ja nie wyglądam, ale ja więcej czasu spędzam w księgarni, nie w drogerii!

W sumie mój promotor mówił, że tak zwane harlekiny mają najlepszą korektę, bo panie, co je czytają, lotne nie są i muszą wszystko mieć pięknie i jasno wyłożone, więc trochę jestem pocieszona, że jeśli kiedykolwiek dziewczynisko skala papier swą twórczością, zrobi trochę mniej błędów, niż ci, co nie czytają w ogóle.

8 grudnia 2012 roku - refleksje po obejrzeniu Dzień Dobry TVN
Naoglądałam się w ciąży matek-bogatek celebrytek i myślałam, że będę bieżyć radośnie z wózkiem po parku, a tłukę swe cielsko starając się nie wywrócić o zaspane powieki. Miałam nurzać się w zapachach olejków i szamponików cudownych, a służą one jedynie do zabicia fetoru z pieluchy. Miałam ubierać małego dżentelmena w markowe fikuśne ubranka, a przebieram małą świnkę w rzeczy typu "jeszcze się nada".

Naoglądają się baby głupot w telewizji, a potem deprecha, bo nie jestem idealna. Druga strona, że powinno się pokazywać prawdę o macierzyństwie, a nie zalukrowane grubą pensją pojedyncze przypadki. Tak to widzę.

11 grudnia 2012 roku - pierwsze ataki telemarketerów

Konsultant: Dzień dobry. W związku z aktualizacją promocji chcielibyśmy pani zaproponować dwa razy więcej minut i 30 darmowych minut do sieci blebleble. Teraz musimy zaktualizować pani abonament z promocji 59.90 na 69.90. Proszę, aby podała pani swój kod abonencki.
Asia: To znaczy, będę musiała płacić o 10 zł więcej?
Konsultant: Będzie pani miała dwa razy więcej minut i darmo...
Asia: Ale będę płaciła więcej?
Konsultant:: Będzie pani miała dwa...
Asia: Proszę odpowiedzieć mi na pytanie, będę płaciła więcej?
Konsultant: Będzie pani miała...
Asia: Ale będę płaciła więcej?
Konsultant: ...i darmowe minuty do Play!
Asia: Czyli więcej?
Konsultant:Więcej minut!
....

Prowadziłam rozmowę dalej, ponieważ mam zasadne podejrzenia, że na "słuchawkach". Gdzieniegdzie pracują upośledzeni ludzie, a zawsze tym ludziom bardzo współczuję...

14 grudnia 2012 roku - Kosmyk ma jedenaście miesięcy
Skutecznie odwracając uwagę swej matki, Kosmyk odkrywczo włożył myszkę od komputera do kawy, radośnie rzucił telefonem o podłogę, a na koniec ugryzł kota w ogon. Och, jaki piękny dzień!

20 grudnia 2012 roku - coraz bliżej święta... 

Chłop
: Ale mam dla ciebie prezent! Ale będziesz się cieszyć!

Ja: Jaki?

Chłop: Nie powiem, nie powiem, tym razem nie zgadniesz, ale będziesz się cieszyć, zobaczysz, hahahaha!

Ja: Ale co, elektronika, książka, kosmetyk?

Chłop: Nic ze sfery materialnej, ale będziesz się cieszyć...

Ja: Ale ja nie chcę SPA!

Chłop: Nienawidzę cię! Nienawidzę! Zawsze musisz zgadnąć?

[Strzelałam z tym SPA!]

24 grudnia 2012 roku - gdzie jest Mikołaj?

Koło godziny 21 w miejscowości Wygryny widziano Świętego Mikołaja rzygającego pod płotem na worek z prezentami. Magia Świąt!

31 grudnia 2012 roku - seksi chwile na Sylwestra!

Zawalona sylwestrową robotą i humorami Kosmyka, dzwonię do chłopa, czy jest szansa, że wróci wcześniej z pracy. Odbiera. Pytam się, kiedy? On się mnie pyta, dlaczego ja pytam i czy jest bardzo potrzebny. Wkurzona rzucam, że w przygotowaniach do sylwestra nie jest wcale potrzebny, ale ja osobiście płonę z miłości i koniecznie muszę go zobaczyć. Mówi, że zrobi wszystko, żeby jak najszybciej być w domu. Tak się sprawy załatwia, a nie jakieś "chodź i pomóż". A ogień miłości najwyżej zagaszę przy zmienianiu pieluchy młodego... 

***

I teraz, kiedy już spisałam najważniejsze anegdoty ostatnich dwóch miesięcy zeszłego roku, doszłam do wniosku, że często w jeden dzień zdarza mi się więcej napisać niż kiedyś udawało mi się stworzyć przez cały miesiąc! Moja fabryka słów się rozwija, prawda?

Rozwija się tak bardzo, że dorobiła się nowego profilu na Google plus [KLIK]. Jeśli macie ochotę, to obserwujcie, jeśli wystarcza wam Facebook, to kręćcie się tam dalej 🙂

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    26 lutego 2022
    Szukasz dobrej pralki? Pralko-suszarka Haier i-Pro 7 to sprzęt, który wybrałam

    – Mamo, ja jej w ogóle nie słyszę... – powiedział mój młodszy syn, który w naszym domu najbardziej lubi prać.  – I wszystko widzę, co się dzieje w środku! – ucieszył się, gdy zobaczył, że nowa pralko-suszarka Haier i-Pro 7 ma podświetlenie wewnętrzne.  Poszłam za ciosem. Wymieniłam starą przeciekającą pralkę na nową i jeśli czegoś […]

    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    7 grudnia 2021
    Fidget toys - o co chodzi w tych małych pierdółkach, że dzieci tak ich chcą i potrzebują?

    Teoretycznie zabawki typu fidget toys towarzyszą nam od dawna. Są to między innymi długopisy, zakrętki, folia bąbelkowa, patyczki czy nawet nasze własne palce, którymi pstrykamy lub kręcimy nimi, gdy się stresujemy. Praktycznie nazwa fidget toys wypłynęła niedawno, choć pierwszą zabawkę tego typu i zaprojektowaną konkretnie w tym celu wymyślono dawno temu.  

    2 grudnia 2021
    Co będzie z naszymi dziećmi, które wolą grać w Minecraft niż bawić się klockami?

    Co będzie z naszymi dziećmi, które całe dnie siedzą na komórkach i komputerach? - zastanawiają się rodzice, a ja odpowiadam: nic nie będzie.  Ja, w wieku moich dzieci, oglądałam durne kreskówki na telewizorze [częstokroć odrabiając przy nich lekcje na kolanie]. Pamiętam dni w całości przesiedziane na graniu w gry komputerowe. Bardzo kiepskie i średnio edukacyjne. […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official