Rower ze skrzynią Cargo Bike - wszystko, co chcesz o nim wiedzieć

Joanna Jaskółka
20 czerwca 2016

Udostępnij wpis

 

Jedną z rzeczy, których najbardziej brakowało mi ostatniego roku, była z pewnością jazda na rowerze. Wcześniej, z Kosmykiem w foteliku, penetrowałam mazurskie dróżki. Kiedy pojawił się Adaś, stanęłam przed problemem - jak jeździć na jednym  rowerze z dwójką dzieci?  Rower ze skrzynią, czyli Cargo Bike, mignął mi kiedyś w internecie, ale nie wiedziałam o nim nic i wydawało mi się to na tyle egzotyczne,  że nawet nie rozważałam tej opcji. Dopiero, kiedy zobaczyłam go z bliska...

 

 

Zacznijmy od tego, że wbrew pozorom, nie jestem dobrze zorganizowana w kwestii moich przyjemności. Teoretycznie mogłabym sobie znaleźć chwilę na samotną rowerową przejażdżkę lub na przykład zostawić Adasia czy Kosmyka tacie czy babci i po prostu jechać. Ale każdą wolną chwilę, w której dzieci śpią lub są u kogoś, poświęcam blogowi i każda stracona godzina powoduje u mnie natłok wiadomości, które potem ogarniam po nocach, nie wysypiam się i chodzę wściekła, fukająca na dzieci. To mi się totalnie nie opłaca, więc szukałam sposobu, żeby przyjemne połączyć z pożytecznym i w jakiś sposób jeździć z dziećmi na jednym rowerze w czasie, który i tak im poświęcam. Wiecie, możemy razem siedzieć na pupach, a możemy też coś razem zrobić [ja nie pamiętam chwil, kiedy po prostu siedzieliśmy z rodzicami, pamiętam za to wszystkie nasze wycieczki].

 

Dwa foteliki na jednym rowerze nie wchodziły w grę - zbyt niebezpieczne, trudno złapać równowagę na wybojach mazurskich, a poza tym Adasio protestował na fotelik, więc nawet odpadł plan nauczenia jazdy na rowerze Kosmyka.

 

Potem przyczepka - obserwowałam turystów wożących dzieci z tyłu, ale jakoś to mnie nie porwało. Lubię gadać z dziećmi, mieć je pod ręką, opowiadać Kosmykowi, co widzimy, pytać się, w którą stronę jedziemy. Lubię kontrolować to, co oni robią, zwłaszcza że Kosmyk w stosunku do brata ma różne ciekawe pomysły i chyba nie umiałabym jechać spokojnie, nie widząc, co sobie nawzajem robią.

A jak będziesz niegrzeczny, to wrzucę cię do skrzyni!

Jakiś czas temu przy rodzicach zatrzymał się samochód, który na przyczepce miał dziwny wehikuł. Z ciekawości przyglądałam się, jak facet z przyczepki zdejmuje rower ze skrzynią i już wiedziałam, czego chcę i co pomoże mi zadbać o formę i jednocześnie spędzić czas z dziećmi - rower ze skrzynią Cargo Bike! Tym bardziej gdy facet spojrzał się na swoje biegające dookoła samochodu dziecko i ze złośliwym uśmiechem powiedział:
- Uspokój się na chwilę! Zaraz cię wrzucę do skrzyni!

 

I faktycznie za chwilę go wrzucił i pojechali wesoło sobie gawędząc 🙂

 

 

Te rowery od lat robią furorę w Danii, Holandii, Niemczech i powoli stają się standardem. W Polsce są wciąż nowością - widziałam to, kiedy pierwszy raz ruszyliśmy w podróż po naszej wsi. Aż się samochody zatrzymywały i patrzyły, co to za dziwny wózek  z dziećmi w środku. A kiedy pokazałam zdjęcie naszego pojazdu... nie spodziewałam się aż takiego odezwu! Pierwotnie zakładałam, że rower będzie takim tłem naszych wycieczek po Mazurach, nie planowałam osobnego o nim postu, nie planowałam filmiku,  ale liczba wiadomości i pytań kompletnie mnie zaskoczyła i postanowiłam sporządzić małą listę odpowiedzi na wszystkie wasze wątpliwości. Fajnie, jakby te rowery wjechały na nasze ulice i odciążyły trochę zakorkowane ulice!

 

 

 

Skąd pomysł na rowery towarowe?

Historia rowerów towarowych pokrywa się z historią rowerów w ogóle. Kiedy ludzie nauczyli się, że mogą się poruszać dzięki mięśniom nóg, oczywiste jest, że kombinowali, jak tymi mięśniami nóg  przewieźć jak najwięcej rzeczy.

Zrzut ekranu 2016-06-20 o 13.30.45
Zrzut z bloga "Jeden samochód mniej"

 

Mnóstwo ciekawych zdjęć pierwszych rowerów cargo znajdziecie na blogu "Jeden samochód mniej", gdzie znalazłam też taki filmik ulicy w powojennej Warszawie i jeżdżące po niej rowery cargo właśnie:

ezgif.com-gif-maker

 

Rower ze skrzynią Cargo Bike to więc żadna nowość, a jedynie spełniający podstawowe potrzeby sprzęt. W ostatnich latach, wraz z rozwojem świadomości ekologicznej i ogólnego boomu na rowery, ich popularność wzrosła właśnie ze względu na ludzkie potrzeby i konieczność przewiezienia za jednym razem większej liczby ludzi/sprzętów/rzeczy. Swoją drogą, żałuję, że nie miałam takiego roweru, kiedy siedem razy zmieniałam mieszkanie w Warszawie. Nie musiałabym kursować jak potłuczona metrem 🙂 Z tego, co wiem, dziś już można w większych miastach spokojnie sobie wypożyczyć taki rower [info o możliwości wypożyczenia w Warszawie tutaj].

Gdzie można kupić rower ze skrzynią Cargo Bike? 

Ja swój mam ze sklepu flexicargobike.pl od pasjonata, który obserwując rowery towarowe za granicą, postanowił zrobić swoje własne i rozpromować je w Polsce. Wiem, że współpracował z ZTM w Warszawie i jego rowery można było bezpłatnie wypożyczyć w w 5 dzielnicach Warszawy. Jeśli jesteście ze stolicy, sami możecie podjechać do Ząbek i spróbować 🙂 Ciekawostką jest, że płyta, z której zrobiona jest skrzynia mojego czerwonego maluszka, pochodzi nie skąd indziej, a z fabryki sklejki robionej w Piszu, moim mieście powiatowym, gdzie rodziłam Adasia, a opary z tej fabryki zawsze powodują mój ból głowy. Tym razem lżej go znoszę, bo wiem, że ich płyty idą na dobre produkty 🙂

Czy trudno się tym jeździ?

Ja już wcześniej próbowałam przejechać się tym rowerem i  nie byłam za drugim razem zaskoczona. Ale to jednak nie jest jak jazda typowym rowerem. O ile równowagę łapie się tak samo, a nawet lepiej, tak kierowanie sporą skrzynią nie przypomina zupełnie kierowania zwykłym rowerem. Wózek jest zdecydowanie cięższy niż rower, mniej zwrotny i to już trochę wyższa szkoła jazdy. Ja pierwsze kilometry przemierzyłam bez dzieci w środku, tylko po to, żeby nauczyć się "czucia" tego roweru. Potem poszło jak z górki, ale te pierwsze razy były ważne. Wiem, że są wózki z osią jak w samochodzie, że można kierować kierownicą i skrzynią się nie przejmować, jednak są nieco droższe. Pewnie inne, topowe blogerki, będą nimi szpanować, mi wystarczy mój czerwony maluszek.

Jak się skręca?

Jak już pisałam, rower nie jest super zwrotny - ma przecież z przodu dużą skrzynię, ale jeśli się nim pojeździ, bardzo łatwo można wyczuć z jakiej odległości i z jaką prędkością wjechać w zakręt. Trzymając kierownicę [kierownicę albo tę długą rurę od skrzyni, która robi za kierownicę] po prostu nakierowujemy nią powoli na zakręt i jedyną trudnością różniącą towarówkę od zwykłego roweru jest to, że trudniej na ten zakręt nakierować, ale tylko na początku.

 

Jak się jeździ po wiejskich drogach? 

Mariusz z flexicargobike.pl szczerze nie był przekonany [wyczułam wahanie], czy rower da radę pokonać dłuższą trasę po wiejskich, mazurskich dróżkach [chyba obawiał się mojej kondycji, kiedy usłyszał, ile lat nie jeździłam]. Dla pewności zrobił mi mocniejsze koła - i dobrze. Ja, jadąc spokojnie i bez szarżowania, jestem w stanie pokonać wyłącznie leśną drogą, często piaszczystą od 5 do 8 kilometrów. Jasne, jestem potem zmęczona, ale rower daje radę.

 

Czym się różni rower ze skrzynią Cargo Bike od zwykłego roweru?

Przede wszystkim wielkością, co od razu widać. Potem - trudniejszym skręcaniem [trzeba się bardziej skupiać :)]. Tym, że zajmuje trochę więcej miejsca, ale też tym, że można więcej rzeczy/ludzi nim przewieźć. No i tym, że wykręcenie go lub wyjazd z jakiegoś wąskiego miejsca jest zdecydowanie trudniejszy [jednak to gabaryt].

 

 

Czy przewożenie dzieci w rowerze cargo jest bezpieczne?

Wbrew pozorom, bezpieczniejsze niż w zwykłym rowerze, głównie dlatego, że rower towarowy jest bardziej stabilny i z obciążeniem trudno go wywrócić, po drugie dzieci są usadzone trochę niżej niż w zwykłym rowerze, a po trzecie taki rower nie osiąga fenomenalnych prędkości, więc ewentualny wypadek to raczej wywrotka związana z nierównością terenu, a nie uderzenie wynikające z prędkości. Do tego wszelkie przechylenia możemy kontrolować nogą - trzy lub cztery razy przechyliłam się lekko wchodząc w zakręt, ale wystarczyło wysunąć nogę i wracałam do normalnej pozycji.

 

Czy dzieci należy przewozić w wózku rowerowym w kasku?

Teoretycznie, dla większego bezpieczeństwa - tak. W praktyce nie pilnuję mojego dziecka i jestem złą matką. A na serio - specjalne siedzisko dla dzieci oraz pasy wystarczą.

Czy rower towarowy jest szybki?

Pewnego dnia, kiedy podjeżdżałam pod górkę, wyprzedziła mnie mama z wózkiem. Muszę kiedyś zmierzyć prędkość, z jaką zjeżdżamy z górki [z górki może się rozpędzić], ale nie zjeżdżam nigdy na wariata, zawsze trzymam hamulec i jestem w stanie z miejsca się zatrzymać. Taki rower oducza szaleństwa i kiedy pomyślę, jak szalałam na zwykłym rowerze z Kosmykiem, to mnie ciarki przechodzą. Moim maluchem jadę dostojniej, bo jest o wiele cięższy, mniej zwrotny, a poza tym jeżdżę nim po to, żeby dzieci coś zobaczyły, a nie łykały powietrze w pędzie.

 

 

Ile kosztuje rower z przyczepką?

Koszt takiego roweru to cena od 3500 do nawet 12000. W zależności od tego, jaką opcję wybierzesz i jak bardzo będzie ona wypasiona. Ja swój mam od Flexi Cargo Bike, którzy stacjonują w Ząbkach i kosztował on ok. 4000 zł.

Cena nie jest najniższa, ale jak sam twórca mojego roweru zauważa, można go kupić na spółkę z przyjaciółką/sąsiadką i razem dowozić dzieci do szkoły/przedszkola. Może też go zakupić wspólnota mieszkaniowa lub gmina.  Istnieje też możliwość dofinansowania zakupu naszego roweru cargo przez MOPR/MOPS, ale w każdym regionie Polski warunki są inne, więc trzeba się indywidualnie dopytywać we własnym urzędzie gminy/miasta.

Jaki rower towarowy wybrać?

Na rynku jest kilka rodzajów i warto na początku dookreślić, że ja nazwy "rower towarowy", "wózek towarowy" używam zamiennie, a tak naprawdę to dwie różne rzeczy. Rower towarowy, który posiada skrzynię węższą niż 90 cm, jest jeszcze rowerem i może się poruszać po ścieżkach rowerowych. Rower ze skrzynią szerszą niż 90 cm jest już wózkiem traktowanym jak pojazd. Mogą nim kierować kierowcy, którzy ukończyli 17 rok życia, powinien się onporuszać po drodze, ale nie może wyprzedzać z prawej strony wolno poruszających się samochodów. Ogólnie nasze polskie przepisy średnio sobie radzą z dostosowaniem się do wózków rowerowych, bo mimo że takie rowery funkcjonują od dawna, traktowane są wciąż jako nowość.

Oprócz tego rozróżnienia, wybierając rower towarowy, możemy zdecydować, czy kupić rower dwukołowy z długą skrzynią, czy trzykołowy [jak mój], czy chcemy przewozić nim dzieci [wtedy potrzebna jest odpowiednia ławeczka i pasy], czy może tylko przedmioty i zakupy [napisała do mnie dziewczyna, która zarabia takim rowerem, dowożąc ludziom zakupy ♥]

→ Więcej, jak zarabiać na Cargo Bike, przeczytasz tutaj
A co, kiedy złapie deszcz?

Wiele osób zapytało, co robić, jeśli jedzie się rowerem cargo i złapie deszcz [jakby ten problem nie istniał na normalnym rowerze :D]. Od Mariusza z flexicargobike.pl dostałam wczoraj informację, że w produkcji mają już wersję z przeszklonym daszkiem, który będzie składany i będzie można go  schować w skrzyni [która jest jednocześnie siedziskiem dzieci - bardzo pakowana, wożę tam laptop i wszystkie graty Adasia i Kosmyka, buty, ubranka, przekąski, takie tam.].

My zauważyliśmy, że nasz rower nie ma odpływu wody, przydatnego, kiedy napada do środka deszcze, ale nie po to ludzie wymyślili narzędzia, żeby takiej dziurki sobie nie zrobić. Co do deszczu w opcji bez daszka - jak nas złapał na wycieczce po lesie, Kosmyk z zapałem trzymał parasol  i dzieci dowiozłam suche [gorzej ze mną, bo  pamiętając o parasolu, nie wzięłam peleryny. Muszę taki zestaw trzymać "na wszelki" w tej skrzyni].

Czy dzieciom się podoba? 

Szczerze mówiąc, przy całej niechęci Adaśka do fotelika rowerowego, reakcji na rower ze skrzynią Cargo Bike najbardziej bałam się u... Kosmyka. To on ma tak zwane robaczki w pupie i nie potrafi usiedzieć na jednym miejscu. W dużej mierze to jego wiercenie skłoniły mnie do zaprzestania jeżdżenia na rowerze już w pierwszych miesiącach ciąży. On musiał kręcić nogami, wiercić się, zza moich pleców niewiele widział i w pewnym momencie bałam się, że jego ciężar i wyrywanie zwyczajnie nas przewróci. Na szczęście rower z przyczepką został przyjęty z entuzjazmem. Kosmyk, przypięty pasami, może się kręcić, wszystko widzi, jak mu się nudzi, może sobie wyjąć książeczkę, może ze mną rozmawiać i - muszę przyznać - jest nieoceniony w przykrywaniu Adaśka, kiedy pogoda zmusza nas do użycia kocyka i do zabawiania brata.

 

 

Na razie wypuszczamy się tylko na krótkie wycieczki, takie na 5-10 km, wolnym, spacerowym tempem. Albo do babci, na kawę i trampolinę. Lub, jak na poniższych zdjęciach, na nasze wiejskie kąpielisko nad rzeką. Trudno uwierzyć, ale jeszcze się tam nie kąpaliśmy, przychodzimy tylko popatrzeć na kaczki i na kajakarzy. Ale niedługo wybierzemy się tam na kąpiel. W naszym rowerze zmieści się wszystko, czego będziemy potrzebować 🙂

 

 

 

rower ze skrzynią Cargo Bike

 

rower ze skrzynią Cargo Bike

 

rower ze skrzynią Cargo Bike

 

rower ze skrzynią Cargo Bike

 

rower ze skrzynią Cargo Bike

 

DSC_0267

 

rower ze skrzynią Cargo Bike

 

DSC_0276

 

DSC_0279

 

DSC_0287

 

DSC_0304

 

DSC_0313

 

DSC_0336

 

DSC_0346

 

DSC_0371

 

DSC_0375

 

DSC_0380

 

DSC_0398

 

DSC_0402

 

DSC_0422

 

DSC_0427

 

rower ze skrzynią Cargo Bike

 

rower ze skrzynią Cargo Bike

 

DSC_0468

 

Rower ze skrzynią Cargo Bike cię interesuje? Poczytaj o nim więcej:

Flexi Cargo Bike

Podcast o rowerze cargo na blogu NaRower.com

Rowery towarowe wjeżdżają do polskich miast

Jeden samochód mniej [dużo historii i fajnych zdjęć]

Towarower

Jak przewieźć kanapę na rowerze cargo?

 

 

Jeśli macie jakieś pytania o rower ze skrzynią Cargo Bike - piszcie śmiało, odpowiem chętnie. A jeśli wpis się podobał, udostępniajcie, żeby nasza kultura rowerowa nie opierała się wyłącznie na dwukołowcach 🙂

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
9 grudnia 2019
Kredki dla dzieci, które dopiero zaczynają rysować albo zwyczajnie tego nie lubią

Po starszym synu, który rysować uwielbia i każdego dnia poświęca temu godzinę, a nawet więcej, niechęć młodszego do rysowania trochę mnie zaskoczyła. Wszak on bardzo dużo rzeczy robi tak, jak starszy brat i akurat stawiałam wszystko na to, że kredki dla dzieci będą obszarem największym kłótni. I się przeliczyłam.  

5 grudnia 2019
KSIĄŻKI GEOGRAFICZNE: Z czego korzystał mój syn, gdy uczył się wszystkich flag, państw, stolic i wysp świata?

Któregoś razu powiedziałam przy znajomych, że syn interesuje się flagami. Znajomych to zaciekawiło. Zapytali starszaka, czy zna wszystkie państwa w Afryce. Syn zwrócił ku nim swoją wówczas jeszcze ciemno blond główkę i zapytał poważnie: - Od najmniejszego do największego czy odwrotnie? W wieku pięciu lat znał wszystkie państwa świata i potrafił dopasować do nich flagi. […]

2 grudnia 2019
Nie styrana matka-polka - jak ogarnąć chałupę, żeby nie zdychać ze zmęczenia w święta?

Nie obchodzę świąt. Ale lubię, kurde, bardzo lubię, kiedy wreszcie nadchodzi wolne i ja mogę się się rozkoszować czystym i ogarniętym mieszkaniem. To nawet nie chodzi o święta, bo podobny tryb sprzątania mam na wiosnę. I w wakacje też jeszcze porządkuję - zdarza mi się. Niemniej zimowe porządki to zazwyczaj świąteczne porządki, tak też je […]

28 listopada 2019
Czy naprawdę widzę w ciemności i nie oślepia mnie światło aut? [miesiąc w soczewkach Zeiss]

Kiedy zaczęłam prowadzić auto, nie stresowało mnie samo prowadzenie czy przepisy lub dostosowanie się do prędkości, ale w zasadzie... wyłącznie inni kierowcy. Nawet jeśli nie chcieli mnie denerwować, to denerwowali. I to ostro. Tak ostro, że Chłop załamywał ręce, kiedy na widok nadjeżdżającego na światłach z naprzeciwka samochodu zwalniałam dramatycznie do trzydziestu - zdecydowanie gorzej […]

21 listopada 2019
Dialogi z drogi, czyli czy warto robić prawo jazdy po 30, będąc ślepym kretem

  Nigdy nie chciałam mieć prawa jazdy. To nie było moje marzenie. I nigdy brak prawka mi zbytnio nie przeszkadzał. Ani w mieście, ani na moim zadupiu. Żyłam sobie spokojnie i pewnie - bez prawa jazdy, poruszając się tylko na nogach i będąc pewna, że na nogach nie zrobię nikomu krzywdy, ewentualnie ktoś mi może […]

20 listopada 2019
Dwie książki o uczuciach, które koniecznie musisz mieć w domu

"Nauczenie malucha rozpoznawania, wyrażania i kontrolowania emocji należy niewątpliwie do najpiękniejszych prezentów, jakie możemy mu ofiarować." - napisała Marine Duvouldy, pedagog. I pięknie to brzmi, ale w praktyce ciężko rodziców szafujących tym prezentem, bo większość z nas nie była tego nigdy uczona. Uczeni byliśmy "być cicho i się słuchać". Mało kogo interesowało, czemu zachowujemy się, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official