Moje dzieci mieszkają w lesie. Czy ktoś znajdzie dla nich lepsze miejsce?

Joanna Jaskółka
23 czerwca 2016

Udostępnij wpis

Nie żałujesz? Nigdy nie żałowałaś? - pytają się mnie ci, co przyjeżdżają tylko na wakacje. Rozumiem ich. To nie wiejskie miasteczko ze sklepikiem, kościołem i stacją benzynową. Wszędzie daleko, a wokół nas rozciągają się kilometry lasu. Najpiękniejszego lasu, ale sarna nie przywiezie ci chleba, a jeleń nie zawiezie na pogotowie. Dla przeciętnego mieszkańca miasta, mieszkamy z dala od cywilizacji, niemalże pierwotnie. Pytają, czy nie brakuje mi sklepów, bliskości szkoły czy autobusu. Nawet, jeśli czasem ich brak mi doskwiera, to w tym momencie nie ma dla moich dzieci lepszego miejsca na ziemi.

 

 

Zazwyczaj o dzieciach wsi, o dzieciach lasu mówi się w kontekście braku. W telewizji migają nam  ujęcia brodzących przez śnieg do szkoły maluchów, pracujących w polu lub permanentnie niedożywionych. To właśnie dzieci ze wsi w statystykach figurują jako najbardziej zaniedbane. Między innymi wynika to z tego, że w mieście o wiele łatwiej jest pomóc biednym rodzinom. Na terenach wiejskich tę pomoc, z racji sporych odległości, trudno zwyczajnie dowieźć. Myśląc o dzieciach ze wsi, zazwyczaj mamy przed oczami zasmarkanego, stojącego przed rozwalającym się blokiem/budynkiem chłopca z brudnymi nogami. Widzimy dzieci bez komputerów,  bez dostępu do cudów techniki, nie umiejące się odezwać, zastraszone, smutne, grzebiące bezmyślnie patykiem w ziemi, głupiutkie i trochę nawet tępawe.

 

Nie twierdzę, że na wsi takich nie ma. Są! I pewnie nawet więcej niż w mieście, a na pewno ich bieda nie ginie w tłumie. Wyolbrzymia ją pusta okolica i brak ruchu na drodze. Ta wiejska bieda zawsze będzie bardziej widoczna.

 

Ale też jest inna rzeczywistość i inne dzieci.

 

 

 

I nie wiem, czego mam żałować. Autobusu? Kiedy mamy swój samochód, mamy żaglówki, kajaki, rower, mamy wreszcie prom, którym moje dziecko uwielbia raz na jakiś czas się przejechać. Kina mam żałować? Co wieczór na pomoście mamy najpiękniejsze kino na świecie i żadna bajka nam tego nie zastąpi. Plac zabaw? Ludzie... miesiąc szukałam idealnego, a jak już znalazłam, moje dzieci 40 minut bawiły się na zwalonym drzewie obok uroczyska, gdzie kąpiemy psa, a kolejne pół godziny spędziły na piaskowej górce, z której można zbiec wprost do jeziora.

 

Czego brakuje moim dzieciom wiejskim? Mają telewizor, mają komputer, potrafią obsłużyć komórkę, Kosmyk od roku potrafi sam jeździć do przedszkola busikiem gminnym i sam się w tym przedszkolu oporządza. Za plac zabaw robi im każde drzewo, każda kałuża, każdy stosik drewna czy kamieni. Zabawki? Mają ich w opór. I z tego samego miejskiego sklepu. Lepsze ubrania? Wszystkie brudzą się tak samo. Dostęp do sklepów? Yhy. Pogadamy, kiedy będziesz odciągać swoje dziecko od wystawy z cukierkami, żeby zdążyć na pocztę.

 

Patrzę się na moje dzieci, brodzące po kolana w wodzie, łapiące świetliki do słoika, zbierające poziomki do miseczki, które potem w domu umyjemy i zjemy z cukrem, cukrem kurde, a nie żadnym ksylitolem. Obserwujące kroki małego koziołka na polu, karmiące króliki, biegające za wychowanymi pod belką w dachu kopciuszkami. Czy będą miały gorszy start od dzieci w mieście? Z całym tym zapleczem, który jesteśmy im w stanie zapewnić, zabierając na wycieczki, basen, konie, pokazując raz na jakiś czas miasto i jego uroki, tłumacząc im świat?

 

Patrzę się na moje dzieci. Wygadane, wesołe, pojmujące w lot panujące zasady, żyjące w harmonii z przyrodą, oddychające lasem, jeziorem, polem i stwierdzam, że nie ma dla nich lepszego miejsca na ziemi.

 

Dla moich dzieci.

 

Ostatnich dzieci lasu.

 

 

DSC_0527

 

DSC_0484

 

DSC_0028

 

DSC_0045

 

DSC_0002

 

jij

 

DSC_0009

 

DSC_0996

 

DSC_0875

 

 

DSC_0902

 

DSC_0957

 

DSC_0922

 

DSC_0975

 

DSC_0848

 

DSC_0889

 

DSC_0003

DSC_0749

 

 

DSC_0162

 

DSC_0648

 

DSC_0636

 

DSC_0659

 

DSC_0756

 

DSC_0721

 

DSC_0689

 

DSC_0706

 

DSC_0591

 

DSC_0593

 

DSC_0703

 

DSC_0789

 

 

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
14 marca 2019
Jestem z zadupia i na przeddupie się nie wybieram.

Wstaję i od razu robię kawę. Żeby wypić w ciszy przed dziećmi. Młodszy jeszcze się przekręca sennie na łóżku, starszy pochrapuje u siebie. Piję kawę i wyglądam przez okno, czy lis znowu dobierał się do śmieci i rozniósł je na pół podwórka. Dzisiaj nie. Dzisiaj wystraszyły go jelenie. O czym świadczy kupsko zostawione tuż przed […]

10 marca 2019
Czas raz a dobrze skończyć z laktoterroryzmem, który panuje w naszym kraju!

Nadszedł ten czas i pewnie nie jedna zdziwi się, że o tym mówię. Pierwszego syna nie udało mi się karmić piersią, ale z drugim poszło lepiej - karmiłam trzy lata ponad i niestety nie udało mi się karmić do osiemnastki, gdyż dziecko samo zakończyło tę przygodę. Ale jako matka, która była po jednej i po […]

7 marca 2019
Z tymi słowami nawet na krok nie zbliżaj się do ciężarnej [nawet jak już urodzi]

Ciąża to czas specyficzny. Wiem, bo byłam. Ponad 18 miesięcy łącznie, bo pierwsze dziecko trochę przenosiłam. I mimo że półtora roku obchodzenia się ze sobą jak z jajkiem to długo, ów stan nie wyszedł mi tak bardzo uszami, jak niektóre teksty, które podczas niego słyszałam. Pewnych rzeczy po prostu ciężarna nie może zdzierżyć i zaraz wam […]

5 marca 2019
Zachowanie ginekologa, które nigdy nie powinno mieć miejsca [i co z takim fantem zrobić]

Takich maili dostałam kilka w ostatnim czasie i przyznaję, że doprowadzają mnie do rozpaczy. Bo dużo się mówi o badaniach profilaktycznych, nagłaśniana jest konieczność regularnych badań, kobiety coraz częściej je wykonują i wiedzą o tym, jak wczesne wykrycie choroby jest istotne w jej leczeniu. A kiedy wchodzą do lekarza i siadają już w tym arcy […]

3 marca 2019
Dlaczego rodzice nastolatków straszą matki małych dzieci, jak to później będzie gorzej?

Pamiętam, że kiedyś bardzo mnie to denerwowało. Kiedy po nieprzespanej nocy i trzech godzinach histerii starszego syna, obitym podczas nich moim i jego nosie [on o podłogę, ja oberwałam nogą] pisałam cokolwiek o zmęczeniu, wpadały wszystkowiedzące matki nastolatków i z pełną fałszywego uśmiechu empatią pocieszały mnie, jak to później będzie gorzej. Jak to potem starsze […]

19 lutego 2019
Po czym kobieta poznaje, że jest w ciąży? Wszystkie ściemy, które ci wciskają i w które nie powinnaś wierzyć.

Rozmawiam z wami, mailuję, koresponduję, wreszcie - zdarza się, że spotykam. I zawsze tak się dziwnie składa, że większość z was ma dzieci albo... mieć je zamierza. Temat ciąży i tego, jak się w niej czułyśmy, wraca więc jak bumerang i dodatkowo jesteśmy bombardowani tymi objawami na każdym forum i w każdej kobiecej gazetce. Ale […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official