Internet to wielka piaskownica, w której bawią się duże dzieci. Duże i niedoskonałe, ale niedoskonałością ułomną, bo dawno temu zgubiły swoje dziecięce predyspozycje. Najbardziej widać to po matkach w sieci, które tak zakochały się w swoich klapkach na oczach, że każdą radę, każdą opinię, każdą ocenę wyrzucają z ust całkowicie spętanych własnym spojrzeniem. "Jak jesteś samotna, to idź do klubu mam!" - tej porady nigdy nie zapomnę. Już prawie kupowałam rakiety narciarskie, żeby przemierzyć Puszczę Piską i pół województwa. "To nie jest możliwe, bo JA nigdy się z czymś takim nie spotkałam" - kolejne ulubione. Dzięki tej radzie przestałam płacić rachunki za prąd, bo, szczerze mówiąc, ja tam tego prądu w ogóle nie widzę. A czasem wystarczy się zastanowić. Spojrzeć na coś oczami dziecka, dla którego na razie wszystkie klapki są za duże. Tak jak ja ostatnio spojrzałam na tę konstrukcję na głównym zdjęciu.
- Mamo! Mamo! Zobacz, co zrobiłem!
- Ojej! Co to jest?
- To jest romb!
- Romb? Myślałam, że kwadrat...
- Bo źle patrzysz, mamo. Stań trochę z boku.
Czego i wam wszystkim życzę. Czasem warto zmienić perspektywę. Otworzyć oczy. A nawet na coś je przymknąć. Trochę łatwiej się wtedy żyje 🙂
Bluza, czapka: Piu di me, spodenki: You 'N Me