Taka niespodzianka...

Joanna Jaskółka
23 marca 2015

Udostępnij wpis

 

Na tę chwilę czekałam od dawna. Nie mogłam jej wymusić sztucznie, nie chciała też ona przyjść do mnie sama. Ale wreszcie się udało. Pewnego popołudnia wzięłam w ręce coś i poczułam, że mogę tym kierować, że wreszcie odnalazłam dawno szukany sens... Że mimo zmęczenia, niewyspania i wszystkich tych zawirowań nareszcie mi się chce, nareszcie znalazłam siłę do dalszych potyczek...

 

 

 

 

A tak na serio... Dopóki nie przyszedł do mnie wózek i dopóki po raz pierwszy nie pojeździłam nim po domu, w ogóle nie czułam tego, znanego mi z ciąży z Kosmykiem, matczynego niepokoju, w którym wybierałam, mierzyłam, przebierałam, układałam i szykowałam gniazdo dla młodej jaskółki. Część werwy zabrała mi pewnie przeprowadzka, a część Kosmyk, który przeżywa teraz chyba najtrudniejszy okres w swoim życiu. Ale się udało - matczyny niepokój się zrodził. Wraz z przybyciem wózka w naszym domu zagościły już oficjalnie pierwsze wyprawkowe akcenty. Zaczynam szukać, przebierać, znajdywać zachomikowane kiedyś kosmykowe pierwsze ciuszki. Wertuję sklepy i zaczynam planować kolejne zakupy dla nowego człowieka...

 

download (87)

 

xxx - Kopia

 

Bo nie umiem sobie wyobrazić pójścia do szpitala kompletnie nieprzygotowana. Pamiętam ten stres z ciąży z Kosmykiem, gdy termin porodu już minął, a ja dalej czekałam na obiecany przez rodzinę wózek, tylko po to, żeby dowiedzieć się, że oni folgują tradycji kupowania wszystkiego po porodzie... Kompletnie nie rozumiałam idei kupowania oddzielnie nosidełka dla noworodka, żeby potem drugie takie dostać z wymarzonym wózkiem, więc musiałam wziąć sprawy w swoje ręce i w ostatniej chwili zdążyłam się we wszystko zaopatrzyć 🙂  Tym razem wolałam nie przechodzić tego stresu ponownie. Wybrałam sobie wózek 3 w 1, bo też taki sprawdził się świetnie z Kosmykiem. Nosidełko, pasujące do stelażu i idealne do pierwszych przejazdów samochodem jest, gondola jest. Spacerówka również. Na spacerówkę to nawet nie miałam aż tak bardzo ciśnienia, ale Chłop mnie ustawił do pionu - lepiej, żeby była, bo jak cię najdzie ochota na przejście na spacerówkę, to sobie przejdziesz na spacerówkę sama, zamiast płakać, że jeszcze nie kupiliśmy. Więc luz.

 

Chcieliśmy wózek 3 w 1, z dużymi kołami, takimi, które pokonają mazurskie ścieżki. Miał być zwrotny, żebym łatwo mogła wjechać nim do domu i ze sporą gondolą, żeby w wakacje maluch mógł spokojnie drzemać podczas naszych podwórkowych zabaw z Kosmykiem. Chłop, nauczony przebojami z poprzednim wózkiem, postawił jeszcze jeden warunek - ma być pompka i odpowiednie na nią miejsce, żeby się non stop nie zawieruszała, jak to było z poprzednim wózkiem. Mi dodatkowo zależało na mało rzucającym się w oczy kolorze - nie chciałam żadnych kolorowych aplikacji, seledynów czy niebieskości. Ostatnio lubię prostotę.

Tak właśnie zdecydowaliśmy się na wózek Lupo Comfort New.

kkkkk

Plusem wcześniejszego kupowania wózka jest przede wszystkim to, że dajemy szansę domownikom na oswojenie się z nowym przybyszem, niejako na wizualizowanie jego obecności. Kosmyk od razu zaczął układać z tatą brumiki, które odda dla dzidziuśka, a tata, oczywiście, pokazywał Kosmykowi, jak działa pompka do kół, żeby w razie wypadku, syn mógł pomóc mi przy pompowaniu 🙂 Przecież każdy wie, że to faceci pompują!

download (83)

 

Co do kotów [o których reakcji na Kosmyka pisałam już tutaj], obawy mam raczej średnie. Zarówno Flejtuch, jak i Łajza [intensywnie obwąchująca wózek na zdjęciach i śpiąca w nim na filmiku] z pokorą przyjmują wyższość dziecka nad ich potrzebami i kiedy widzę, jak grzecznie schodzą z łóżka, kiedy synek kładzie się spać, ewentualnie nieśmiało trącają go nosem, żeby je pogłaskał i pozwolił ze sobą poleżeć, to moje obawy o noworodka znikają. One teraz chwilę się nacieszą wózkiem, tak jak my zresztą, a potem i tak zostaną skarcone przez Kosmę, że....

- To dla małego dzidziuśka, przecież, a sio Łajzo, a sio, Flejtuchu! Mamo, powiedz im coś!

download (95)

download (97)

 

Fajnie też, że przybycie wózka pokazało Kosmykowi, że z przybyciem "małego dzidziuśka" w naszym życiu coś się zmieni. To są takie delikatne sugestie, najpierw rozmowy, potem oglądanie ubranek, a wreszcie - do ubranek - nowy sprzęt. Syn był bardzo przywiązany do swojego starego pojazdu, obawiałam się więc, że przybycie nowego, bardzo podobnego, przywróci miłe wspomnienia i powstanie w dziecku chęć cofnięcia się do boskich czasów, kiedy to mamusia i tatuś wozili w wózeczku. Na szczęście wcześniejsze rozmowy przyniosły efekt i Kosmyk zrozumiał, że wózek czeka na nowego członka rodziny - dzidziuśka.

 

zzzzzzzz

 

Jestem zachwycona nosidełkiem [Dumbo L]. Jest tak leciutkie i zgrabne, że nie będę się szarpała, jak z poprzednim, żeby zmienić położenie rączki czy przypiąć dziecko pasami. Jeśli już miałabym się do czegoś przyczepić, to do guzików od ochraniaczy na nóżki - dość ciężko się przypinają. Chłop mówi, oczywiście, że on nie ma z tym problemu [wiadomo, chłop], a ja się uspokajam, że w wakacje i tak osłonka nie będzie mi potrzebna 🙂

 

download (88)

bbb - Kopia

download (91)

 

 

Pierwsze wrażenia po przejażdżce w domu i po ogrodzie? Niesamowicie lekki, jak na wózek, który, prowadzony jedną ręką, pokonał nasz wyboisty podjazd,  jestem w stanie sama go złożyć [z brzuchem] i zapakować do samochodu. Plusem też jest prosta regulacja rączki - zwracamy na to szczególną uwagą, bo ja lubię rączkę niżej, a Chłop wyżej. Babcie też mają swoje ulubione wysokości i nie znosiłam tej frustracji, gdy musiałam mocować się z rączką, żeby ją ustawić odpowiednio do swoich potrzeb. Kosz pod wózkiem jest zamykany na siatkę, na co przy wyborze nie zwróciłam uwagi, a teraz cieszę się z tego jak dziecko - Kora nie porwie niczego spod wózka i nie uniesie w dal - ewentualne przekąski, zabawki, będą bezpieczne 🙂

 

download (102) - Kopia

 

A teraz, kiedy moja pierwsza potrzeba została zaspokojona, a cała rodzina oswoiła się z nowym pojazdem, mogę zająć się kompletowaniem dalszych części wyprawki. W koszu wózka już jest pierwsza paka pieluch wielorazowych i wkładów, bo zamierzam poeksperymentować trochę z naturalnością [w tym samym domu moja mama gotowała w wielkim garze pieluchy tetrowe dla mnie i dla siostry, może warto wrócić do tradycji? :D].

Wózek stoi. Czeka. Życzcie mi, żeby jeszcze trochę postał i żebym nie musiała rodzić przed terminem.

A poza tym, od kiedy mamy wózek, Łajza przestała mi się pokładać na brzuchu i zawzięcie ugniatać dzidziuśka. Nawet nie wiecie, jaka to ulga pozbyć się dodatkowych czterech kilo z nocnego odpoczynku 🙂

 

 

 W podjęciu decyzji o wyborze wózka pomogła nam firma Baby Design,

która zaopatrzyła nas w odpowiedni sprzęt dla malucha.

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    26 lutego 2022
    Szukasz dobrej pralki? Pralko-suszarka Haier i-Pro 7 to sprzęt, który wybrałam

    – Mamo, ja jej w ogóle nie słyszę... – powiedział mój młodszy syn, który w naszym domu najbardziej lubi prać.  – I wszystko widzę, co się dzieje w środku! – ucieszył się, gdy zobaczył, że nowa pralko-suszarka Haier i-Pro 7 ma podświetlenie wewnętrzne.  Poszłam za ciosem. Wymieniłam starą przeciekającą pralkę na nową i jeśli czegoś […]

    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    7 grudnia 2021
    Fidget toys - o co chodzi w tych małych pierdółkach, że dzieci tak ich chcą i potrzebują?

    Teoretycznie zabawki typu fidget toys towarzyszą nam od dawna. Są to między innymi długopisy, zakrętki, folia bąbelkowa, patyczki czy nawet nasze własne palce, którymi pstrykamy lub kręcimy nimi, gdy się stresujemy. Praktycznie nazwa fidget toys wypłynęła niedawno, choć pierwszą zabawkę tego typu i zaprojektowaną konkretnie w tym celu wymyślono dawno temu.  

    2 grudnia 2021
    Co będzie z naszymi dziećmi, które wolą grać w Minecraft niż bawić się klockami?

    Co będzie z naszymi dziećmi, które całe dnie siedzą na komórkach i komputerach? - zastanawiają się rodzice, a ja odpowiadam: nic nie będzie.  Ja, w wieku moich dzieci, oglądałam durne kreskówki na telewizorze [częstokroć odrabiając przy nich lekcje na kolanie]. Pamiętam dni w całości przesiedziane na graniu w gry komputerowe. Bardzo kiepskie i średnio edukacyjne. […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official