To mit, że trzeba ścinać włosy po porodzie! Wiedziałaś o tym?

Joanna Jaskółka
17 listopada 2016

Udostępnij wpis

Włosy mam, jakie mam. Mocne, gęste, twarde, silne i nie dające się okiełznać. W czasie pierwszej ciąży w ciągu kilku miesięcy podwoiły swoją długość i ulegając namowom - ścięłam je na bardzo krótko, wierząc, że dzięki temu szybko je wzmocnię. Ale wcale tak nie było. Zregenerowały się dopiero jakiś czas po pierwszych urodzinach Kosmyka i tylko dlatego, że wreszcie trochę urosły i zaczęłam o nie dbać. W czasie drugiej ciąży przewertowałam internet w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, czy faktycznie trzeba ścinać włosy po porodzie. I się zdziwiłam.

 

 

Oczywiście, że z pomocą przyszła mi Anwen z jej tekstem o ścinaniu włosów. Ja nie wiem, co ja bym bez tej dziewczyny zrobiła i jeśli znacie jej tekst, to wiecie, co napiszę.

 

 

 

 

To mit, że trzeba ścinać włosy po porodzie.

 

Mit, który mimo tego, że tekst Ania napisała już dwa lata temu, wciąż obowiązuje [tak, siedziałam w poczekalni i słuchałam czyjejś rozmowy, dodatkowo, kiedy karmię Dasia, czytam czasem to, co piszecie :)].

 

Więc powtórzę za Anwen: cebula włosa, odpowiedzialna za wypadanie, jest pod skórą - jakim cudem jej kondycja ma się polepszyć pod wpływem ukrócenia końcówki, jeśli mózg włosa jest właśnie w cebulce? A przecież za wypadanie włosów po porodzie odpowiedzialne są hormony, które sprawiają, że w ciąży rośnie nam wszystko: brzuch, czasem pupa, skóra nabiera blasku, a włosy rosną szybciej i pięknie lśnią. W ciąży, nawet jeśli tego ostatecznie po skórze nie widać, nasze ciało dostosowuje się do człowieka w brzuchu i wyciska z siebie to, co najlepsze. W efekcie... rzadziej wypadają nam włosy.

 

Ja, po moich gęstych, widziałam to bardzo wyraźnie - wszystkie gumki do włosów mi pękały, miałam ogromny problem z rozczesaniem czupryny i dość mocno "czułam" ich ciężar. Dwa, trzy miesiące po porodzie zaczęły mi wypadać i gdyby ktoś zobaczył, jak wyczesuję sobie z głowy trzy ogromne garście włosów, to załamałby ręce, myśląc, że po chemii jestem.  Serio. To była taka skala, że podczas mycia z dwa razy musiałam kratkę pod prysznicem czyścić. Ale byłam spokojna, bo wiedziałam, że to normalne - jeśli przez całą ciążę moje włosy nie wypadały, rosły jak szalone pod wpływem hormonów, to oczywiste, że teraz te, co nie wypadły, muszą wypaść. Przecież urodziłam, hormony nie muszą pracować dla człowieka w brzuchu. To właśnie moment, w którym zaczęły wypadać mi włosy, uznałam za ostateczny powrót "do normalności".

 

W ciągu kolejnych trzech miesięcy włosy dwukrotnie zmniejszyły swoją objętość. Dalej były gęste, ale już nie miałam takiego problemu z rozczesaniem i mogłam zanurzyć w nich rękę bez zaplątywania się w gąszcza.

 

Tak, myślałam w  pierwszym momencie o obcięciu - głównie z powodu masowego wypadania i problemów z tym związanym [ i faktycznie, jeśli masz gęste i grube włosy, to tak, jest dobre rozwiązanie, ale ja pamiętałam o tym, że ścięcie po pierwszym porodzie na krótko wcale nie rozwiązało moich problemów. Nawet je pogłębiło, bo krótkich włosów to mi się już nie chciało pacać odżywką ani niczym [jeszcze bardziej je to osłabiło] i jakoś je tak olałam, wściekając się tylko na to, że muszę je jeszcze układać i modelować [kolejny punkt do osłabiania], zamiast zwyczajnie związać w kucyk. To, czy o krótkie włosy łatwiej dbać, to sprawa indywidualna. U mnie prościej o długie 🙂

 

 

Kolejnym mitem jest to, że włosy wypadają, bo są ciężkie, dlatego panuje przekonanie, że trzeba ścinać włosy po porodzie, jeśli w trakcie ciąży urosły. I to jest zadziwiające, bo w takim razie masowe wypadanie włosów dotyczy wszystkich osób mających włosy za łopatki, do pasa czy za pupę. A przecież nie dotyczy!

 

 

 

 Cebulka włosa jest przystosowana do wytrzymywania dużo większego obciążenia niż pojedynczy włos, który z niej wyrasta. Gdyby było inaczej to włosy wypadałyby nam przy każdym, najlżejszym nawet pociągnięciu, a jak wiadomo tak nie jest. Poza tym długie włosy wypadałyby wszystkim, a przecież osoby z włosami długimi np. do talii, pupy czy wręcz kolan nie są aż taką rzadkością. Ostatnia rzecz to różnica w wadze. Włos który ma kilkanaście cm i taki który ma kilkadziesiąt ważą praktycznie tyle samo, przynajmniej z punktu widzenia cebulki. Jest jednak jedna rzecz, która może sprawić, że ta teoria będzie prawdziwa. Jeśli będziemy długie, ciężkie włosy źle związywać czy upinać to rzeczywiście mogą nam zacząć mocniej wypadać. Taki typ wypadania nazywany jest 'łysieniem z pociągania'. Dobrze jest więc takie włosy upinać wysoko, tak by ich ciężar opierał się na głowie i nie robić tego zbyt ciasno.

 

Anwen, "Czy trzeba ścinać włosy po porodzie?"

 

 

 

 

 

Kiedy zastanawiałam się, czy ścinać włosy po porodzie, nie wiedziałam jednak najważniejszego - moje podatne na kręcenie włosy, kiedy już minie faza na masowe wypadanie, zaczną... odrastać. Jak to włosy mają w zwyczaju. I wokół mojej głowy zrobią istną aureolę, której nie widać, jak mam je rozpuszczone, bo giną w dłuższych, ale wygląda zabawnie, kiedy jestem w kucyku [poświęciłam się i zrobiłam sobie zdjęcie :D]. A przekomicznie, gdy jestem w kucyku na deszczu [nie byłam w stanie się aż tak poświęcić].

 

 

No cóż. I te kłaki podrosną i zleją się z resztą. Jeśli zetnę je za jakieś pół roku, to przecież wciąż będę jakiś czas po porodzie, prawda? 😀

 

 

PS Nie, ścinanie włosów dzieciom, żeby ich kudełki były gęściejsze, też nie ma sensu. Ścięcie włosa nie ma żadnego wpływu na liczbę cebulek w głowie 🙂 Jedynie wyrwanie z cebulką włoska, może mieć wpływ na ich ilość, ale chyba nie tę, o jaką ci chodzi 🙂

dsc_0775

 

dsc_0777

 

 

 

Na tych zdjęciach i na tym niżej jestem umalowana kosmetykami Felicea. Firmę prowadzi moja koleżanka, którą poznałam w te wakacje i bardzo chciałam wam pokazać jej kosmetyki, bo są całkowicie naturalne, zdrowe i przede wszystkim polskie. Nie, nie zapłaciła mi za reklamę, ale jak już kilka miesięcy temu zapowiadałam, lubię pokazywać polskie marki i pomagać rodzinnym firmom. A tę mogę polecić z czystym sumieniem, bo do jakości nie można się przyczepić [uwielbiam kredki-cienie do powiek, jak one oszczędzają czas!].

dsc_0831

 

 

Na tym zdjęciu trzymam urządzenie, które wkrótce wam opiszę. Szykuję też tekst o potrzebach i jeden o odpuszczaniu. Inspiracji prezentowych zbyt dużo nie będzie, robiłam sporo w zeszłym roku i chyba nic się nie zmieniło. Pokażę wam kilka podarków, jakie przygotowałam dla chłopców i będzie o jednym ciekawym prezencie dla babć i cioć 🙂 Cały czas skupiam się na pokoju chłopców, a wszystko się wściekle przedłuża. Wiem, że czekacie na wpis o przeprowadzce do jednego pokoju i o pogodzeniu ze sobą dwóch chłopców. Prosiłyście mnie też o inspiracje pokojowe [nie wiem, czy dam radę!], ale wczoraj straciłam nadzieję, że uda nam się umeblować i urządzić ten pokój do świąt... Musiałby się cud stać. Myślę jeszcze o podsumowaniu ankiety [czynna do końca przyszłego tygodnia], bo cały czas czytam ją uważnie i jestem pod wrażeniem waszych pomysłów na nowe wpisy. Zaraz po moich dzieciach jesteście dla mnie największą inspiracją 🙂

 

No to jak dziewczyny z tymi waszymi włosami po porodzie? Wszystko się ułożyło?

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    7 grudnia 2021
    Fidget toys - o co chodzi w tych małych pierdółkach, że dzieci tak ich chcą i potrzebują?

    Teoretycznie zabawki typu fidget toys towarzyszą nam od dawna. Są to między innymi długopisy, zakrętki, folia bąbelkowa, patyczki czy nawet nasze własne palce, którymi pstrykamy lub kręcimy nimi, gdy się stresujemy. Praktycznie nazwa fidget toys wypłynęła niedawno, choć pierwszą zabawkę tego typu i zaprojektowaną konkretnie w tym celu wymyślono dawno temu.  

    2 grudnia 2021
    Co będzie z naszymi dziećmi, które wolą grać w Minecraft niż bawić się klockami?

    Co będzie z naszymi dziećmi, które całe dnie siedzą na komórkach i komputerach? - zastanawiają się rodzice, a ja odpowiadam: nic nie będzie.  Ja, w wieku moich dzieci, oglądałam durne kreskówki na telewizorze [częstokroć odrabiając przy nich lekcje na kolanie]. Pamiętam dni w całości przesiedziane na graniu w gry komputerowe. Bardzo kiepskie i średnio edukacyjne. […]

    25 listopada 2021
    Nic tak nie poprawia świąt jak dobre morderstwo [najlepsze polskie książki kryminalne na święta]

    Okej. Nigdy nie lubiłam kryminałów. Bardziej mi wchodziła literatura piękna. Moim pierwszym spotkaniem z książką o zbrodni było zalecenie naszego wykładowcy z poetyki, żebyśmy przeczytali  Zabójstwo Rogera Ackroyda Agathy Christie. Przeczytałam. Zdziwiłam się, że fajne. I w wakacje pochłonęłam całą Christie. Na polskie książki kryminalne dość długo patrzyłam jednak podejrzliwie.     Nie wierzyłam, że […]

    15 listopada 2021
    Dlaczego kiedyś nie było spektrum autyzmu i czemu nagle wszyscy je mają?

    Nie rozumiem, kiedyś tego nie było, a teraz każdy mówi, że jest w spektrum autyzmu. Za moich czasów nie trzeba było robić z dziecka wariata. Kiedyś ludzie normalnie żyli, a teraz każdy zaburzony. Po co ci diagnoza? Babcia całe życie była dziwna i dała sobie radę. Teraz to każdy jakieś Aspargary czy inne autyzmy, jakby […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official