Twoje dziecko może płakać

Joanna Jaskółka
17 grudnia 2015

Udostępnij wpis

Ciąży nad nami klątwa. Klątwa płaczu. Dotyka to nie tylko matek, które w przypadku niemowlaka często odczuwają fizyczny ból, gdy ich maleństwo kwili, ale przede wszystkich tych, którzy tylko czekają, by dziecko dało upragniony dowód, że my, rodzice, niewystarczająco się dzieckiem zajmujemy. Nawet jeśli wiemy, że dziecku podczas płaczu krzywda się nie dzieje, paraliżuje nas typowy strach - co ludzie powiedzą i jak nas ocenią. W pewnym momencie stajemy się niewolnikami płaczu - byleby go nie było, byleby go zagłaskać, byle by nie stał się świadectwem naszej nieudolności. Łzy dziecka przestają być symbolem oczyszczenia, stają się naszym wyrokiem, który jasno mówi: patrz, jakiego mam złego rodzica.

 

A tymczasem płacz jest jedynym rozwiązaniem, którego tłumienie przyniesie więcej szkody niż pożytku. Ja już przestałam się certolić i jeśli ktoś na ulicy zaczepia płaczącego Kosmyka słowami "Taki duży, a płacze", bywam niegrzeczna. Dla znajomych i rodziny również, bo i dla kojącego płaczu wyjątków nie robię. Kiedy napisałam dawno temu o histeriach Kosmyka, pisałyście do mnie maile, w jaki sposób takie płaczące dziecko uspokoić. Powiem wam, bo i każdemu pisałam to samo: twoje dziecko może płakać. A nawet powinno.

 

 

DLACZEGO PŁACZ JEST WAŻNY?

 

 

Gdy rodzice odnajdą zagubione dziecko, często zastanawiają się, dlaczego wybiera ono właśnie ten czas na płakanie, kiedy już żadnego niebezpieczeństwa nie ma. Czasami pytają: „Już jestem, czemu płaczesz?” albo jeszcze gorzej: „Lepiej przestań płakać w tej chwili, albo zaraz dam ci inne powody do płaczu!”. Jednakże, reakcje fizjologiczne dziecka są całkowicie właściwe: szeroko otwarte oczy w etapie pierwszym i obfite łzy w etapie drugim. Rodzice powinni być zadowoleni, ponieważ płacz wskazuje na to, że dziecko pociesza ich obecność. [źródło: psychologia.edu]. 

 

 

Płacz ma rolę oczyszczającą - płaczemy, gdy nie możemy się z czymś pogodzić, gdy jesteśmy zmęczeni, gdy czujemy się bezsilni i wreszcie, gdy czujemy ulgę po silnym stresie. Pomaga nam on pogodzić się z sytuacją, uspokaja, pozwala trzeźwiej spojrzeć na sytuację, ułożyć sobie w głowie wszystkie myśli, które przed płaczem zwyczajnie rozsadzały nam mózg. Płacz jest zwyczajnie potrzebny.  Jeśli twoje dziecko po bardzo męczącym dniu płacze, nie krzycz na niego i nie denerwuj się, ono prostu "przegryza"  cały ten pełen emocji dzień, który dane było mu przeżyć. Przytul je i pozwól mu nadmiar emocji po prostu z siebie wyrzucić. Nie jesteś od tego, żeby ten płacz tłumić, ale po to, żeby pomóc dziecku sobie z nim radzić. Bo nie uchronisz go przed wszystkimi stresującymi sytuacjami w życiu.

 

 

DLACZEGO NIE POWINNIŚMY TŁUMIĆ EMOCJI?

 

 

Ostatnio bliska byłam trzepnięcia w łepetynę swojego wujka, który stał nad zrozpaczonym czymś Kosmykiem i pouczał go, że płacz jest dla bab. Powstrzymałam się, ale więcej wujka nie odwiedzamy. Już pomijam czystą dyskryminację ["mężczyźni nie mogą płakać"], ale sam fakt tłumienia emocji mojego dziecka mocno mnie zdenerwował. Wiecie, co się dzieje, kiedy słowami "nie płacz", "przestań się mazać", "płacz ci w niczym nie pomoże" kwitujemy rozpacz dziecka? Dajemy mu do zrozumienia, że jego emocje nie są ważne, że jego emocje są złe, niepotrzebne, że pokazywanie emocji jest dla ludzi niestosowne. Takie dziecko stara się potem rozładować swój smutek, złość w inny sposób - agresją, samookaleczeniem, psuciem, krzykiem, zaciętością. W dzieciństwie możecie być z tego zadowoleni ["Ach, jakie grzeczne dziecko, w ogóle nie płacze"], ale napięcie, które rośnie w takim małym człowieku wybucha później w działaniach, które wyrażają się słowami "Jak mógł to zrobić, przecież był takim spokojnym dzieckiem!". Tłumienie w sobie smutku, rozpaczy, złości nie prowadzi do niczego dobrego, ale buduje w nas frustrację, która, zgromadzona w nadmiarze, czyni z nas zwyczajnie ludzi nie do zniesienia - dla siebie i dla innych.

 

Im bardziej staramy się unikać nawet najcichszych sygnałów niezadowolenia u maluchów, tym większy alarm będą one podnosić, gdy podrosną. Człowiek nie nauczony konfrontowania się z frustracją i odczuwania związanej z nią bezradnością doświadcza bowiem silnej agresji. Kiedy znajduje się w trudnej dla niego sytuacji bez wyjścia, zaczyna szukać winnych. Złości się na otoczenie lub na siebie samego. W pierwszej opcji pojawia się agresja, w tej drugiej z czasem mogą rozwinąć się zachowania autoagresywne. [źródło: dziecisawazne.pl]

 

 

 

TWOJE DZIECKO MOŻE PŁAKAĆ

 

 

Może i musi. To teraz właśnie uczy się dawać upust swoim emocjom. To teraz właśnie stawia swoje kroki w świecie i uczy się swoich emocji. Jeśli nie zrobi tego teraz, to kiedy?  Myślisz, że płacz z powodu rozwalonego samochodu to nie powód do rozpaczy? A jakbyś sam rozwalił samochód, to byłbyś spokojny? Gdybyś zepsuł przez przypadek projekt, nad którym pracowałeś kilka godzin, nie uroniłbyś ani jednej łzy? Nie byłbyś zły? Rozżalony? A jak byś się czuł, gdyby ktoś twój żal i smutek po stracie czegoś bardzo ważnego, drogiego sercu skwitował „Przestań się mazać. Nie masz przecież powodu do płaczu”? Ty jesteś dorosły i masz dorosłe problemy, dziecko jest małe i problemy mniejsze. Czy mniej proporcjonalne? Nie sądzę.

 

Często rodzicielstwo bliskości, ze względu na wyjątkowy szacunek do dziecka, utożsamiane jest z bezstresowym wychowaniem. A to właśnie rb pokazało mi, że najlepszym, co mogę zrobić dla swojego dziecka, to pozwolić mu płakać. Pozwolić mu na podstawowe emocje: rozpaczy, żalu, złości, smutku, zaakceptować je, pomóc nazwać oraz wspierać, gdy dziecko przez nie przechodzi. Nie jestem od tego, żeby zabierać synowi kłody spod nóg i tańczyć, jak on mi zagra. Gdy wybucha płaczem, bo nie popieram jego pomysłu zjedzenia lodów przed obiadem, nie podskakuję jak łania do lodówki i nie nakładam mu dużej porcji lodów, byle tylko było cicho i sąsiedzi sobie nie pomyśleli. Ja jestem od tego, żeby pomóc mojemu synowi zrozumieć tę sytuację. Akceptuję jego łzy. Jestem obok, gotowa przytulić i pomóc mu przejść przez tę fazę smutku i goryczy. Pomagam mu te uczucia nazwać. I w żadnym wypadku nie neguję tego, że jest zrozpaczony. Ma prawo płakać. Może i musi. Twoje dziecko też.

 

 

POKOLENIE, KTÓRE MOŻE PŁAKAĆ

 

Masz dziecko. Dostałaś szansę wychowania członka nowego pokolenia. Pokolenia zupełnie innego od tego, w którym wyrośliśmy my. Pokolenia zdrowszego psychicznie, nie stłamszonego emocjonalnie, nie zamkniętego w sobie, nie wstydzącego się tego, co ludzkie, nie odbierającego łez jako uczucia słabości, ale po prostu jako kolejnego sposobu rozładowania tego, co kłębi się w głowie, co blokuje, co niszczy nas od środka. Skorzystaj z tej szansy. Pozwól dziecku płakać.

 

 

 

Przydatne teksty:

Histeria dziecka
Książki o emocjach
Książki o macierzyństwie

Zdjęcie Kosmyka zrozpaczonego,

że nie może wejść na zamarznięte jezioro,

z lutego 2014 roku.

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
9 lutego 2020
Książki o ochronie środowiska dla dzieci - jedna fajna, jedna dziwna i jedna całkiem ok.

Kwestia ochrony środowiska jest w naszym domu poruszana rzadko. Zamiast mówić - robimy. I tym samym rzeczy, do których my z Chłopem musieliśmy się przyzwyczaić, są dla naszych dzieci naturalne. Oczywiste, że bierzemy swoje torby na zakupy albo wykorzystujemy kartony, które potem użyźniają ziemię. Oczywiste, że oszczędzamy wodę, ograniczamy plastik, kupując wielorazowe rzeczy, chociażby metalowe […]

6 lutego 2020
Jakim cudem zajarałam się zeszytem w kropki i pierwszy raz w życiu zostałam AMBASADORKĄ?

Pamiętam moją minę, kiedy przyszedł do mnie planer.  Nie kupowałam go z myślą, że on zmieni moje życie, ale jak zobaczyłam go tak ładnie zapakowanego, pomyślałam, że może on będzie rozwiązaniem.  Że go otworzę i wyleci z niego wszystko to, czego mi brakuje: motywacja, wiedza o zarządzaniu czasem, broń na prokrastynację i ogólnie rozumiana organizacja. […]

3 lutego 2020
7 niebezpiecznych rzeczy, na które pozwalałam, pozwalam i będę pozwalać moim dzieciom

Nasze dzieci nigdy w historii nie były tak chronione i bezpieczne jak obecnie. Nigdy w historii nie było aż tak szeroko rozwieszonego parasola ochronnego, który podtrzymywaliby nie tylko rodzice, ale i społeczeństwo: szkoła, policja, ochrona, kamery, aplikacje śledzące itp. A mimo wszystko i tak każdego dnia dochodzi do jakiegoś wypadku. Każdego dnia komuś coś się […]

27 stycznia 2020
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna - czego się bać, na co się przygotować i jak wygląda wizyta

Najeździłam się do tej poradni, kiedy starałam się o opinię dla moich dzieci. Najeździłam, kilka razy pokazałam na insta, że jeździłam, kilka razy zobaczyliście "Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna" na mojej liście zadań w planerze i padło pytanie - nie wstydzisz się, że musisz dzieci do Poradni zawozić? Ty, taka mądra i sobie nie radzisz? I tak sobie […]

23 stycznia 2020
Jak pracować z dzieckiem w domu - rzucić pracę, czy rzucić dziecko?

Od ponad siedmiu lat regularnie dodaję wpisy na blogu posiadając na stanie jedno albo dwójkę dzieci. Starszy, co prawda, chodzi już do szkoły, ale młodszy wciąż jest w domu i na przedszkole mówi zdecydowane "nie". Więc, chcąc nie chcąc, dostosowałam się do tego i wszystko, co robię, robię z uwagą, że nie jestem sama w […]

22 stycznia 2020
A twoje dziecko jest leniem, patałachem, niezdarą, nieśmiałkiem czy prymusem?

Ten post powstał pierwotnie jako emocjonalny wpis na mojej grupie Wiejskie Matki, na której na wpuszczenie znów czeka kolejka tysiąca osób. Mam ewidentny problem z podejmowaniem decyzji, kogo wybrać i kogo wpuścić, można nawet powiedzieć, że jestem leniwa w tym temacie. A im dłużej będziesz mi mówić, że jestem leniwa, tym bardziej będę w to […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official