Się wybiega, to szybciej zaśnie! - jeśli chcesz uśpić dziecko, to ta metoda ci nie pomoże. Znam lepsze sposoby.

Joanna Jaskółka
6 marca 2017

Udostępnij wpis

Oj, jak wiele razy słyszałam tę bzdurę, że jeśli chcesz uśpić dziecko, to musisz je wybiegać. I nic mnie bardziej nie denerwuje, kiedy na sprzeciw, gdy ktoś próbuje mi "rozweselić" dziecko tuż przed spaniem, słyszę: "Oj. Jak się wybiega, szybciej zaśnie, przecież!". To nieprawda! I ostatnią rzeczą, którą powinnaś robić, żeby uśpić dziecko, jest pozwolić mu biegać po mieszkaniu póki nie padnie zemdlony. Naprawdę. jest wiele innych lepszych sposobów, żeby porządnie uśpić dziecko i cieszyć się wolnym wieczorem. Zobacz:

 

 

Na początek ustalmy fakty. Mam dwójkę szalonych chłopaków. Czytelnicy, którzy widzieli starszego na zajęciach tańca, wiedzą, że to prawda i moje dzieci są wyjątkowo nadaktywne. Wszyscy, którzy ich widzieli w akcji na żywo pocieszali mnie zawsze, żebym się nie martwiła, bo jak się chłopcy wybiegają, to lepiej będą spać. Sorry, ale po ponad pięciu latach z pierwszym i prawie dwóch z drugim, widzę, jak wielką bzdurą jest to powiedzenie.

 

Moi chłopcy, im więcej mają wrażeń, im więcej emocji, im więcej bodźców, tym trudniej zasypiają, zajmuje im to o wiele więcej czasu i do tego - gorzej śpią. Taka jest prawda, która całkowicie się nie pokrywa z obowiązującym porzekadłem. Jasne, bywa tak, iż któryś ze zmęczenia padnie i zaśnie. Jednak wtedy - albo się będzie rzucał w nocy, albo płakał, albo się obudzi i stwierdzi, że się wyspał, albo wstanie rano wściekły, albo gorzej - zacznie w nocy krzyczeć i nie wiadomo będzie, o co mu chodzi.

 

Ale tak jest też przecież i z nami, prawda? Czy jeśli padniesz w dzień na drzemkę po nieprzespanej nocy, to budzisz się pełna energii, czy raczej sflaczała i trochę nie w sosie? Czy ten kamienny sen po wielkim zmęczeniu jest dla ciebie odświeżający czy raczej czujesz się po nim jakbyś wypaliła paczkę papierosów? Być może tak. Ale faktem jest, że zmęczenie trudno jest po prostu odespać.

 

 

 

"Jeśli chcesz uśpić dziecko, musisz je wybiegać"

 

 

Co w takim razie z mitem, że żeby uśpić dziecko, trzeba je wybiegać? To trochę bzdura. Faktem jest, że zmęczenie ma wpływ na sen i nie będę z tym dyskutować. Niemniej zastanawia mnie, w jaki sposób zasypiają dzieci na przykład niepełnosprawne lub chwilowo unieruchomione? Przecież one nie mają jak się wybiegać, żeby zasnąć, a... zasypiają. Tak - każdy może zasnąć, nawet dziecko, które się nie wybiega. Oczywiście, że zmęczenie pomaga, jednak nie jest obowiązkowe, a już na pewno nie wskazane tuż przed snem. Trenerzy, specjaliści, wszyscy znający o tym mówią - przed snem trzeba się wyciszyć. Co "wybieganie" dziecka tuż przed położeniem go spać ma wspólnego z wyciszeniem? Nic. Wręcz przeszkadza. Pobudzony bieganiem organizm nie ma ochoty spać. Jakim cudem rodzice myślą, że coś, co jest naturalne dla dorosłych, jest nienaturalne dla dzieci? Dzieci mają tak samo - każda aktywność ruchowa lub bodźcowa przed snem tylko je jeszcze bardziej pobudza, zamiast skłaniać do zamknięcia oczu.

 

 

Ważna prawda o zasypianiu dzieci, o której musisz pamiętać

 

Odkryłam ją na blogu Alicji. Zobaczcie:

 

"Niestety zapadanie w sen to skomplikowany proces biochemiczny w którym bardzo ważną rolę odgrywa hormon zwany melatoniną. Jego zwiększone wydzielanie zaczyna się 2 godziny przed właściwą dla danej osoby porą snu. Przy czym, żeby było jasne, senność, która skłoni nas do walnięcia w kimono poczujemy dopiero po tych dwóch godzinach. Dlatego też paru badaczy postanowiło sprawdzić jak ma się godzina rozpoczęcia wieczornego wydzielania melatoniny u małych dzieci do godziny „teraz idziemy spać” którą wyznaczają im rodzice."

 

I co? I okazało się, że poziom melatoniny zwiększał się... tuż przed porą snu, jaką wyznaczyli rodzice, czyli cały wysiłek dorosłych spalał na panewce, bo dzieci, u których melatonina podnosiła się załóżmy o 19, zasypiały ok. 21 i cały wysiłek rodziców, by położyć je spać 0 20 szedł na marne. Zacytuję jeszcze raz Alicję:

 

Udowodniono, że jeśli nie jesteśmy w stanie zasnąć w ciągu 15-20 minut od położenia się do łóżka, a mimo to w nim pozostajemy to nasz mózg uczy się jedynie tego, że leżenie w łóżku w ciemności i nie spanie jest … absolutnie normalne. Innymi słowy jeżeli dzieciak nie zaśnie w ciągu tych 20 minut to sami sobie grób kopiemy bo z każdym taki epizodem wydłużamy o parę minut nasze wieczorne męczarnie, nie wspominając o tym, że wchodzimy na prostą drogę do wykształcenia u dziecka zaburzeń snu i bezsenności.

 

I tym akcentem, odeślę cię do całego artykułu "Prosty sposób naukowców...", tam znajdziesz więcej szczegółów o wnioskach z badań, ja skupię się na tym, w jaki sposób ułatwić dziecku proces zasypiania i nie rozpraszać go bzdurnym bieganiem po domu z nadzieją, że padnie wymordowane jak pies [wiem, że takie rady daje mnóstwo osób ze starszego pokolenia, więc radzę po prostu podsuwać im takie teksty i nowsze badania].

 

 

 

Co pomaga mi uśpić dziecko, a szczególnie dwóch nadruchliwych i szalonych chłopców? 

 

 

Wieczorny rytuał. To truizm, ale wciąż w relacjach rodziców, widzę, że konieczny. Bajki przed snem, skakanie i gilanie, aktywne zabawy, kolacja tuż przed zaśnięciem i zdziwienie, że dzieciak nie chce zasnąć. Nie myśl, że jestem ideałem, u mnie też są wtopy i sama ostatnio palnęłam się w czoło, gdy bezrefleksyjnie zgodziłam się w zabawę w łapanie tuż po kąpieli. I moje chłopaki piszcząc i skacząc uciekali przed spanikowaną mną, usiłującą jak najszybciej wyciszyć tę zabawę i uciekanie zamienić na powolne recytowanie uspokajających pieśni.

Ale mimo wtop zazwyczaj wygląda to plus minus tak samo. Momentem, w którym startuje zwiększona produkcja melatoniny, to 18.30 u młodszego, 19 u starszego. Jasno więc widać, o jakich porach zasypiają i jeśli jakimś cudem przeskoczymy ten moment, zasypiają odpowiednio później. Rytuał zaczynamy od... podświadomości. Czyli od zabawy wymagającej skupienia/relaksu, od przygaszenia świateł, ściszenia,  a najlepiej wyłączenia telewizora. Potem kąpiel, kolacja [po kąpieli chłopcy mają lepszy apetyt] i spokojnego szykowania się do snu. Większość rodziców chce, żeby już po kąpieli dzieciaki kładły się do łóżek, jednak moim zdaniem to ciężkie zadanie. Zamiast walczyć, wolę je przygotować, aż nadejdzie ich pora. Po kolacji i kąpieli korzystamy z kilku sposobów "uspokojenia" organizmu po całym dniu.

 

- układanie klocków [tutaj]. Tak, spokojne 20 minut skupienia podczas układania wieży odpręża organizm i uspokaja. Podobnie jak:

- malowanie, kolorowanie [tutaj i tutaj]. Spokojna czynność, która nie wymaga wielkiego myślenia ani aktywności ruchowej na pewno nie rozbudzi dzieciaków, a puszczona w tle spokojna muzyka nastraja sennie.

- piasek kinetyczny/plastelina. Co jak co, ale siedzenie i lepienie sprzyja uspokojeniu, wspomaga też terapię SI. [zobacz wpis o plastelinie  i nigdy nie róbcie jej w domu tak jak ja :D]

- czytanie książek. Starszemu, jak mogę, czytam już w kąpieli. Młodszy woli się na razie bawić, ale z kolei odkryłam u niego moment rozpoczynania się przygotowań organizmu do snu, dzięki książeczkom. Otóż młodszy, codziennie o tej samej porze [mniej więcej] miał taki moment, że siadał z kocykiem na kanapie i albo się przytulał do mnie i tak leżał chwilę, albo... przynosił ulubioną książeczkę do czytania [Raz, dwa, trzy..., pisałam o niej tutaj]. Pociągnęłam temat [zobacz -> 11 skutecznych sposobów na utopienie dziecka... w książkach] i od tego momentu zaczęłam określać fizjologiczną porę snu.

- marzenia. Ostatnio coraz częściej rezygnuję z wieczornego puszczania słuchowisk na rzecz marzeń. Syn mówi, gdzie obecnie jest [księżyc, Afryka, dalekie miejsce w kosmosie], a ja opowiadam mu o przygodach, jakie go spotkały, żeby się tam dostał.

 

 

 

No i tak. Między ósmą a dziewiątą chłopaki kładą się spać, jak w zegarku ok. dwóch godzin po pierwszych oznakach. U starszego, nie ukrywam, postarałam się, by pora była wcześniejsza [kładł się koło 21.30, a w wakacje - jak mu się chciało]. I wiem, że każde dziecko ma popołudniu taki moment, w którym daje sygnał "Hej, robię się trochę zmęczony". I warto z tego korzystać. Oczywiście, dziecko, które jest zachęcane do biegania i skakania, będzie miało problem, przez co problem będą mieli rodzice.

 

 

A jeśli chodzi o wybieganie się... no cóż. Praktykujemy, jak wiecie, bardzo praktykujemy. Aktywność fizyczna jest bardzo wskazana. Ale wtedy, kiedy jest na nią pora...

 

 

uśpić dziecko
Jak uśpić dziecko?

 

uśpić dziecko

 

uśpić dziecko

 

 

Wtedy, kiedy jest na to pora. W dzień. A nie tuż przed snem.

 

A ty jak usypiasz swojego malucha?

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    18 lipca 2022
    Jak wspierać dziecko w nauce języka, żeby utrzymać motywację?

    Obecne wakacje miały być dla nas resetem. Bez stresu wyjazdów i kolonii. Siedzimy w domu, zwiedzamy okolicę, zajmujemy się naszymi zwierzętami domowymi i ogrodem – teoretycznie nie mamy żadnych obowiązków. Dlatego pojawił się pomysł na zapisanie młodszego syna na kurs językowy w szkole ProfiLingua – by mógł w wakacje uczyć się przez zabawę. Bo jeśli […]

    20 czerwca 2022
    Moja najbliższa koleżanka depresja. Jak z nią żyję i przeżyję?

    Hej. Jestem Asia. Od trzech lat mam depresję, stany lękowe i zaburzenia odżywiania. Zdiagnozowano u mnie zespół stresu pourazowego (PTSD) i zaburzenia ze spektrum autyzmu. Oprócz dzieci są to najbardziej stałe elementy mojego życia. Ponad pół roku temu zakończyłam kolejną terapię. Bywa, że wciąż ze zmęczenia śpię po 14 godzin na dobę i jedyne, co […]

    27 maja 2022
    Kiedy nauczyć dziecko jeździć na rowerze i jak go przekonać, żeby chciał?

    A kiedy kupisz im pierwsze rowery? A kiedy zaczniesz ich uczyć jeździć na rowerze? A czemu oni jeszcze nie potrafią na rowerze? Kto to widział sześciolatek, a jeszcze nie umie... Taki duży, a jeszcze na biegowym jeździ? Takie teksty towarzyszyły mi bardzo długo i były połączone z różnymi staraniami, żeby zmobilizować dzieci do szybszej nauki […]

    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    26 lutego 2022
    Szukasz dobrej pralki? Pralko-suszarka Haier i-Pro 7 to sprzęt, który wybrałam

    – Mamo, ja jej w ogóle nie słyszę... – powiedział mój młodszy syn, który w naszym domu najbardziej lubi prać.  – I wszystko widzę, co się dzieje w środku! – ucieszył się, gdy zobaczył, że nowa pralko-suszarka Haier i-Pro 7 ma podświetlenie wewnętrzne.  Poszłam za ciosem. Wymieniłam starą przeciekającą pralkę na nową i jeśli czegoś […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official