Wielki ukłon dla każdej matki, która siedzi w domu!

Joanna Jaskółka
30 maja 2016

Udostępnij wpis

A więc ustaliliście, że ty zostajesz w domu, a on wraca do pracy. Ok. To jest jakieś rozwiązanie, zwłaszcza, że o żłobki i przedszkola trudno. Zostajesz, a za nim zamykają się drzwi. Idzie do pracy, musi, wiesz o tym. Mówi ci wprost, że wolałaby zostać z tobą. Tak trochę na pocieszenie, bo jednak nie możesz się powstrzymać od wrażenia, że ucieka od tego wszystkiego, co za chwilę cię spotka. Wychodząc, wykonuje taki ruch, jakby ci się kłaniał. Ma rację. Należy ci się ukłon.

 

 

Wielki ukłon dla ciebie, mamo siedząca w domu. Sama, z pensją męża, która niby wspólna, ale wciąż bardziej jego niż twoja. Z dzieckiem na rękach ścieląca łóżko, zbierająca jeszcze wczorajsze zabawki. Jedząca śniadanie, najpierw w milczeniu, potem tylko do połowy, bo nawet milczenie potrafi obudzić malucha w najmniej oczekiwanym momencie. Ścierająca pot drżącą z niewyspania ręką, bo mimo że jest 9, ty już nie śpisz od piątej rano. Wielki ukłon, kochana.

 

Wielki ukłon dla ciebie, mamo, co siedzisz w domu sama, bo nawet wizyta koleżanki potrafi zburzyć ten delikatny mechanizm dnia, w który musisz upchać wszystko, i nigdy nie dajesz rady zrobić wszystkiego, co planowałaś. Ukłon dla ciebie, heroiczna istoto, co na swoje barki wzięłaś ciężar wyboru między tym, co musisz zrobić, a tym, co kochasz.

 

Wielki ukłon, mamo, Syzyfie spraw codziennych, prania, sprzątania, czyszczenia, wycierania łez, wydmuchiwanych nosów, prasowania, planowania i odpowiedzialności za wszystko. Idę śladem twoich stóp, podnosząc, sprzątając, odkurzając, gotując, jestem w tym samym miejscu, co ty. Kłaniam ci się.

 

Widzę twój wzrok, domowa Hestio, widzę twój wzrok na widok zabłoconych butów na dywanie, banana wciśniętego w kanapę, rozlanego mleka na posadzce. I ty się kłaniasz, ścierając, sprzątając, choć to my, my wszyscy, powinniśmy stać na baczność, oddając hołd.

 

Mamo, siedząca w domu, chciałabym ci się ukłonić. Chciałabym przejąć choć trochę z tego, co robisz, ale jestem taka sama jak ty. Wieczorem siadam między śpiącymi dziećmi i masuję sobie stopy, żeby przez chwilę chociaż poczuć, że w ogóle je mam. Mówią mi, że powinnam odpocząć, rozerwać się, ale niewiele mam rozrywek między 1 a 2 w nocy, kiedy już wszystkie sprawy w domu ogarnę.

 

I nawet jeśli twój mąż i wszystkie koleżanki mówią ci, jak bardzo trudny mieli dzień, co oni tam wiedzą. Nie byli w tym wszystkim sami. Nie upaćkali się kupą, bo dziecko postanowiło uciekać, zamiast spokojnie zmieniać pieluszkę. Nie zostali obsikani. Nikt im nie zwymiotował do stanika. Nie gotowali obiadu jedną ręką, na drugiej trzymając 12 kilogramów żywej wagi. Nie słuchali rozpaczliwego płaczu bezbronnej istoty przez dwie godziny, nie stawali na wyżyny, by dokonać czynu niemożliwego i przekonać trzylatka do wyjścia z domu, by po trzech godzinach namawiań, godzić się z tym, że nic dziś nie załatwisz, bo po pięciu minutach drogi dziecku zachciało się kupę. Nikt z nich nie przyjmuje roli pięciu osób naraz, nie muszą robić piętnastu rzeczy, wybierając, która z nich jest ważniejsza - kipiąca kasza, skaleczony palec, czy natrętnie dzwoniący telefon i dzwonek u drzwi jednocześnie.

 

 

A ty to znosisz, siłę czerpiąc z jednego uśmiechu, z jednego kroku, jednego zjedzonego do końca posiłku, z obślinionego buziaka, z muśnięcia po twarzy. Wyrywasz ją, wydzierasz, walczysz jak lwica, by mieć silę po nieprzespanej nocy stawić czoła kolejnemu dniu.  Dlatego kłaniam ci się. Wywyższam cię, istoto dla mnie boska.

 

 

Nikt bardziej niż ty, nie zasługuje na medal. Nikt. I wiem, że nie musimy tego udowadniać. My, kobiety siedzące w domu, zasługujemy na medal. Canpol Babies o tym dobrze wie, dlatego zorganizowało akcję  "Mama na medal", którą całym sercem, jako mama "siedząca w domu" popieram, bo nie ma nic gorszego, gdy ktoś twoją całodzienną pracę, codzienne wybory, których jesteś zmuszona dokonywać, krótko i bezlitośnie nazywa "nie robieniem niczego".

 

 

DSC_0667

 

DSC_0608

 

DSC_0606

 

DSC_0583

 

DSC_0266

 

DSC_0212

 

DSC_0262

 

 

 

A dla wszystkich mam na medal mam zadanie konkursowe! Pamiętacie mój wpis "Curriculum Vitae, czyli matka szuka pracy"? Na jego podstawie napiszcie mi w komentarzu, jakie cechy mamy na medal doceniłby twój pracodawca? Dla pięciu najbardziej zaskakujących odpowiedzi mam bransoletkę ze ze srebrną zawieszką "Mama na medal" . Na wyniki czekam do przyszłego poniedziałku 6 czerwca [regulamin tutaj]. Powodzenia!

 

A to bransoletka:

 

unnamed-1

 

 

WYNIKI

 

Dorota [komentarz "Matko, jakbyś mi to z ust wyjęła!!! Cierpliwość- w ciągu dnia..."],

 

Anna [komentarz "1. Dyspozycyjność, bo przecież jesteś zawsze na posterunku,gotowa pocałować skaleczony palec,podmuchać na gorące mleko czy pomóc w niezwykle skomplikowanej budowie."]

 

Aleksandra [komentarz "Zacznę od tego, że baardzo podoba mi się określenie: mama SIEDZĄCA w domu, hahaha!:))) Proponuję każdemu bezdzietnemu/pracującemu tatusiowi/babci, która zapomniała, jak to jest..."]

 

Agata LG [komentarz "Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Rozbiegany 3,5 latek, niespełna 3 miesięczny..."]

 

Kasiek [komentarz "Hm cóż by docenił pracodawca - umiejetność opowiadania bajek- to na pewno się przyda na każdym stanowisku pracy"]

 

Proszone są o kontakt na [email protected] i podanie adresu do wysyłki 🙂  Gratuluję!

 

 

 

Wpis konkursowy powstał dzięki współpracy z Canpol Babies. 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
22 sierpnia 2019
W jaki sposób odpowiadać na trudne pytania dziecka, kiedy nie mamy pojęcia, co odpowiedzieć?

Jakiś czas temu czytelniczka z mojej grupy zadała nam trudne pytanie: po co żyjemy. To nie była jej osobista refleksja, to było pytanie zadane przez jej czteroletnią córkę, które wprawiło czytelniczkę z zakłopotanie. Bo co powiedzieć? Jak szybko znaleźć satysfakcjonujące wyjaśnienie? A jeśli na to konkretne pytanie znajdziemy replikę, co odpowiadać na inne, przychodzące zaraz […]

15 sierpnia 2019
Przegląd książek o tym, skąd się biorą dzieci, czyli edukacja seksualna w pigułce

Ok, dobra. Ja wiem, temat grząski, bo niektóre moje koleżanki równolatki nigdy nie poruszyły tematu seksu z własną matką, a w nocy wsadzają se skarpetę w usta, żeby dzieci czegoś tam nie usłyszały. W szkołach wciąż opowiada się, że prezerwatywa to zło, a dzieci zrodzone w małżeństwie są bardziej wartościowe niż te z konkubinatu. Kiedy […]

11 sierpnia 2019
Jak zrezygnować z Facebooka na miesiąc i zastanawiać się, czy kiedykolwiek na niego wracać.

Ludzie robią to różnie. Jedni przygotowują się tygodniami. Zabezpieczają się na przyszłość, kupują książki, krzyżówki. Oznajmiają, że #challenge #wyzwanie. Odliczają dni do tego momentu. Boją się go. Z radością oznajmiają powrót, kiedy to wszystko się skończy.

11 lipca 2019
Pierwsze półkolonie mojego dziecka - czy warto było szaleć tak?

-  Co ja zrobiłam? - myślałam pierwszego dnia, kiedy przyjechaliśmy nad Zegrze na półkolonie dla dzieci. Stałam w holu budynku, obserwując moje dzieci, które stały w rządku na placu przydzielane do wacht obozu żeglarskiego. - Co ja zrobiłam? - myślałam, kiedy moja koleżanka, znudzona, ponaglała mnie, żebyśmy wracały do pokoju i nie szpiegowały dzieci. - […]

19 czerwca 2019
Pierwsze świadectwo szkolne, czyli jakie wyróżnienie dostał syn na koniec pierwszej klasy

Cały czerwiec na grupach i profilach fejsbukowych trwała walka o to, czyje dziecko zdobędzie lepsze lub gorsze świadectwo.  Któremu dziecku czerwony pasek lub jego brak ułatwi start przyszłość, a któremu zniszczy życie i dostanie się na wymarzone studia. Kompletnie nieprzygotowana weszłam w ten szkolny świat. Z totalną ignorancją, jakie świadectwo przyniesie syn na koniec pierwszej […]

17 czerwca 2019
Jeśli ogarnięcie budżetu domowego i wydatków jest dla ciebie taką czarną magią, jak kiedyś dla mnie, to patrz na to...

Czemu? Czemu? Pamiętam na studiach zajęcia z ekonomii, marketingu, nudne jak schabowe z ziemniakami i mizeria na słodko. Praktycznie niczego z tych zajęć nie pamiętam, mimo że zawsze miałam kolorowe, piękne notatki i piątki w indeksie. W rzeczywistości nie umiałam tej wiedzy ani przełożyć na pracę, ani na życie. Realnie nic nie było tak proste, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official