Bądź z dzieckiem wtedy, gdy najbardziej cię potrzebuje, a nie tylko wtedy, kiedy jest grzeczne

Joanna Jaskółka
7 maja 2019

Udostępnij wpis

Jedną  z najcięższych dla mnie rzeczy, które musiałam przepracować, było przepracowanie tego, co dzieje się ze mną, kiedy moje dziecko krzyczy. I kiedy dziś rozmawiałam ze znajomą, która ma małe dziecko, potwierdziłam kolejny raz swoje przypuszczenia. Kiedy dziecko krzyczy lub źle się zachowuje, mamy ochotę uciekać w najdalszy zakątek świata i wrócić jak się uspokoi. A oprócz ochoty, mamy jeszcze rady innych matek, by właśnie to robić. Ignorować najtrudniejsze chwile naszych dzieci.

 

Mogłabym pierdyknąć tutaj kilkadziesiąt mądrych cytatów z jeszcze mądrzejszych książek. Mogłabym wystrzelić z badaniami i opiniami naukowców. I po co? Jak ktoś się zacietrzewi, to go to nie przekona. I jeszcze ja się zdołuję, że nawet opinie specjalistów są ignorowane.

 

Ale moją możesz zignorować, jeśli ci się podoba. I szukać bardziej odpowiadających ci wpisów.

 

Lecz jeśli naprawdę nie wiesz, co zrobić, kiedy twoje dziecko wrzeszczy, krzyczy, złości się, bałagani lub źle zachowuje, jeśli naprawdę chcesz wiedzieć, co możesz zrobić, żeby tych sytuacji było mniej i żeby one były zdrowo rozwiązane bez przykrych konsekwencji w przyszłości, to zastanów się.

 

Kiedy jest ci źle i płaczesz - dobrze ci, kiedy nikt nie zwraca na ciebie uwagi?

Kiedy jesteś wściekła - wściekasz się do odbicia w lustrze, czy chcesz to komuś wykrzyczeć?

Kiedy się nudzisz - siedzisz spokojnie przy stole i w ogóle nie kręcisz się po domu, szukając sobie zajęcia?

Kiedy rozpaczasz - rozpaczasz tak, żeby nikomu nie przeszkadzać, bo to jest dla ciebie priorytetem? Do nikogo nie dzwonisz, nie chcesz się przytulić, wygadać, nic z tych rzeczy?

Kiedy jesteś chora - chcesz, żeby nikt nie odpowiadał na twoje wołanie o pomoc?

Czy kiedy będziesz stara, chciałabyś, żeby ktoś ci powiedział, że zajmie się tobą, jak zaczniesz być grzeczna?

 

Jeśli kręcisz teraz głową, podpowiem: twoje dziecko ma tak samo. Ma dokładnie identycznie, tylko jest jeszcze za małe, żeby robić to mniej intensywnie i mniej "głośno" jak teraz to robi. Jego mózg będzie się rozwijał jeszcze jakieś kilkanaście lat i nie ma takiej mocy, która sprawi, że zrobi się to w ekspresowym tempie. A tego oczekuje coraz więcej rodziców, ku mojemu zaskoczeniu. "Porozmawiamy, jak będziesz grzeczna!" - słyszę na ulicach i tak mi przykro, kiedy widzę zapłakane oczy dziecka, które musi się maksymalnie wysilić, schować emocje głęboko w sobie, nie pokazywać ich w ogóle, żeby porozmawiać z matką. Matką, która potem będzie się dziwić, czemu dziecko o swoich problemach jej nie mówi. No nie mówi i nie będzie mówić, bo przecież wbito mu do głowy, że bez problemów ma do matki przychodzić.

 

Więc daj swojemu dziecku to, co sama chciałabyś dostać i coś

 

Daj mu czas, kiedy ono potrzebuje czasu.

Daj mu uwagę, nawet kiedy myślisz, że dziecko ją wymusza.

Daj mu zrozumienie emocji. Nawet kiedy myślisz, że nazywanie emocji jest głupie.

Daj mu wyjaśnienie emocji. Jeśli nie umiesz wyjaśniać, naucz się.

Daj mu siebie. Bo za chwilę nie będziesz mu już potrzebna.

Zamiast ignorować jego wybuchy, możesz się pochylić i zastanowić, skąd się one biorą, podpowiedzieć sama dziecku, jeśli się domyślasz, nazwać to, co może już sama wiesz, a dziecko nie. Albo dopytać dziecko, jeśli nie zgadujesz. Może podpowiedzieć, co zrobić? A może zapytać, czy dziecko ma jakieś zdanie? Albo po prostu usiąść obok i być. Po prostu być.

 

Trzymać za rękę. Albo przytulać wzrokiem. Dać przestrzeń do wywalenia złości, smutku, rozpaczy, wściekłości.

 

Daj dziecku to, co sama byś chciała dostać. Zamiast ignorowania - uwagę. Zamiast zbywania - czas. Zamiast wyśmiewania  - zainteresowanie. Bądź z nim, kiedy cię najbardziej potrzebuje, a nie wtedy, kiedy jest grzeczne. Kiedy jest grzeczne, to sobie poradzi. Kiedy jest "niegrzeczne" najbardziej ciebie potrzebuje.

 

I zobacz, jak za jakiś czas dziecko odwdzięcza ci się tym samym.

A odwdzięczy się.

Zapewniam.

 

Zdjęcie: Caleb Woods

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
17 grudnia 2020
Prawdziwy dzień z życia matki bez instagramowego filtra. Tak to wygląda naprawdę.

  Budzi mnie ból. Pulsujący od biodra ucisk, rozchodzący się na całą nogę. Usiłuję zmienić pozycję, ale nie mam miejsca - w moim łóżku, które wczoraj jeszcze było puste i tylko dla mnie leży młodsze dziecko, pies oraz dwa koty. Ból wywołuje zaś solidna budowla z klocków ulokowana centralnie pod udem. Dopiero za pół godziny […]

10 grudnia 2020
Jestem dorosła i jedyne, co mi wypada, to ubierać się tak, jak mam ochotę

Wychodzę z auta i biorę syna za rękę. Jest mi ciepło, wtulam brodę w kołnierz i moim standardowym zamaszystym krokiem idę ku przedszkolu. Widzę odwracające się za mną głowy, ale nie zwracam uwagi. Chciałam taki płaszcz i sobie go zamówiłam. Bo mogę.  

26 listopada 2020
Najdziwniejsze kłamstwa, jakie wciskamy dzieciom, żeby móc pożyć jak człowiek

Niech pierwszy rzuci kamieniem, komu nie zdarzyło się rzucić kłamstwem w dziecko tylko po to, żeby pożyć jak człowiek. Zaczynając od najprostszego "Mamo, co jesz?", a ty, przełykając czekoladę, seplenisz "Brokuły, kochanie," po najbardziej popularne, że szykujemy się spać, bo jest już ciemno, a nie że mam cię dość dzieciaku i chcę mieć chwilę spokoju. […]

6 listopada 2020
Na drodze ufam swoim ludziom, nie zającom, czyli 5 rzeczy, które mnie wkurza

Wsiadam do auta. Jadę. To moja pierwsza trasa - sklep, zakupy. Dochodzę do zawrotnej dla mnie prędkości 40 km/h i mam wrażenie, że za chwilę przekroczę bramę czasu. I nagle słyszę klakson. Ktoś za mną najwidoczniej prowadzi torpedę i zamierza mnie wyprzedzić. Przerażona, widząc, że auto za mną przyspiesza i zrównuje się ze mną, ręce […]

3 listopada 2020
Drogi tato, ojcem jesteś od pierwszych dni ciąży, a nie tylko po porodzie

Po porodzie się zacznie - straszyli ojca moich dzieci koledzy i koleżanki. Zobaczysz! - grozili mu. Nie wiem, co miał zobaczyć, bo w mojej ocenie zaczęło się od razu. I tylko bardzo krótkowzroczny Chłop nie zauważyłby tego, co się działo w pierwszych tygodniach mojej pierwszej ciąży. Chłop, patrząc na to, jak ospała snuję się po […]

8 października 2020
Metamorfoza małego mazurskiego domku

Do starej mazurskiej gajówki, w której się wychowałam, wprowadziliśmy się pięć lat temu, gdy udało nam się w miarę doprowadzić ją do stanu używalności. Stara chatka, z której wyprowadzili się moi rodzice do swojego nowego domu, nadgryziona została zębem czasu, spenetrowana przez buszujące na strychu norki i jedynie drewnianą werandą i starą satelitą przypominała dom, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official