Dlaczego bywam czasami zwykłym matczynym kloszardem

Joanna Jaskółka
13 czerwca 2014

Udostępnij wpis

No ok. Jutro ślub. Nie mój! Nie! Ja daleka jestem od ślubu, jak od tego, że kiedyś wyjadę na urlop gdzieś indziej niż do domu. Impreza przyjaciół chłopa z pracy. A zarazem pierwsza w tym roku z trzech zaplanowanych na następne trzy miesiące obrządków. Trzeba się zrobić na bóstwo. Zaczynamy!

 

Dużo rzeczy jest do zrobienia. Twarz nosząca resztki odrzutów z bezsennych nocy, odpieluchowania, odsmoczkowania, awantur, złości i wszelkich buntów [KLIK] wymaga konkretnego odrestaurowania. Zabieram się do pracy.

Hm. Najpierw brwi. Doprawdy, nie mam pojęcia, od kiedy moim idolem jest Breżniew, ale czas to zmienić.

- Mamo! Co to jest?
- To jest pęseta.
- A do czego to służy?

Do wyrywania języków dzieciom, które przeszkadzają matce w ubóstwianiu - myślę, ale przecież nie powiem tego na głos.

- Yyy... spytaj się babci!

Ok. Pobiegł. Mogę w spokoju skończyć dzieło. Ciachnę se jeszcze nogi, nogi są ważne. Nie chcę być przecież jak Ola, która włosami na nogach popruła sobie rajstopy...

- Mamo! Babcia mówi, żebym się spytał, co to jest satalerka?
- CO?
- Satalerka!
- Salaterka?
- Yhy.
- To jest taka... yy... patera!
- A co to jest patera?
- Idź się spytaj dziadka!

Dobra, chcę oglądać twoje nogi, nogi, nogi, nogi. Chcesz to będziesz, co dalej, ooo, stopy! Nikt przecież nie uwierzy, że jestem hobbitem, chociaż dar przekonywania mam, nie powiem, dobry.

- Mamo! Dziadek powiedział, żebym się spytał, co to jest kololotek!
- Kololotek to takie coś, co robi ciachu bach, trach i bom bom. - pojęcia nie miałam, o jaki kololotek chodzi.
- Serio?
- Chyba tak.

Ok. Paznokcie. Moje przekleństwo i ciągła żałoba.

- Mamo, a gdzie masz paznokcie?

Zaraz mu chyba powiem, gdzie się znalazły te ogryzki połknięte w efekcie jakiegoś stresu i zapewne kończące swój bieg w moim układzie pokarmowym, ale się powstrzymuję.

- Straciłam je w walce z potworem!
- Z potwooooorem? - przerażenie w oczach dziecka mówi, że igram z ogniem nocnego koszmaru.
- Tak, ale takim dobrym potworem.
- Dooobrym? - to pytanie uświadamia mi absurdalność moich dywagacji, ale brnę dalej.
- Bardzo dobrym! Żelkowym potworem! Walczyliśmy, grając w karty! - wysapuję resztką sił, szczerze wątpiąc, że Kosmyk uwierzy, że w walce na karty można stracić paznokcie...
- Karty? Ja umiem grać w karty! - uff... jak dobrze, że on nie jest JESZCZE zbyt bystry.
- To super! Idź pograj sobie w pokoju!

No więc spokój. Mogę nałożyć maseczkę na twarz i w pokontemplować swoje ubóstwianie. O, książkę mogłabym jakąś łyknąć mam 10 minut. Książka. Gdzie jest książka? O! W pokoju!

- Aaaaaaaaaaaaa - przywitał mnie wrzask chłopa, który przestraszył się mojej twarzy okutej w solidną zieloną maseczkę z glinki. W wyniku wrzasku, chłop machnął ręką i wylał całą parzoną kawę na świeżo czyszczony dywan. W wyniku wrzasku, ja podskoczyłam i upadając wykręciłam sobie niefortunnie kostkę. W wyniku wrzasku, Kosmyk spojrzał się na mnie i spokojnie powiedział:

- O! Potwór! Masz żelki?

Wiecie co? Ja chyba nie mam nerwów na to całe robienie się na bóstwo. Wolę być jednak zwykłym matczynym kloszardem.

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    28 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Matka Kwiatka
    8 lat temu

    hihihiiiii rżę jak koń 😉 (ale kostki szczerze współczuję, mam nadzieję, że szybko dojdziesz do siebie!)

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Matka Kwiatka
    8 lat temu

    Już prawie nie boli!

    Prezentuje Prezenty (Asia)
    8 lat temu

    Boski tekst! I na pewno bosko będziesz wyglądać!<br />A pytania Kosmyka wcale nie są takie dziwne. Do dziś pamiętam jak Pan M., nie będąc jeszcze nawet moim chłopakiem, ale mając już dwie dychy na karku, przysłuchiwał się jakiejś rozmowie młodszej siostry z koleżankami, a później z przerażeniem w oczach zapytał mnie czy to prawda, że dziewczyny wyrywają sobie brwi...

    Oda Eska
    8 lat temu

    Hahaha! Matczyny kloszard! Bądź sobie nim, póki możesz. Obecnie przy synu (13l), córce (9l) nie mogę w spokoju jeść (mamo, nie przesądzaj, pomyśl od czego wygląda się, jak kiełbaska), poleżeć (mamo, hodujesz celulit wodny czy ten zwykły), mieć brwi (te chaszcze się wyrywa, mamo wiesz), nie malować (mamo, gdzie masz rzęsy)....

    Iwona A.
    8 lat temu

    Och, szczerze współczuję. Bo ja też przez lata &quot;robiłam się&quot; na bóstwo w przelocie między kuchnią, łazienką a parą rozwrzeszczanych bachorów, potem rozdzielając nastolatków... Ech, teraz za to luki w nadmiarze czasu uzupełniam z nawiązką szlajając się po sklepach z kosmetykami i konsultując się na Skypie ze znajomą beauty therapist, której rady skutecznie uszczuplają mój i tak już

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Iwona A.
    8 lat temu

    No cóż... &quot;z nadzieją patrzę w przyszłość&quot; 😀

    Angua
    8 lat temu

    😀 nie pamiętam, skąd tu trafiłam, ale leżę i kwiczę z radości 😀 dzięki!

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Angua
    8 lat temu

    A proszę 🙂

    Angua
    8 lat temu

    😀 nie pamiętam, skąd tu trafiłam, ale leżę i kwiczę z radości 😀 dzięki!

    Angua
    8 lat temu

    Nie z Twojej nieszczęsnej kostki, oczywiście, ale całokształtu...

    Monika dz.
    8 lat temu

    hahahaha, dobre

    Anna Pacek
    8 lat temu

    Kochana ja muszę udawać,że małej też robię makijaż. Na razie daje się nabrać,ale czuję,że czas zamykać się w łazience:-)

    Krystyna Bieniawska - Dąbek
    8 lat temu

    Paznokcie malowałam przeważnie w samochodzie. Gorzej, gdy musiałam prowadzić:) A najgorsze &quot;przedślubne wydarzenie&quot; to przypalona żelazkiem dziura na &quot;plecach&quot; mojej jedynej wyjściowej bluzki (przyjaciółka z USA przysłała w paczce). Całe wesele tańczyłam w żakiecie. Te pytania: czy ci nie gorąco? HORROR!!!! Przód miała piękny, to przerobiłam dla córki! Biorąc pod uwagę moją

    kaspiankowo.pl
    8 lat temu

    haha..dobre. Zastanawiam się tylko czy poszczególni domownicy byli od siebie tak bardzo oddaleni czy masz taką świetną wprawę w błyskawicznym robieniu się na bóstwo?:) Ja nie chce nawet wspominać przygotowań do pierwszego wesela naszego 3-tygodniowego Dziecia i samej imprezy w mega upalny czerwcowy dzień dokładnie rok temu. PS.Udanej zabawy:)

    Joanna Jaskółka
    Reply to  kaspiankowo.pl
    8 lat temu

    Przystań Jaskółka jest spora, wiec Kosmyk ma 600 metrów powierzchni do szukania rodziny :)<br /><br />PS. Dziękuję!

    Monika Pujanek
    8 lat temu

    Hahahahaha :D<br />Uśmiałam się do łez 🙂 Mimo takich początków życzę dobrnięcia do końca i wspaniałej zabawy 🙂

    Matylda i Bestia
    8 lat temu

    Trafność obserwacji Kosmyka i umiejętność łączenia faktów wróży ciężkie następne lata;-)

    yendza o.
    8 lat temu

    Padłam! Miszcz!!

    ICADOO MONIKI
    8 lat temu

    :-D:-D:-D:-D:-D

    lavinka
    8 lat temu

    Ooo, a ja ostatnio poszłam na ślub znajomych bez cienia makijażu. Kieckę wydarłam w z szafy, w której wisiała parę lat (stara i dobra, zakładam je zawsze na śluby znajomych i rodziny). Oczywiście jej nie uprasowałam, bo po co. I co? I pstro, wszyscy gapili się na pannę młodą, bo wyglądała obłędnie w pięknym koku i nikt nie zwracał na mnie uwagi. I o to chodziło! 😉

    Tedi
    8 lat temu

    Umarłam ze śmiechu 🙂 Ja się zawsze wieczorem zastanawiam: ogolić sobie nogi, czy iść wcześniej spać? 😀

    randki
    8 lat temu

    Ogolić :D<br />

    Maria Królikowska
    8 lat temu

    Witaj, fajne te teksty piszesz... Pozdrawiam i chylę czoła... A w jakim masz wieku synka? Tak dużo mówi już? Nasz ma zaraz 22 miesiące, co prawda w rodzinie jest wychowywany dwujęzycznej, mama(czyli ja ) mówi po polsku za to mieszkamy w Belgii i tata po francusku i jego cała rodzina też tak rozmawia z dzieckiem. Na razie synek, Nicolas rozumie oba języki ale mówi mało, pojedyncze słowa polskie

    Maria Królikowska
    8 lat temu

    Witaj, fajne te teksty piszesz... Pozdrawiam i chylę czoła... A w jakim masz wieku synka? Tak dużo mówi już? Nasz ma zaraz 22 miesiące, co prawda w rodzinie jest wychowywany dwujęzycznej, mama(czyli ja ) mówi po polsku za to mieszkamy w Belgii i tata po francusku i jego cała rodzina też tak rozmawia z dzieckiem. Na razie synek, Nicolas rozumie oba języki ale mówi mało, pojedyncze słowa polskie

    RÓŻA MARZY
    8 lat temu

    matczyny kloszard = pojęcie idealne. Utożsamiam się :))))

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Pośmiałam sie, ale jakby prz zaciśnięte zeby bo u Nas dokładnie to samo...a jeszcze jak &quot;Chłop&quot; kawę wylewa to już On po całej toalecie, jak młody Bóg, pachnący, nienaganny.. z grymasem: &quot;no długo jeszcze?&quot;. A Ty stoisz tam zaledwie 10 min i ni cholery nie przetłumaczysz, że jeszcze żadna kobieta w stresie i pospiechu na Bóstwo sie nie dopracowała : &quot;Juz niedługo...

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Aśka, czytam Twoje teksty od jakiegoś czasu. Piszesz świetnie! Kobiety Cię uwielbiają (co widać po komentarzach). Mam nadzieję, że żartujesz z regulacją brwi, nieogolonymi nogami czy ogólnie pielęgnacją. Tak sobie myślę, że wszystko pod swoją publikę piszesz 😉 i fantastycznie, bo czyta się bardzo dobrze. Gdyby jednak było inaczej, to radzę więcej swojego chłopa nie reklamować na blogu;-) Nie

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    A właśnie dziś napomknę o tym kilka słów 🙂 Zaraz publikuję!

    6 grudnia 2022
    Jak rozmawiać z dziećmi o prezentach świątecznych, gdy nie stać nas na wszystko?

    Kiedy sytuacja w kraju pogarsza się, a z każdej strony jesteśmy zalewani informacjami o rosnącej inflacji, wielu rodziców czuje ciarki na myśl o zbliżających się świętach. Co się stanie, gdy Wigilia nie będzie „na bogato”? A przede wszystkim, jak rozmawiać z dziećmi o prezentach świątecznych, gdy nie stać nas na wszystko, a marzenia są ogromne? […]

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official