Kilka planów nie tylko wnętrzarskich

Joanna Jaskółka
19 maja 2016

Udostępnij wpis

Kiedy w zeszłym roku przeprowadzaliśmy się do nowego starego domu, robiliśmy to trochę na wariata. Tu było nieskończone, tam też, mebli nie mieliśmy praktycznie w ogóle, a do tego podwórko było zdewastowane remontem i wszystkie siły przerzuciliśmy właśnie tam, wnętrza zostawiając samym sobie.  Czego brakuje mi w moim pokoju dziennym? Jeszcze trzy miesiące temu - wszystkiego. Teraz jesteśmy już wstępnie urządzeni i zaczynamy odczuwać potrzebę nie spoczywania na laurach.

 

 

O naszym salonie i jego ostatecznym wyglądzie pisałam już tutaj. To w sumie jedyne pomieszczenie w domu, które mi całkiem podoba. Kuchnię mam ciemną, tak bardzo ciemną, że stół do jedzenia wolałam postawić w pokoju dziennym, żeby przynajmniej widzieć, co mam na talerzu w świetle naturalnym. Łazienka tak samo mroczna. Weranda - wciąż nie ruszona, bo w tak zwanym między czasie wymyśliłam, że kiedy będziemy robić górę dla chłopaków, to zbijemy ścianę, pozbędziemy się drzwi na stryszek i zrobimy normalne otwarte schody. A że chłopaki jeszcze małe, to i na strych nam się nie śpieszy. No i do tego cała moja wizja poszerzenia domu, żeby można było zrobić sobie normalną jasną kuchnię... To już sfera marzeń dalekich.

 

Skupiam się na razie na pokoju, w którym spędzamy najwięcej czasu i w którym tak naprawdę toczy się nasze życie. Ostatnio, jak go oglądaliście, wyglądał tak:

 

 

DSC_0016

 

Jest w nim kilka rzeczy, które po prostu uwielbiam, takie jak zegar upolowany w Jysku, który chodzi tak głośno, że w pierwszych dniach myśleliśmy, że zaraz wybuchnie :

 

DSC_0900

 

Stara szafa, pamiętająca czasy licealne mojego ojca. Ma już... o matko, ponad 30 lat i dalej stoi. W pewnym momencie myślałam o przemalowaniu jej na modne pastele, ale zrezygnowałam, niech stoi taka, jaka jest. Teraz trzymam w niej ubranka Adaśka, choć na trzymanie ubrań jest trochę za wąska, a w przyszłości zamierzam z niej zrobić kredensik do kuchni na zapasy [o, których już pisałam, zawsze mam zapasy].

 

DSC_0891

 

Plakaty to moje ukochane Follygraph. Zamierzałam je powiesić w kuchni, ale że tak bardzo mi się podobają, że wolę mieć je na widoku 🙂

 

DSC_0874

 

DSC_0873

 

Dwa zdjęcia [wyżej, niżej] o różnych porach dnia, czyli, jak światło płata nam figla. Jakkolwiek wolę, kiedy w pokoju jest jasno, to te popołudniowe cienie zawsze przypominają mi, że jeszcze dwie, trzy godziny, a dzieci już będą spać 🙂

 

Na zdjęciu głównym widzicie marzenie Chłopa - jelenia. Nie może takiego ustrzelić, to se powiesił na ścianie. A że znalazłam fajną stronę,  na której można sobie z każdego obrazka robić plakat, obraz, fototapetę, naklejkę w dowolnie wybranych rozmiarach - myloview.pl - to podarowałam mu jelenia, o jakim zawsze marzył [tutaj jeleń].

 

DSC_0827

 

Teraz  w pokoju brakuje mi tylko porządnej lampy podłogowo/biurkowej/ściennej. Czegoś w tym stylu, choć najlepiej wszystkie 😀

 

sdsds

Study / Let it be / Coben Wall / Annapurna

Wspomniałam biurkową [Let it be jest czaderska!], bo marzę o swoim małym kąciku z miejscem do pracy. Kombinuję na lewo i prawo, jak go wygospodarować i wychodzi mi, że miejsce znajdę na dworze na razie, co nie przeszkadza mi marzyć o swoim własnym biureczku z szufladkami i półeczkami i zapasem długopisów, zamkniętych na kluczyk, żeby nikt mi ich, kurde, już więcej nie gubił.

 

cbcb

First / Sekretarzyk / Basic+ / Kółko Krzyżyk

 

 

No i komoda. Stojący w rogu przy kanapie Kallax docelowo wyląduje w pokoju chłopaków, a my potrzebujemy koniecznie jakiejś komody/bieliźniarki i do tego regału na książki, które jeszcze leżą w pudłach upchane na stryszku. Dzięki Magdzie z Wnętrza Zewnętrza już jakiś czas temu zakochałam się w komodach i biurkach Kółko i Krzyżyk, a na twojemeble.pl odkryłam komody i regały Minko. Któreś z nich będzie moje, jestem pewna 🙂

 

 

hyg

Kółko Krzyżyk / Minko / Low / Kółko Krzyżyk

Marzenia, marzeniami, może nam się kiedyś uda je zrealizować, ale dziś jest dziś, a ja patrzę w kalendarz i nie wiem, czy przez najbliższe tygodnie będę miała czas, żeby spokojnie książkę przeczytać. Sporo się dzieje - w poniedziałek ok. 10 zobaczycie mnie w Pytaniu na Śniadanie, potem biorę udział w dwóch fajnych akcjach [na blogu też], potem jadę na Blog Conference Poznań i będę opowiadać w zacnym gronie o ważnych sprawach, a potem... a potem będzie czerwiec, zamierzam zacząć jeździć na rowerze [pokażę wam jakim - cudo!], trochę pływać motorówką, spróbujemy wypłynąć żaglówką na noc gdzieś w jeziora, może uda nam się wyskoczyć w góry, może też morze... Zobaczymy - w tym roku jak nigdy mamy dużo więcej opcji, nie trzyma nas na miejscu ani remont, ani dopiero co urodzone dziecko. Wbrew pozorom, po takiej trochę wyjazdowej stagnacji i lekkim zimowym marazmie, muszę powiedzieć, że trochę cieszy mnie zapełniony kalendarz po brzegi i nawet kiedy odpisuję w nocy na jakiegoś maila i wiem, że przez niego tracę te 10-15 minut snu, to jednak odpisanie sprawia mi taką satysfakcję, której nie potrafię sobie odmówić 🙂

Jeśli zastanawiacie się, z jakiej okazji będę w PnŚ, to zajrzyjcie tutaj i tutaj. Od dawna wiedziałam, że czyta mnie sporo dziennikarek, ale nie sądziłam, że akurat ten status tak im przypadnie do gustu. No cóż, nie  na darmo pisałam "Drogi mężczyzno, pozwól kobiecie odpocząć", chyba się już wbiłam w jakiś nurt i po samotnej matce i wiejskiej matce, stanę się ciemiężycielką chłopów 😀 Sorry, faceci!

Te dopiski piszę trochę z poczucia winy, bo planowałam masę majowych świeżych postów, a wyszło, jak wyszło. Najpierw dzieci dopadł jakiś wirus, potem nie miałam netu, potem zamieszanie z komórką, potem znów netu od niedzieli do wczoraj, a w tym czasie cały czas starałam się nie narobić sobie zaległości mailowych. Chłop już nie umie uspokoić Adaśka, który domaga się mleka, za chwilę położymy Kosmę spać i zjemy lody, których lepiej, żeby syn nie widział, bo znów go łapie ten sam wirus, co na początku maja. Jeszcze może zdążymy wyskoczyć z psem na spacer we czwórkę przed tym spaniem, a potem dzień się skończy i już prawie weekend. Dla mnie pracowity, ale jak ja lubię tę moją pracę 🙂

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
16 września 2020
Ten dzień, gdy po ośmiu latach zostałam w domu sama

Wstaję z krzesła, odwracam się i jakoś dziwnie zaczepiam nogą o krawędź krzesła, że lecę twarzą na podłogę i dziękuję w duchu za duże cycki amortyzujące upadek. Leżę na ziemi i analizuję, co się stało. W domu jest cicho. Nikt nie słyszał mojego upadku, nikt nie widzi mojej rozplaskanej na podłodze dupy. W domu jestem […]

6 sierpnia 2020
17 zabaw, które pomogą ci pracować bez problemu i zawracania gitary

No i jest. E-book o 150 darmowych zabawach dla dzieci już wylądował w sklepie i wzruszam się każdego dnia, gdy czytam pozytywne recenzje i podziękowania. Więc ja też chcę podziękować. Mój e-book by nie powstał, gdybym nie ogarnęła swojego domowego biura i gdyby dzieci skakały nade mną bez zajęcia. Zajęcie udało mi się znaleźć  - […]

29 lipca 2020
Ile tracą nasze dzieci, gdy przeprowadzamy się z miasta na wieś, na zad*pie? [podkast]

Pytań od rodzin, które rozważają opuszczenie miasta i przeniesienie się na wieś, dostaję miesięcznie kilka. Coraz więcej tych rodzin, których kierunek z miasta na wieś bardzo interesuje. Co ciekawe na Mazurach, do szkoły mojego dziecka, dołączy w przyszłym roku kilkoro dzieci, których rodzice schronili się przed pandemią w swoim letnim domku i postanowili zostać tu […]

22 lipca 2020
Do kogo krzyczą rodzice i czemu robię ludzi w ch*ja [podkast]

Otóż i jest. Pierwszy odcinek podkastu. Nigdy nie sądziłam, że zacznę znowu gadać do mikrofonu, ale od kiedy pogadałam  kilka razy z Kamilem Nowakiem, wspomnienia ze stażu w radiu wróciły i idea prowadzenia nowego kanału gdzieś indziej niż tylko na fejsie czy instagramie coraz bardziej mi się zaczęła podobać.  

3 czerwca 2020
7 zdań, które nie działają, a wciąż je dzieciom powtarzamy

Są takie zdania, które wypowiadamy z nadzieją, że w czymś one pomogą. Powtarzamy je, wierząc, że coś one przekażą. I faktycznie - przekazują. To, że nie działają albo to, że potrzebujemy zwyczajnie coś z siebie wyrzucić. Bo na tym polega magia części z tych powszechnych tekstów - służą temu, żebyśmy sami wyrzucili z siebie emocje. […]

1 czerwca 2020
Zobacz, jak ten kącik przemienił się w domowe biuro oraz jak wygląda moja praca z dziećmi w domu.

Osiem lat piszę tego bloga i piszę [a raczej pisałam] go zawsze na kolanie. Pamiętam, że kiedy otworzyłam firmę i postawiłam na internetową działalność, obiecywałam sobie, że za zarobione na blogu pieniądze zrobię sobie wreszcie prawdziwe biuro. Niestety, wszystkie zarobione na blogu pieniądze wydawałam zawsze na jakieś głupoty: jedzenie, rachunki albo drzwi do domu.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official