Sorry, kochanie, nie pójdę dziś z tobą do łóżka

Joanna Jaskółka
14 marca 2017

Udostępnij wpis

Zmywam naczynia i widzę, jak pachnący i wykąpany mościsz się już w pościeli. Domywam garnek, kiedy kiwasz na mnie ręką i filuternie, na tyle, na ile cię stać, układasz się na materacu. - Kiedy skończysz? - pytasz,  a ja wiem, że nie z troski o to, czy długo jeszcze muszą zapierdzielać, a wyłącznie ze swojej własnej potrzeby. Drogi mężu, kochanie... sorry, nie pójdę dziś z tobą do łóżka.

 

 

Od jakiegoś czasu [po tekście "Kilka słów, które..."] na moją skrzynkę przychodzi coraz więcej wiadomości dotyczących tego problemu i jestem autentycznie skonfundowana, że narasta on aż do takiej rangi. I że tak ciężko wyjaśnić sobie to małe nieporozumienie. Więc będę o tym pisać, póki będą przychodzić do mnie maile, że kolejna kobieta, kolejny raz, zostaje całkowicie sama.

 

 

Widzisz, mój drogi. Piszę w imieniu tych kobiet, które nie umieją ci same tego powiedzieć. Ja jestem po prostu zmęczona. Tak. Wiem. Uśmiechasz się, bo to jeden z najsłynniejszych cytatów kobiet zaraz po "boli mnie głowa". Ale poczekaj z uśmiechem. Posłuchaj. Ja też pracuję. Czy w domu, czy dodatkowo jeszcze na etacie - też cały dzień mam zajęcie. Jestem tak zmęczona, że moje zmęczenie jest zmęczone. Jestem skonana. I kiedy widzę, że leżysz i pierdzisz sobie w kanapę, a ja jeszcze to i tamto, bo nie da rady tego odpuścić, nawet jak bym chciała, to wybacz, ale nie da się. Bo następnego dnia utonę w tych rzeczach. I nie czuję podniecenia na myśl o zbliżeniu z tobą, za to powoli zaczynam czuć wściekłość.

 

Wiem, doskonale zdaję sobie sprawę, że ty przez cały dzień również nie spoczywasz na laurach. Pracujesz. Masz swoje obowiązki przy domu, przy dzieciach czy co tam sobie robisz. I swój stres najlepiej odreagowujesz w łóżku. Znam ten mechanizm, sama tak robię. Wieczorem chcesz się odstresować, oglądasz film, klikasz w jakąś gierkę, potem się kąpiesz i... czekasz na mnie.

 

A mnie zaraz strzeli cholera, bo w czasie, kiedy ty leżysz, ja ogarnęłam kuchnię po kolacji, przygotowałam wam i sobie śniadanie na drugi dzień, poprasowałam ubrania i jeszcze muszę zmyć garnki, bo jak ich nie zmyję, to rano na blaty w kuchni trzeba będzie napalm spuścić, taki będzie armagedon po śniadaniu. Tak wiem - nie zwracasz na to uwagi. Ja tak. I przerażenie mnie ogarnia na myśl, ile następnego dnia będę mieć roboty, jeśli dziś sobie odpuszczę. Przerażenie, zdenerwowanie, więc szoruję ten garnek, mimo że mam ochotę wleźć pod kołdrę i po prostu stracić przytomność.

 

A nawet jeśli szoruję, bo nie wyrobiłam się z moimi obowiązkami, a ty ze swoimi jesteś w porządku, to w dalszym ciągu - nie, nie pójdę dziś z tobą do łóżka. Najwyraźniej mam gorszy dzień, gorszy moment, coś się ze mną dzieje i jeśli nie wyrabiam się z moimi obowiązkami, to tym bardziej - nie, nie pójdę z tobą do łóżka.

 

Nie pójdę i nie będę nawet szukać wymówki, bo ona leży w rozsypanych ciastkach na podłodze, sterczy w górze prania, rozpala się na przypalonym mleku na kuchence. Ona tu jest wszędzie, a ty leżysz i czekasz - król życia, pan kanapy, potężny władca pilota od dekodera  -  zamiast szybko ze mną ogarnąć, co trzeba i wskoczyć razem pod prysznic, gdzie możemy zacząć łóżkowe rytuały.

 

Tak! Chcesz, żebym była rozluźniona i w miarę spokojna, żeby z wdziękiem umościć się z tobą pod kołdrą?

 

To rusz tyłek i pozwól mi to przeżywać w takich warunkach, jakie mnie do leżenia z tobą nastrajają. Przestań jęczeć, że czekasz, że kiedy kochanie skończysz, że może byśmy... Zamiast mnie, sam siebie przyspiesz. Zmień pościel, rozwieś pranie, poskładaj to, co się wala po ziemi, poczekaj na mnie z tym prysznicem, może ja bym chciała, żebyś mi te plecy umył czy masaż zrobił. Rusz się do cholery, bo ja też bym poszła z tobą do łóżka, tylko, kurde, wciąż nie mam okazji. Zapierdzielam jak motorek, kiedy ty nastrajasz się przy kolejnym filmie, którego ja osobiście nawet nie chcę słyszeć, a co dopiero oglądać.

 

Słuchaj, kotku. To prosta sprawa: ty potrzebujesz seksu, żeby się odstresować, ja potrzebuję się troszkę odstresować na seks. Widzę, że leżysz, że czekasz, ale, kurde, ja też czekam! Czekam na moment, w którym wieczorem nie będę musiała nic robić. Jeśli więc do twojego mózgu dojdzie informacja: ja leżę, a ona coś jeszcze robi, to kurde wstań do jasnej ciasnej, pomóż jej, żeby szybciej to zrobiła i wtedy ona szybciej do tego łóżka przyjdzie, a na pewno będzie w lepszym humorze! 

 

 

I tyle. We dwójkę będzie sprawnie, ja będę spokojniejsza wizją wolnego wieczoru, ty będziesz spokojniejszy, wiedząc, że już zaraz, za chwilę, a jak już razem ogarniemy, co trzeba ogarnąć, to zawsze możemy razem skończyć razem pod prysznicem. Nie ma co zbytnio miąć tej świeżo zmienionej pościeli.

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
29 września 2021
Wreszcie mam mężczyznę w domu - recenzja RoboJet X-Level

Nie byłam specjalnie przekonana do możliwości skorzystania z usług robota sprzątającego. Kojarzyło mi się to z większym zachodem niż realną korzyścią. Bo zakładałam, że robota będę musiała non stop pilnować, żeby się nie zaklinował, żeby nie wciągnął czegoś, żeby nie spadł. A potem przyjechał do mnie RoboJet X-Level. I moje dzieci go porwały.    

19 sierpnia 2021
Publikuję rozdział książki "Bliżej" - mojej pierwszej książki na papierze [i z okładką!].

Gdyby ktoś mi powiedział 10 lat temu, że moja przygoda z blogowaniem doprowadzi do napisania pierwszej książki, wyśmiałabym go serdecznie. Ale doprowadziła. Trochę pod naciskiem, was, czytelników, trochę pod presją dzieci, które czytały dialogi i zachwycały się tym, jak fajnie ich życie może wyglądać w słowach, trochę pod moje własne pragnienie bycia "na papierze" powstała […]

29 lipca 2021
I mieliśmy razem trwać, i nic z tego, kurwa mać.

Telefon milczy, Stoję w garażu, który jest obórką i trzęsę się od płaczu. Telefon milczy. Szlocham aż mi dech zapiera i tylko obrzydzenie brudną podłogą nie pozwala mi położyć się i  skulić na posadzce.  Telefon milczy. Wreszcie otrząsam się, a mój wzrok pada na papryki, które on robił. Jeszcze w zeszłym roku. Robił i się […]

22 lipca 2021
Nasz niewidomy pies - jak wygląda życie ze zwierzęciem, które nie widzi?

Nie jestem w stanie określić momentu, w stwierdziliśmy, że nasz pies nie widzi - na pewno nie było to nagłe i zauważalne. Jego oczy po prostu mętniały i mętniały, ale momentu, w którym stały się całe białe, nie pamiętam. Powoli, niezauważalnie nasz pies stał się. po prostu... niewidomym psem.     W tym tekście przedstawiam […]

13 lipca 2021
Co się stało, gdy odwiedziliśmy FFun Park w Warszawie?

Kiedy wchodziliśmy do FFun Parku w Warszawie, byłam lekko przestraszona, bo chłopcy, po długim spacerze wykazywali już cechy podminowania. Starszy się kręcił bez sensu, w typowym dla siebie stanie "zrobię coś na diabła", młodszy był na nie, bo nie zrobiłam czegoś, czego on chciał. Myślałam sobie, będzie lipa. Utknę w tym parku z dwójką rozwrzeszczanych […]

29 czerwca 2021
Gdy trzeba podlewać ogród - jak oszczędzać wodę?

Ok. Stoimy przed faktem braku wody, nie tylko na świecie, ale również w Polsce. Coraz częściej słychać, że gminy zabraniają nawet mieszkańcom podlewać ogród, tylko po to, żeby wody starczyło dla wszystkich. Wiem, że nie każdy w to wierzy, bo przy pierwszej większej ulewie pojawiają się ironiczne komentarze, że hłe hłe hłe, a mówią, że […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official