Najgorsze teksty na blogu

Joanna Jaskółka
4 listopada 2014

Udostępnij wpis

Ludzie się zmieniają. To truizm, ale niestety potrzebny. Nigdy już nie będziemy tacy, jak rok czy dwa lata temu, codziennie spotyka nas coś, co powoli kształtuje nasz światopogląd. Kropla drąży skałę. Kolejny truizm, ale znów niezbędny. Nigdy nie czułam się bardziej wydrążona niż teraz.


Niektórzy z was pewnie zauważyli, że blog przez ostatnie dwa miesiące trochę się zmienił. Jest coraz mniej zdjęć Kosmyka, coraz mniej tak zwanych zapchajdziur. Nad każdym tekstem pracuję po kilka godzin [jeśli nie fizycznie, to mentalnie, zwyczajnie obmyślając intensywnie i układając w głowie jego treść]. Chcę, żeby każdy z wpisów był przygotowany w sposób porządny, żeby nie był [jak kiedyś] rzeczą "do odwalenia", żeby się czytało.

I wybucham śmiechem, kiedy czytam na fejsie komentarze dziewcząt, że blog nie jest taki, jak kiedyś, że kiedyś to było o czym czytać, że kiedyś starałam się bardziej... I piszą to mi w momencie, w którym nigdy tak bardzo nie oddawałam siebie blogowi, jak własnie teraz. Nigdy wcześniej tak bardzo nad nim nie pracowałam.

Kiedyś sredyś.

Kiedyś już nie wróci. Tym bardziej, że większość postów "z kiedyś" powoli usuwam. Zwłaszcza, jeśli można wyczytać z nich szczegóły o mojej rodzinie. Niekoniecznie miłe i niekoniecznie takie, o których musicie wiedzieć. Ja wiem, że was takie posty jarają. Że lubicie zaglądać za moją firankę. Że o wiele chętniej czytacie, komentujecie, lubicie posty, w których szeroko otwieram wam drzwi do mojego domu. Szczerze opisuję, co u Jaskółki piszczy. Widzę to, a udowodnienie tego było tylko formalnością.

W sobotę dodałam post o tym, jak to rodzice źle ubierają dzieci na jesieni i ten post osiągnął w ciągu kilku godzin taką samą oglądalność jak "Dziecko w szambie", jeden z ważniejszych tekstów na blogu. Kiedy [również na fejsie] napisałam kolejny tekścik, wypominający, że skoro pod postem o ubrankach pojawiły się komentarze żądające porządnych tekstów, to czemu te teksty, które są porządne, wcale nie są chętnie czytane, rozpętała się nagonka osób, które w większości widziałam po raz pierwszy w życiu, ale które czuły wyjątkową potrzebę dosrania, bo przecież "blog już nie jest taki jak kiedyś".

Oczywiście, że nie jest. Jest tysiąc razy lepszy niż rok temu, niż pół roku temu, nawet - niż trzy miesiące temu. Każdy, kto twierdzi inaczej, albo jest przypadkowym widzem, albo zwyczajnie nie umie czytać.

Na początku szukałam problemu w sobie. Zawsze na początku szukam problemu w sobie. Być może to ja coś robię źle? Rozumiecie chyba - chcę się rozwijać, macierzyństwo rewelacyjnie mnie dopełnia,  dzięki blogowaniu czuję się jeszcze bardziej spełniona, tym bardziej, że jednym czy dwoma postami reklamowymi [które i tak starannie przebieram] mogę spokojnie robić to, co lubię. Nie muszę porzucać dziecka i jechać 50 km do pracy. Blog to moja praca i lepszego komfortu nie mogłabym sobie wymarzyć. Zawsze chciałam pisać. I teraz mogę tym pisaniem zarobić na dalsze pisanie. Bajka. Ale i tak chcę iść do przodu, chcę się rozwijać, chcę coraz lepiej pisać, tylko... dla kogo to robić, skoro dostaję maile z pytaniem "kiedy napiszesz o tym, jak odpieluchowałaś Kosmę?" albo "napisz proszę, jak często NAPRAWDĘ bzykasz się z chłopem?".

I wtedy ze zdumieniem odkrywam, że pisany na kolanie post o cmentarzu ma tyle samo wyświetleń, co wypłakana "Samotność w matce" i zaczyna do mnie docierać.

To nie ze mną jest problem. To z ludźmi jest coś nie tak. To nie moja wina, że czasem muszę namówić do dania marnego lajka pod tekstem, który bez tych lajków nie dotrze nawet do połowy z was. To nie moja wina, że klikacie, komentujecie, czepiacie się bzdur, a o fajne teksty muszę walczyć jak lew. Żeby wiedzieć, że komuś się tekst podoba, żeby wiedzieć, że ktoś zrozumiał, że ktoś docenia. Żebym miała tę satysfakcję, że to co robię jest fajne i żeby ta satysfakcja nie wynikała wyłącznie ze sztywnych statystyk i ilości UU. To nie mój problem, że największym krzykaczom nie stoi inteligencji, żeby skomentować lub pochwalić dobry tekst, ale prowadzić zażartą dyskusję pod postem o bzdurze mogą godzinami. Tak, tę bzdurę dodałam specjalnie, żeby zobaczyć, jak dużo takich kłapaczy dziobem nie przynoszących mi nic dobrego faktycznie jest. I zobaczyłam, jak łatwo zdobyć popularność - wystarczy napisać wam cokolwiek, co zagra na płytkich i prymitywnych emocjach.

Dżizas krajst, idźcie sobie, nie wracajcie!

Nigdy już nie będę pisała, jak dawniej. Za kilka miesięcy nie będę pisała, jak teraz. Chcę się zmieniać, chcę, żeby to, co jest na blogu, było najlepszym, co mogę z siebie dać. Nigdy nie byłam typowym blogiem parentingowym, nigdy też być nim nie chciałam.

Osąd na fejsie był jednoznaczny: treści się zepsuły. Są beznadziejne. Nie takie, jak kiedyś. Bo nie piszę już o kupie Kosmyka, nie naśmiewam się z chłopa, nie zwierzam się wam z problemów, z których powinnam się zwierzyć najbliższym. Nie macie o czym plotkować, więc jest do dupy.

Wspaniała nagroda za dwa miesiące intensywnej, ciężkiej pracy z nadruchliwym dzieckiem i... jeszcze czymś, o czym napiszę w najbliższym czasie. Wspaniała. Dziękuję tym wszystkim, którzy mieli ochotę napisać pod tym postem te swoje wypocinki i uprzejmie ich proszę o... pozwólcie, że nie przeklnę, więc po prostu idźcie sobie, bo szczerze mi się znudziło wyrzucanie was drzwiami, a potem oknem.

Nie muszę mieć miliona wejść, miliona lajków, miliona czytelników. Nigdy tego nie chciałam, płakałam chłopu w rękaw, gdy wasza liczba przekroczyła 30 000 [moje marzenia były trzykrotnie niższe!]. Wiedziałam, że taka kumulacja przyniesie tylko problemy i się nie myliłam. Od pogróżek, po elaboraty przekonujące mnie o mojej głupocie. Walcie się. Nie wiem, co was do mnie przygnało z całej masy wartościowych ludzi, ale idźcie już. Na Pudelka czy inne dobre mamy. Wy pójdziecie, przyjdą następni. Wartościowsi. Oni są moim celem, nie komentarze i odsłony.

Chcę po prostu pisać to, co czuję, to na co mam ochotę i mieć z kim o tym rozmawiać. I tylko czasem żal mi tyłek ściska, kiedy widzę, jak wiele fajnych tekstów przepada, bo niektórych interesuje tylko MIĘSO. Szczegóły.Wyłącznie z nich czerpie pożywkę. I myśli, że swoje marnym zdaniem może podzielić się z każdym wszędzie. Przykro mi. Nie u mnie.

Chcę, żeby zostali tutaj ci, co chcą czytać ten "beznadziejny blog" i w tekstach, które fejsbukowa rada przysięgłych oznaczyła jako najgorsze z możliwych, znajdą cokolwiek, co poruszy ich serca i rozum.

Kilka najgorszych tekstów z ostatnich miesięcy:

W każdym razie - nic już nie będzie tak jak kiedyś. Jak rok czy dwa lata temu. Wszystko się zmienia. Ja też. Wbrew pozorom, wbrew temu, co wy mi mówicie, wbrew temu, że czasem sama się pytam, chcąc potwierdzić przypuszczenia, wiem dokładnie, w którą stronę zmierzam. Chcę pisać tak, jak czuję, pisać to, co chcę i iść tam, gdzie intuicja mi podpowiada, To, że podpowiada mi kierunek, do którego ostatnio zmierzam - musicie się z tym pogodzić. I albo zaakceptować, albo spadać stąd czym prędzej. Bo dla malkontentów i bolidupków miejsca tutaj nie będzie.

Jednocześnie dziękuję wszystkim tym, którzy piszą do mnie maile i wiadomości. Są. Czasem się udzielają, czasem nie. Ale wracają i wierzą, że to, co robię, robię zarówno dla nich, jak i dla siebie. Bo lubię to robić i nic mi nie daje większej satysfakcji jak właśnie kontakt z wami. Żadne pieniądze mi tego nie zastąpią.

Blog się zmienia. Będzie trochę inaczej. Obok lekkich tekstów, inspiracji, do których ostatnio przykładam się bardziej niż zwykle, a ich projekty czekają w folderach, pojawią się teksty ambitniejsze, lepsze. Coraz lepsze. Być może stanę się blogerką parentingową z krwi i kości [chociaż rzadko korzystam z przepisów], ale może też instynkt zaprowadzi mnie w inne rejony? Cokolwiek się stanie, musicie się z tym pogodzić. Zostać albo odejść. Przestać drzeć sobie łacha i rozpamiętywać przeszłość. Bo ona nigdy nie wróci. A moja karawana jedzie dalej.

I sama też się zmieniam. Już nigdy nie będę tą samą mamą Kosmyka.

O czym niedługo się przekonacie 🙂

PS. Tak w ogóle to ona jest słodką, kochaną, zakompleksioną i niewierzącą w siebie zahukaną pannicą. Tylko czasem ją wkurwiacie [dopisek: chłop].

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    72 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Monika dz.
    8 lat temu

    Ja zostaję, choć nie zawsze komentuję- czytam zawsze! <br />I pamiętaj, że bloga piszesz dla siebie.

    Joanna
    Reply to  Monika dz.
    8 lat temu

    Cały tekst jest o tym, że nigdy nie zapominam dla kogo 🙂

    Monika dz.
    Reply to  Monika dz.
    8 lat temu

    Wiem, ale nie zapomnij 🙂

    Alina Laskowska
    8 lat temu

    Kiedyś na forum zastanawialiśmy się dlaczego tematy o obiadku, zakupach i programach TV mają mnóstwo wpisów a tej bardziej ambitne niewiele. Ludzie wtedy pisali, że przychodzą &quot;do Internetu&quot; po rozrywkę. Ot po prostu. Ale Tobie życzę jak najlepiej 🙂

    patita
    8 lat temu

    jest tyle blogów parentingowych, że jeżeli ktoś chce czytać o kupie, nocnikowaniu itp. to znajdzie nie jeden taki. <br /><br />A Ty brnij do przodu, popieram. Powodzenia.

    Amberka
    8 lat temu

    Amen.

    marta.
    8 lat temu

    Dla mnie możesz być i blogerką kulinarną, z przepisami na króle w roli głównej, wpadnę czasem, nie zawsze skomentuje ale dobrze się tu u Ciebie czuję. <br />

    ola
    ola
    8 lat temu

    i racja! zmieniajcie się dziewczyny ( bo nie Ty pierwsza ostatnio wprowadzasz zmiany ) 🙂 iddźcie za głosem serca,rozumu- rozwijajcie się ! to wasza droga, inni nazwą ją waszym biznesem...nieważne jak- ważne,że macie plan.<br />za każdym razem z tekstów coś wynoszę, zawsze przemyślę, przyznam rację bądź uśmiechnę się do monitora. zawsze są jakieś emocje czy przemyślenia. ktoś kto czyta i twierdzi

    Mama w domu
    8 lat temu

    Zostaję! i będę czytać do poduszki i rano przy śniadaniu, więc dobrze, że nie od odpieluchowaniu

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Zostaję<br />Agnieszka

    Jak ona to robi
    8 lat temu

    Dla niektórych Twoje blogowanie się już kończy. Według mnie, dopiero się zaczyna :)<br />Powodzenia!

    Kamil
    8 lat temu

    Uwielbiam takie zmiany 🙂 Powodzenia 🙂

    Dobry Ruch
    8 lat temu

    Ja na co dzień nie pisze, tylko czytam i to wszystkie Twoje teksty - ale teraz się odezwę - ja ZOSTAJĘ :)<br />Trzymaj się!

    Justyna Szulińska
    8 lat temu

    Czytam każdy tekst. Komentarze zostawiam sporadycznie, kiedy coś mnie szczególnie poruszy, kiedy nie da się po prostu nic nie napisać.. ze zniecierpliwieniem i ciekawością czekam na każdy nowy wpis 🙂

    Magda Szczesliva
    8 lat temu

    do cholery! ja zostaję!

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Pani Jaskółko 3maj się i rob swoje!!! Są czytelnicy, którzy czytają wszystko, co wyjdzie z pod Pani pióra...mhm..klawisza:). Do nich zaliczam się ja. Biorę na klatę wszystkie Pani teksty, zobowiązuje się lajkowac:D pozdrawiam dzięki ,ze jest ten blog. Sylwia.

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Gratuluję! Gratuluje odwagi by odsiać tych co przychodzą by czytać byle co. <br />Mi zmainy sie podobają, bo lubie Twoje pisanie, a ambitne teksty są wartościowe, nie każdy lubi i je rozumie. <br />A hejterki olej! bądź sobą i pędź do przodu!

    Wioletta Tochwin
    8 lat temu

    Rozwijaj się Kobieto a my razem z Tobą 🙂 I pisz dalej co ci w duszy gra. Twój blog Twoja decyzja. Jak ktoś lubi zostanie. Ja zostaję bo lubię i już.

    Małe Dranie
    8 lat temu

    Chłop rozwalił system...nie wiem co teraz mysleć, hahaha;) i gdzie tekst o ubieraniu dzieci, jak mogłam przeoczyc coś takiego?<br />A tak serio to ja po prostu czasem za Tobą nie nadążam, piszesz świetnie, ale tak często, że nie jestem w stanie przerobić nawet połowy, zwolnij. Niech te teksty troche pożyją, daj nam się poupajać. To Twoje miejsce i rób jak chcesz, to tylko takie moje spostrzeżenia

    wikilistka
    8 lat temu

    Choć komentuję u Ciebie bardzo rzadko , to teraz muszę to napisać. Trzymam kciuki, przede wszystkim realizuj się w tym, co robisz. Myślę, że Ci wartościowi czytelnicy dorosną razem z Tobą do czegoś więcej 🙂

    Lenkowo mi
    8 lat temu

    Dałaś po garze...<br />A chłopa Twego love 😛 Może u mnie też to napisze 😉

    Katarzyna Kubiczek
    8 lat temu

    Niestety bardzo prawdziwe to co napisałaś. Gdy zakładałam bloga wiedziałam doskonale o czym ma być i dla kogo to robię - chciałam dzielić się doświadczeniem i póki co mam nadzieję nie zboczyłam z tej ścieżki. Jednak tylko ja wiem ile mnie to kosztuje? Jak często czuję, że to niesprawiedliwe, bo ja siedzę nad tekstem tak jak piszesz kilka godzin i marnych kilka osób, albo i nie go podlajkuje, a

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Wszystko fajnie, ale mi zgrzytaja dwi sprawy. &quot;Oni są moim celem, nie komentarze i odsłony. &quot; - gdyby rzeczywiscie tak bylo, to nie pojawialy by sie notoryczne prosby o lajka czy komentarze czy udostepnianie, bo one dowodza, ze nie wystarcza Ci osoby ktore i tak tu przyjda tylko chcesz wiecej i wiecej (a kiedys tak nie bylo,zanim fb zaczal ciac zasiegi) , i zgadzam sie totalnie z

    Joanna
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Czytaj ze zrozumieniem, a potem sobie idź, jeśli nie rozumiesz, że żeby dotrzeć do wartościowych czytelników, muszę promować teksty, które uważam za dobre, a wiem, że jest ryzyko, że nie zostaną docenione. Jakbyś myślała, to byś sama do tego doszła, ale lepiej czytać po łebkach. Co do reszty - wybacz, że koniec roku sprzyja refleksji, nie tylko u mnie 😀 I też nie wyskoczyłam jak filip z konopii

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Pomijajac fakt w jaki sposob sie zwracasz do swoich czytelnikow (co to za zwrot &quot;jakbys myslala&quot; sugerujacy ze nie mysle?) a nie kazdy Cie bedzie glaskal po glowce, to nie Ty pierwsza i nie ostatnia czujesz sie niedoceniana za swoja prace (czytaj teksty), pewnie wiekszosc na etacie to odczuwa bedac na etacie. To jest akurat normalne. I zanim mnie zjedziesz za brak polskich znakow to

    Joanna
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Komentarz, w którym obnażasz swoją niewiedzę nie mógł być inaczej skomentowany - wybacz 🙂 Zresztą uzasadniam, więc wystarczy przeczytać. Tak samo, jak przeczytać w tekście jasno napisane, że nie zależy mi na tysiącach. Z tymi, co są ze mną, jestem w stanie zarabiać i więcej mi nie potrzeba. <br /><br />Za teksty &quot;niskich lotów&quot;, których ostatnio nie ma w ogóle - więcej już możesz się

    Katarzyna O
    8 lat temu

    Bez względu na to o czym będziesz pisać, po prostu dobrze się Ciebie czyta.

    Iwona A.
    8 lat temu

    Oj Asiu, widać że Ci dopiekli... Nie daj się zaszczuć, co Cię obchodzą jacyś anonimowi ludzie z internetu? <br />A mnie nie wygonisz, ja lubię czytać to co piszesz.

    Asia
    8 lat temu

    Mój blog nie ma może mnóstwo czytelników (do Twoich statystyk ani trochę się nie umywa), ale podobne wysnuwam ostatnio wnioski...mój ostatni post to wspominki. Emocje, które siedziały we mnie w dniu Święta Zmarłych. Podzieliłam się nimi z moimi czytelnikami i nikt nie potrafił tego w odpowiedni sposób skomentować. To drugi taki post, który mnie rozczarował. Pierwszy również traktował o śmierci.

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Ja trafilam na Twojego bloga w maju szukajac przepisow na syrop z sosn, miod z mniszka i inne konfitury z rozy 🙂 zostalam 🙂 czasem wpisuje komentarz, czasem pytanie o nalewke czy sok... i moze to zabrzmi okropnie obrzydliwie, ale zostalam tu glownie z powodow kulinarnych 🙂 zrobilam wiekszosc przetworow z Twoich przepisow 🙂 moje dziecko ma juz 8 lat, wiec o Kosmyku czytam z usmiechem ale

    mazumazu
    8 lat temu

    Te Twoje najgorsze to i tak są najlepsze. Ty wiesz.

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Przyszłam&quot; nowa&quot; dzięki &quot;wikilistka&quot; i zostaje z przyjemnością !!!!! Trzymam kciuki , pozdrawiam 🙂

    Margo eM
    8 lat temu

    Zaglądam od niedawna. Intrygują mnie teksty, nie zdjęcia jak na większości blogów, na które zaglądam. Lubię jak coś jest inteligentnie napisane. Może być metaforą, sarkazmem, lubię się zagłębić. I to czytam, choć jest długie i po większym maratonie blogowym, w celu nadrobienia zaległości, jak widzę długi tekst, już się nie chce, już oczy szczypią, mimo to wzrok podąża dalej i dalej po literkach.

    Matka Debiutująca
    8 lat temu

    Kurczę, jeśli ogólnie przyczyny twojego podejścia jestem w stanie zrozumieć, to jakoś nie wiem, czuję pewien niesmak. Nie chcę kadzić czy oceniać jakości twojego pisania. Widzę, że się świetnie rozwijasz, masz sporo fajnych opowieści do przekazania. Nie wiem jakie masz statystyki, ale ciągle będę twierdzić, że dobry tekst zawsze się obroni nieważne czy będziesz go mocno promować czy nie. Nie do

    P-Liszka
    Reply to  Matka Debiutująca
    8 lat temu

    hmm....chyba się przyłącze do Matki Debiutującej.<br />Zacznę od początku: <br />Co do tekstu na fejsie to nawet ja nieblogująca matka wiem co sprawi, że w &quot;kociołku się zagotuje&quot;. Jak to się mówi, &quot;kto sieje wiatr - ten zbiera burze&quot;. Oczywiście wyraziłaś swoje zdanie i poziom dyskusji daleko odbiegł od oczekiwanego ale każdy ma prawo do swojego zdania. Nie od dziś wiadomo,

    Joanna
    Reply to  Matka Debiutująca
    8 lat temu

    Tacy jesteście mądrzy i myślicie, że rozumiecie wszystko 🙂 Zrywam boki ze śmiechu 😀 Seksi chwile rodziców - satyryczny cykl, miał być odsłanianiem prywatności? Gdzie to jest napisane, że mówi to konkretnie Joanna Jaskółka i chłop z imienia i nazwiska? Remont domku - niedługo i tak pokażę wam przyszłą sypialnię Kosmyka - będzie tynk, bejca i kilka cegieł. Taka sobie matka, która myśli, że na

    Prezentuje Prezenty (Asia)
    8 lat temu

    Chłop to umie zgrabnie podsumować!<br />A poza tym to ja nie rozumiem tych zdziwionych czytelników, że blog się zmienia - po pierwsze Twój blog to możesz go sobie zmieniać jak Ci się podoba, jak chcesz możesz jutro mieć blog o hello kitty i tyle 😉 po drugie ja pamiętam jak jakiś czas temu, chyba w komentarzu do wpisu Nishki o tym dlaczego nie pokazuje zdjeć dzieci napisałaś, że masz plan trochę

    Nefertari
    8 lat temu

    Hej-ho, bywaczem jestem tutaj rzadkim (czy można mnie więc &quot;bywaczem&quot; nazwać? hmm, może tak, bo właśnie - bywam, nieregularnie ;)), ale przed momentem poczułam niesamowitą bliskość, więź z Tobą - mogłabym się bowiem podpisać pod tym, co piszesz, obiema rękami!<br />Też odnoszę wrażenie, że jak dopieszczę jakąś notkę, jak napiszę dobry tekst, nad którym myślałam, nie zawsze trafi on do

    Agnieszka
    8 lat temu

    Do tej pory czytałam cię wybiórczo - to znaczy te teksty o pierdach omijałam, czytałam te &quot;gorsze&quot; 😉 Widzę, że teraz będę czytać wszystko jak leci 😉

    paulina staniszewska
    8 lat temu

    Kurcze trochę tego nie rozumiem....zaczynając pisać bloga ukierunkowalas go w sposób przyciągający ludzi o podobnych poglądach, poczuciu humoru, problemach bądź ciekawych twojego &quot;innego &quot; życia...teraz zapowiadasz zmiany i wymagasz tego samego od swoich czytelników a nie kazdy ma ochotę na zmiany i trochę nie fair mówić do nich &quot;idźcie sobie wynocha nara&quot; bo to dzięki nim

    Joanna
    Reply to  paulina staniszewska
    8 lat temu

    To nie tylko dzięki czytelnikom blog zdobył jako taką popularność, wybacz. Nie mieli by co czytać, gdybym ja nie pisała tak, a nie inaczej. Zresztą... zastanów się, o czym mówisz - w ciągu niespełna dwóch lat blog przeszedł kilkanaście zmian mniejszych i większych. po raz pierwszy zapowiedziałam zmianę nową - czyli co? Muszę o niej napisać, żeby ktoś zauważył? Przez dwa miesiące nikt się nie

    paulina staniszewska
    8 lat temu

    Nie podważam, że dobre teksty skłoniły czytelników to zostania tu na dłużej m.in.mnie ale skoro nikt by się nie skapnal ,ze coś się zmienia to nie było by komentarzy typu co się dzieje ?nie jest już tak jak kiedyś? I oczywiście nie byłoby wogole tego postu...każdy ma prawo prowadzić bloga jak chce,nie neguje tylko z przykrością czyta się teksty idź sobie. ...itd. a hejterzyzvawsze będą, nawet

    mutrynki.pl
    8 lat temu

    Bardzo odważny tekst, ale i prawdziwy. Sama sobie życzę takiej odwagi. Jestem u Ciebie pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni :). Powodzenia 🙂

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Ja nigdy nie komentowałam Twoich tekstów, jestem jakby &quot;cichą wielbicielką&quot;, ale ten tekst sprawił, że przemówię: Jesteś doskonałą tekściarą, która.chwyta mnie za serce, rozśmiesza, wyciska łzy, ale przede wszystkim ciekawi, zawsze, nawet jeśli tekst nie jest zgodny z moim kręgiem zainteresowań. Miałam okazję poznać Cię osobiście, wiem, że kunszt pisarski masz wypracowany już od studiów

    Aleksandrina
    8 lat temu

    &lt;3

    Strzyga
    8 lat temu

    Twój blog, Twoje prawo 🙂

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Dzień dobry Joasiu !<br />Ja może z innej beczki.<br />Pare tygodni temu pojawił sie na blogu wpis o zaletach Croksów,jako sandałków do biegania.<br />Jako dorosła osoba(w wieku Twojej mamy) nosiłam je całymi dniami. W domu jako kapcie, w pracy jako buty do pracy.<br />Pracuję w szpitalu więc chodzę całymi kilometrami.<br />W tym roku kontaktując ortopedę dowiedziałam się,że mam palce u stopy

    Joanna
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Dziękuję i przykro mi z powodu stóp, ale... ja nigdy nie pisałam o Crocksach...

    Mama Ka
    8 lat temu

    Nie ogarniam... Jeśli nie pasuje mi jakaś książka to jej nie czytam. Jeśli znudził mnie serial w TV to przestaję go oglądać. Jeśli teksty na czyimś blogu uważam za denne to... używam krzyżyka w górnym rogu okna przeglądarki, wychodzę i nie wracam. Po co psuć nerwy sobie i blogerowi?

    Matylda i Bestia
    8 lat temu

    Cholera, ominął mnie tekst o kupie. Jak żyć? Chłop i jego wkład bezcenny. Zmiany, hormony pełnia. Rób co uważasz, najgorzej stać w miejscu- wiem, bo stoję. Szalona Joanno ten tekst to dobry tekst.

    Joanna
    Reply to  Matylda i Bestia
    8 lat temu

    Tak po cichu powiem... nie było tekstu o kupie Kosmyka... ale ciii. Wszyscy się dali nabrać 😀

    Krystyna Bieniawska - Dąbek
    8 lat temu

    Życzę powodzenia! Tak ładnie zaleciało &quot;dezintegracją pozytywną&quot;, że aż przyjemnie;) A teraz krótko ( jak to bywa u TEŚCIOWYCH - chcę się podlizać 😉 Robię to z premedytacją!!! i publicznie!!! ) Zmieniaj się jak chcesz i bądź szczęśliwa! A teraz truizm - człowiek przecież żyje po to, żeby być szczęśliwym;) Pozdrawiam! KBD 🙂 babcia Kosmy 🙂 matka Damiana

    niedoskonalamama
    8 lat temu

    przeglądam swój blog i najchętniej większość wpisów bym wywaliła, zostawiła tylko te konstruktywne, pozytywne, budujące, ja tam się zmieniłam choćby ten sposób, że wyrobiłam sobie nawyk pozytywnego myślenia. Jak czytam, ile jadu i krytycmu było w moich wypowiedziach, to mi wstyd, a najgorzej, że właśnie wpisy żerujące na tak niskich emocjach, najlepiej się czytały. Czuję się z nimi źle i nie

    wichurka
    wichurka
    8 lat temu

    Dzisiaj &quot;odkrylam&quot; Pani blog:) ...czytając niektóre wpisy tak się pozytywnie smialam aż mi moje spierzchniete usta pękły;) jestem pod wrażeniem bloga teksty ruszają serducho...wichurka

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Te wypisane przez Ciebie teksty to właśnie moje ulubione, po nie tu zaglądam. Czasami czytam po kilka razy. Ale czasami budzą takie emocje, którymi nie chcę się dzielić, trudniej je skomentować.

    Monika Tomkowska
    8 lat temu

    Ale się działo na tyb BFG. Matki szaleją! Zmieniają! Kasują! Co to będzie?

    Joanna
    Reply to  Monika Tomkowska
    8 lat temu

    Ale BFG było tydzień czy dwa temu, a u mnie zmiany już od września 😀

    Beata Jordan
    8 lat temu

    Czytam Twojego bloga od dawna, choć nigdy nic nie pisałam... Pisz dalej, bo jesteś świetna, a z czasem nawet jeszcze lepsza 🙂 Rób tak dalej, bo idziesz w dobrą stronę.

    Anna Pacek
    8 lat temu

    Oczywiście,że zostaję. No chyba,że mi napiszesz wprost,że mam spadać;-) Że czytam-wiesz,czasem komentuję czasem nie. Niezmiennie jestem pełna podziwu dla twego talentu!

    Wiola Galla
    8 lat temu

    Twoje teksty wgniatają w fotel, wywołują tysiące skrajnych myśli, tak wlaśnie powinno być. Jeśli to włanie kierunek w którym zmierzasz, to uważam że jesteś na bardzo dobrej drodze. <br />Pozdrawiam.

    Monika Pujanek
    8 lat temu

    Jest dobrze! Tak, jak uwielbiałam do ciebie zaglądać, tak wciąż lubię to robić! <br />Trzymam kciuki 🙂

    20 grudnia 2022
    Jak zmusić dziecko, żeby coś zjadło, czyli świąteczne potrawy dla niejadka

    Od lat zmagam się z jedzeniową wybiórczością i taki problem dotyczy też mojego dziecka. Jeszcze pięć lat temu przyznanie się do tego, że nie dam rady zjeść wszystkiego, bo zwyczajnie nie lubię, było dla mnie ogromnym problemem, bo jak to, można czegoś tak bardzo nie lubić aż do odruchów wymiotnych? Syn nauczył mnie asertywności i […]

    6 grudnia 2022
    Jak rozmawiać z dziećmi o prezentach świątecznych, gdy nie stać nas na wszystko?

    Kiedy sytuacja w kraju pogarsza się, a z każdej strony jesteśmy zalewani informacjami o rosnącej inflacji, wielu rodziców czuje ciarki na myśl o zbliżających się świętach. Co się stanie, gdy Wigilia nie będzie „na bogato”? A przede wszystkim, jak rozmawiać z dziećmi o prezentach świątecznych, gdy nie stać nas na wszystko, a marzenia są ogromne? […]

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official