Odkrywamy sekrety mazurskiego morza

Joanna Jaskółka
26 kwietnia 2015

Udostępnij wpis

Przez pewien czas spacerkiem, potem już spoglądaliśmy na niego z okna. Wszyscy się dziwili, gdy mówiliśmy, że idziemy nad nasze morze. Ale rozpuszczający się lodowiec, który tworzył Krainę Wielkich Jezior Mazurskich, był przecież ogromny niczym morze, prawda? Nadszedł czas, żebyśmy po raz pierwszy w tym roku odkryli z Kosmykiem jego sekrety...

 

 

 

A jak inaczej pokazać dziecku wodny świat, jak właśnie nie z pokładu żaglówki? Kosmyka do żeglowania wprawiam w zasadzie od urodzenia. Jestem zwolennikiem teorii, że im szybciej dziecko pozna reguły panujące na jachcie, tym prędzej uzna je za naturalne i zamiast niepotrzebnego stresowania się przechyłami, chętniej zacznie odkrywać cudowny wodny świat. Pisałam już o tym w tekście "Wszyscy na pokład, czyli o żeglowaniu z dzieckiem":

 

 

Ideałem jest przyzwyczajanie dziecka do jachtu i warunków na nim panujących od wczesnego dzieciństwa. Zresztą bujanie żaglówki jest tak podobne do bujania w brzuchu, że wcale nie dziwię się, gdy widzę niemowlaki na jachtach. A widziałam ich sporo. I jest to o tyle fajniejsze, że dopóki dziecko nie raczkuje i nie chodzi, można jeszcze uszczknąć z życia i sobie spokojnie pożeglować. Hardkor zaczyna się dopiero wtedy, gdy nasz słodki dzidziuś staje się coraz bardziej mobilny. Czy wtedy rezygnować z żagli? Nie! Wystarczy się odpowiednio przygotować!

 

 

 

Nasze przygotowania rozpoczęły się już na lądzie, ale my przecież musieliśmy przygotować wszystko - od dokładnego wymycia żaglówki, po przetrzepanie materacy, aż po całkowite uzbrojenie naszego sprzętu. Ale już na pomoście przytupywaliśmy nogami, nie mogąc się doczekać tego znanego wiatru we włosach. Jeszcze silniki nie wróciły z serwisu, a my już siedzieliśmy trzymając ster i rozwijając grota. Żal takiej pogody na siedzenie w porcie i łatanie sieci!

 

 

DSC_0241

 

DSC_1639

 

DSC_0419

 

DSC_0421

 

DSC_0428

 

DSC_0440

 

 

DSC_0501

 

collage

 

DSC_0523

 

DSC_0528

 

DSC_0625

 

DSC_0729

 

DSC_0727

 

DSC_0634

 

DSC_0703

 

 

Było tak pięknie, a Kosmyk tak podekscytowany, że musiałam aż nagrać krótki filmik pokazujący, jak świetnie sobie mój trzylatek radzi 🙂

 

 

 

 

Za pierwszym razem żeglowaliśmy sobie spokojnie - po naszym bełdańskim akwenie, ale wkrótce wypuścimy się dalej, aż na Śniardwy, naszą mazurską chlubę i największe jezioro w Polsce. A jeszcze później, bo już 8 maja, odkryjemy prawdziwe "Sekrety morza"...

 

 

plakat dla mediow

 

 

Jeśli przez chwilę zazdrościliście nam, że mamy takie nasze małe morze pod nosem, nie musicie się martwić, bo niedługo sami będziecie mogli odkrywać "Sekrety morza" razem z nami. Już 8 maja do kin wchodzi przepiękna bajka, taka, że oglądając sam jej zwiastun, zakochałam się w obrazie i formie, a czytając recenzje, ucieszyłam się, że właśnie ten film animowany powalczy w tym roku o Oskara.

 

 

 

 

„Wiele wskazuje na to, że nominowane do Oscara <Sekrety morza> otwierają nową kategorię – filmów terapeutycznych” – mówi psycholog dziecięca dr n. hum. Justyna Korzeniewska. Animacja, która wejdzie do kin już 8 maja, „to mądra bajka, którą powinni obejrzeć dorośli wraz z dziećmi. Pozycja wręcz obowiązkowa. Zaciekawia i porusza dzieci, a dorosłym podpowiada jak je wychowywać. Stawia ważne pytania dotyczące rodziny, bliskości, miłości i udziela na nie wspaniałych odpowiedzi."

 

 

„Sekrety morza” to „przebój kinowy z duszą” – pisze „AL Times”, który „uwrażliwi dzieci na sztukę na całe życie” – dodaje „The Wall Street Journal”. To „najbardziej fascynujący wizualnie i olśniewający film roku” („The Dissolve”), w którym kryje się głęboka prawda o otaczającym nas świecie, nawet jeśli bohaterami są postaci rodem z celtyckich legend.

 

Nawet nie wiecie, jak bardzo chcę się przekonać, że recenzje nie kłamią...  Dowiem się tego  zapewne 10 maja w olsztyńskim kinie, a jeśli wy również chcecie wybrać się na film, przygotowaliśmy wraz z dystrybutorem pięć małych upominków:

 

 

KONKURS!

Pluszowa foka od Peticado dla trzech osób, które szybko i krótko napiszą jeden ze sposobów, dzięki któremu oswajają dziecko z wodą, a dla dwóch następnych osób nagrody pocieszenia: zestawy składające się z kulki musującej do kąpieli i myjki od Stenders. Macie czas do 4 maja! Regulamin: tutaj.

 

 

 

 

collage

 

 

Czekam na wasze propozycje w komentarzach!

 

 

WYNIKI!

 

Pięć osób, które zaraz złapią nagrody, ale wcześniej wyślą mi adres do wysyłki na as***********@gm***.com 🙂

 

Pluszowe foki otrzymują:

 

Nauzyka [pełen profesjonalizm :)]

 

Magda Sadowska [za odwagę malucha :D]

 

Schira [za łazienkowe oswajanie:)]

 

 

Zestawy od Stenders:

 

Agnieszka Aniołek Granatowa [kobieta w ciąży to rzadki widok na żaglach :)]

 

Olguśka [za wcześniutkie oswajanie dzieci z wodą 🙂 Kosma miał cztery miesiące, jak zabraliśmy go na basen :)]

 

 

 Wpis powstał w wyniku współpracy z dystrybutorem filmu Sekrety Morza, Vue Movie Distribution.

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    13 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    ania
    ania
    7 lat temu

    To o czym piszesz jest super extra i niesamowite. Życie jest piękne, a ja siedzę w tym: http://pisanie-logistyka.pl/ eh, eh....

    Edyta Koch
    Edyta Koch
    7 lat temu

    Ja pamietam jak wybralismy sie z 2 i 5-latkiem na rowerki wodne. Godzina to wystarczajaco 😉 5-latek moglby plywac jeszcze pare godzin, ale ten mniejszy... cierpliwosci, aby nie wskoczyc starczylo na godzine. Warto bylo, moczylismy nogi, sterowalismy, do pedalowania sie nie nadawali, bo jeszcze za krotkie nogi, ale bylo super. Nawet nie trzeba bylo sie stresowac za bardzo, bardziej maz doprowadza do stresujacych momentow niz dzieci 😉 Z dobrym podejsciem z dzieckiem da sie wszystko 🙂
    Pozdrawiam Edyta
    PS: nie biore udzialu w konkursie.

    Agnieszka Aniołek Granatowa
    Agnieszka Aniołek Granatowa
    7 lat temu

    Też zamierzam swoje dziecko oswajać z wodą. Na razie w końcówce ciąży mam zaplanowany rejs morski na trochę większym jeziorze zwanym Bałtykiem 😉

    Beata Mikołajczak
    Beata Mikołajczak
    7 lat temu

    Super 🙂 Ja z moim roczniakiem bym się nie odważyła 🙂

    Kamila Łabutka
    Kamila Łabutka
    7 lat temu

    Ja moje dziecko starałam się bardzo ostrożnie oswajać z wodą, gdy był malutki moczyłam mu w morskich falach nóżki, ale miał wtedy radochę 🙂 Teraz gdy już jest większy uwielbia się pluskać w morzu i w jeziorze, uwielbia na brzegu wiadereczkiem nalewać sobie wodę do dziury, która tatuś mu wykopał 🙂 Synek uwielbia wodę i wszystkie atrakcje plażowe 🙂 a oto synek w morskich falach 😉

    Patrycja
    Patrycja
    7 lat temu

    Jeden ze sposobów, dzięki któremu oswajam dziecko z wodą? Zaczynam od niemowlęctwa. Córka w wieku 3 miesięcy pierwszy raz poszła na basen z tatą i od tego czasu co tydzień bawią się i pluskają na specjalnych zajęciach dla rodziców i maluchów. Oswajanie od małego-klucz do tego, by maluch czuł się jak ryba w wodzie. Tak jest u nas:)

    Magdalena Kaczmarska
    Magdalena Kaczmarska
    7 lat temu

    Mój maluch trochę bał się wody, bawił się na brzegu zabawkami do piasku. Postanowiliśmy go zachęcić wybraniając się na plaże razem z innym starszym chłopcem z rodziny, który w wodzie czuł się jak ryba w wodzie. Syn patrząc na starszego idola z chęcią powędrował do wody 🙂

    nauzyka
    nauzyka
    7 lat temu

    Dzieciaczka w nosidełko/chustę. Nosidełko/chustę na siebie. I chlup (no może chlu-u-u-u-u-up - taki wolniejszy) do wody.
    Maluch czuje obecność mamy/taty i jednocześnie "odczuwa" wodę... Przyjmie to wtedy naturalnie.

    To na początek. Potem wszystkie wodne harce. Bąbel położony na materacu, który faluje też może poczuć przyjemność "bujania". Że nie wspomnę o wszystkich dmuchańcach (w wersji niestandardowej piłka do gimnastyki) i zabawkach (choćby kubeczki, lejki i dyngusówki) do wody 🙂

    Ps. Woda u mnie daleko, basen mało przyjazny dla maluszków, więc ja z braku laku swoich chłopaków sadzałam na dmuchanych poduszkach i piłce dużej do gimnastyki i robiłam sztuczne fale... w wannie. A wannę mam dużą - bo mąż przewidujący 😉

    I co? I kochają się pluskać 🙂
    Dobrze, ze niedługo lato 🙂

    olguska
    7 lat temu

    moi chłopcy już od 3 miesiąca byli przyzwyczajani do wody wkońcu nad morzem mieszkają uwielbiają kąpiele a ostatnio to po 3 godziny na basenie się bawili a 4 latek nurkował na dużym basenie 2,5 latek pływa w pływaczkach
    cudowna sprawa na wodzie codzienne wakacje 😀

    Schira
    Schira
    7 lat temu

    My nie mamy dostępu do morza czy jeziora, więc oswajanie jest tylko łazienkowe 😛 Chyba jednak skuteczne, bo synek uwielbia wodę. Od początku pokazywaliśmy mu, że woda to frajda (uśmiechając się i dokazując) i to przyjął na wiarę. Kąpiel to jego ulubiona część dnia. Czasami też kąpiemy się razem, co uważam, za dużą frajdę dla obu stron. Jak zacznie chodzić to będziemy próbować prysznica, a potem węża ogrodowego w lato 😀 A potem może nad morze.

    Magda Sadowska
    Magda Sadowska
    7 lat temu

    Poza zwyczajowym oswajaniem od brzucha przez wanienke do wanny dziecko oswoilo sie samo na basenie dzien pierwszy plywal w kole dla najmniejszych z tzw gatkami mial jeszcze ubrana kamizeleczke i rekawki (mama sie konkrwiec z ghhetnie podtopila w wieku ok 5 kat wiec w kwesti wody byla ostrozna niezwykle) dhzien drugi nie chcial ubrac zadnego sprzetu bo pewnie byli mu niewygodnie a chcial skakac do basenu wiec z dusza na ramieniu pozwolilam mu na to zle zlapalam caly sie zanurzyl wyciagam go w poplichu a on zadowilony jak nigdy i od tego czasu rok i 4 msc jes mistrzem skokow na bombe 🙂

    nauzyka
    nauzyka
    7 lat temu

    Bardzo, bardzo dziękuję 🙂

    podpisano: i też matka [i choć raz profesjonalna ;)]

    Magda Sadowska
    Magda Sadowska
    7 lat temu

    Dzieki 🙂

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official