O tym, jak nasze wnuki sprawiły, że po raz pierwszy od wielu lat poczuliśmy magię świąt...

Joanna Jaskółka
30 listopada 2018

Udostępnij wpis

Każdego roku w grudniu nasza córka robi wielki przegląd książek i zabawek i odkłada te, którymi się już chłopcy nie bawią. Co się dzieje z tymi rzeczami? Idą w ręce innych dzieci. Od trzech lat starszy wnuk bardzo przeżywa fakt istnienia domów dziecka i zazwyczaj tam wysyłamy wszystko, co jest w dobrym stanie, a naszym wnukom się nie przyda. To nasza coroczna tradycja.

 

KoSMYK spełnia marzenia

 

W tym roku, zainspirowani się hasłem "Smyk spełnia marzenia", zasugerowaliśmy córce i wnukom, oprócz obdarowania innych używanymi zabawkami i książkami, żeby spełnili kilka marzeń dzieci z domu dziecka. Daliśmy ogłoszenie o tym, że możemy pomóc i stało się coś, co nas  przerosło - nawał maili, wiadomości i smsów z prośbami o pomoc. Dumaliśmy nad nimi, usiłując wykombinować, jak pomóc wszystkim i czego konkretnie potrzebuję, kiedy podszedł do mnie starszy wnuk. Powiedziałem mu, żeby przyszedł później i od słowa do słowa wyjawiłem mu nad czym tak myślę. Kosmyk pobiegł do swojego pokoju i wrócił ze swoją skarbonką.

- Masz. - powiedział. A widząc moją zdziwioną minę, dodał. - To dla dzieci. Weź. Kupmy coś im. Ja chcę tylko pościel z Minecrafta i edu globus nowy. I będę szczęśliwy. Pieniądze mi niepotrzebne, bo dostanę pod choinkę, co chcę, prawda?

Za bratem przytuptał jego wierny cień - Adasio, również ze swoją skarbonką w dłoni. Cały wieczór, gdy chłopcy poszli spać,  odpisywaliśmy z Danusią na wiadomości i po raz pierwszy chyba robiliśmy to z przemoknietymi oczami.

 

Do segregowania z wnukami zabraliśmy się w tym tygodniu...

... a kiedy wszystko już poukładaliśmy i porozdzielaliśmy, nadeszła kolej na zakupy. Spisaliśmy listę marzeń dzieci  i chłopcy zamienili się na chwilę w świętych Mikołajów...

 

Czytaliśmy prośby z domów dziecka, z rodzinnych domów dziecka oraz z ośrodków opiekuńczych. Zastanowiło mnie, jak ciężko wychowawcom i dyrektorom powiedzieć konkretnie, o czym marzą dzieci. Jak ciężko powiedzieć wprost, że marzenie jest zbyt wygórowane. Padały ogólne "prezenty", "jakiś upominek" lub "cokolwiek". Tym bardziej zaskoczyłem się, kiedy na moją stanowczą prośbę, żeby dziewczynki z któregoś z ośrodków jasno NAPISAŁY, czego pragną, dostałam takie rysunki:

 

 

Otworzyliśmy mail z tymi rysunkami i... Moje własne dzieci [pozdrawiam córko!] nie chcą się tak starać, żeby dostać cokolwiek.  Ale moje własne wnuki pomogły mi wybrać resztę prezentów dla Igora, Nadii, Mai, dzieci z rodzinnego domu z naszych okolic oraz z rodzinnego domu ze Śląska. Wysłaliśmy też kilka drobnych upominków plastycznych dla dzieci z rodzin zastępczych, wybraliśmy zestawy książek z Naszej Biblioteczki i oddaliśmy nasz zbiór bajek na DVD dla jednego z domów dziecka. Tutaj możecie zobaczyć, czego jeszcze te rodziny potrzebują, jest cała lista.

 

Też możesz pomóc
Sieć sklepów Smyk razem z Komitetem Ochrony Praw Dziecka, którzy nie pierwszy raz pojawiają się na blogu, po raz dziewiąty organizują Wielką Zbiórkę Świąteczną, która ma pomóc dzieciom doświadczającym przemocy domowej. KOPD umieściło przy kasach we wszystkich sklepach sieci Smyk skarbonki, a pieniądze zebrane podczas akcji zostaną przekazane na pomoc podopiecznym oraz ich rodzinom. Spełniając marzenia dzieci, pamiętajcie również o tej możliwości pomocy. Szczęśliwa rodzina to czasami jedyne i największe marzenie dzieci.
Dodatkowo na profilu Filipa Chajzera, tutaj, trwa konkurs, który polega na wrzuceniu w komentarzu pod zdjęciem Filipa najpiękniejszego świątecznego zdjęcia i napisanie, jakie marzenie chciałabyś/chciałbyś spełnić drugiemu małemu bądź dużemu człowiekowi w Smyku. Konkurs trwa do 4 grudnia do północy. 

 

Moja pierwsza od wielu lat magia świąt...

 

I kiedy ja, babcia Danusia, zobaczyłam te paczki zapakowane i maile informujące o wysyłce kupionych rzeczy, spojrzałam się na mojego małego wnuka, tak małego, ale już ogromnego w moich oczach i zwyczajnie zaczęłam płakać. Po raz pierwszy w życiu nie mogę doczekać się świąt i mimo że już wcześniej przesyłałam rzeczy domom dziecka, tym razem zrobiłam coś więcej: spełniłam marzenia Nadii, Mai i innych dzieci. Konkretne marzenia i konkretne potrzeby, o których te dzieci nie śmiały marzyć, nie chciały nawet za bardzo wypowiadać ich na głos, tak wydawały im się nierealne. Coś niesamowitego, że my, niewielkim kosztem, byliśmy w stanie je spełnić i sprawić, że w święta, oprócz oczekiwania na własne prezenty, będziemy wiedzieć, że ktoś gdzieś w Polsce cieszy się z małego spełnionego marzenia.


 

Wpis powstał we współpracy z siecią sklepów Smyk. 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
9 grudnia 2019
Kredki dla dzieci, które dopiero zaczynają rysować albo zwyczajnie tego nie lubią

Po starszym synu, który rysować uwielbia i każdego dnia poświęca temu godzinę, a nawet więcej, niechęć młodszego do rysowania trochę mnie zaskoczyła. Wszak on bardzo dużo rzeczy robi tak, jak starszy brat i akurat stawiałam wszystko na to, że kredki dla dzieci będą obszarem największym kłótni. I się przeliczyłam.  

5 grudnia 2019
KSIĄŻKI GEOGRAFICZNE: Z czego korzystał mój syn, gdy uczył się wszystkich flag, państw, stolic i wysp świata?

Któregoś razu powiedziałam przy znajomych, że syn interesuje się flagami. Znajomych to zaciekawiło. Zapytali starszaka, czy zna wszystkie państwa w Afryce. Syn zwrócił ku nim swoją wówczas jeszcze ciemno blond główkę i zapytał poważnie: - Od najmniejszego do największego czy odwrotnie? W wieku pięciu lat znał wszystkie państwa świata i potrafił dopasować do nich flagi. […]

2 grudnia 2019
Nie styrana matka-polka - jak ogarnąć chałupę, żeby nie zdychać ze zmęczenia w święta?

Nie obchodzę świąt. Ale lubię, kurde, bardzo lubię, kiedy wreszcie nadchodzi wolne i ja mogę się się rozkoszować czystym i ogarniętym mieszkaniem. To nawet nie chodzi o święta, bo podobny tryb sprzątania mam na wiosnę. I w wakacje też jeszcze porządkuję - zdarza mi się. Niemniej zimowe porządki to zazwyczaj świąteczne porządki, tak też je […]

28 listopada 2019
Czy naprawdę widzę w ciemności i nie oślepia mnie światło aut? [miesiąc w soczewkach Zeiss]

Kiedy zaczęłam prowadzić auto, nie stresowało mnie samo prowadzenie czy przepisy lub dostosowanie się do prędkości, ale w zasadzie... wyłącznie inni kierowcy. Nawet jeśli nie chcieli mnie denerwować, to denerwowali. I to ostro. Tak ostro, że Chłop załamywał ręce, kiedy na widok nadjeżdżającego na światłach z naprzeciwka samochodu zwalniałam dramatycznie do trzydziestu - zdecydowanie gorzej […]

21 listopada 2019
Dialogi z drogi, czyli czy warto robić prawo jazdy po 30, będąc ślepym kretem

  Nigdy nie chciałam mieć prawa jazdy. To nie było moje marzenie. I nigdy brak prawka mi zbytnio nie przeszkadzał. Ani w mieście, ani na moim zadupiu. Żyłam sobie spokojnie i pewnie - bez prawa jazdy, poruszając się tylko na nogach i będąc pewna, że na nogach nie zrobię nikomu krzywdy, ewentualnie ktoś mi może […]

20 listopada 2019
Dwie książki o uczuciach, które koniecznie musisz mieć w domu

"Nauczenie malucha rozpoznawania, wyrażania i kontrolowania emocji należy niewątpliwie do najpiękniejszych prezentów, jakie możemy mu ofiarować." - napisała Marine Duvouldy, pedagog. I pięknie to brzmi, ale w praktyce ciężko rodziców szafujących tym prezentem, bo większość z nas nie była tego nigdy uczona. Uczeni byliśmy "być cicho i się słuchać". Mało kogo interesowało, czemu zachowujemy się, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official