Jak umyć dziecku włosy, żeby nie zdemolować całej łazienki i nie zaalarmować pomocy społecznej?

Joanna Jaskółka
3 grudnia 2018

Udostępnij wpis

Po dwóch latach wrzasków, jęków oraz szarpania się z mokrą, namydloną człowieczą furią, wreszcie mi się udało dojść do pewnych rzeczy i wreszcie przestałam bać się, że ktoś nas kiedyś usłyszy i zawiadomi opiekę społeczną [nie mów, że czasem się tego nie boisz].

Ja wiem, że temat nie dotyczy każdego, bo podobno istnieją tacy rodzice, którzy POTRAFIĄ umyć dziecku włosy [hehe, jakby to od nich zależało], ale w mailach i komentarzach oraz na grupie ten temat jest wciąż żywy, bo dzieci myć włosów często nie lubią. I umiejętności rodzica na nic się zdadzą. Skupmy się więc na pomysłach.

Włosy nie zając, nie uciekną

I tak, wiem, że zaraz przyjdzie stado oburzonych, że jak to, znowu proponujesz odpuszczanie wredna mendo? Wiem, że przyjdzie, bo to właśnie zaproponuję. Serio, dziecięce włosy nie przetłuszczają się aż tak bardzo, że mycie ich co drugi dzień jest konieczne. Nic się też nie stanie, jeśli po tygodniu dziecko nie będzie gotowe i umyjemy mu w ósmym dniu. Albo w 9. To znaczy, zrobisz, jak chcesz, ale w moim przypadku było tak, że jeśli syn reagował histerycznym wrzaskiem na zbliżenie się do włosów, odpuszczałam i drugiego dnia robiłam kolejne podejście.

Zrozumiałam, że to, jak moje dziecko będzie się czuło z faktem szarpaniny pod prysznicem i to, jakie skutki to może przynieść w przyszłości, jest ważniejsze od tego, czy jutro będą mu się loki pięknie lśniły.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Czy wszyscy pamiętają, jakie loki ścięłam na jesieni synkowi? 😈😈😈😈 #loki #curly #curlyhair #3yo #boy #cuteboy #lovely #amazing

Post udostępniony przez Asia Jaskółka (@matkatylkojedna)

Więc robiliśmy podejścia. A to trochę zmoczyliśmy w kąpieli niechcący i "zobacz, mokre, a nic się nie stało", a to trochę mokrą szczotką [polecam ten patent], a to w basenie, a to w jeziorze,  a to podczas chlapania w wannie powoli, bez przymusu i mordęgi. Włosy rosły zdrowe i piękne i kiedy tylko pokazywałam syna z jego pięknymi lokami, padały pytania, co robię, że ma takie włosy. A nie robiłam nic. Ale potem zrobiłam. Obcięłam loki.

 

Obcięłam, bo stały się długie i zaczęły przeszkadzać. A strach syna przed fryzjerem i w ogóle nożyczkami w okolicy głowy był tak ogromny, że darowaliśmy sobie stres przeżyty tylko po to, żeby przyciąć końcówki. Jak już musieliśmy to przeżyć, to lepiej ściąć całą szopę. A mniejsza szopa włosów na głowie równa się co? Mniej mycia. Juhu!

Droga do bezproblemowego umycia włosów

Ale włosy zaczynają rosnąć i mimo, że rzadko je szorowaliśmy, to dziecko rosło i włosy zaczęły się przetłuszczać. W drodze do bezproblemowego mycia włosów, rozpoznaliśmy SI [tekst o SI tutaj] i zaczęliśmy odwrażliwiać głowę i twarz masażami, mierzwieniem włosów i kolejnymi zabawami z "niechcący trochę ci zamoczyłam". Wszystkie mycia głowy, do jakich udało nam się doprowadzić, kończyły się jednak wciąż histerią i płaczem. A potem nocnymi pobudkami ze strachu czy koszmarów. Ale powoli, powoli robiliśmy postępy. Każde mycie było coraz dłuższe, coraz częściej orientowaliśmy się, że nasze dziecko moczy głowę na basenie i w ogóle to mu nie przeszkadza, pojawiło się światełko w tunelu...

 

Jakich gadżetów używaliśmy, żeby umyć dziecku włosy?

Rynek oferuje ich sporo. Zanim do nich przejdę, uprzedzę, że swoistym gadżetem, znanym od kilku lat w Polsce, jest metoda OMO [odżywka, mycie, odżywka], czyli prawie całkowite wyeliminowanie szamponu. Zainteresowałam się nią i w ogóle metodą Curly Girl, ponieważ, kiedy już umyłam moim dzieciom włosy, nie byłam zadowolona z efektu i zaczęłam interesować się składami szamponów i odżywek, żeby jak najbardziej wydobyć skręt włosów. Wyeliminowałam wszystkie szampony z SLS-ami, a potem całkowicie przeniosłam się na odżywki, które się tak nie pienią, myją delikatne włosy dziecka, a odpowiednio dobrane, pięknie podkreślają skręt włosów [aktualnie używam odżywek Petal Fresh, piszę, bo wiem, że padnie to pytanie].

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Rok temu jeszcze miał loki i był uroczym herubinkiem. Delikatnym, uroczym, słodkim aniołkiem, którego nie można skrzywdzić. Ale ta mina na zdjęciu już rok temu sugerowała, co z tego aniołka wyrośnie... Nie domyślałam się, nie dopuszczałam takiej możliwości, miał być moim kochanym synkiem, malutkim i dziecięcym. A dziś... A dziś ten chłopiec przewrócił się gołymi nogami na asfalt. Noga zdarta, kolano obtłuczone, syn płacze i w tym płaczu coś mówi. - Złamany, złamany! - rozszyfrowuję wśród szlochów. Zdenerwowana sprawdzam tę nogę i uspokajam sama siebie, że nie, noga nie jest złamana. - PATYK ZŁAMANY!!! - wrzeszczy syn i znajdując się w jednym z większych skupisk leśnych w Polsce pełnym różnorodnych patyków, zrywa się na swoje poobcierane upadkiem nogi i pędzi w kierunku domu. - A nogi? - krzyczę za nim - Nogi cię nie bolą? - Nogi? - syn zatrzymuje się zdziwiony i wściekły. - Nogi mam dwie, a patyk miałem jeden przecież!!! #nospoko #priorytety #blondhairboy #liitleangel

Post udostępniony przez Asia Jaskółka (@matkatylkojedna)


Ale wróćmy do gadżetów. Najpopularniejsze to oczywiście daszki na głowę, po których ma spływać woda i nie docierać do oczu. U nas się nie sprawdziły, bo pierwsze starszak nie mógł znieść tego ucisku na głowie i daszek wyrzucił. A jak próbowaliśmy mu rozluźnić, to woda wpadała do oczu. Niemniej teraz produkują śliczne te daszki, prawda? [tu znajdziesz niebieski, tu znajdziesz  różowy]

 

jak umyć dziecku włosy

Kolejny gadżet to polewaczka [tutaj]. Piszę gadżet, bo faktycznie to gadżet, my używaliśmy zwykłej konewki z ikei, ale do czego jej używaliśmy, opowiem za chwilę. Podobno w wannie się przydaje, my mamy prysznic.

 

jak umyć dziecku włosy

 

Wiem, że do mycia włosów polecają też pozwolić dziecku przykryć oczy małym ręcznikiem czy szmatką, ale nie wiem, jak im to wychodzi pod prysznicem, gdzie woda od razu przesiąka przez ręcznik.

 

Fajnym rozwiązaniem są też okularki do pływania. Nie u nas, bo syn nie mógł znieść tego ucisku również  i dopiero na rozpoczęcie roku szkolnego przyzwyczaił się do noszenia okularków [w sensie ten ucisk stał się dla niego do zniesienia]. Ale wiem, że u niektórych okularki do pływania działają i są też elementem fajnej zabawy w wannie. U nas to się zabawnie w sumie złożyło, bo kiedy syn już przyzwyczaił się do okularków, to... sam sobie umiał umyć głowę, więc okularki nie były nam potrzebne [oprócz tego, że na szkolnym basenie są obowiązkowe]. Jak to się stało?

Jak umyć dziecku włosy, żeby nie darło się na całą okolicę, jakbyśmy je ze skóry obdzierali?
Któregoś wieczora, kiedy przygotowywałam się mentalnie do awantury, jaką miało się zakończyć mycie włosów, naszedł mnie przebłysk geniuszu. Podstawiłam krzesło pod zlew w łazience i zaprosiłam syna do mycia jak u prawdziwego fryzjera. Syn siedział tyłem do zlewu, z pochyloną do tyłu głową [jak u fryzjera, prawda?], pod karkiem miał wałek z ręcznika, a na oczach profilaktycznie jeszcze mniejszy ręcznik, żeby woda nie kapnęła mu do oczu. Polewałam mu głowę letnią wodą z konewki i delikatnie myłam, robiąc znany mu już masaż głowy, tylko tym razem na mokro. I przeszło. Bez jęku, bez wrzasku. Zaczęliśmy myć tak głowę regularnie i podczas pryszniców syn sam zaczął odchylać głowę do tyłu i dla zabawy polewać sobie głowę.
Któregoś dnia z łazienki usłyszałam pytanie:
- Mamo, czym ty myjesz moje włosy?
- A co?
- Bo se zmoczyłem i chyba umyję sam pod prysznicem!
No i tym samym od jakiegoś 1,5 roku syn sam myje sobie włosy, gdzie jeszcze trzy lata temu nie mógł znieść nawet kropli wody w oczach. Ja wiem, że znajdą się tacy, co się złapią za głowę i powiedzą: o matko, dziecko jej weszło na głowę! Spadajcie, sama moim dzieciom za często na tę głowę wchodzę.
Prawda jest taka, że można wybrać. czy chce się walczyć z dzieckiem, czy współpracować. Współpraca i podążanie za nim zawsze przyniesie lepsze efekty, niż walka. Jeśli nie wiesz, jak się skończy twoja walka, zajrzyj na grupy dla rodziców nastolatków, bywa ostro 🙂
A już całkowicie na serio. Pewnie czytasz mnie nie od dziś i znasz moje podejście, więc jeśli twoje dziecko wyprawia armagedon przy myciu włosów, życzę ci dużo cierpliwości i zapewniam, że gdybym ja wcześniej wiedziała to, co teraz napisała i nie musiała do tego sama dochodzić, cały ten proces zająłby trochę mniej czasu, więc już teraz jesteś na lepszej pozycji niż ja! Jeśli masz jakieś lepsze sposoby na umycie głowy wrażliwemu dziecku, koniecznie mi o nich napisz!

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
8 października 2020
Metamorfoza małego mazurskiego domku

Do starej mazurskiej gajówki, w której się wychowałam, wprowadziliśmy się pięć lat temu, gdy udało nam się w miarę doprowadzić ją do stanu używalności. Stara chatka, z której wyprowadzili się moi rodzice do swojego nowego domu, nadgryziona została zębem czasu, spenetrowana przez buszujące na strychu norki i jedynie drewnianą werandą i starą satelitą przypominała dom, […]

6 października 2020
Tajemnicza osada Jaćwiesko-Pruska w Oszkiniach - czy warto do niej zajrzeć?

Miejsce na nocleg wybraliśmy przypadkiem. Nawet nie ja, tylko wybierała moja siostra. A kiedy rano zastanawialiśmy się, co moglibyśmy zobaczyć jeszcze na Podlasiu, wyskoczyła nam w google osada Jaćwiesko-Pruska w Oszkiniach, która była dosłownie kilka kilometrów od naszego miejsca noclegu. Węsząc pic na wodę fotomontaż, pojechaliśmy. I zobaczyliśmy, co tam się dzieje.  

16 września 2020
Ten dzień, gdy po ośmiu latach zostałam w domu sama

Wstaję z krzesła, odwracam się i jakoś dziwnie zaczepiam nogą o krawędź krzesła, że lecę twarzą na podłogę i dziękuję w duchu za duże cycki amortyzujące upadek. Leżę na ziemi i analizuję, co się stało. W domu jest cicho. Nikt nie słyszał mojego upadku, nikt nie widzi mojej rozplaskanej na podłodze dupy. W domu jestem […]

6 sierpnia 2020
17 zabaw, które pomogą ci pracować bez problemu i zawracania gitary

No i jest. E-book o 150 darmowych zabawach dla dzieci już wylądował w sklepie i wzruszam się każdego dnia, gdy czytam pozytywne recenzje i podziękowania. Więc ja też chcę podziękować. Mój e-book by nie powstał, gdybym nie ogarnęła swojego domowego biura i gdyby dzieci skakały nade mną bez zajęcia. Zajęcie udało mi się znaleźć  - […]

29 lipca 2020
Ile tracą nasze dzieci, gdy przeprowadzamy się z miasta na wieś, na zad*pie? [podkast]

Pytań od rodzin, które rozważają opuszczenie miasta i przeniesienie się na wieś, dostaję miesięcznie kilka. Coraz więcej tych rodzin, których kierunek z miasta na wieś bardzo interesuje. Co ciekawe na Mazurach, do szkoły mojego dziecka, dołączy w przyszłym roku kilkoro dzieci, których rodzice schronili się przed pandemią w swoim letnim domku i postanowili zostać tu […]

22 lipca 2020
Do kogo krzyczą rodzice i czemu robię ludzi w ch*ja [podkast]

Otóż i jest. Pierwszy odcinek podkastu. Nigdy nie sądziłam, że zacznę znowu gadać do mikrofonu, ale od kiedy pogadałam  kilka razy z Kamilem Nowakiem, wspomnienia ze stażu w radiu wróciły i idea prowadzenia nowego kanału gdzieś indziej niż tylko na fejsie czy instagramie coraz bardziej mi się zaczęła podobać.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official