Taki pasztet, czyli dlaczego warto hodować królika

Joanna Jaskółka
20 maja 2014

Udostępnij wpis

Miałam kiedyś królika. Był czarny jak węgiel, miał puszysty ogonek, mięciutkie futerko i perfekcyjnie białe zęby. Nazwałam go Ptyś. Nie wiem, dlaczego Ptyś, ale kto by się wgłębiał w etymologię imienia nadanego przez małą siksę z podstawówki? Ptyś i koniec. Lubiłam Ptysia.

Ptyś mieszkał w klatce, która stała pod gruszą [ścięliśmy ją niedawno KLIK] i na początku był słodkim, puszystym, kochanym króliczkiem. A potem, po którymś sezonie, kiedy sporo klientów sklepu przychodziło pozachwycać się cudem natury, jakim jest królik, a my nie mieliśmy czasu pilnować, by mu nic złego się nie stało, Ptyś oszalał. Gryzł wszystko swoimi zębiskami, rzucał się na ręce, które go karmiły, mało brakowało, żeby zaczął szczekać na nas zza krat swojego mieszkania.

Kiedy ojciec przywiózł wczoraj nową klatkę i dwie małe króliczyce, stałam się na chwilę rówieśnicą Kosmyka i tak jak on podskakiwałam, śmiałam się i oglądałam nowych przybyszów. Teraz będzie inaczej - gości mniej, bo pensjonat nie ma takiej pojemności jak kiedyś sklep, a przede wszystkim mamy więcej czasu, żeby zająć się zwierzakami.

Kiedy wrzuciłam zdjęcie króliczątek na Fp matki i na instagram, od razu wszyscy zaczęli pisać, że pewnie na pasztet. Ha! Nie myśl o pasztecie spowodowała chęć hodowania tych słodkich zwierzaków. Jest jeszcze kilka innych korzyści, jakie płyną z posiadania kilku sztuk tych futrzaków:

- przede wszystkim obecność zwierząt uspokaja. A niewinne i nikomu nie robiące krzywdy króliki są prostu mega uspokajające.

- Kosmyk już się uczy odpowiedzialności za zwierzątka. Wie, co prawda, że koty powinny dostawać jeść, ale kocia karma zazwyczaj stoi wysoko i trudno się do niej dostać, za to zerwanie trawy, mleczy i wrzucenie do koszyka jest proste, łatwe i przyjemne. Tak samo podzielenie się z królikiem resztką swojego jabłka czy marchewki.

- A skoro o marchewkach mowa - mamy już dwa pełne kompostowniki, które jeszcze się nie nie przetworzyły, więc króliki będą świetnymi odkurzaczami zeschniętych resztek chleba, liści sałaty, obierek z różnych warzyw.

- A ich kupa doskonałym nawozem pod drzewka.

- Wasz ukochany pasztet jest dopiero na piątym miejscu, ale nie ukrywam, że pewnie takowy zrobimy na wielkanoc 🙂 Choć z królika równie wyborne są potrawki, kotlety mielone czy paprykarz. Mięso tych zwierzątek jest chudziutkie i smaczne - idealnie nadaje dla dzieci lub tych, którzy chcą się odchudzić. Będzie pysznie! [Nie przywiązujcie się więc do tych dziewczynek na zdjęciach]

- Ostatnie miejsce - skórki. Skórki królików świetnie nadają się na futra, ale też wykorzystywane są do produkcji filcu.

To, jak wiele rzeczy można zrobić ze zwierząt - jak wiele radości i pożytku przynoszą - zawsze sprawiało, że darzyłam je ogromnym szacunkiem i miłością. Gdyby nie one, nie byłoby nas teraz tutaj. Ludzie by sobie bez nich nie poradzili.

Niektórzy deklarują, że nie będą jeść swoich przyjaciół, inni nie tykają nawet produktów, które mamy dzięki naszym czworonogom. Ja uważam, że największy szacunek okażemy im wtedy, kiedy ich żywot będzie przyjemny, śmierć szybka i lekka, a ciało nie zmarnowane.

Żyjcie więc sobie kochane króliczki, do obiadu jeszcze bardzo daleko!

Wyżej zdjęcie z instagrama [KLIK]. Wiedzielibyście wcześniej o królikach, gdybyście śledzili mój profil 🙂

A jeśli chodzi o mojego Ptysia, to oczywiście, że wylądował na stole. Dobry był z niego pasztet.

Jedliście kiedyś taki?

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
9 grudnia 2019
Kredki dla dzieci, które dopiero zaczynają rysować albo zwyczajnie tego nie lubią

Po starszym synu, który rysować uwielbia i każdego dnia poświęca temu godzinę, a nawet więcej, niechęć młodszego do rysowania trochę mnie zaskoczyła. Wszak on bardzo dużo rzeczy robi tak, jak starszy brat i akurat stawiałam wszystko na to, że kredki dla dzieci będą obszarem największym kłótni. I się przeliczyłam.  

5 grudnia 2019
KSIĄŻKI GEOGRAFICZNE: Z czego korzystał mój syn, gdy uczył się wszystkich flag, państw, stolic i wysp świata?

Któregoś razu powiedziałam przy znajomych, że syn interesuje się flagami. Znajomych to zaciekawiło. Zapytali starszaka, czy zna wszystkie państwa w Afryce. Syn zwrócił ku nim swoją wówczas jeszcze ciemno blond główkę i zapytał poważnie: - Od najmniejszego do największego czy odwrotnie? W wieku pięciu lat znał wszystkie państwa świata i potrafił dopasować do nich flagi. […]

2 grudnia 2019
Nie styrana matka-polka - jak ogarnąć chałupę, żeby nie zdychać ze zmęczenia w święta?

Nie obchodzę świąt. Ale lubię, kurde, bardzo lubię, kiedy wreszcie nadchodzi wolne i ja mogę się się rozkoszować czystym i ogarniętym mieszkaniem. To nawet nie chodzi o święta, bo podobny tryb sprzątania mam na wiosnę. I w wakacje też jeszcze porządkuję - zdarza mi się. Niemniej zimowe porządki to zazwyczaj świąteczne porządki, tak też je […]

28 listopada 2019
Czy naprawdę widzę w ciemności i nie oślepia mnie światło aut? [miesiąc w soczewkach Zeiss]

Kiedy zaczęłam prowadzić auto, nie stresowało mnie samo prowadzenie czy przepisy lub dostosowanie się do prędkości, ale w zasadzie... wyłącznie inni kierowcy. Nawet jeśli nie chcieli mnie denerwować, to denerwowali. I to ostro. Tak ostro, że Chłop załamywał ręce, kiedy na widok nadjeżdżającego na światłach z naprzeciwka samochodu zwalniałam dramatycznie do trzydziestu - zdecydowanie gorzej […]

21 listopada 2019
Dialogi z drogi, czyli czy warto robić prawo jazdy po 30, będąc ślepym kretem

  Nigdy nie chciałam mieć prawa jazdy. To nie było moje marzenie. I nigdy brak prawka mi zbytnio nie przeszkadzał. Ani w mieście, ani na moim zadupiu. Żyłam sobie spokojnie i pewnie - bez prawa jazdy, poruszając się tylko na nogach i będąc pewna, że na nogach nie zrobię nikomu krzywdy, ewentualnie ktoś mi może […]

20 listopada 2019
Dwie książki o uczuciach, które koniecznie musisz mieć w domu

"Nauczenie malucha rozpoznawania, wyrażania i kontrolowania emocji należy niewątpliwie do najpiękniejszych prezentów, jakie możemy mu ofiarować." - napisała Marine Duvouldy, pedagog. I pięknie to brzmi, ale w praktyce ciężko rodziców szafujących tym prezentem, bo większość z nas nie była tego nigdy uczona. Uczeni byliśmy "być cicho i się słuchać". Mało kogo interesowało, czemu zachowujemy się, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official