Trzydzieste urodziny z przyjaciółmi

Joanna Jaskółka
3 sierpnia 2015

Udostępnij wpis

Na jednym z kanałów na kablówce, za którą płacę jak za zboże, puszczają ostatnio całymi blokami kolejne sezony serialu "Przyjaciele". Zerkam sobie na nie, bo czasami, gdy karmię Adasia, kończą mi się kartki do czytania. W jednym odcinku serialu Rachel kończyła 30 lat i scenarzyści z tej okazji "przypomnieli" 30 urodziny reszty przyjaciół. Było śmiesznie, zabawnie, przaśnie i trochę tragicznie, bo dla lubianej paczki 30 urodziny były granicą do starości, do odpowiedzialności, do... nie wiem do czego, bo tak jak lubię "Przyjaciół", tak żadnego z ich strachów ani przez moment nie poczułam.

 

 

To jest tak, jak napisałam na swoim profilu na fejsie [zaraz stuknie 1000 obserwujących - cieszę się, możecie obserwować :)]

 

Za nieco ponad tydzień kończę 30 lat. Nie wiem dokładnie kiedy, bo mam problem z określeniem daty urodzin moich dzieci ‪#‎tentyptakma‬, ale znajomi pamiętają i jedna koleżanka spytała się, czy nie czuję żalu, że ostatecznie nie zrobiłam magistra, a nawet kariery, a do tego wylądowałam w środku lasu z wizją większych zakupów raz na pół roku [konkretnie za dwie godziny, juuupi!]. I jak to bywa z sugestiami typu "czy ci nie żal?", oczywiście przez moment zaczęło być mi żal.

Potem zerknęłam na swoje dzieci i pomyślałam to, co myśli każda przeciętna mamusia "Ale przecież mam moje skarby!" [w tym momencie skarb numer jeden rozlał szklankę wody na dywan teściowej i nasypał na to płatki cini minis (również teściowej), żeby wyhodować jej mrówki, a skarb numer dwa ekstremalnie sobie ulał].

A potem uświadomiłam sobie: WTF? Kto powiedział, że po trzydziestce kończy się życie i że jeśli nie osiągnie się sukcesu przed tą datą, to życie jest zmarnowane? Dżizas, moje życie, wcześniej spętane nakazami, zakazami, powinnościami, dopiero się zaczyna!

Mam dwójkę dzieci, pracę, dom, ogródek, nie muszę prosić mamusi, żeby kupiła mi buty, nie muszę prosić tatusia o samochód, nie muszę dostosowywać się do szefa, przełożonej, nauczycieli, profesorów, nawet korki mam w nosie, bo wina nie piję. Za 10 lat skończę czterdziestkę, dzieci będę miała odchowane, kredyt prawie spłacony, chłopu zostanie kilka lat do emerytury, otworzymy wielki pensjonat i będziemy imprezować z gośćmi do rana. Nie mogę się doczekać 🙂

Trzydzieści lat, piszą, jest granicą starości. Dla mnie to początek najlepszych lat mojego życia, jeśli po drodze nic się katastrofalnie nie zawali [dach na przykład, bo coś ostatnio skrzypi].

PS. Co nie znaczy, że musicie mnie zalać falą życzeń. Nie przywiązuję wagi do dat, większości nie pamiętam, więc w sumie... wszystko mi jedno 🙂

 

 

Cały wpis, trochę niedopracowany, był szybko spisaną refleksją po rozmowie z koleżanką. Obie rozmawiałyśmy żartobliwie i obie zgodziłyśmy, że przywiązywanie się do dat wszystko komplikuje. Na siłę wytwarzamy sobie bariery - wieku, czasu, płci, a potem się dziwimy, że czujemy ograniczenie i żal, że nie udało nam się dobiec do mety z pełnym bagażem.

 

Ja już od dawna nie stawiam sobie żadnych granic. "Co będzie, to będzie" - coś takiego chciałam przekazać we wpisie "Dwa lata w sieci".   I dalej tak uważam, niczego się nie spodziewam, cieszę się najdrobniejszymi rzeczami - lawendą od Magdy z Rudomi, coroczną wakacyjną wizytą przyjaciół, którzy nie płaczą w żadne swoje urodziny, a z którymi regularnie widujemy się kilka razy do roku,  kąpielą w jeziorze, rejsem w pierwsze sierpniowe popołudnie. I niech tak zostanie.

 

 

Unknown-20

 

Unknown-14

 

Mniej więcej w tej grupie poznaliśmy się kilka lat temu w pewnej kawalerce na Popiełuszki w Warszawie i tak trwamy. Nie musimy do siebie dzwonić, nie musimy się w naszej przyjaźni utwierdzać ani utrzymywać na siłę poprawnych stosunków. Po prostu czasami nadchodzi "ten czas", robimy zryw narodowy i całą grupą zwalamy się na którąś z obecnych na zdjęciu głów. Tym razem padło na mnie.

 

Unknown-13

 

Unknown-18

 

Unknown-16

 

nnnnnnnnnnnn

 

 

Unknown-22

 

 

Na See Blogers kilka osób pytało o moją torbę, w której ukrywałam wszystkie skarby i przydatne gadżety. To nowość - torba Morini dla mam [są też modele idealne dla tatusiów]. W środku ma mnóstwo mniejszych i większych przegródek, które sprawiają, że w pozornym nieładzie czai się uporządkowana konstrukcja, która nie rozsypie się podczas poszukiwania kluczy. Noszę w niej zawsze kilka pieluszek, chusteczki, spray na komary, dodatkowy kocyk, ubranie na zmianę dla Adasia, a czasem, gdy idę na popołudnie do mamy, laptop i cały zestaw do pracy. Ta torba połknie wszystko i wszystko znajdzie w niej swoje idealnie dopasowane miejsce - niezwykłe udogodnienie, szczególnie przy spontanicznych wypadach nad jezioro lub wyjazdach za wieś 🙂

 

Unknown-21

 

Unknown-26

 

Unknown-25

 

Unknown-4

 

Unknown-27

 

Unknown-29

 

Unknown-23

 

 

Unknown-31

 

Unknown-34

 

Torba jest przydatna, gdy Chłop wybiera ten najgorszy możliwy moment na robienie zdjęć 🙂

 

Unknown-33

 

Unknown-32

 

Unknown-30

 

Unknown-9

 

 

Podsumowując, moje trzydzieste urodziny trwały cały weekend i mam wrażenie, że będę je świętować jeszcze  przez kolejne lata -  po prostu chłonąc życie i zgarniając zachłannie wszystko, co mi przyniesie. A czym dla was była [lub wam się "jawi"] trzydziestka? Otwarte drzwi czy zamknięte okno? 😉

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
20 lutego 2020
Dlaczego nie przyjmuję krytyki i jestem przewrażliwioną wariatką, czyli o #kursoksiążce Oli Budzyńskiej i moim poczuciu własnej wartości

Osiem lat temu pojawił się na moim blogu pierwszy wpis, a siedem i pół roku kolejny wpis obiegł pół ówczesnego internetu i spotkałam się z tym, w co dzisiaj internet bogaty. Z opiniami. I to było cięższe od porodu. Przez jeden, krótki tekst dowiedziałam się o sobie takich rzeczy, do których bym nie doszła przez […]

9 lutego 2020
Książki o ochronie środowiska dla dzieci - jedna fajna, jedna dziwna i jedna całkiem ok.

Kwestia ochrony środowiska jest w naszym domu poruszana rzadko. Zamiast mówić - robimy. I tym samym rzeczy, do których my z Chłopem musieliśmy się przyzwyczaić, są dla naszych dzieci naturalne. Oczywiste, że bierzemy swoje torby na zakupy albo wykorzystujemy kartony, które potem użyźniają ziemię. Oczywiste, że oszczędzamy wodę, ograniczamy plastik, kupując wielorazowe rzeczy, chociażby metalowe […]

6 lutego 2020
Jakim cudem zajarałam się zeszytem w kropki i pierwszy raz w życiu zostałam AMBASADORKĄ?

Pamiętam moją minę, kiedy przyszedł do mnie planer.  Nie kupowałam go z myślą, że on zmieni moje życie, ale jak zobaczyłam go tak ładnie zapakowanego, pomyślałam, że może on będzie rozwiązaniem.  Że go otworzę i wyleci z niego wszystko to, czego mi brakuje: motywacja, wiedza o zarządzaniu czasem, broń na prokrastynację i ogólnie rozumiana organizacja. […]

3 lutego 2020
7 niebezpiecznych rzeczy, na które pozwalałam, pozwalam i będę pozwalać moim dzieciom

Nasze dzieci nigdy w historii nie były tak chronione i bezpieczne jak obecnie. Nigdy w historii nie było aż tak szeroko rozwieszonego parasola ochronnego, który podtrzymywaliby nie tylko rodzice, ale i społeczeństwo: szkoła, policja, ochrona, kamery, aplikacje śledzące itp. A mimo wszystko i tak każdego dnia dochodzi do jakiegoś wypadku. Każdego dnia komuś coś się […]

27 stycznia 2020
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna - czego się bać, na co się przygotować i jak wygląda wizyta

Najeździłam się do tej poradni, kiedy starałam się o opinię dla moich dzieci. Najeździłam, kilka razy pokazałam na insta, że jeździłam, kilka razy zobaczyliście "Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna" na mojej liście zadań w planerze i padło pytanie - nie wstydzisz się, że musisz dzieci do Poradni zawozić? Ty, taka mądra i sobie nie radzisz? I tak sobie […]

23 stycznia 2020
Jak pracować z dzieckiem w domu - rzucić pracę, czy rzucić dziecko?

Od ponad siedmiu lat regularnie dodaję wpisy na blogu posiadając na stanie jedno albo dwójkę dzieci. Starszy, co prawda, chodzi już do szkoły, ale młodszy wciąż jest w domu i na przedszkole mówi zdecydowane "nie". Więc, chcąc nie chcąc, dostosowałam się do tego i wszystko, co robię, robię z uwagą, że nie jestem sama w […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official