Pies to najgorszy przyjaciel twojego dziecka

Joanna Jaskółka
4 sierpnia 2015

Udostępnij wpis

Mam ochotę wykrzyczeć to zdanie każdemu, kto bez pytania zaczepia mojego psa. Mam ochotę to zdanie wbić do łba każdej mamuśce, która mówi swojemu dziecku "Nie bój się pieska, pogłaszcz, no pogłaszcz". Mam ochotę chodzić z transparentem  "Pies to najgorszy przyjaciel twojego dziecka" i pokazywać go każdemu, kto pragnie nauczyć swojego malucha, że pies na smyczy nic nie zrobi, więc my możemy zrobić z nim wszystko.

 

 

Ostatnio na swoim profilu na fejsie opisałam taką oto sytuację:

 

Brawo! BRAAAA WOOO! Brawo dla mamuśki, która widząc uwiązaną na smyczy Korę, pokazuje ją dziecku ze słowami:- Zobacz,...

Posted by Joanna Jaskółka on 3 sierpnia 2015

 

 

 

Zwierzęta są naszymi przyjaciółmi

Coraz popularniejsza moda na niejedzenie zwierząt wyrosła między innymi z tego przekonania. Czy ta moda jest dobra? Oczywiście! Sama ograniczam mięso przemysłowe właśnie z tego powodu - wolę, żeby przeze mnie mniej zwierząt cierpiało w masowych ubojniach. Ale, jak ze wszystkim, nie można przesadzać. Miłość do zwierząt i uczenie dzieci, że zwierzątka są fajne jest ok. Do momentu, gdy zostawiamy dziecko w bańce, w której wszystkie zwierzęta są naszymi przyjaciółmi i mają takie jak my niegroźne zamiary.

 

 

 

Zwierzę to zwierzę. Nie człowiek

 

Nie jesteś w stanie przewidzieć, co zrobi. Nie jesteś w stanie nawet nauczyć go stuprocentowego posłuszeństwa. Moja pewność, że Kora nie ugryzie człowieka to zaledwie 80 procent. 10 procent to niewiadoma, jak pies się zachowa, gdy zrobisz coś, co mu się wyjątkowo nie spodoba, ostatnie 10 to niewiadoma, co zrobi pies, gdy poczuje wzywający go instynkt. Pamiętam mojego owczarka, który był emerytowanym psem policyjnym. Wyszkolonym jak tralala, grzecznym. Pewnego dnia na spacerze zaczepił mnie znajomy. Podszedł do mnie i zaczął żywo opowiadać jakąś historię. Tak wczuł się w rolę, że zaczął żywo gestykulować, machać rękami, podnosić głos. Mnie ta historia nudziła, nie chciałam jej słuchać, marzyłam, żeby uciec od jego głosu i tego wymachiwania rękami. Sargo w tym czasie kilka razy szczeknął, co trochę mnie zastanowiło, bo Sargo szczekał rzadko. W pewnym momencie znajomy zamachnął się tak bardzo, że wylądował na ziemi. Mój najgrzeczniejszy w świecie pies po prostu stwierdził, że znajomy mnie atakuje, podskoczył i swoją wielką szczęką chwycił domniemanego oprawcę za ramię i powalił go na ziemię.

 

Nigdy nie wiesz, co zrobi

 

Tak właśnie. Nigdy nie wiesz, co zrobi pies. Jakikolwiek. Twój, sąsiada, pani w parku. Miej to na uwadze, gdy zachęcasz swoje dziecko do pogłaskania lub zaprzyjaźnienia się z obcym dla ciebie zwierzęciem.

Chodzi o to, że w kontakcie ze zwierzęciem należy zachować ostrożność i przede wszystkim tej ostrożności uczyć dzieci.

Jeden jedyny raz nasz pies ugryzł Chłopa w rękę. Jeden jedyny raz - gdy wpadła\ pod samochód, a Chłop dotknął go tam, gdzie bolało najbardziej. Instynkt obronny, szok - powody zupełnie zrozumiałe. Ale gdy napotykasz jakiegoś psa na ulicy i spontanicznie chcesz go pogłaskać lub, broń boże, każesz zrobić to dziecku, to nie wiesz, czy pies nie miał wczoraj wypadku, czy nie boli go na przykład ucho, a może ma krwiaka na głowie, a może coś jeszcze. Nie wiesz tego, ale pozwalasz dziecku się samemu o tym przekonać.

 

 

Zamiast zachęcać, naucz dziecka ostrożności

 

Dawno temu w Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie doszło do wypadku. Wilk odgryzł dziecku palec. Ojcem dziecka był dziennikarz, który, oczywiście, nagłośnił sprawę w mediach i o Kadzidłowie było głośno w pejoratywnych komentarzach, że brak zabezpieczeń, że zła ochrona, że zwierzęta nie były odpowiednio zabezpieczone. Słuchaliśmy tego w domu z otwartymi oczami, bo nawet jeśli nie mogliśmy polemizować z zabezpieczeniem obiektu, bo dawno w parku nie byliśmy i nie mieliśmy pojęcia, jak ono wyglądało, tak dziwiła nas jedna rzecz - dlaczego dziecko nie wiedziało, że wilk może ugryźć zaczepiającego go człowieka? Czy wybierając się do Parku Dzikich Zwierząt zakładamy, że dzikie zwierzęta będą nam puszczać różowe bąki z nosa? Dziecko dziennikarza dawno temu skończyło trzy lata, chodziło już do szkoły, więc powinno być w tej sprawie uświadomione, a jeśli mój dwuipółletni Kosmyk przeszedł w zeszłym roku Park i wiedział, co może robić, a czego nie [tu i tu], to znaczy że wbijanie dziecku ostrożności wobec obcych [i dzikich] zwierząt trochę u nas kuleje.

 

 

Pies to najgorszy przyjaciel twojego dziecka

 

Tyle moglibyście wynieść z tego tekstu, ale to nieprawda!  Psy są mądre, kochające, przywiązują się do ludzi, bronią ich i potrafią być wierniejsze niż człowiek.  Dogoterapia jest coraz bardziej popularna, a co lepsze - przynosi faktycznie efekty. Jestem zachwycona tym, jak pięknie rozwija się Kosmyk w towarzystwie psa, jak ładnie się razem bawią, jak cudownie pies wytrzymuje kosmykowe pieszczoty i jeśli coś mu się nie podoba, nie gryzie mi dziecka, tylko odpycha się od niego łapami albo ucieka. Jednak nie pozwoliłabym Kosmykowi bawić się tak z żadnym innym psem.

 

Bo tylko jeden pies będzie najlepszym przyjacielem twojego dziecka - twój własny osobisty albo ten, który twoje dziecko już poznał. Jeśli na swojej drodze napotkacie innego psa - zostawcie go w spokoju. Dla wspólnego dobra. Przecież nie obmacujecie na dzień dobry każdej napotkanej na swojej drodze osoby, prawda? Czas na obwąchanie, zapoznanie się jest konieczny.

 

 

A na koniec: Jak nauczyć dziecko wyrafinowanego znęcania się nad zwierzęciem? 

 

To bardzo proste i pięknie pokazała to przechodząca obok mojego domu mamusia: zacznij wołać do siebie psa na uwięzi, szczebiocz do niego, zachęcaj, a potem patrz z uśmiechem, jak pies, chcący zaznać na własnej skórze tych miłych słów, skacze i próbuje podbiec tak bardzo, że zaczyna powoli dusić się na smyczy. Prawda, że łatwe? Jeśli na samą myśl zacierasz już ręce, to znaczy że nie pies, ale ty będziesz najgorszym przyjacielem dziecka.

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
20 lutego 2020
Dlaczego nie przyjmuję krytyki i jestem przewrażliwioną wariatką, czyli o #kursoksiążce Oli Budzyńskiej i moim poczuciu własnej wartości

Osiem lat temu pojawił się na moim blogu pierwszy wpis, a siedem i pół roku kolejny wpis obiegł pół ówczesnego internetu i spotkałam się z tym, w co dzisiaj internet bogaty. Z opiniami. I to było cięższe od porodu. Przez jeden, krótki tekst dowiedziałam się o sobie takich rzeczy, do których bym nie doszła przez […]

9 lutego 2020
Książki o ochronie środowiska dla dzieci - jedna fajna, jedna dziwna i jedna całkiem ok.

Kwestia ochrony środowiska jest w naszym domu poruszana rzadko. Zamiast mówić - robimy. I tym samym rzeczy, do których my z Chłopem musieliśmy się przyzwyczaić, są dla naszych dzieci naturalne. Oczywiste, że bierzemy swoje torby na zakupy albo wykorzystujemy kartony, które potem użyźniają ziemię. Oczywiste, że oszczędzamy wodę, ograniczamy plastik, kupując wielorazowe rzeczy, chociażby metalowe […]

6 lutego 2020
Jakim cudem zajarałam się zeszytem w kropki i pierwszy raz w życiu zostałam AMBASADORKĄ?

Pamiętam moją minę, kiedy przyszedł do mnie planer.  Nie kupowałam go z myślą, że on zmieni moje życie, ale jak zobaczyłam go tak ładnie zapakowanego, pomyślałam, że może on będzie rozwiązaniem.  Że go otworzę i wyleci z niego wszystko to, czego mi brakuje: motywacja, wiedza o zarządzaniu czasem, broń na prokrastynację i ogólnie rozumiana organizacja. […]

3 lutego 2020
7 niebezpiecznych rzeczy, na które pozwalałam, pozwalam i będę pozwalać moim dzieciom

Nasze dzieci nigdy w historii nie były tak chronione i bezpieczne jak obecnie. Nigdy w historii nie było aż tak szeroko rozwieszonego parasola ochronnego, który podtrzymywaliby nie tylko rodzice, ale i społeczeństwo: szkoła, policja, ochrona, kamery, aplikacje śledzące itp. A mimo wszystko i tak każdego dnia dochodzi do jakiegoś wypadku. Każdego dnia komuś coś się […]

27 stycznia 2020
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna - czego się bać, na co się przygotować i jak wygląda wizyta

Najeździłam się do tej poradni, kiedy starałam się o opinię dla moich dzieci. Najeździłam, kilka razy pokazałam na insta, że jeździłam, kilka razy zobaczyliście "Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna" na mojej liście zadań w planerze i padło pytanie - nie wstydzisz się, że musisz dzieci do Poradni zawozić? Ty, taka mądra i sobie nie radzisz? I tak sobie […]

23 stycznia 2020
Jak pracować z dzieckiem w domu - rzucić pracę, czy rzucić dziecko?

Od ponad siedmiu lat regularnie dodaję wpisy na blogu posiadając na stanie jedno albo dwójkę dzieci. Starszy, co prawda, chodzi już do szkoły, ale młodszy wciąż jest w domu i na przedszkole mówi zdecydowane "nie". Więc, chcąc nie chcąc, dostosowałam się do tego i wszystko, co robię, robię z uwagą, że nie jestem sama w […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official