Pomysły na najlepsze przyjęcie dla dzieci, czyli urodzinowy konkurs z Edukatorkiem

Joanna Jaskółka
3 lutego 2016

Udostępnij wpis

Na czwarte urodziny Kosmyka miałam głęboko przemyślany plan. Chciałam zorganizować urodzinowe przyjęcie i zaprosić wszystkie dzieci z przedszkola do sali zabaw, żeby oderwały się trochę od monotonii życia i pobyły wspólnie w innym miejscu niż dom i przedszkole. Z racji ogromu wydarzenia, wymyśliłam, że w prezencie każde dziecko mogłoby przynieść kilka sztuk swojego ulubionego owocu, bo nie prezenty miało iść, ale właśnie o wspólny czas. A kiedy już zachłysnęłam się swoją ideą i oczami duszy widziałam rozbrykane, szczęśliwe dzieci zagryzające owoce z koszy, to zostałam brutalnie ściągnięta na ziemię przez Chłopa:

 

- Aśka, nikt nie przyjdzie, przecież urodziny Kosmyka wypadają w ferie!

 

 

No i klops. Od razu wróciło wspomnienie z dzieciństwa, kiedy to zawsze czułam strach, czy ktoś inny niż rodzice, będzie o moich urodzinach pamiętał, bo wypadają w środku wakacji, a fejsa wtedy jeszcze nie było. Na szczęście rodzice zawsze ogarniali mi jakieś urodzinowe przyjęcie i moje pierwsze urodziny, które się nie odbyły, nie odbyły się na moją wyraźną prośbę. Bo w sumie nie przepadam za tą celebracją.

 

Kosmyk też nie, bo nawet i swoich prezentowych życzeń specjalnie nie miał. Wbiło mnie w ziemię, kiedy na pierwszą próbę podpytania o wymarzony podarek, odpowiedział:

 

- Niiiic, tyle prezentów dostałem na święta, że nic już nie chce.

 

 

Natomiast na drugą próbę, odpowiedział, że chciałby się napić coli i żeby Adasiek nie płakał [dialog tutaj].

 

I wtedy się już praktycznie poddałam. A co tam to urodzinowe przyjęcie, niech nie ma tych urodzin, najwyżej pojedziemy na basen i umęczeni padniemy spać o 21. Ale któregoś wieczoru Kosmyk wyciągnął z pudła swoje dawne drewniane klocki imitujące produkty ze sklepu, a z szafki garnek. Zaczął "gotować" potrawy - a to dla taty, a to dla mnie, a to dla Adaśka. Spytałam się, czy chciałby mieć własną kuchnię... i tak poszło.

 

 

Nie chciałam, żeby w naszym domu zagościła jedna z tych wypasionych, dużych kuchenek. Na razie nie mamy na nią miejsca, zagraciła by nam do końca i tak zagracony i jeszcze nie skończony pokój. Padło na małą kuchenkę Goki, którą można łatwo złożyć i schować i która po rozłożeniu nie zajmuje wiele miejsca, jest ładna, zgrabna, a trzylatek łatwo może sobie nie tylko ją przenieść, ale też rozłożyć/złożyć. Do kompletu zestaw drewnianych owoców Goki.

 

No i zamówiłam tort, ugotowałam obiad, było "Sto lat", które trochę Kosmyka onieśmieliło i wreszcie prezenty... O której to ja wam mówiłam, że planowaliśmy pójść spać? No to poszliśmy grubo po północy, bo Kosmyk najpierw nie mógł odejść od swojej kuchenki, potem od książek [niedługo wam pokażę], a potem od tego, co będziecie mogli dziś wygrać na samym dole.

 

Następnego dnia znów był dzień gotowania przez Kosmyka smakołyków, które musiałam jeść nie tylko ja, tata, Adasiek, ale i koty, a nawet pies. Ja  natomiast po długiej przerwie wzięłam do ręki aparat i nie mogłam przestać robić zdjęć. Zaszalałam, sami zobaczcie:

 

 

urodzinowe przyjęcie

 

DSC_0590

 

DSC_0598

 

DSC_0602

 

DSC_0606

 

DSC_0607

 

DSC_0612

 

DSC_0614

 

DSC_0617

 

DSC_0629

 

DSC_0631

 

DSC_0633

 

DSC_0634

 

DSC_0666

 

DSC_0674

 

urodzinowe przyjęcie

 

urodzinowe przyjęcie

 

DSC_0737

 

urodzinowe przyjęcie

 

 

 

KONKURS!

Tak się stało, że urodziny synka w tym roku wypadły w kiepskim czasie, a ja nie zdążyłam wcześniej podpytać wszystkich rodziców, czy wyjeżdżają na ferie, czy nie, więc ostatecznie zrobiliśmy sobie urodzinowe przyjęcie w domu. I było fajnie. Potrzebowaliśmy takiego odpoczynku. Ale za rok może potrzebować nie będziemy? A może wy szukacie jakichś fajnych urodzinowych rozwiązań? A może macie i stosujecie własne? Zawsze, gdy pytam o coś na fejsie, czynnie mi pomagacie i odpowiadacie. Więc dziś mam okazję się za wasze odpowiedzi odwdzięczyć nagrodami. A  zadaniem konkursowym będą właśnie:

 

Pomysły na urodzinowe przyjęcie. Nie musi być "na bogato", nie musi być imprezą na 300 gości. Coś wyjątkowego, co można zrobić z dzieckiem w jego urodziny, a co zapamiętałby do końca życia.

 

Autorzy dwóch najciekawszych komentarzy zostaną obdarowani jednym z zestawów klocków PLUS PLUS [takie i takie], które w naszym domu robią ostatnio furorę [pokuszę się nawet o recenzję  - pewnie wrzucę w niedzielę. Ach, i nie sugerujcie się podziałem na chłopiec/dziewczynka, z jednych i drugich klocków można robić to samo :)].

 

roboty-mini-neon-klocki-konstrukcyjne-170-szt bizuteria-mini-pastel-klocki-konstrukcyjne-170-szt

 

 

 

 

A w nagrodę pocieszenia wyślę jedną z książek ulubionego przeze mnie i najczęściej chyba wspominanego Kasdepke:

 

kocha-lubi-szanuje-czyli-jeszcze-o-uczuciach-b-iext3907805

 

 

 

 

 

Czas na odpowiedzi macie do 10 lutego, czyli do przyszłej środy do północy. Regulamin wyżej. Sponsorem zabawy jest sklep Edukatorek, który podarował klocki i którego piąte urodziny zbiegają się z kosmykowymi. Możecie śledzić sklep na fejsie tutaj, jeśli chcecie mieć info o nowościach. Oczywiście, będzie super, jeśli udostępnicie post - zwrócę na to uwagę 🙂

 

No to dalej, jak tam to idealne urodzinowe przyjęcie dla dzieci powinno wyglądać?

 

 

EDIT: Książkę otrzyma Magdalena Wierzba Ogiela za pomysł z mapą. Klocki lecą do Oli za pomysł z podchodami oraz Magdaleny Kaczmarskiej za "dzień od rodziców dla dziecka". Piszcie mi adresy dziewczyny na [email protected]

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
19 czerwca 2019
Pierwsze świadectwo szkolne, czyli jakie wyróżnienie dostał syn na koniec pierwszej klasy

Cały czerwiec na grupach i profilach fejsbukowych trwała walka o to, czyje dziecko zdobędzie lepsze lub gorsze świadectwo.  Któremu dziecku czerwony pasek lub jego brak ułatwi start przyszłość, a któremu zniszczy życie i dostanie się na wymarzone studia. Kompletnie nieprzygotowana weszłam w ten szkolny świat. Z totalną ignorancją, jakie świadectwo przyniesie syn na koniec pierwszej […]

17 czerwca 2019
Jeśli ogarnięcie budżetu domowego i wydatków jest dla ciebie taką czarną magią, jak kiedyś dla mnie, to patrz na to...

Czemu? Czemu? Pamiętam na studiach zajęcia z ekonomii, marketingu, nudne jak schabowe z ziemniakami i mizeria na słodko. Praktycznie niczego z tych zajęć nie pamiętam, mimo że zawsze miałam kolorowe, piękne notatki i piątki w indeksie. W rzeczywistości nie umiałam tej wiedzy ani przełożyć na pracę, ani na życie. Realnie nic nie było tak proste, […]

19 maja 2019
Szymbark - wycieczka, w którą zostałam wrobiona i w którą ja nikogo nie wrobię

Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku to jedno z miejsc, które mi wpadło w oko podczas wyjazdu na Kaszuby. Wybraliśmy się tam w majowe popołudnie, nie do końca wiedząc, czego się spodziewać, ale chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o Kaszubach i ich historii. Wstępnie powiem tak - wzięliśmy za mało pieniędzy.  

16 maja 2019
Po wizycie w ośrodku Zawiaty - czy ucieknę z Mazur i przeprowadzę się na Kaszuby?

Jeśli przeżyjesz wyjazd z rodziną na wakacje i nie wrócicie pokłóceni, przeżyjesz wszystko - tak mi kiedyś powiedziała znajoma. Czyli jestem już jak najbardziej zahartowana, bo pięciodniowy wyjazd majowy mam za sobą, wróciliśmy i nikt się z nikim nie pokłócił. No dobra. Nie wróciliśmy pokłóceni. ZAWIATY

7 maja 2019
Bądź z dzieckiem wtedy, gdy najbardziej cię potrzebuje, a nie tylko wtedy, kiedy jest grzeczne

Jedną  z najcięższych dla mnie rzeczy, które musiałam przepracować, było przepracowanie tego, co dzieje się ze mną, kiedy moje dziecko krzyczy. I kiedy dziś rozmawiałam ze znajomą, która ma małe dziecko, potwierdziłam kolejny raz swoje przypuszczenia. Kiedy dziecko krzyczy lub źle się zachowuje, mamy ochotę uciekać w najdalszy zakątek świata i wrócić jak się uspokoi. […]

28 kwietnia 2019
Drobna rzecz, którą zawsze robię w sklepie, a która pomaga wszystkim

Smutno mi było, kiedy dowiedziałam się, że to jest jakieś wyjątkowe. Że mało kto to robi. Smutno mi, że za każdym razem, kiedy to proponuję, spotykam się z zaskoczeniem jakby to było coś wyjątkowego i nie wiadomo jak miłego. A to przecież normalne. I logiczne. Tak myślę. A ty?  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official