Pomysły na najlepsze przyjęcie dla dzieci, czyli urodzinowy konkurs z Edukatorkiem

Joanna Jaskółka
3 lutego 2016

Udostępnij wpis

Na czwarte urodziny Kosmyka miałam głęboko przemyślany plan. Chciałam zorganizować urodzinowe przyjęcie i zaprosić wszystkie dzieci z przedszkola do sali zabaw, żeby oderwały się trochę od monotonii życia i pobyły wspólnie w innym miejscu niż dom i przedszkole. Z racji ogromu wydarzenia, wymyśliłam, że w prezencie każde dziecko mogłoby przynieść kilka sztuk swojego ulubionego owocu, bo nie prezenty miało iść, ale właśnie o wspólny czas. A kiedy już zachłysnęłam się swoją ideą i oczami duszy widziałam rozbrykane, szczęśliwe dzieci zagryzające owoce z koszy, to zostałam brutalnie ściągnięta na ziemię przez Chłopa:

 

- Aśka, nikt nie przyjdzie, przecież urodziny Kosmyka wypadają w ferie!

 

 

No i klops. Od razu wróciło wspomnienie z dzieciństwa, kiedy to zawsze czułam strach, czy ktoś inny niż rodzice, będzie o moich urodzinach pamiętał, bo wypadają w środku wakacji, a fejsa wtedy jeszcze nie było. Na szczęście rodzice zawsze ogarniali mi jakieś urodzinowe przyjęcie i moje pierwsze urodziny, które się nie odbyły, nie odbyły się na moją wyraźną prośbę. Bo w sumie nie przepadam za tą celebracją.

 

Kosmyk też nie, bo nawet i swoich prezentowych życzeń specjalnie nie miał. Wbiło mnie w ziemię, kiedy na pierwszą próbę podpytania o wymarzony podarek, odpowiedział:

 

- Niiiic, tyle prezentów dostałem na święta, że nic już nie chce.

 

 

Natomiast na drugą próbę, odpowiedział, że chciałby się napić coli i żeby Adasiek nie płakał [dialog tutaj].

 

I wtedy się już praktycznie poddałam. A co tam to urodzinowe przyjęcie, niech nie ma tych urodzin, najwyżej pojedziemy na basen i umęczeni padniemy spać o 21. Ale któregoś wieczoru Kosmyk wyciągnął z pudła swoje dawne drewniane klocki imitujące produkty ze sklepu, a z szafki garnek. Zaczął "gotować" potrawy - a to dla taty, a to dla mnie, a to dla Adaśka. Spytałam się, czy chciałby mieć własną kuchnię... i tak poszło.

 

 

Nie chciałam, żeby w naszym domu zagościła jedna z tych wypasionych, dużych kuchenek. Na razie nie mamy na nią miejsca, zagraciła by nam do końca i tak zagracony i jeszcze nie skończony pokój. Padło na małą kuchenkę Goki, którą można łatwo złożyć i schować i która po rozłożeniu nie zajmuje wiele miejsca, jest ładna, zgrabna, a trzylatek łatwo może sobie nie tylko ją przenieść, ale też rozłożyć/złożyć. Do kompletu zestaw drewnianych owoców Goki.

 

No i zamówiłam tort, ugotowałam obiad, było "Sto lat", które trochę Kosmyka onieśmieliło i wreszcie prezenty... O której to ja wam mówiłam, że planowaliśmy pójść spać? No to poszliśmy grubo po północy, bo Kosmyk najpierw nie mógł odejść od swojej kuchenki, potem od książek [niedługo wam pokażę], a potem od tego, co będziecie mogli dziś wygrać na samym dole.

 

Następnego dnia znów był dzień gotowania przez Kosmyka smakołyków, które musiałam jeść nie tylko ja, tata, Adasiek, ale i koty, a nawet pies. Ja  natomiast po długiej przerwie wzięłam do ręki aparat i nie mogłam przestać robić zdjęć. Zaszalałam, sami zobaczcie:

 

 

urodzinowe przyjęcie

 

DSC_0590

 

DSC_0598

 

DSC_0602

 

DSC_0606

 

DSC_0607

 

DSC_0612

 

DSC_0614

 

DSC_0617

 

DSC_0629

 

DSC_0631

 

DSC_0633

 

DSC_0634

 

DSC_0666

 

DSC_0674

 

urodzinowe przyjęcie

 

urodzinowe przyjęcie

 

DSC_0737

 

urodzinowe przyjęcie

 

 

 

KONKURS!

Tak się stało, że urodziny synka w tym roku wypadły w kiepskim czasie, a ja nie zdążyłam wcześniej podpytać wszystkich rodziców, czy wyjeżdżają na ferie, czy nie, więc ostatecznie zrobiliśmy sobie urodzinowe przyjęcie w domu. I było fajnie. Potrzebowaliśmy takiego odpoczynku. Ale za rok może potrzebować nie będziemy? A może wy szukacie jakichś fajnych urodzinowych rozwiązań? A może macie i stosujecie własne? Zawsze, gdy pytam o coś na fejsie, czynnie mi pomagacie i odpowiadacie. Więc dziś mam okazję się za wasze odpowiedzi odwdzięczyć nagrodami. A  zadaniem konkursowym będą właśnie:

 

Pomysły na urodzinowe przyjęcie. Nie musi być "na bogato", nie musi być imprezą na 300 gości. Coś wyjątkowego, co można zrobić z dzieckiem w jego urodziny, a co zapamiętałby do końca życia.

 

Autorzy dwóch najciekawszych komentarzy zostaną obdarowani jednym z zestawów klocków PLUS PLUS [takie i takie], które w naszym domu robią ostatnio furorę [pokuszę się nawet o recenzję  - pewnie wrzucę w niedzielę. Ach, i nie sugerujcie się podziałem na chłopiec/dziewczynka, z jednych i drugich klocków można robić to samo :)].

 

roboty-mini-neon-klocki-konstrukcyjne-170-szt bizuteria-mini-pastel-klocki-konstrukcyjne-170-szt

 

 

 

 

A w nagrodę pocieszenia wyślę jedną z książek ulubionego przeze mnie i najczęściej chyba wspominanego Kasdepke:

 

kocha-lubi-szanuje-czyli-jeszcze-o-uczuciach-b-iext3907805

 

 

 

 

 

Czas na odpowiedzi macie do 10 lutego, czyli do przyszłej środy do północy. Regulamin wyżej. Sponsorem zabawy jest sklep Edukatorek, który podarował klocki i którego piąte urodziny zbiegają się z kosmykowymi. Możecie śledzić sklep na fejsie tutaj, jeśli chcecie mieć info o nowościach. Oczywiście, będzie super, jeśli udostępnicie post - zwrócę na to uwagę 🙂

 

No to dalej, jak tam to idealne urodzinowe przyjęcie dla dzieci powinno wyglądać?

 

 

EDIT: Książkę otrzyma Magdalena Wierzba Ogiela za pomysł z mapą. Klocki lecą do Oli za pomysł z podchodami oraz Magdaleny Kaczmarskiej za "dzień od rodziców dla dziecka". Piszcie mi adresy dziewczyny na as***********@gm***.com

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    24 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Marta Mularczyk-Dubiel
    Marta Mularczyk-Dubiel
    6 lat temu

    Dawno temu stwierdziłam, że nie będziemy robić synkowi przyjęć urodzinowych na sto osób. Założyłam sobie nawet, że będziemy zapraszać tyle dzieci, ile lat będzie kończył Antek. Myślę, że zaczniemy właśnie od 3 urodzinek 🙂
    Synek urodził się w połowie marca, więc w zależności od pogody będziemy na świeżym powietrzu żegnać zimę lub witać wiosnę. Wybierzemy się na wieś, poszukamy oznak wiosny, pogłaszczemy i nakarmimy gospodarskie zwierzęta. A na koniec spróbujemy pysznego tortu i razem z gośćmi odrysujemy na dużym arkuszu papieru wzór ciała solenizanta, który wspólnie pomalujemy za pomocą rąk i stempli z ziemniaka. Tak powstały plakat wysuszymy i schowamy na pamiątkę 🙂

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Marta Mularczyk-Dubiel
    6 lat temu

    O kurde, naprawdę fajny pomysł z plakatem <3

    Anna Bielawska
    Anna Bielawska
    6 lat temu

    Nasz synek w tym roku kończy 7 lat, zawsze urodziny były własnie na salach zabaw, ostatnio w domu z kilkoma kolegami,ale w tym roku jest inny pomysł. W związku z tym że ostatni czas jest w rozłące z tatą i wypada tak że tatuś na urodzinach w kiwetniu nie bedzie mógl byc zrobimy mu niespodzianke i polecimy do tatusia samolotem i spedzimy z nim cudowny weekend. Samolot, tatuś myślimy że synek bedzie przeszcześliwy.
    Pozdrawiamy serdecznie i życzymy Kosmykowi samych radości
    Ania i Oliwier

    Sabina Brzenczek
    Sabina Brzenczek
    6 lat temu

    Witam, moje dziecię już nie jest takie małe, więc sala zabaw nie wchodzi w grę. Kuba ma 11 lat i niestety urodził się w grudniu, a więc urodziny w plenerze odpadają. Chcieliśmy zrobić coś nieszablonowego, więc wymyslilismy urodzinki z Master chefem. Uszylam 10 fartuszkow, zrobiłam do tego czapki kucharza i każdy dostał okrągły kawałek ciasta i musiał zrobić pizze, że składników które wczesniej dzieci przygotowały. Każdy swoją pizze konsumowal ale nikt nie dał rady całej zjeść. Na dobranoc każdy dostał resztki pizzy, fartuszek i czapkę kucharza. Dzieci były zachwycone a my mieliśmy bajzel w domu. Ale warto było....

    Marta Mularczyk-Dubiel
    Marta Mularczyk-Dubiel
    Reply to  Sabina Brzenczek
    6 lat temu

    kulig! o ile byłby śnieg to kulig zakończony ogniskiem

    daria
    daria
    6 lat temu

    Na urodziny mojego brata moja mama wymyśliła iż zrobimy zdrowe chamburgery. Poroździelała składniki do miseczek i na środku postawiła mięso na misce podgrzewanej świeczkami. Była sałata, rzodkiewki? pomidor, ogórki i różne sosy. Dzieci komponowały swoje własne chamburgery. Szczęśliwe i pełne biegały po ogrodzie z karabinami Nerf, które brat zbiera od ładnych paru lat karzdy ze swoim, a karabinów jest tyle że nawet dorośli włączyli się do wojny na piankowe strzałki;) tylko do końca nie było wiadomo kto z kim jest w drużynie. ;p

    Natalia Gibasiewicz
    Natalia Gibasiewicz
    6 lat temu

    Zaczne od prezentu: sukienka ze Świnką Peppą. Nic więcej. Kosia ostatnio polubiła tą część garderoby tak więc była by szczęśliwa w ramach przyjęcia gdyby dało by się wyporzyczyc te marketowe auta na monety (co rodzice maja koszyk na zakupy a dzieci kieruja w pojeździe) na cał dzień. Wsadziła bym ją w to autko i.. pojechała do przedszkola bo bardzo już chce iść do dzieci potem wspolny czas na basenie- corka uwielbia wode ma koniec smaczna kolacja- brokuly i cos jeszcze bo to pierwsze to mogla by zajadac i zajadac ;D

    Aggie z odkrytelitery.pl
    6 lat temu

    W urodziny córki robimy kinder party w domu. Za nami już dwie takie imprezy i właśnie robimy plan kolejnej bo 6 urodzinki w maju 🙂 Zuzia zaprasza przyjaciół z przedszkola tak ok 8-10 osób więc mam co ogarniać 🙂 W zeszłym roku było tak : przygotowałam zabawne akcesoria do zdjęć typu usta, wąsy, czapki itp starą ramę z obrazu przemalowałam i dorobiłam napis 5 lat Zuzi i w tej ramie dzieciakom robiłam pamiątkowe zdjęcia, zrobiłam też piniatę, powiesiliśmy ją na drzewie i dzieciaki ją rozbijały, frajdę miały nieziemską 🙂 Były wyścigi w workach, gra w klasy i twister a to wszystko uszyłam sama bo się pasjonuję szyciem i DIY 🙂 Wszyscy dostali też z kartonu literki ze swoim imieniem i ozdabiali je skrawkami tkanin. Pokój udekorowałam kolorowymi girlandami i wielką cyfrą 5. Przygotowałam mini szwedzki stół z przekąskami i napojami. Rzecz jasna był też tort ze świeczkami. Ogólnie było super a córka tak zadowolona że już dzień po zaczęła obmyślać kolejne urodziny 🙂 Wszystkiego najlepszego dla Kosmyka

    Emilia W
    Emilia W
    6 lat temu

    Zacznę nietypowo. Od siebie. Miałam kilka lat, mieszkaliśmy na końcu wsi. Miałam siostrę, młodszą siostrę, starszą siostrę, starszego brata, młodszego brata. Pełen komplet. Rodzice wychodzili z założenia, że jak mam rodzeństwo to wystarczy. A mi zawsze było mało. Chciałam mieć przyjaciół...
    Moja starsza córka w kwietniu skończy 4 lata, młodsza w lipcu 3. Mają siebie, kochają się nad życie. Dzielą się i biją. Kłócą i kochają. Najbardziej na świecie kochają.
    Ale mają też przyjaciół. Kiedy się urodziły wiedziałam jak chciałabym, żeby wyglądało ich dzieciństwo. Mają przyprowadzać przyjaciół. Nigdy nie ma zbyt wielu. A ja robię herbatę z sokiem, częstuję ciastkami owsianymi, zupką, robię kanapki, kroję owoce. Bawią się robiąc straszliwy bałagan (ba, było nawet przestawianie mebli!). A ja potem ze spokojem układam, segreguję, przeliczam, odszukuję wszystkie elementy. Dziewczynki wiedzą, że mogą zapraszać przyjaciół, wszyscy się bawią. Przed Świętami zorganizowaliśmy przyjęcie Mikołajkowe, dzieci ozdabiały pierniki, robiły piernikowe choinki.
    I udało nam się stworzyć grupkę dzieci, która stale się powiększa - dzieci odwiedzających się w domach, chodzących razem na plac zabaw, gdy pogoda dopisuje, dzieci umawiających się na sanki i bałwana.
    Piękne to ich dzieciństwo...
    A urodziny - nasz pomysł - mama co roku robi dziewczynkom tort, początkowo się uczyłam, teraz dziewczynki same podają temat przewodni tortu a ja piekę i dekoruję. Zabawy są jak co dzień, przyjaciele Ci sami. Ale te torty są naprawdę wyjątkowe, tylko dla nich, zrobione przez Mamę!

    Anna Izabela
    Anna Izabela
    6 lat temu

    U nas w tym roku również nie udało się zorganizować imprezy na sali zabaw, więc postanowiłam zorganizować urodzinowy dzień w domu. Oczywiście nie potrafiłam ograniczyć się do kupna jednego prezentu 😉 Finalnie było ich kilka, ale nie chciałam wręczać ich w sposób standardowy, więc zorganizowałam całodniowe poszukiwanie prezentów. Od rana, co jakiś czas, ogłaszaliśmy Nataszy, że gdzieś ukrywa się dla niej prezent, wskazywaliśmy tylko pomieszczenie i zaczynaliśmy zabawę w ciepło-zimno, w ten sposób radość była nie tylko z prezentu, ale również z samego poszukiwania. Córce bardzo się ta zabawa spodobała i ogłosiła, że na kolejne urodziny również chce w nią zagrać 🙂 Wieczorem był oczywiście tort w gronie najbliższych no i kolejne prezenty 🙂 Cały dzień był wyjątkowy i pełny oczekiwania. Chciałam jeszcze jako prezent, dorzucić wspólne wyjście np. do kina, ale tym razem nie wyszło. Może za rok się uda 🙂

    Marta -
    Marta -
    6 lat temu

    Moja córka była w sali zabaw, "na kulkach", kinder party w domu z kalunem i zwierzętami. Nawet raz sami zrobiliśmy urodziny dla niej w manufakturze lizaków. Dzieci były zachwycone, a córka postanowiła, że codziennie będzie otwierać po 2 prezenty by długo cieszyć się nimi.

    Moim zdaniem najlepsze urodziny to takie, które bazują na tym co powie dziecko o czym marzy.
    Kiedy zapytałam moją córkę co chciałaby dostać powiedziała: "balonik".
    No tak, kiedy jesteśmy na festynie, pikniku, Starym Mieście ciągle słyszę "mamo kupisz mi balonik" - zazwyczaj odmawiam. Dlatego tym razem było dużo balonów pod sufitem wypełnione helem, a na podwórku koc, na kocu muffinki, tort, słodycze, picie. I te słowa: "mamusiu dziękuję to najpiękniejsze urodziny, jakie mogłabym sobie wymarzyć".

    Ola Czupryn
    Ola Czupryn
    6 lat temu

    A ja mam pomysł na urodziny dla dziecka wiosenno-letnio-jesiennego (tzn musi być ciepło). Aktywny dzień - np. wycieczka rowerowa, a wieczorem BIWAK. Najlepiej w ogóle pojechać rowerami na biwak i wziąć wszystko ze sobą, wtedy jest największa przygoda. Obowiązkowo palenie ogniska, granie na gitarze i bębenku, biwakowe przysmaki no i gwóźdź programu - spanie pod namiotem. Jeśli się nie chce nigdzie jechać to można taki biwak zorganizować u siebie / babci w ogrodzie. Można oczywiście zaprosić znajomych rodziców z dziećmi i rozbić kilka namiotów - cóż to by była za radość 🙂 za parę lat na pewno zorganizuję naszemu majowemu Adasiowi taką urodzinową przygodę 🙂

    Magdalena Wierzba Ogiela
    Magdalena Wierzba Ogiela
    6 lat temu

    To był pomysł mojego Taty na Dzień Dziecka, ale myślę, że sprawdzi się tak samo dobrze, jako niespodzianka urodzinowa. Można go zrealizować w pojedynkę, przy pomocy rodziców lub w gronie rówieśników. Można bawić się w domu lub na zewnątrz (u mnie na polu, u Was na dworze). Ważne, żeby dostosować zabawę do umiejętności solenizanta.
    Parę dni wcześniej rodzic sporządza mapę (mój Tato rysował pisakiem na płótnie, które umiejętnie postarzył i poprzypalał) terenu, na którym ukryty jest skarb. Na mapie zaznaczone jest wyraźnie miejsce pierwszej wskazówki, która doprowadza do kolejnej i kolejnej i kolejnej, aż do znalezienia skarbu-prezentu. Kolejne miejsca wskazówek zaznacza /rysuje/podpisuje samo dziecko. Wskazówki byly u nas w formie puzzli ze zdjęcia, łamigłówek, zabawnych wierszyków, układanek... Jedną znaleźliśmy w jajku wydmuszce, w kurniku! Ostatnia podpowiedź prowadzi oczywiście do upragnionego skarbu, którym jest prezent. Nasz ukryty był w dziupli starej wiśni. Skarbem były czekoladowe złote monety - od Wujka z USA oraz pluszowe miśki dla każdej z nas.
    Zabawa trwała ponad godzinę, bo teren na wsi, u moich Dziadków był ogromny. Ale pamiętam to do dzisiaj. To był najlepszy dzień dziecka EVER 😀

    Patrycja Steinka
    Patrycja Steinka
    6 lat temu

    W tym roku urodziny syna (17 marca) będą bardzo wyjątkowe, dostanie w prezencie... siostrę 🙂 Żeby te urodziny zapamiętał pozytywnie na prawdę muszę się postarać, dlatego tym zajmie się mąż, spędza kilka dni sam na sam, planują same męskie zajęcia.

    Marta Orzeł
    Marta Orzeł
    6 lat temu

    Ja- czujna matka 😉 postanowiłam przeprowadzić mini wywiad z córką. Akurat rysowała, więc skupiona była i nie w locie co ułatwiało komunikację. Jej 5 urodziny zbliżały się wielkimi krokami, więc pytam:
    ja: Pamiętasz Zuziu zbliżają się Twoje urodziny
    Z: Yhm
    ja: O czym marzysz?
    Z: Ja nie marzę ja rysuję ( z oburzeniem)

    Kluczowym elementem samych urodzin było przygotowanie smakołyków: popcorn, wata cukrowa, babeczki i oczywiście tort. Z racji tego, że pół roku przed urodzinami córki urodziła się jej młodsza siostra (której poświęcałam większość czasu) chciałam by ten dzień był dniem starszej córki. Były fryzury, przebrania i sesja rodzinna, tańce, kino na tarasie późnym wieczorem i oglądanie gwiazd leżąc na trawie - było zwyczajnie/niezwyczajnie

    Justyna Kr
    Justyna Kr
    6 lat temu

    Temat u nas na czasie:) tydzień temu organizowałam czwarte urodziny mojej córci. Jako, że impreza odbywała się u nas w mieszkaniu, zaproszona została tylko najbliższa rodzinka, więc dzieciaków za wiele nie było. Największą frajdą dla mojej Kini okazały się zabawy i konkursy przeze mnie poprowadzone, w które włączyły się również dorosłe cioteczki. Były to różne zadania z nagrodami, kalambury i taneczne wygibasy z balonami. Ubaw po pachy!:) Później oczywiście przyszedł czas na dmuchanie świeczki na torcie i jedzenie go ( już nie takie ciekawe). Tak wypełniłam ten czas wspólną zabawą, że nawet prezenty zeszły na dalszy plan. Myślę, że najważniejszą opinią w tym temacie są słowa mojej córki:
    "Mamo, to były najlepsze urodziny na świecie!:)"

    Magdalena Kaczmarska
    Magdalena Kaczmarska
    6 lat temu

    My obchodziliśmy już 3 razy urodziny i chciałbym by odbywały się jak do tej pory. Urodziny składają się z dwóch części : małego przyjęcia i prezentu w postaci dnia od rodziców. Przyjęcie jest niewielkie, ale najważniejsze są inne dzieci z naszej rodziny, przyznam że prezenty wcale nie robią jakiejś furory, natomiast robią ją balony i serpentyny porozwieszane po domu, które można porwać na strzępy i bawić się do woli. Druga część ta ważniejsza to prezent od nas, chcieliśmy aby to było coś wyjątkowego, więc co roku wybieramy jeden dzień, który w 100 % jest dla Bartka, zaczyna się od ulubionego śniadania, potem wychodzimy i w zależności od zachciewajek dziecka, może to być wycieczka w jakieś miejsce czy wyjście np, do fikolandu w kulki. potem obiad na mieście i mama nie narzeka, ze niezdrowo 😉 Reszta dnia to również jakieś atrakcję, które dają przyjemność dziecku i sprawią, że każde jego urodziny pozostaną w jego pamięci.

    Paulina Korpalska
    Paulina Korpalska
    6 lat temu

    Każde urodziny mogą być niezapomniane jeśli w ich organizację włoży się serce. Córcia (5lat) fascynuje się podwodnym światem, odkrywa ryby, rysuje delfiny a w wannie udaje syrenkę :). Na urodziny pragnę pokazac jej piękno podwodnego świata zabierając ją na wycieczkę do jedynego i niepowtarzalnego Afrykarium. Czuję że bedzie zachwycona i nie będzie chciała stamtąd wychodzić bo rybki na wyciągnięcie rączki to właśnie to, co ją uszczęśliwi.

    Kamil Nowak
    6 lat temu

    Ta kuchnia jest piękna <3

    Anna Smokowska
    Anna Smokowska
    6 lat temu

    Czwarte urodziny synka zrobiliśmy w hali sportowej. Zaprosiliśmy jego grupę przedszkolna oraz kolegów z podwórka. Dzieci miały do dyspozycji tzw "kulki, :salę sztuk walk, ściankę wspinaczkową. Zorganizowaliśmy im różne zabawy, np szukanie ukrytej piłki , daliśmy tez czas na zabawę wymyślona przez nich. Mąż przygotował tor przeszkód , każdy z uczestników otrzymał nagrodę. To był szalony dzień, dzieci wybawily się do mokrych koszulek i nawet z apetytem zjadły kanapki z przeze mnie upieczonym chlebem.

    Anna Peters
    Anna Peters
    6 lat temu

    Mój syn
    KOCHA psy, tak jak zapewne większość dzieci. Dlatego zamiast wielkich urodzin w
    sali zabaw czy kinie zorganizowałam mu ostatnio psie urodziny domowe. Kupiłam w
    Internecie różne foremki z psami i pierwszym punktem programu było wspólne
    pieczenie i dekorowanie ciasteczek w kształcie czworonogów. Szał normalnie! Ale
    prawdziwe szaleństwo zaczęło się, gdy wyszliśmy do ogrodu, gdzie na dzieci
    czekała sympatyczna pani treser z dwoma boskimi labradorami. Dzieciaki mogły
    się z nimi tulić i wspólnie bawić. Treserka przygotowała wiele rewelacyjnych zabaw
    z psiakami. Zarówno moje dziecko jak i goście byli zachwyceni 🙂

    Magdalena Sz.
    Magdalena Sz.
    6 lat temu

    Moja propozycja to urodziny wyjazdowe. W tym roku na jesieni czeka mnie organizacja 4 urodzin i patrząc na to jak moje dziecko entuzjastycznie reaguje na wszelkie wycieczki - postaram się je gdzieś wywieźć 🙂 Na przykład wyprawa kolejką podmiejską w poszukiwaniu nowych ciekawych miejsc, plac zabaw jak najbardziej będzie dobrze widziany i oczywiście jakieś jedzenie w terenie (urodzinowy pączek z lokalnej cukierni). Takie urodziny na pewno będą zapamiętane. A na klasyczną imprezę i tort pojedziemy do dziadka, który świętuje tego samego dnia.

    Ola
    Ola
    6 lat temu

    Mój pomysł to podchody wspomnień. Klasyczna zabawa w podchody ale zadania byłyby ukryte w miejscach które wiążą się z życiem Córki. Szpital w którym się urodziła, mieszkanie które wynajmowalismy, pierwsza odwiedzona restauracja itp...do każdego z zadań byłoby dołączone zdjęcie z krótkim opisem wspomnianego miejsca. Taka podróż sentymentalna. A na koniec zabawy duuuze lody!!!

    Lidia
    Lidia
    6 lat temu

    Jest już po konkursie, ale napiszę 🙂 Starszy syn w sierpniu obchodził 9 urodziny. Zaprosiliśmy jego trzech ulubionych kolegów, były samodzielnie przygotowane kanapeczki Angry Birds, ale najważniejsze były eksperymenty. Przygotowałam stół, fiolki różne po czym przy moim nadzorze wyczarowywali cuda z mieszanek wody,nadmanganianu potasu, gliceryny i oleju,sody i kwasku. Było super! Jako tort wjechała pizza, na której z salami pizzerman ułożył piękną 9.

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official