To miała być zwykła wycieczka, jak inne, ale mieliśmy szczęście i udało nam się zobaczyć te niesamowite stworzenia...

Joanna Jaskółka
6 lipca 2017

Udostępnij wpis

 

Pamiętam, kiedy zobaczyłam je pierwszy raz. Stały jak stworzenia z bajki, stworzenia, których miało już nigdy nie być, a jednak są. Słyszałam o nich, wiedziałam, że gdzieś tam żyją, ale szczerze  - nie wierzyłam. Ileż ja mogłam mieć lat - sześć, może siedem. Całe moje krótkie życie ktoś o nich wspominał, ale nigdy nie udało mi się ich zobaczyć na żywo. I wreszcie nadszedł ten dzień, a ja patrzyłam na magię. Żywą i dziką magię.

 

 

Jednym z moich marzeń było pokazać dzieciom kawałek tego fantastycznego świata, który ludzie zniszczyli, ale spróbowali naprawić. W zeszłym roku młodszy był za mały, ale musztrowałam starszego w kajaku, bo może akurat będą. Nie były. Dwa lata temu również. Wcześniej, staraliśmy się na nie trafić ze znajomymi, którzy nie wierzyli, że coś takiego w ogóle może istnieć. Ale znów nie udało nam się na nie trafić.

 

A ostatnio dostałam cynk od znajomej, żeglującej po Bełdanach - są, Aśka, są! Pakuj dzieciaki na łódkę, są!

 

Spakowani byliśmy w 15 minut. Kolejne 15 zajęły nam kapoki, przyszykowanie łajby i wypłynięcie z portu. Starszak, który nie znosi szybkiej jazdy motorówką, zapychał się dla uspokojenia ciastkami i każde przyspieszenie łódki czuł się zobowiązany zagryźć ciasteczkiem. Młodszego za to nie można było utrzymać w miejscu. Wzięłam spory zapas przegryzek, licząc, że kochający jeść młodszy zajmie się podgryzaniem, ale to starszy trzymał pieczę nad ciastkami, podczas gdy młodszy szalał na łajbie i przyprawiał mnie o kolejne siwe włosy.

 

Wiedziałam, że przez 30 minut naszych przygotowań oraz dopłynięcie do miejsca zdarzyć się może wszystko, czyli że możemy zobaczyć nic, więc dzieciakom opowiadałam, że to będzie taka tylko zwykła wycieczka, nic specjalnego, ale gdy ominęliśmy zatokę i wpłynęliśmy w przesmyk rzuciły mi się w oczy poruszające się na brzegu cienie... i serce podeszło do gardła. Tak! To one!

 

Patrzący śmierci w oczy starszak i zdegustowany faktem, iż nie może wyskoczyć za burtę - młodszy.

 

I były! Magiczne, piękne i jedyne wolno żyjące konie w Polsce, historyczne tarpany, przodkowie koni domowych, odrodzone z koników polskich, biegają sobie po lesistym brzegu jeziora Bełdany, otoczone wsparciem pobliskiego Instytutu Genetyki Hodowli Doświadczalnej PAN. Ale to wsparcie jest minimalne, koni nikt nie pilnuje, żyją sobie wolno, otoczone lasem. I tylko turyści, podpływający do brzegu, sprawiają, że konie wydają się przyzwyczajone do ludzi i oswojone. Choć kilka razy konie sprzedały parę mocnych kopniaków czy ucisków szczęki. Teoretycznie przyjazne, wciąż pozostają dzikie, nieujarzmione, wolne.

 

 

I jeśli kiedyś będziecie pływać po Bełdanach, szukajcie ich, rozglądajcie się. Ostatnie dzikie konie w Polsce są właśnie tutaj, niemalże na wyciągnięcie ręki. Synowie patrzyli na nie jeszcze z takim wyrazem twarzy, jakby to była kolejna ciekawostka, z licznych, jakie im pokazuję. Za kilka lat dopiero zrozumieją, że na moment uchyliłam im zasłonkę do magicznego świata, który dziś praktycznie już nie istnieje.

 

 

 

 

 

Wpis opublikowałam dzięki współpracy z firmą cukierniczą dr Gerard. 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    9 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Lidia
    Lidia
    5 lat temu

    Zaledwie 11 czy 12 lat temu byłam na rejsie tygodniowym po Mazurach i spaliśmy na tej wyspie O ile dobrze pamiętam nazywa się Zimny Kąt. Renault Zostałam obudzona przez towarzyszy po otwarciu oczu zobaczyłam nad sobą głowa konia. Niezapomniane przeżycie i pomimo że jestem z Mazur o tym miejscu nie miałam wcześniej pojęcia.

    Pau - 5razones
    5 lat temu

    Franek by oszalał z radości. Rośnie nam mały acz już trochę duży entuzjasta koników

    Paweł Zań
    Paweł Zań
    5 lat temu

    Żyją też na wolności na Roztoczu 🙂

    Xenian
    Xenian
    5 lat temu

    Jest stado tych koni jeszcze w jednym miejscu - na Roztoczu 😉

    Justyna Lisicka
    Justyna Lisicka
    5 lat temu

    Gdzie się podziały Kosmy loki? O.o

    Andrzej
    Andrzej
    5 lat temu

    O CHOLERKA! poniżej widzę w komentarzach, że są one jeszcze na roztoczu, czyli rzut beretem ode mnie. Czego to człowek może się przypadkiem dowiedzieć:) Wiem już przynajmniej, gdzie pojadę na weekend! wow, ale sie zajarałem:) tam tam tam barapapapamamam. Podwijam kiecę i lecę normalnie:)
    Dobra teraz coś o wpisie by wypadało napisać. Urzekła mnie Twoja historia, że tak pozwolę sobie napisać. Bardzo lekko i przyjemnie:) Trafiłem przypadkiem, ale będę wracał:) Pozdrawiam:P

    Aga | AgaInAmerica.com
    5 lat temu

    Ale super! 😀

    Iza
    Iza
    5 lat temu

    Tyle razy tam nocowaliśmy, czasami spaliśmy na zewnątrz, w śpiworach i zdarzałao się, że konie podchodziły bardzo blisko, a my zrywaliśmy się na równe nogi i pędem do łódek. Cudowne czasy!

    Jowita Damaszek
    Jowita Damaszek
    5 lat temu

    Takie niespodzianki czynią każdy tego typu wyjazd wyjątkowym i niezapomnianym.

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official